kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Konkurs

Mamy dla was 10
nagród w konkursach.

Szukajcie mewy mewa na liście wydarzeń.

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Festiwalowy weekend w Gdańsku

Chociaż największym wydarzeniem minionych trzech dni był koncert Marcus+, w Gdańsku działo się bardzo dużo. W tym samym czasie odbywały się aż cztery festiwale - od rockowo-elektronicznego Fląder Festiwalu, przez taneczny I Festival, Gdańskie Noce Jazsowe czy finał Mozartiany.





Fląder Festiwal z plaży do parku

W piątkowe popołudnie wiele wskazywało na to, że tegoroczna edycja Fląder Festiwalu może się nawet nie odbyć. Ogromna wichura, deszcze i wiadomości z zagranicznych mediów o festiwalach, na których z powodu wiatru zapadały się sceny, niejedną osobę odstraszyły przed pójściem na brzeźnieńską plażę. Ale było warto - podczas całego festiwalu odbyło sporo rewelacyjnych koncertów.
Na scenie plażowej świetnie wypadł żywiołowy Wojtek Mazolewski Quintet, metalowe Blindead i poznaniacy z Plum, którzy zagrali soczyście i garażowo. Ale najwięcej działo się na scenie w Parku Haffnera, na iście tanecznych imprezach do późnych godzin nocnych. Świetne sety dali Hatti VattiTsar Poloz, a w sobotę klimatyczny koncert zagrał duet Fuka Lata. Fląder w tym miejscu sprawdził się znakomicie, co doceniła nie tylko przyjezdna publiczność, ale także tłumnie zgromadzeni mieszkańcy Brzeźna.



Stocznia pełna basów

W sobotę w Centrum Stocznia Gdańska po raz pierwszy odbył się I Festival. Impreza z założenia prezentująca taneczną elektronikę wypadła świetnie. Cały klub wypełniony był ludźmi spragnionymi tańca i zabawy, a tych obu nie brakowało. Miłośnicy muzyki drum'n'bassowej wytrwale mogli bawić się na scenie głównej, gdzie najjaśniejszymi punktami wieczoru był set Brookes BrothersThe Qemists. Ci drudzy w pięcioosobowym składzie (laptopy, perkusja, gitara i dwóch wokalistów) zaprezentowali koncert będący na styku d'n'b i rockowego show. Zwolennicy spokojniejszych dźwięków (ciężko mówić tak o dubstepie, ale w porównaniu z drum'n'bassem różnica jest wyraźna) mogli bawić się na mniejszej scenie, gdzie przed północą świetny set zagrał Nexus Eight, czyli jedno ze wcieleń DJ Snake'a. Ale to był dopiero półmetek imprezy - po drugiej na scenie głównej zagrał State of Mind, a ostatnie sety skończyły się ok 5 rano.



Mozart w Parku

W Parku Oliwskim kolejny rok z rzędu Mozartiana przyciągnęła nieprzebrane tłumy. Każdego roku utworów słynnego Salzburczyka przychodzą słuchać melomani, rodzice z dziećmi, jak również ludzie zupełnie nieobeznani z muzyką klasyczną. Mozart, jak się okazuje, jest kompozytorem "popowym". Park dosłownie pękał w szwach. Widzowie zbierali się już na godzinę przed rozpoczęciem spektaklu, by zapewnić sobie miejsce siedzące.
W piątek odbył się tam koncert "Mozart po Góralsku" i "Academia" z Polską Orkiestrą Sinfonia Iuventus, a w sobotę w Katedrze Oliwskiej miał miejsce koncert finałowy. Na wielu występach ci, którzy nie przyszli punktualnie (bo na przykład obejrzeli do końca poprzedni koncert), musieli stać daleko od sceny. Od przybytku głowa nie boli, ale być może to dobry czas, by pomyśleć o tym, jak poprawić komfort podziwiania muzyki wiedeńskiego klasyka.



Jazz w zielonym lesie

W miniony weekend serią koncertów zakończyły się obchody stulecia Teatru Leśnego. W piątek wystąpiły trzy składy: z Niemiec, Estonii i Stanów Zjednoczonych, w sobotę na scenie pojawiły się przeszło dwa tuziny muzyków jazzowych z Trójmiasta w rozmaitych składach. Można było usłyszeć m.in. Leszka Dranickiego, Przemka Dyakowskiego, Cezarego Paciorka, Sławka Jaskułke, Irka WojtczakaMacieja Sikałę.
Niedziela, zwieńczenie imprezy, należało do dwóch najbardziej zapracowanych trójmiejskich muzyków, Wojtka MazolewskiegoMikołaja Trzaski. Mazolewski najpierw zagrał genialny koncert w duecie z Olem Walickim na dwa kontrabasy, a potem drugi raz w ciągu trzech dni wystąpił w Gdańsku z kwintetem. Trzaska w trio z Kenem VandermarkiemWacławem Zimplem na trzech saksofonach brzmieli potężnie, ostro i wyraziście a potem zagrał ze swoim nowym składem: Per Ake Holmlander na tubie, Olie Brice na kontrabasie i Mark Sanders na perkusji - zagrali zdecydowanie najmniej "przebojowy" koncert, ale publiczność słuchała go z zaciekawieniem, bo kunszt muzyków i ich improwizacje były tego zdecydowanie warte.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 18)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3765356 2011-08-22 08:20 Chciałem iść do Teatru Leśnego w piątek ... (5)

