Wiadomości

stat

Jachimek o nadmorskiej ruletce pogodowej

felieton w trojmiasto.pl

Wakacje nad morzem? Pogoda bywa kapryśna, ale przyjechać tu... warto!
Wakacje nad morzem? Pogoda bywa kapryśna, ale przyjechać tu... warto! fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

Są w naszym kraju osoby walczące z różnymi nałogami. Są ludzie, którzy palą jak dywizja smoków. Jednak ostatnio przeszedłem się przez Monciak i pomyślałem: najwięcej w naszym kraju jest hazardzistów. Hazardzistów pogodowych.



Czy deszcz potrafi ci zepsuć urlop?

tak, pogoda ma ogromne znaczenie

47%

czasami, to zależy gdzie jestem i czy są inne atrakcje

28%

jak mam dobre towarzystwo, to nie przejmuję się pogodą

12%

nie, bez względu na aurę dobrze się bawię

13%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 448
Hazardzista kojarzy mi się najczęściej z nowojorskim bankierem bądź piłkarzem Legii, zadymionym kasynem i drogimi drinkami. Tymczasem okazuje się, że hazard ma w swoich szponach całe rodziny, a nasze ukochane Trójmiasto bywa stolicą owego hazardu. Czasem mam wrażenie, że trzeba do szaleństwa kochać ryzyko, żeby wybrać wakacje nad polskim morzem.

Przeczytaj więcej felietonów Szymona Jachimka


Oczywiście: są duże szanse, że się uda. Że niczym podczas zdobywania K2 pojawi się nad morzem dwutygodniowe okno pogodowe, dzieci zjedzą wiadra lodów, a nabyta w lipcu opalenizna zejdzie na Wszystkich Świętych. Że nie dość, że nie będzie padać, to jeszcze sinice nie zakwitną. I że znajdzie się miejsce na parawan. Tak, są takie szanse. Ostatecznie, skoro Arka zagra w pucharach... Cuda się zdarzają.

Częściej od cudów zdarza się jednak inna rzeczywistość. Pada, leje, siąpi, mży, dżdży - nie bez kozery polszczyzna dorobiła się tylu określeń na deszcz. Do tego dmucha, wieje, piź... No, że jak w Kieleckiem. Podejrzewam, że każda rodzina pakująca się na nadmorski urlop zastanawia się, jaki będzie stosunek dni pierwszych do dni drugich. I za każdym razem, kiedy budzę się w kalendarzowe lato, a za oknem hula listopad, myślę, co dzieje się z wypoczywającymi u nas turystami.

Zobacz także: Typy urlopowiczów według Jachimka

Pierwszy dzień słoty zapewne nie jest zły. "O, to spędzimy trochę czasu razem", mówi spokojnie mama, wyjmując wełniane swetry z dna walizki. "Obejrzymy telewizję, pogramy w planszówki", wtóruje tata. Dzieci wiedzą, że dostaną dodatkowy czas grania na tablecie - da się wytrzymać. Poza tym mamy w Trójmieście sporo atrakcji: jest kino, są teatry, muzea i jakieś 142 galerie handlowe.

Trzeciego dnia deszczu sytuacja robi się nieco bardziej skomplikowana. Mama sięgając do walizki omija wzrokiem strój kąpielowy. Tata zaczyna wykazywać pierwsze oznaki klaustrofobii. Dzieci - i to pokazuje, że stan zaczyna być wyjątkowy - mają już dosyć tabletów.

Czwartego dnia dorośli podejmują heroiczną decyzję: idziemy na spacer. Morze w deszczu ponoć też jest piękne.

Aż następnego dnia - jest! Słońce! Widoczek za oknem jak na pulpicie Windowsa. Wreszcie jest prawdziwe lato! Niestety, dwie osoby mają katar, jedna gorączkę, a jedna (najprawdopodobniej tata) oba te symptomy. Oraz depresję.

Wreszcie, ostatniego dnia pobytu, wszyscy dochodzą do siebie. Idą na lody, patrzą na roześmiany tłum i myślą - pięknie, naprawdę pięknie jest w tym Trójmieście. I po roku przyjeżdżają znowu pograć w nadmorską ruletkę. Hazard to nienasycona bestia.

Zobacz także: Jachimek o urlopie i trudnym powrocie do rzeczywistości

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (60)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Najnowsze wiadomości

Kalendarz imprez

kalendarz

Zdjęcia z imprez

    Nowe lokale

    Najczęściej czytane