Katarzyny Cichopek, aktorki grającej w najpopularniejszym polskim serialu "M jak miłość", nie trzeba przedstawiać. Gdynianina poznała niemal cała Polska dzięki programowi w TVN - "Taniec z gwiazdami". Taneczna rywalizacja trwała kilka miesięcy. Dzień po zwycięstwie Marcina zastaliśmy na uczelni.
- Jestem w szkole od godz. 9, miałem seminarium. Czuję radość i satysfakcję, ale poza tym nic się we mnie nie zmieniło - mówi skromnie.
Marcin studiuje finanse i bankowość na IV roku w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego.
- Moją popularność traktuję zupełnie normalnie. Ona jest ulotna. Jednego dnia jesteś znany i wszyscy o tobie mówią, a następnego już nie pamiętają - zdradza nam Hakiel.
Kasia i zabójcze tempo
W pierwszej edycji "Tańca z gwiazdami" Marcin tańczył z Katarzyną Skrzynecką. O tym, że w drugiej edycji zatańczy z popularną i czarującą aktorką, zdecydowali producenci programu.
- Dowiedziałem się o Kasi w ostatniej chwili - wspomina Marcin. - To sympatyczna, ciepła osoba. Nie ustawiała relacji pod kontem gwiazda - tancerz.
Kiedy cztery miesiące temu zwycięska para spotkała się po raz pierwszy, aktorka nie miała pojęcia o profesjonalnym tańcu.
- Od początku Kasia była bardzo dzielna i pracowita, zaskakiwało mnie tempo, w jakim się uczyła - opowiada zwycięzca programu.
Kasia i Marcin spędzali ze sobą nawet 5 godzin dziennie, przeważnie po południu, bo obydwoje studiują.
- Czasami byliśmy oczywiście zmęczeni i źli na siebie samych. Największe zmęczenie ogranęło ich przy siódmym odcinku.
Marcin Hakiel nie ma jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość. Nie wie, czy chce związać ją z tańcem, czy z bankowością.
- Na razie staram się to godzić, zależy mi na jednym i drugim - tłumaczy.
Tancerz zdradził nam, że w przyszłości planuje otworzyć w Trójmieście szkołę tańca dla każdego.
To tytan pracy
Co złożyło się na powodzenie Marcina Hakiela? Jego nauczyciele z gdańskiej szkoły tańca "Perfekt" mówią zgodnie: Ciężka praca.
- Talent to nie wszystko, na takie powodzenie trzeba pracować i nie zrażać się w chwilach kryzysu - mówi Piotr Czarnecki, który uczył gdynianina tańca przez kilkanaście lat.
Czarnecki wspomina go jako tytana pracy i szybko wylicza jego zalety: zawsze dobrze ułożony, życzliwy, wesoły, wiedzący, czego chce.


na liście wydarzeń.










Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.