ale lało masakrycznie ... ciekawe jak wspominają tą impreze ci, którzy tam byli :)

rocks

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 3765358 2011-08-22 08:59 już wieczorem nie padało we Wrz

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3765359 2011-08-22 10:11 było bardzo sympatycznie...

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3765364 2011-08-22 11:35 w sobotę było super

ja

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3765366 2011-08-22 13:37

Podczas koncertu nie padało. :P

Pat

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765377 2011-08-28 02:28

Pogoda dopisala. Warto było zryzykować :)

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3765363 2011-08-22 11:22 Weekend jak zwykle pod względem kultury stał na słabym poziomie czekam na lepsze propozycje (2)

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 21

zgłoś do moderacji opinię 3765373 2011-08-23 10:38 Najlepsze propozycje

Dla Ciebie to TVP1 i Moda na sukces.

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765374 2011-08-23 10:46

Pora zatem podjąć decyzję i przeprowadzić się w inne miejsce na mapie świata. gdzie lokalni społecznicy, organizatorzy, mecenasi sztuki bez problemu nakłaniają do występów "znańszych" artystów w "ładniejszych" lokalizacjach. Nie ma co się karać pozostając w miejscu, które nie zapewnia tobie realizacji własnych potrzeb.

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3765365 2011-08-22 13:14 Mazol (2)

Tzw. "wielkie gwiazdy" nie zawsze okazują się być rzeczywiście wielkimi. Mazolewski to arogancki nadęty bufon. I nawet jego "kunszt", który dla mnie był zwykłym robieniem hałasu w lesie, nie zmieni faktu, że współpraca z tym człowiekiem nie należy do przyjemności.

kot

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 7
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3765378 2011-08-28 02:35 (1)

Mazol ( a właściwie Mazzol ) a W.M. to dwie różne osoby. Szkoda, że kot nie opisał pikantnych szczegółów ...

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765379 2011-08-28 03:11

Mazzoll a nie Mazzol - nie mogę się nie poprawić.

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765367 2011-08-22 14:39 trawa

fajnie, że na 100-lecie teatru leśnego skosili trawę ;)

ps

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 3765368 2011-08-22 15:18 Fląder next (1)

Dla ścisłości-Hatti Vatti zagrał fatalny didżejski ,,koncert ''- m.in.z ,,kokodżambo'' dla zawianych żuli brzeźnieńskich do tego stopnia fatalny że organizator mu przerwał.I to nie tylko moja opinia ale paki znajomych w liczbie 7 osób.Autor artykułu ( nie bardzo wiadomo który) albo nie był tam wtedy albo nie nadaje się do opisywania takich imprez.

zniesmaczony

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3765371 2011-08-22 16:03 autor artykułu

to bardzo dobry kolega pana HV i za każdym razem pisze mu takie laurki. nie ważne czy był na 'koncercie' czy nie. wszak jak ktoś jest gwiazdą to wiadomo, że poziom 3ma, a że żule tego nie rozumieją to cóż...

rydz smigły

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 3765369 2011-08-22 15:39 sobota

Dawno nie byłem na tak ciekawym koncercie, a może lepiej powiedzieć występach jazzowych . . Ilość różnych kombinacji wykonawców, łącznie z duetem w składzie trzyosobowym, była ogromna. W zasadzie koncert stał na wysokim poziomie i mógł zachwycić, szczególnie kwartet żeński, który porwał widownię . . . Nie obeszło się jednak bez mielizn ale to były małe wyjątki. A finałowy utwór mnogością improwizacji zaaranżowany, chyba ad hoc mógł zadowolić najwybredniejszego fana Jazzu !! !! !! Niech żałują Ci którzy wcześniej wyszli :P

cezar44

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765370 2011-08-22 15:59 fląder

Świetny był koncert DR MISIA I PLUM. Blindead odegrał swoją płytę trochę niemrawo. Zdecydowanie nie "najwięcej się działo" na białej scenie, bo tam była lipa i prawie bez ludzi i w większości puszczanie płyt. Autorów chyba znowu zabrakło na opisywanych imprezach.

fląder

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 3765375 2011-08-23 11:14

Mazol w piątek w kulki poleciał, momentami zapodając repertuar może i wyśmienity na wesele, ale trochę nie na miejscu na przecież w miarę alternatywnym Flądrze :P

mnienierozwalił

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię