Co ma wspólnego Strażnik Teksasu z PRL-owską opozycją? Są oni prześladowani przez uzbrojonych w pałki zomowców. Przynajmniej takie wrażenie można było odnieść uczestnicząc w poniedziałkowym happeningu "Jeden dzień z życia konspiry", który okazał się niebanalną lekcją historii na żywo.
Choć - jak przystało na gospodarzy imprezy, Krzysztofa Skibę i Pawła "Konjo" Konnaka - podczas poniedziałkowej imprezy w gdańskim Rock Cafe nie zabrakło też sporej dawki absurdalnego humoru. Choćby właśnie w postaci scenki z sobowtórem brodatego szeryfa z popularnego serialu z Chuckiem Norrisem w roli głównej schwytanego przez patrol milicjantów. A wszystko przy akompaniamencie improwizowanego przez satyryków skeczu z imperialistycznymi agentami w roli głównej i aplauzie rozbawionych przechodniów.
Do śmiechu nie byłoby jednak wspomnianym zomowcom, gdyby weszli do klubu. Ten bowiem stał się na kilka godzin prawdziwym centrum dowodzenia antyrządowej opozycji rodem z lat 80. Obok rozstawionych po kątach stołów z przenośną manufakturą anarchistycznych szablonów, ustawiono starą maszynę do pisania i powielacz do produkcji manifestów i ulotek.
Parę kroków dalej w przerobionym na bufet barze można było zamówić przekąskę z epoki bądź rozsiąść się obok złotych odlewów popiersia Lenina i obejrzeć filmy dokumentalne traktujące o czasach PRL-u. Nie zabrakło tez krótkich wykładów "latającego uniwersytetu" i koncertów pieśni najważniejszego autora protest-songów tamtych czasów, Jacka Kaczmarskiego.
Jak za komuny, chętni mogli dostać milicyjną pałą po plecach.
- Zdaję sobie sprawę, że atmosfera wcale niełatwych czasów PRL-u została pokazana tutaj z lekkim przymrużeniem oka, ale to właśnie największy atut tej imprezy. Lepsze to niż podręczniki, przynajmniej można poczuć na własnej skórze choć skrawek przeszłości - powiedziała nam nastoletnia Ania, która ze znajomymi wpadła do Rock Cafe. I chyba właśnie to było największa zaletą "Jednego dnia z życia konspiry" - niebanalna, przeprowadzona pół żartem, pół serio lekcja historii na żywo.


na liście wydarzeń.














Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.