Na pierwszy rzut oka z koncertami mają niewiele wspólnego, mimo to przyciągają miłośników muzyki na żywo. Gdzie wybrać się na koncert w Trójmieście, aby zobaczyć mało znane, a często ciekawe zespoły?
Na obrzeżach tego koncertowego szlaku są jednak lokale, które na pierwszy rzut oka z klubami koncertowymi niewiele mają wspólnego. Często jednak potrafią zaskoczyć ciekawym występem mało znanego zespołu, którego w większym klubie nie zobaczymy.
Na takie koncerty stawia Kafe Delfin, niewielka kawiarenka w Oliwie. To idealne miejsce dla tych, co nie boją się odkrywać nowej muzyki: od akustycznego folku, przez muzykę klezmerską i kabaretową, po elektroniczną awangardę. W ciągu kilku ostatnich lat gościły tutaj takie zespoły, jak Mount Eerie z USA, Function z Australii, Burning Hell z Kanady czy The Raw Men Empire z Izraela.
- Zazwyczaj artyści sami się zgłaszają. Czasem z tak odległych miejsc na świecie, że aż się zastanawiamy, jak wpadli na informacje o nas - śmieje się Magda Szkudlarek z Kafe Delfin. - Może to zabrzmi egoistycznie, ale wyznacznikiem tego, czy kogoś zaprosimy, jest przede wszystkim nasz muzyczny gust, a w drugiej kolejności ograniczone miejsce w kawiarni.
Jednak to właśnie kameralna przestrzeń Delfina jest jednym z atutów tego miejsca. Zdarzają się koncerty, na których klub jest pełny, a publiczność musi siadać na podłodze, tuż przed perkusją lub pod nogami gitarzysty. Nikt jednak nie narzeka - przychodzą tutaj stali bywalcy, którzy wiedzą, że mogą spodziewać się dobrej muzyki. Artyści również są zadowoleni.
- Zawsze mówię muzykom, że do nas przychodzą po prostu ludzie ciekawi muzyki. Nic dziwnego, że często dostajemy od zespołów maile, że to właśnie w Delfinie spotkali najlepszą publiczność na całej swojej trasie - dodaje Szkudlarek. - Nie ma przeszkód, żeby po koncercie napić się piwa z artystami i pogadać o muzyce.
Brak dystansu pomiędzy widzem i artystą jest również ważny dla organizatorów koncertów w gdańskim Teatrze w Oknie. Właśnie ruszył tam cykl koncertów z muzyką elektroniczną i eksperymentalną "Ghosts&Flowers". Choć miejsce to zdążyło już zasłynąć z nietypowych przedstawień artystycznych, które można było oglądać z ulicy przez okno, koncerty odbywają się wewnątrz budynku.
- Gdzie najchętniej chodzisz na koncerty w Trójmieście?
-
do dużych klubów koncertowych, np. Ucho
32% -
do kameralnych miejsc, np. Kafe Delfin
30% -
bywam tylko na letnich, plenerowych koncertach
20% -
w ogóle nie chodzę na koncerty
18%
łącznie głosów: 196
- Chcemy, aby widz poczuł się jakby był w środku otaczającej go muzyki - mówi Alicja Mańkowska z TwO. - Głośniki ustawiamy z czterech stron, jest przyciemnione oświetlenie, świeczki, kadzidełka i poduchy na podłodze. Mają to być intensywne spotkania dla ludzi, którzy chcą się zanurzyć w muzykę.
Podczas pierwszej odsłony cyklu można było posłuchać ambientowej muzyki Etama Etamskiego i elektronicznego hip-hopu tworzonego przez Rawela. Kolejne koncerty będą odbywać się raz na miesiąc, podobnie jak spotkania w ramach spotkań "In Progress" w gdańskiej galerii CSW Łaźnia. Od kilku lat prezentowana jest tam polska i światowa scena industrialu i elektronicznej awangardy.
Na pierwszy rzut oka koncertów trudno się spodziewać w Santa Fe Burrito, które znajduje się tuż przy nadmorskich alejkach w gdańskim Jelitkowie. Ta na co dzień meksykańska restauracja, raz na parę tygodni przekształca się w klub koncertowy, który pęka w szwach od publiczności. W letnich koncertach organizowanych na tarasie uczestniczyło po sto osób, słuchając muzyki nawet z pobliskiego parku.
- Mamy stałych bywalców, bo w okolicy w zasadzie nie ma alternatywy dla osób, które chciałyby posłuchać muzyki na żywo - uważa Adam Krzemiński, właściciel Santa Fe Burrito. - Nie mamy za to określonego programu muzycznego. Zakładamy, że każdy może u nas zagrać.
W Santa Fe Burrito występowały m.in. Unknown Quartet, Popszysze, White Mouse czy SundayArkestra&Poghanky.
Na promocji lokalnych zespołów zależy herbaciarni Tea-tralna, która od kilku miesięcy działa w budynku Teatru Miejskiego w Gdyni. Zapraszani artyści - jak np. Asia i Koty, Emiter czy Mordy - tworzą wymagającą i wyrafinowaną muzykę akustyczną i elektroniczną. Oprócz koncertów i poniedziałkowych jam session prowadzonych przez Przemka Dyakowskiego, co sobotę odbywają się tutaj imprezy z klubowymi didżejamni.
- Chcemy pokazać, że muzyka rozrywkowa to prawdziwa sztuka - mówi Przemysław Rydzewski, odpowiedzialny za promocję Tea-tralnej. - Cykl imprez "Tea-tralna nocą" to miejsce, gdzie dobra, grana na żywo muzyka zachęca do towarzyskich spotkań przy drinku czy kawie.
To oczywiście tylko część z mniej znanych, a wartych odwiedzenia miejsc koncertowych w Trójmieście. Resztę znajdziesz w naszym katalogu wszystkich klubów w Trójmieście.


na liście wydarzeń.













Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.