kalendarz

luty»
PnWtSrCzPtSoNd
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829 

Konkurs

Mamy dla was 6
nagród w konkursach.

Szukajcie mewy mewa na liście wydarzeń.

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Obezwładniająca precyzja uderzenia

Wojciech Pilichowski zaprezentował swoje łagodne, ale wciąż pełne energii oblicze.

fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Wojciech Pilichowski zaprezentował swoje łagodne, ale wciąż pełne energii oblicze.

Największą sztuką wirtuoza instrumentu jest nie zanudzić słuchacza i nie zarzucić go gąszczem niepotrzebnych dźwięków. To z pewnością udało się zarówno Wojciechowi Pilichowskiemu jak i Leszkowi Cichońskiemu, którzy zaprezentowali na żywo swój nowy projekt. Od początku do końca rządził blues, niezwykle różnorodny i co najważniejsze, wzbogacony dynamicznym basem.



Leszek Cichoński po raz kolejny udowodnił, że jest gitarzystą bardzo pomysłowym.

fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Leszek Cichoński po raz kolejny udowodnił, że jest gitarzystą bardzo pomysłowym.

Gitarzystów wspomagał na perkusji Tomek "Żaba" Mądzielewski

fot. Anna Szczodrowska/trojmiasto.pl

Gitarzystów wspomagał na perkusji Tomek "Żaba" Mądzielewski

W swoim najnowszym muzycznym pomyśle, dzielonym z gitarzystą Leszkiem Cichońskim, Wojciech Pilichowski zaprezentował swoje łagodne, ale wciąż przepełnione energią oblicze. Podczas niedzielnego koncertu scenę gdyńskiej Bohemy zdominował improwizowany blues, zarówno spod znaku sentymentalnych The Allman Brothers Band jak i szalonego Jimiego Hendrixa. Usłyszeliśmy nawet balladowy utwór "Dbaj o miłości", który muzycy, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, zarejestrowali na cześć Tadeusza Nalepy. Tym samym to Cichoński, znany z miłości do muzyki "dzieci kwiatów", był głównym pomysłodawcą materiału, który artyści wykonali przed licznie zebraną publicznością.

Ciekawie było usłyszeć dwa ścierające się ze sobą sceniczne oblicza - klasycznie już brudnej gitary i precyzyjnie punktowego basu, bluesowego feelingu i dosłownie obezwładniającej siły uderzenia. Mimo licznych, opartych na schemacie dialogu solówek, popisy muzyków nie nudziły. Tu wielki ukłon należy się Pilichowskiemu, którego gra jest niezwykle dynamiczna i różnorodna. Grube struny basowe pod jego palcami nabierały zaskakującej plastyczności. Cichoński również, po raz kolejny, udowodnił, że jest gitarzystą bardzo pomysłowym. Można śmiało powiedzieć, iż była to prawdziwa szkoła żywej, a przez to kreatywnej i ciekawej improwizacji.

Na przekór bluesowej łagodności, najciekawiej wypadły utwory mocne, oparte na energetycznym riffie. Pomiędzy nimi gęsta, ale nie przekombinowana linia basu i hendixowska gitara. - Cichoński dosłownie wplatał fragmenty kompozycji mistrza Fendera Stratocastera. To były przyjemne zaskoczenia, podobnie jak parę lat temu, King Crimson zaskoczyli płytą "The Power to Believe". To dobre skojarzenie, bo właśnie podobną siłę odczuwało się, gdy gitary powracały do wspólnego "potężnego" tematu.

Najbardziej jazzowym momentem było, rozciągnięte do prawie dwudziestu minut, "Summertime" Gershwina. Gitarzyści przy wsparciu hammonda i grającego na perkusji Tomka "Żaby" Mądzielewskiego, stworzyli nowy wymiar tego - wydawałoby się przetrzebionego z aranżacyjnych pomysłów - standardu. Świetnie bawili się dynamiką i pauzami, grali potężnie, by za chwilę wrócić do łagodnego brzmienia wspomagających ich klawiszy. Doskonale się przy tym bawili i z miejsca zaskakiwali kolejnym rozwiązaniem improwizatorskim. To był najlepszy dowód na to, że współpraca Pilichowski - Cichoński przyniesie ciekawe rezultaty. O jej kontynuacji również oni sami cicho napomknęli ze sceny.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 14)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 1992718 2010-08-30 13:40 Projekt panie pisz po polsku taa tu nie azja tylko polska jak ci płacą za pisanie to pisz po polsku a projekty zostaw inżynierom bo muzycy mają utwory kompozycje wydawnictwa płyty szlagiery przeboje aranżacje ale nie projekty (3)

w naszym kraju nadwiślańskim już po polsku trudno coś przeczytać

przytomna

popieram opinię 4/nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 1992741 2010-08-30 13:48 Sugestia

Jak jesteś taka przytomna, to proponuję na przyszłość nie mylić tematu z treścią wiadomości, współczuje odbiorcom Twoich e-maili ;P

rook

popieram opinię 4/nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 1998309 2010-09-01 16:39

muzycy nie angażują się w projekty? koleżanko nie rób z siebie wielkiej specjalistki gnojącej innych skoro sama gówno wiesz. znalazła się pieprzona purystka, która nie orientuje się w języku.

kuba

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 2004163 2010-09-03 19:18 ad vocem

Pisanie po polsku to również interpunkcja (przecinki, kropki i średniki np.). Jak chcesz tak walczyć o czystość języka polskiego, to "przytomnie" zacznij od podstaw na własnym podwórku...
Ponadto - słowo projekt jest już od wielu lat powszechnie używane w muzyce i nie ma co się na świat za to obrażać, a tym bardziej na autora powyższego artykułu.

