Jak sprawić, aby kilkadziesiąt osób wykonywało w jednym momencie tę samą czynność? Najlepiej zorganizować flash moba. W Trójmieście powstała grupa osób, która chce robić to regularnie.
Sobota, środek dnia. Wokół fontanny Neptuna w Gdańsku powoli gromadzą się grupki nastolatków. Nagle jeden z nich, przebrany za żołnierza, dziarskim krokiem rusza przed siebie. To znak, że flash mob się zaczął. Uczestnicy jak na komendę ustawiają się gęsiego i podążają za przewodnikiem. W ten sposób dojdą aż pod Centrum Handlowego Madison. - O co chodzi? - zadają sobie pytanie przechodnie i kierowcy, którzy na przejściach dla pieszych nie widzą końca kilkusetmetrowego węża ludzi.
- Czy bierzesz udział we flash mobach?
-
zawsze, regularnie szukam o nich informacji i staram się być na każdej akcji
9% -
czasem, jeśli akurat jestem w pobliżu lub pomysł mi się spodoba
46% -
nigdy, nie lubię wygłupiać się publicznie
45%
łącznie głosów: 350
Najważniejszy jest element zaskoczenia - flash mob ma bowiem rozbawić i zadziwić jak największą liczbę niewtajemniczonych. Dlatego akcje przeprowadza się albo w centrach miast, albo centrach handlowych. W Trójmieście dotychczas odbyło się ich kilkanaście. Kilka lat temu głośno było o flash mobie w gdyńskim CH Batory, gdy w jednym momencie setki osób położyły się na parę sekund na podłogę. Równie udana była fikcyjna strzelanina z palców w Alfa Centrum na Przymorzu. Tę tradycję chce przywrócić niedawno reaktywowana Grupa Flash Mob Gdańsk.
- Nasza najbliższa akcja to "Smile". Chcemy rozweselić smutną szarość dnia codziennego, więc uczestnicy będą pokazywać kartki z uśmiechami. Kolejna akcja to "Green Duck". Będzie to polegało na tym, że uczestnicy stają przed przejściem dla pieszych i skandują "zielone". Gdy się zapali, wszyscy będą przechodzić przez pasy udając kaczki - mówi Zak.
Akcje odbędą się w styczniu, ale organizatorzy nie chcą na razie ujawniać szczegółów - to by mogło zepsuć całą zabawę. Wystarczy jednak uważnie śledzić Internet, a w szczególności portale społecznościowe, żeby znaleźć taką informację, a potem już tylko wybrać się w ustalone miejsce.
- Myślę, że fajnie jest wziąć udział w takiej akcji. Ludzie mogą się zebrać, zrobić coś szalonego, pokazać się miastu, że nie siedzą tylko w domu przed komputerami - mówi jeden z uczestników Murin. A Bartek dodaje: - Flash mob wywołuje uśmiech nie tylko u uczestników, ale też ludzi postronnych. Idziesz rano do pracy i nagle widzisz na ulicy zabawę.


na liście wydarzeń.













Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.