kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Konkurs

Mamy dla was 10
nagród w konkursach.

Szukajcie mewy mewa na liście wydarzeń.

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Dyskoteka w stylu Kosheen

Sian Evans, wokalistka Kosheen zaczarowała publiczność zgromadzoną na plaży w Sopocie.

fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Sian Evans, wokalistka Kosheen zaczarowała publiczność zgromadzoną na plaży w Sopocie.

Czwartkowy koncert Kosheen pokazał, że grupa potrafi stworzyć doskonały klimat dla dobrej zabawy.



Gdyby chcieć policzyć ile osób zjawiło się na czwartkowym koncercie Kosheen, należałoby pomnożyć liczbę sprzedanych biletów trzykrotnie. Znajdująca się koło Hotelu Chińskiego scena była bowiem ogrodzona od plaży jedynie metrowym płotem i umieszczona w taki sposób, że bez problemu można było ją zobaczyć spoza tego terenu.

Sam występ zaczął się ze sporym opóźnieniem w stosunku do zapowiedzi. Na biletach wskazano godz. 19, ale nie zaznaczono, że chodzi o otwarcie bramek, a nie początek występu. Kosheen pojawiło się na scenie ponad trzy godziny później!



Ok. godz. 21:30 na scenie pojawiła się grająca jako support Susie Ledge, przyjaciółka zespołu, która swoim repertuarem niestety nie wpasowała się w klimat koncertu. Wyglądem przypominająca PJ Harvey, wyszła na scenę aby zagrać kilka dosć ckliwych ballad na gitarze elektrycznej. Same w sobie nie były złe, ale zgromadzona publiczność oczekiwała raczej dynamicznego otwarcia imprezy, natomiast Ledge działała w sumie usypiająco.



Wszystko zmieniło się kiedy na ostatnie dwa utwory wyszła do niej Sian Evans, wokalistka Kosheen. Jej o wiele mocniejszy głos wybijał się na tle gitary i ożywił publiczność.

Gdy Ledge skończyła grać, na scenę wyszedł cały koncertowy skład Kosheen. Rozpoczęło się dynamiczne show, na które wszyscy zgromadzeni czekali. Zespół już od pierwszych utworów porwał publiczność do tańca - mocne drum"n"bassowe bity, przeplatane elektroniką i gitarą elektryczną doskonale nadawały się do całonocnej zabawy.

Elektroniczną, generowaną przez komputery brzmienia przeplatały się z bardziej rokowymi i drapieżnymi utworami.



Doskonale bawiła się sama Evans, która tańczyła i biegała po scenie, najwyraźniej czerpiąc ogromną radość z występu oraz dobrze reagujacej publiczności. W przerwach między utworami przemawiała ze sceny próbując wymówić kilka nauczonych się wcześniej polskich słów, a podczas piosenek momentalnie sprawiała, że na jej zawołanie wszyscy zgromadzeni unosili dłonie, wspólnie klaszcząc w rytm muzyki. Jej niezwykła charyzma sprawiała, że to właśnie na niej koncentrowała się uwaga całej publiczności, a wszystko to sprawiało jej niespotykaną wręcz radość.

Muzyka Kosheen nie były tak różnorodna, jak zwykło się ją oceniać. Ta mieszanka rocka, triphopu i drum"n"bassu, najwięcej miała w sobie tego ostatniego, czyniąc z występu brystolskiego tria raczej dyskotekową imprezę, niż wciągający koncert. Nie zabrakło oczywiście największych hitów grupy, jak chociażby "Hide U" czy "Hungry", ale całości było zdecydowanie bliżej do cotygodniowej drum"n"bassowej imprezy, niż do koncertu lansowanego na niezwykłe wydarzenie muzyczne.

Jednak dla widzów na sopockiej plaży nie miało to specjalnego znaczenia - oni przyszli tańczyć i bawić się. I udowodnili, że przy muzyce Kosheen można bawić się doskonale.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 23)

zgłoś do moderacji opinię 5816674 2008-05-16 20:14

koncert rewelacja!!!warto bylo dać te pieniądze by móc szaleć z kosheen,em-a organizator niestety cienki-brak toalety w XXI wieku!

raf

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816675 2008-05-16 20:28 ???????????

jak na słowiański zaścianek to było ok mimo ,że gwiazda już dawno wyblakła.....no ale zawsze to lepsze niż ta muzyczna prostytucja ala Doda czy jacyś inni padlinożercy...
a ta pani z gitara na supporcie to by sobie mogla dać na luz bo można bylo usnąć.

gayziom

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

Opinia została zablokowana przez moderatora.

zgłoś do moderacji opinię 5816677 2008-05-16 23:01 dnb

Jezeli autor uwaza, ze bylo duzo d'n'b to sie myli. Byl przekroj calej dyskografii Kosheen i nie wyszlo to tak zle. No chyba ze obserwujac koncert z sopockiej plazy cos mnie ominelo:)

paciek

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816678 2008-05-17 09:20

chciałem wejsc na scene i pocalowac koszin ale ochroniarz mnie wyrzucił xD

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816679 2008-05-17 09:30 hmmm...

Zaplacilam za bilety i zaluje. Przed koncertem mozna je bylo kupic za 20 pln i na tyle wycenilabym organizacje koncertu. Przede wszystkim brak toalety!:[. A zwlaszcza to, ze na moich oczach kilka osob weszlo sobie ot tak, przez wydmy. Skoro Play sponsorowal koncert to za co ja placilam te 70pln?? W Bydgoszczy graja za darmo...
Jesli chodzi o sam wystep-bylo fantastycznie :). Kiedy pierwszy raz w zyciu uslyszam Catch, nawet przez mysl mi nie przeszlo ze kiedykolwiek uslysze to na zywo :). Szkoda ze juz po ;))

*

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816680 2008-05-17 10:34 koncert extra!

Kosheen dała czadu,było wspaniale!;)

Olcia

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816681 2008-05-17 15:11 illegalbreaks - jak zwykle dno!

- brak toalet !!!
- ludzie przechodzacy przez wydmy za free (inni zaplacili!)
- malo swiatel na scenie
- piwo za 10zl z hotelu! LOL!
- prawie 2 godzinne opoznienie i ludzie stojacy pod wejsciem!!!! (przeginka!)

cotydzien

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816682 2008-05-17 15:15 Eee tam...

A mi się nie podobało. Jeden dramik był spoko, opróćz tego jeszcze jeden mi się podobał, ten bardziej znany :P A reszta mi się nie podobała :P

Dziadu_Cygan

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 5816683 2008-05-17 16:10 no regrets:)

Sam koncert był rewelacyjny-o wiele bardziej porywający niż ten z pierwszego Open-er'a, wokalistka jest niezwykle charyzmatyczną i pozytywną osobą. Swietnie grał dj,ale przyjaciólka zespołu z gitarą mogłaby trochę uważniej dobrać repertuar i nie smęcić tymi balladami a la Cranberries.Wypraszam sobie komentarz fotografa, że była to tylko dyskoteka-po prostu trudno było przy takiej muzyce ustać w miejscu.Rzeczywiście fakt, że ludzie zwyczajnie po chamsku wlezli na teren ogrodzony mnie wkurza, ale za to powinni beknąć organizatorzy. Wcale nie żałuje tych 2 godzin czekania, ani wydanej kasy bo było warto stać 2 metry od sceny. To był niezapomniany wieczór.

laava

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię