24 marca 1959 roku to dzień kiedy do szarej PRL-owskiej rzeczywistości wkroczył rock and roll. Dokładnie 50 lat temu na scenie najsłynniejszego wówczas trójmiejskiego klubu Rudy Kot pojawili się muzycy grupy Rhythm and Blues. We wtorek władze Gdańska upamiętnią tę rocznice.
"Bilety byty po 10 zł. Młodzież ciasno wypełniła salkę klubu Rudy Kot. Nie starczyło krzeseł i tylko cześć publiczności siedziała. 24 marca 1959 r. o siódmej wieczorem, w Gdańsku przy ul. Garncarskiej 18, zadebiutował pierwszy polski zespól rock'n'rollowy o nazwie Rhythm and Blues" - relacjonował wydarzenie "Magazyn Muzyczny".
Koncert sprzed 50 lat w Rudym Kocie okazał się prawdziwą sensacją dla publiczności, która chyba nie do końca zdawała sobie sprawę, że uczestniczy w przełomowym wydarzeniu dla polskiej muzyki. Odtąd melodie, do tej pory przemycana przez marynarzy lub słuchane w Radiu Luksemburg, zabrzmiały także u nas.
Grupa Rhythm and Blues powstała w lutym 1959 roku dzięki Franciszkowi Walickiemu, zwanego przez swoich licznych fanów "polskim Presleyem". W zespole występowali: Leszek Bogdanowicz (gitara), Leszek Szymański (kontrabas), Andrzej Sułocki (fortepian), Jan Kirsznik (saksofon tenorowy), Edward Malicki (perkusja) oraz Bogusław Wyrobek, a później Michaj Burano i Marek Tarnowski.
Muzycy grupy Rhythm and Blues 50 lat temu zagrali piosenki z repertuaru Elvisa Presleya, "Little" Richarda i Tommy'ego Steele'a "Rock Around The Clock", czy Billa Haleya. Nie tylko fruwały marynary, ale zespół musiał wykonać wiele bisów. Już następnego dnia w prasie pojawiły się entuzjastyczne recenzje.
Ten koncert był początkiem wielkiego sukcesu grupy. Lecz nie wszystkim rock and roll przypadł do gustu. - Na postronnych obserwatorach występy te mogły robić wrażenie zwykłej chałtury. Zebrać tysiące podrostków, którzy płaca po 20 zł i w całej naiwności wierzą, ze ten politowania godny bełkot to prawdziwa, dobra muzyka, którą często słyszą przez radio w wykonaniu Haleya i Steele'a - to nie sztuka - napisał Daniel Passent w felietonie dla "Polityki", po warszawskim koncercie podopiecznych Walickiego.
Koncerty Rhythm and Bluesa przekształciły się w szczególny spektakl, w którym muzyka jakby zeszła na dalszy plan. Publiczność reagowała nieustannym rykiem. Milicja tworzyła ochronne kordony, oświetlała widownie reflektorami i wyprowadzała tych, którzy zdjęli koszule, aby nimi wymachiwać.
"Manifestacja" młodzieży w Katowicach na cześć Wyrobka i rock'n'rolla, sprowokowała nie tylko milicyjną interwencję. Podobno z inicjatywy sekretarza tamtejszego KW PZPR Edwarda Gierka, tournée Rhythm and Bluesa zostało przerwane. Zaraz potem Ministerstwo Kultury i Sztuki ograniczyło działalność zespołu do sal na kilkaset osób. To spowodowało rozwiązanie zespołu 22 czerwca 1960. Jednak to nie przerwało rozwoju rock and rolla w Polsce - potem Walicki założył grupę Czerwono-Czarni.
50-lecie polskiego rock'n'rolla - wydarzenia w Sopocie
We wtorek, o godz. 19 odbędzie się spotkanie z bohaterami wydarzeń sprzed półwiecza. Pojawią się Franciszek Walicki i inni weterani rocka. Zaprezentowana zostanie tablica pamiątkowa w kształcie gitary elektrycznej, która wmurowana zostanie w ścianę Rudego Kota 24 czerwca 2009 roku, czyli w dniu ponownego otwarcia klubu. Paweł Adamowicz wręczy Franciszkowi Walickiemu Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska za wybitne osiągnięcia i zasługi w dziedzinie kultury. Muzyk zostanie także uhonorowany Medalem Prezydenta Miasta.



na liście wydarzeń.













Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.