15 stycznia 2012, godz. 16:00 (318 opinii)
fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
No to Cyk na ulicy Piwnej to dobre miejsce na rozpoczęcie wieczoru.
O ile coraz częściej pojawiają się narzekania na ilość trójmiejskich klubów, o tyle wprost proporcjonalnie wzrasta liczba lokali, w których można coś zjeść, zarówno w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Zapraszamy do naszej wycieczki po najnowszych barach i restauracjach.
fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Hallo Africa Bar to pierwsze w Trójmieście miejsce oferujące dania kuchni afrykańskiej.
|
fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
Gamberorosso znajduje się na Morenie, ale z racji na jej przelotowy charakter ma szansę na wielu klientów.
|
fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
Napitki i Zakąski we Wrzeszczu już cieszą się dużą popularnością.
|
fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
W Sopocie można iść na obiad do restauracji La Korniszon...
|
fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
a potem do Małego Piwka.
|
Kuchnia z różnych zakątków świataZaczniemy nietypowo, od Moreny. Istną perełką na jej mapie, a może nawet i w całym Gdańsku, jest włoska restauracja
Gamberorosso na tyłach budynku Swissmed, przy ulicy
Jaśkowa Dolina 
. Lokal prowadzi trójka Włochów, którzy wcześniej pracowali w innych trójmiejskich włoskich pizzeriach. Zachęca szeroki wybór pizzy, ale też makaronów z najróżniejszymi dodatkami - w Gamberorosso obowiązuje jedna stała karta, a druga zmienia się co tydzień ( dzięki czemu próbować możemy wciąż nowych dań). W Gamberorosso zjeść można nawet śniadania. W przyszłości menu zostanie rozbudowane o owoce morza, a właściciele, dla podbicia klimatu, chcą wyświetlać mecze ligi włoskiej i koncerty tamtejszych muzyków. Morena to dzielnica przelotowa, więc taka restauracja wydaje się być strzałem w dziesiątkę.
Podążając w kierunku egzotycznym, koniecznie trzeba odwiedzić
Hallo Africa Bar w Sopocie na ulicy
Haffnera 
. To pierwszy w Trójmieście bar z kuchnią afrykańską. Dominuje w nim przede wszystkim kuchnia nigeryjska z egusi i okrą na czele, ale można zjeść też naleśniki i ziemniaka z pieca. Rarytasem jest z pewnością orzeźwiający sok naturalny z palmy. Do każdego dania zawsze dostaniemy zupę gratis. W środku zimy (niezależnie czy ze śniegiem czy bez) to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić.
Nowe lokale w starych przestrzeniachNormą jest zwyczaj powstawania nowych lokali na miejscu tych nieistniejących. W Gdańsku, na samej tylko ulicy Piwnej, natrafimy na
24 dania powstałe w miejscu dawnego Indygo Cafe na
ulicy Piwnej 
i kawiarnię
Retro znajdującą się kilkadziesiąt metrów dalej
, w miejscu starej Pikawy 
. Pierwsze z nich to świetne, nowe miejsce na obiad - w przytulnym, nowoczesnym wnętrzu możemy wybierać z bogatego menu (z rozbudowaną częścią wegetariańską) i szerokiego wachlarzu win. Retro natomiast to okazja na późniejsze popołudnie przy kawie z deserem.
Na Morenie na ulicy
Amundsena 
znajduje się
Gold Town, które oferuje przede wszystkim dania kuchni polskiej, a także - co jest rzadkością w trójmiejskich lokalach - ma specjalnie wydzieloną przestrzeń dla najmłodszych.
Sopocki
La Korniszon na ulicy
Kościuszki 
to dobra okazja na szybki obiad chociażby w drodze z
SKMki. Dominuje tam kuchnia polska, ale jak zapowiadają właściciele, menu bardzo często się zmienia, więc na jego różnorodność narzekać nie można. Później warto przenieść się kilka ulic dalej do
Małego Piwka na ulicy
Ogrodowej 
, na tyłach Cafe Sanatorium - złocisty napój możemy tam kupić już za 3 złote, a zwolennicy papierosów znajdą tam wydzieloną salę dla palaczy.
W Gdyni warto odwiedzić
Pociąg do Makaronu na ulicy
Świętojańskiej 
, w miejscu dawnego Kapitana Olsena, w którym - jak wskazuje nazwa, możemy przebierać w niezliczonej ilości makaronów. Nową przestrzenią w starym miejscu jest
Face Club, znajdujący się na ulicy
Hryniewickiego 
, w miejscu dawnego Klubu Mandragora, który zachęca barwnym i trochę futurystycznym wnętrzem, zarówno na spotkania przy alkoholu jak i imprezy do białego rana.
Na szybko przed impreząGdańsk doczekał się dwóch nowych lokali na miarę słynnych warszawskich Przekąsek i Zakąsek czy nawet sopockiego Białego wina i owoców. Pierwsze z nich to działające już od listopada
Napitki i Zakąski na ulicy
Do Studzienki 
we Wrzeszczu, a drugi to
No to Cyk na ulicy
Chlebnickiej 
, w miejscu dawnego klubu La Dolce Vita.
System ich funkcjonowania jest prosty - możemy się tam napić alkoholu za 4 złote i szybko coś zjeść za 8 złotych. Wachlarz menu jest szeroki, w obu miejscach mamy do wyboru zarówno piwo i wódkę oraz napoje bezalkoholowe, a także masę szybko przyrządzanych dań: od tatara, białej kiełbasy, galaretki po sałatkę warzywną. Te miejsca to dobry pomysł na tzw. before przed imprezą, ale niekoniecznie - wrzeszczańskie Napitki zaopatrzone są w stoliki z krzesłami, a w gdańskim No To Cyk, można usiąść na dłuższą chwilę na antresoli. Widać, że w obu przypadkach istnieje zapotrzebowanie na tego typu miejsca, bo już cieszą się dużym zainteresowaniem.