mat. prasowe
Cztery nagrane utwory Enchanted Hunters długo widniały na profilu MySpace i kiedy już wydawało się, że z projektu nic więcej nie będzie, na początku 2011 zespół zaczął grać próby i przygotowywać nowy materiał. Pierwszy koncert zagrają w niedzielę w sopockiej Papryce.
Mało jest zespołów, które kilkoma nagranymi utworami udowadniają, że są warte uwagi. Enchanted Hunters mają na swoim koncie zaledwie cztery kawałki, ale już zapowiadają się jako zespół, który w tym roku może całkiem mocno namieszać na polskiej scenie muzycznej. W niedzielę (17 kwietnia) zagrają w sopockiej Papryce.
Historia grupy Enchanted Hunters jest dość nietypowa. W zasadzie wszystko powstało tu przypadkowo - od pisania pierwszych kompozycji, przez ich nagranie, aż wreszcie ukształtowanie się składu zespołu. Projekt narodził się w 2007 roku w głowie Gosi Penkalli, która wtedy jeszcze grała w trójmiejskim indie-rockowym zespole, Dog Pallace.
- W okolicach wakacji 2007 roku przeprosiłam się po długiej przerwie ze skrzypcami i odkryłam, że bardzo przyjemnie się na tym instrumencie komponuje - tłumaczy Penkalla. - Razem z dwójką przyjaciół, Michałem Hoppe i Filipem Szałaskiem, nagraliśmy utwór, który miał na celu oddanie atmosfery wakacji nad morzem. Wyszło całkiem nieźle, więc z pomocą siostry przy warstwie tekstowej kontynuowałam tę ścieżkę lekkich, akustycznych piosenek.
Kolejny etap kształtowania się zespołu przypomina historię z romantycznej komedii. W 2009 roku Penkalla chciała zwrócić na siebie uwagę pewnego chłopaka i aby zdobyć jego względy, postanowiła zarejestrować swoje piosenki. Znów pomogli jej przy tym przyjaciele, którzy dodali sporo autorskich elementów - w utworach słychać gitary akustyczne, skrzypce, banjo i fragmenty nagrań terenowych, nawiązujących do amerykańskiej muzyki folkowej czy nurtu americana z ciepłymi i trochę sennymi melodiami.
Tajemniczą sympatią okazał się Patryk Zieliniewicz, któremu piosenki nie tylko się spodobały, ale wkrótce dołączył też do zespołu.
Cztery nagrane utwory długo widniały na profilu MySpace i kiedy już wydawało się, że z projektu nic więcej nie będzie, na początku 2011 zespół zaczął grać próby i przygotowywać nowy materiał. Kwestią czasu było więc przygotowanie się do pierwszego koncertu, który odbędzie się w niedzielę 17 kwietnia w sopockim klubie Papryka.
- Nasz skład w wersji scenicznej będzie odrobinę różnić się od tego, który brał udział w dotychczasowych nagraniach - tłumaczy Penkalla. - Na potrzeby koncertu zorganizowaliśmy się jako trio: będę ja, Patryk i Magda Gajdzica, utalentowana wokalistka i flecistka. Gra nam się na tyle dobrze, że myślimy o pozostaniu w takim składzie, chociaż nie wykluczamy udziału pozostałych muzyków.
Wygląda więc na to, że niedzielny koncert może być punktem przełomowym w historii zespołu. Gosia Penkalla przeprowadziła się do Warszawy i przygotowuje nowe utwory, które wkrótce chciałaby wydać w formie epki.
- Na pewno będziemy chcieli grać koncerty, na razie będą to drobne kroki, ale wszystko idzie w dobrym kierunku - tłumaczy.



na liście wydarzeń.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.