Chciałbym, aby imprezy z elektroniczną i gitarową muzyką alternatywną były w Trójmieście codziennością, a nie odbywały się tylko od święta. Ale do tego trzeba też przyzwyczaić klubowiczów, którzy wciąż wolą słuchać znanych przebojów, zamiast poznawać nowości. Rozmawiamy z Rafałem Hęćko, didżejem i animatorem klubowego życia w Gdańsku. Najbliższa jego impreza - Muse Night - odbędzie się w sobotę (20 listopada) w gdańskim klubie Mechanik.
Rafał Hęćko: Imprezy taneczne z mniej popularnymi dźwiękami były zawsze, ale faktycznie informacja o nich docierała głównie do wtajemniczonych bywalców. Teraz o wiele łatwiej się o nich dowiedzieć, bo Internet i popularność portali społecznościowych umożliwiają nieskrępowaną promocję.
Koniec z obklejaniem plakatami całego miasta?
Może nie koniec, ale organizatorzy mniej komercyjnych wydarzeń zrozumieli, że do ich promocji spokojnie wystarczy sieć. Ja wrzucam informacje o imprezie na Facebooku, a i tak mamy pełny klub. Podczas zeszłotygodniowej The Chemical Brothers Night chętnych było tak dużo, że musieliśmy wysyłać specjalne informacje o sposobie wchodzenia do klubu. Jeszcze do niedawna było to nie do pomyślenia.
Mam wrażenie, że równie ważna co sama impreza, jest otoczka wokół niej.
To prawda. Jakby się bliżej przyjrzeć imprezowiczom, to łatwo można zauważyć, że mamy naprawdę sporo stałych bywalców. Żeby ich nie znudzić, wciąż musi się coś dziać i to nie tylko podczas tych kilku godzin imprezy. Dlatego prowadzę bloga, na którym publikuję zdjęcia i filmiki z moich imprez. Ludzie wracają do domu i mogą zobaczyć swoich znajomych czy powymieniać się opiniami. To wszystko przedłuża ekscytację zabawą.
Widziałem, że pytacie gości, co by chcieli usłyszeć na parkiecie.
Kilka razy tak zrobiliśmy. Odzew był spory, ludzie mieli swoje propozycje utworów, które bardzo chcieliby usłyszeć. Czasem się tym inspirujemy, ale przede wszystkim staramy się grać nowości, które samodzielnie wyszperamy w sieci.
Podobne praktyki były stosowane na przykład w Warszawie już dwa lata temu. Dlaczego u nas dopiero teraz?
Smutno to mówić, ale Trójmiasto zawsze jest opóźnione w stosunku do innych miast. Po pierwsze, do niedawna nie było u nas chętnych do organizacji imprez z alternatywą elektroniczną czy gitarową. Przykład Cucumbera, który w tamtym roku rozkręcił tę modę, pokazał jednak, że każdy chłopak i dziewczyna mogą być didżejem i prezentować swoją ulubioną muzykę. Po drugie, w Trójmieście wciąż brakuje klubów o przyjaznym dla osób alternatywnych profilu. Niektóre dopiero nieśmiało eksperymentują.
Co chcesz z tym zrobić?
Podobnie jak Cucumber czy Shadowplay!, które poruszają się w zbliżonej stylistyce, chciałbym grać jak najwięcej imprez. Chciałbym, aby imprezy z elektroniczną i gitarową muzyką alternatywną były w Trójmieście codziennością, a nie wydarzeniem od święta. Ale do tego trzeba też przyzwyczaić klubowiczów, którzy wciąż wolą słuchać znanych przebojów, zamiast poznawać nowości. Ja to robię poprzez cykl imprez tematycznych, poświęconych muzyce konkretnego zespołu we wrzeszczańskim Mechaniku czy imprezy z cyklu Hype Wax Design w gdańskim Buffecie, podczas których muzykę staramy się łączyć z innymi dziedzinami sztuki. Mam nadzieję, że w ten sposób choć w małym stopniu zmieniam jakość klubowego życia w Trójmieście.
Najbliższe imprezy przygotowane przez Rafała Hęćko to tematyczne Muse Night (20 listopada, Mechanik) i 8-bit Crystal Castles Night (3 grudnia, Mechanik). Kolejna impreza z cyklu Hype Wax Design odbędzie się dopiero w styczniu. Warto też zwrócić uwagę na imprezy organizowane przez Shadowplay! (20 listopada, Żak) oraz Cucumber.


na liście wydarzeń.














Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.