PS. Choć czemu się dziwić, jeśli korektor pisowni niniejszej opinii nie zna słowa "interpunkcja"... :)

Zbychu

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 1992764 2010-08-30 14:03 no,no,no "prawie" jak metalika

"prawie"

maniek

popieram opinię 2/nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 1992857 2010-08-30 14:42 dobre :)

"spod znaku sentymentalnych The Allman Brothers Band"
- szanownemu Autorowi chyba się pomyło z sentymentalnym zespołem ABBA :))

xm

popieram opinię 1/nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 1993105 2010-08-30 16:40

Miło posłuchać świetnych artystów potrafiących bawić się dźwiękami muzyki. Oby więcej takich koncertów.

Mario wie swoje

popieram opinię 1/nie zgadzam się 1
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 1993394 2010-08-30 20:57 nie ma to jak przereklamowany pilich (2)

i jego.... Ja wolę obejrzeć na DVD oryginał - Marka K. z level 42

kiedyś było lepiej.

popieram opinię 0/nie zgadzam się 1
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 1993415 2010-08-30 21:08 nie ma to jak nie być na koncercie i wypowiadać się o nim (1)

gratuluję! to się chyba nazywa debilizm

stefan

popieram opinię 1/nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 1993817 2010-08-31 08:31 Debilizm jest wtedy,gdy się podniecasz kopią-a nie oryginałem.

kiedyś było lepiej.

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 1995757 2010-08-31 19:23 mieszane uczucia (2)

byłem przy stoliku przy samej scenie, będąc wielkim fanem Wojtka i Żaby, nigdy zbytnio nie przepadając za Cichońskim. Moje obawy się sprawdziły i skoro to Cichoński głównie wybierał materiał to jest on szalenie nudnym artystą. Początek i koniec koncertu były jak najbardziej zawodowe i żywe, jednak wyważenie między kawałkami spokojnymi, a żywymi kompletnie nie istniało, dominowały smuty i powolne rytmy. Megalomania cichońskiego i próba zabłyśnięcia jak tylko się da była straszliwie widoczna, grał tak jakby zwykle nie miewał publiczności i chciał wykorzystać tę z gdyni do granic możliwości. Nie podobało mi się również to, że w całym programie znalazły się zaledwie dwie, maksymalnie 3 kompozycje z arsenału Wojtka(nowe buty, bad jam). Świerk na klawiszach prezentował się również bardzo jednostajnie, bardzo podobne solówki, jego aranż na piano kompozycji summertime był niezwykle prosty i wręcz prymitywny, za to przeładowany jak więkoszość partiami leszka. Absolutne plusy dla Żaby i Pilicha, którzy pokazali wielką klasę i energię.

kuba

popieram opinię 0/nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 2009058 2010-09-06 17:11

Jak bardzo zepsutym trzeba być, żeby wydać kilkadziesiąt złotych na koncert wykonawcy, za którym się nie przepada i jeszcze go obsmarować na forum. Chyba nie skumałeś idei tego wydarzenia. Pozdro

T

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 2036601 2010-09-20 08:57 przegięcie

też nie przepadałem za Cichońskim - uwazałem ,ze jest przereklamowany, ale po tym koncercie totalnie zmieniłem zadanie. Swietnie zagrany cały koncert, solówki wysmakowane, zagrane na luzie i zaskakująco odjazdowe. wpasował sie zankomicie w band Wojtka, kontakt z Zabą... i jaka barwa z cyfrowego pieca !!! - dla mnie rewelacja...tak więc ta recenzja - jak nie z tego koncertu :)

Yogi

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 2009110 2010-09-06 17:30 Świder wymiata!

Ja również byłem na koncercie i uważam, że muzycy pokazali klasę. Myślę, że z najlepszej strony zaprezentował się klawiszowiec Tomasz ,,Świder" Świerk. Jego gra nacechowana była lekkością, polotem i wirtuozerią, a wersja ,,Summertime" świadczy o niebywałej wręcz wyobraźni muzycznej. Uważam, że jest to w tej chwili najlepszy klawiszowiec młodego pokolenia w tym kraju. Projekt Cichoński-Pilichowski to znakomita mikstura świeżości w odsłonie bluesowo-funkowej.

stefan

popieram opinię 0/nie zgadzam się 0