kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Konkurs

Mamy dla was 22
nagrody w konkursach.

Szukajcie mewy mewa na liście wydarzeń.

Logo Grupy LOTOS Konkurs Odpowiedzialny biznes
w obiektywie

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Made in Jazzwaves: trzy noce z Maseckim

Marcin Masecki podczas występu na tegorocznym festiwalu Heineken Open'er.

mat. prasowe

Marcin Masecki podczas występu na tegorocznym festiwalu Heineken Open'er.

Do Sopotu na trzy dni przyjedzie Marcin Masecki, jeden z najbardziej charyzmatycznych współczesnych polskich pianistów. Zagra w ramach festiwalu poświęconego... sobie samemu.



Mowa o cyklu "Made in Jazzwaves" będącym elementem festiwalu Jazzwaves, który w ubiegłym roku wrócił na kulturalną mapę Trójmiasta. Najnowsza edycja będzie nieco skromniejsza niż ubiegłoroczna, ale i tak to, co przygotował jej organizator, Jarek Tylicki jest wydarzeniem niezwykłym na skalę Polski. Przez trzy dni bowiem będzie można zapoznać się z różnymi wcieleniami Marcina Maseckiego, jednego z najciekawszych współczesnych pianistów.

- W cyklu "Made in Jazzwaves" prezentujemy polskich muzyków o dużym potencjale artystycznym, którzy wciąż jednak nie zaistnieli w świadomości słuchaczy - tłumaczy Jarek Tylicki. - Jazzwaves jest po to, by młodzi twórcy dotarli właśnie do większej liczby odbiorców.

Dlatego impreza będzie odbywać się w trzech zupełnie innych przestrzeniach: Spatifie, Papryce i Versalce. Uzupełnieniem koncertów będzie piątkowe jam session w klubie Lalala.

W Spatifie Marcin Masecki zagra z perkusistą Ziv'em Ravitzem, z którym prezentuje mieszankę własnych kompozycji, ale także przearanżowane utwory innych twórców. W Papryce wystąpi z Danielem Pigońskim z Polpo Motel i DJ Lenarem - z nimi odpłynie w kierunku bardziej elektronicznych brzmień. Piątek będzie dniem jego solowych popisów, a podczas dodatkowej jam session poimprowizuje z nim grono zaprzyjaźnionych muzyków.

O Maseckim zrobiło się głośno kiedy w 2002 roku wrócił ze studiów w Berklee Colege of Music w Bostonie. Poznał tam wielu muzyków (z częścią z nich założył grupę TAQ) oraz swoją przyszłą żonę Candelarię Saenz Valiente. To właśnie z nią i Maciem Morettim nagrał jedną z najciekawszych tegorocznych płyt pt. ParisTetris. Oprócz tego współpracował z Pink Freud, Muzykoterapią, Niewinnymi Czarodziejami, Tomaszem Stańko czy Wojciechem Waglewskim. Najwięcej jego działań skupia się wokół warszawskiej wytwórni Lado ABC

Jego koncerty to muzyczne show, w którym oprócz pokazu swoich umiejętności zachwyca wykonaniem i sceniczną ekspresją. Grając łączy rozmaite techniki i estetyki - muzykę klasyczną, jazzową, alternatywną i blues, uzupełnione o elementy muzyki improwizowanej. O jego zaangażowaniu w grę nich świadczy to, że po niektórych koncertach na klawiszach instrumentu zostaje krew z poranionych palców muzyka.

Jednak Jazzwaves to nie tylko "Masecki show". Tydzień później w sopockiej Versalce trzy różne odsłony zaprezentuje trójmiejski saksofonista, Irek Wojtczak.

Muzyk zagra z zespołem Freeyoo, Discotomia oraz w trio z Kubą Staruszkiewiczem i Tymonem Tymańskim.

To nie koniec atrakcji cyklu "Made in Jazzwaves" - kolejne prezentacje dokonań polskich muzyków planowane są już na początek przyszłego roku...