Baner
.

Wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł

Test na otwartość seksualną. Nowy film Almodovara

Pedro Almodovar postanowił się zabawić. Czy nie kosztem filmu?


"Przelotni kochankowie" Pedra Almodovara to idealny test dla świeżych par. Jeśli będziecie się szczerze śmiać (lub wręcz przeciwnie) w tych samych momentach, jest szansa, że wasze pożycie będzie udane. Jeśli nie, lepiej się zastanowić nad wspólną przyszłością.



Nowy film Almodovara jest:

świetny

18%

dobry, ale nie dorównuje poprzednim

22%

słaby

16%

fatalny

44%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 136
Gdzie można obejrzeć "Przelotnych kochanków" w Trójmieście?

Pedro Almodovar wziął swoje ulubione zabawki (aktorów) i pobiegł na plac zabaw, aby z nimi pobaraszkować. Niemal zupełnie pominął duchowe rozterki, traumatyczne przeżycia i tragizm egzystencji znany z wielu swoich poprzednich filmów. Tym razem skupił się na seksualności. Hiszpański reżyser ukazuje nam ze swadą cały kalejdoskop zachowań erotycznych począwszy od wesołkowatych gejów, przez rozbrajającego biseksa, napalonych heteryków, dziewicę, nimfomankę-lunatyczkę, amanta i przechrztę (z heteryka na geja), kończąc na ekskluzywnej dominie, która obsługiwała nawet samego króla Hiszpanii. Brakuje tylko lesbijek, ale te rzadko zajmowały Almodovara.

Oczywiście, nic na poważnie. "Przelotni kochankowie" to absurdalna groteska z przerysowanymi postaciami i mało wiarygodną fabułą. Almodovar, niczym Quentin Taratino, postanowił zagrać na nosie widzom, konfrontując ich z żenującymi sytuacjami i często niewybrednym humorem. Jak choćby w scenie, w której główni bohaterowie wąchają wyciągnięte z odbytu jednego z pasażerów pastylki meskaliny, sprawdzając (przed połknięciem), jak pachną. Z pewnością znajdą się tacy, którzy po tym epizodzie opuszczą kino.

Fabuła filmu w zasadzie nie ma żadnego znaczenia. Akcja dzieje się w samolocie, który z powodu blokady podwozia krąży nad Hiszpanią, szukając lotniska do awaryjnego lądowania. Historia służy tylko temu, aby uwięzić bohaterów w jednym miejscu i rzucić w wir infantylnych, banalnych rozmów.

Ale to jest Almodovar i to są jego ulubieni aktorzy. W związku z tym mamy popis błyskotliwych zagrywek reżyserskich i kilka fantastycznych ról. Prym wiedzie trzech muszkieterów, czyli homoseksualni stewardzi obsługujący klasę business: Javier Cámara, Carlos Areces i Raúl Arévalo. Hiszpański reżyser w fascynująco lekki i niezobowiązujący sposób opowiada o męskim pożądaniu zarówno do płci przeciwnej, jak i tej samej. Z przyjemnością ogląda się też gwiazdę sado-maso Normę Boss (Cecilia Roth) czy grającego zblazowanego gwiazdora Guillermo Toledo. W filmie pojawiają się także Antonio Banderas i Penelope Cruz, ale - uwaga - tu po raz kolejny reżyser zakpił sobie z widza. Ich epizodyczne rólki, nagrane pewnie w piętnaście minut, można by było wyciąć bez szkody dla filmu.

Ci, którzy przyjdą na film dla hollywoodzkich gwiazd, zawiodą się. Zawiodą się zresztą wszyscy "nastawieni" (cokolwiek by to było). To film dla tych, którzy potrafią sobie odpuścić oczekiwania. Mam wrażenie, że Almodovar zrobił go dla siebie. Nie przejmując się konwencjami (kto by tam dbał o fabułę czy realia), zaprosił do filmu swoich przyjaciół i puścił wodze wyobraźni.

Rzecz jasna nie jest to film pornograficzny ani nawet erotyczny. Almodovar bazuje na barwnych dialogach i nie są to bynajmniej rozmowy erotomanów-gawędziarzy. Ci ludzie wiedzą o czym mówią, nawet jeśli mówią o pozycji 69 uprawianej w kabinie pilota przez dwójkę mężczyzn. To prawdziwe, żywe historie opowiadane przez bohaterów z krwi i kości.

Almodovar nie zagłębia się w meandry ludzkich dramatów, tak jak w przypadku choćby "Porozmawiaj z nią". A jednak na drugim planie rozgrywają się ludzkie dramaty, które znamy z filmografii Hiszpana. Jest więc i zdrada, i szaleństwo, i próby samobójcze, (plany) morderstwa czy mania prześladowcza. W proporcjach komediowych - żeby nie było zbyt straszno.

Film jest świetnym testem otwartości seksualnej. Polecam wszystkim narzeczonym zanim staną na ślubnym kobiercu. Jeśli nie jesteś pewny co do łóżkowych preferencji swojego partnera, weź go na ten film. Jeśli będziecie się śmiać (lub nie) w tym samym momencie - dobrze. W przeciwnym wypadku za jakiś czas może się okazać, że się nie dogadujecie.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 111)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Zdjęcia z imprez

    Nowe lokale

    Najczęściej czytane