Orkiestra Gdańskich Symfoników to specjalista od wielkich koprodukcji z udziałem gigantów showbiznesu. Na koncie ma m.in. koncerty i nagrania z takimi zespołami, jak Lady Pank i Coma. Z tymi pierwszymi symfonicy wyruszą niebawem w trasę koncertową, która obejmie cztery największe miasta w Polsce. 19 marca o godz. 19 zagrają w Ergo Arenie.
- Koncerty zespołów rockowych z orkiestrami to:
-
wspaniałe rozwinięcie dotychczasowej twórczości
26% -
ciekawe połączenie dwóch odmiennych światów
47% -
chwyt marketingowy
10% -
patos nie do zniesienia
17%
łącznie głosów: 121
Rok później symfonicy zaprosili do współpracy łódzką gwiazdę rodzimego rocka, Coma, której gęsta i głośna muzyka zmusiła do poszukiwania zupełnie innych rozwiązań. Zdecydowali się na techniki aranżacyjne znane z muzyki współczesnej XX wieku, inspirując się m.in. muzyką Karlheinza Stockhausena czy Mauricio Kagela. Do ostrych utworów Comy gdańscy muzycy dodali symfoniczną ścianę dźwięku i - aby zwiększyć siłę oddziaływania - dołożyli jeszcze dysonanse.
W efekcie Coma zaprosiła ich na trasę koncertową, na którą z przyczyn logistycznych udali się w okrojonym, siedmioosobowym składzie. Płyta Coma "Symfonicznie" osiągnęła już status złotej.
- Myślę, że taka współpraca jest trudniejsza dla zespołu rockowego, niż dla orkiestry. Gdy dochodzi do bezpośredniego spotkania, orkiestra ma już opanowany materiał. Zespół rockowy musi się dostosować, porzucić wieloletnie nawyki i niejako nauczyć się własnych piosenek od nowa - mówi Szczypiorski.
Warto dodać, że w Gdańsku działają dwie orkiestry, które łatwo ze sobą pomylić z racji podobieństwa nazw. Gdańskich Symfoników należy odróżniać od Gdańskich Filharmoników, którzy na co dzień koncertują na Ołowiance. Oni także mają na koncie współpracę z przedstawicielami muzyki rozrywkowej. W pamięć gdańszczan zapadły ich koncerty z Jeanem Michelem Jarrem, Ianem Gillanem czy Davidem Gilmourem.
- Współpraca z artystami o tak znanych nazwiskach, jak Gilmour czy Jarre to dla orkiestry kwestia prestiżu - mówi Zenon Gileta, inspektor orkiestry Gdańskich Filharmoników. - Zespół staje przed zupełnie odmiennymi zadaniami. Ważna jest nie tyle technika, ale dopasowanie się brzmieniem do barwy solisty, wspólne wypracowanie nowej jakości. To daje nam największą frajdę.
Liderzy Lady Pank znani są nie tylko z hitów, takich jak "Marchewkowe pole". Magazyny plotkarskie z zapałem śledzą ich pełne rozrywek życie.
- Tworzymy z Lady Pankami jeden organizm. Razem gramy i razem się bawimy - śmieje się Szczypiorski. - Janek Borysewicz wyznał nam któregoś dnia: nie wiedziałem, że orkiestra potrafi być taka rockandrollowa.
Będzie można się o tym przekonać m.in. 19 marca, podczas koncertu w hali Ergo Arena, gdzie Lady Pank zagra z Symfonikami Gdańskimi jeden z czterech specjalnych koncertów, zaplanowanych w największych miastach Polski. Bilety w cenie 60-140 zł. Początek koncertu zaplanowano na godz. 19



na liście wydarzeń.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.