kalendarz

maj»
PnWtSrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 

Konkurs

Mamy dla was 22
nagrody w konkursach.

Szukajcie mewy mewa na liście wydarzeń.

Logo Grupy LOTOS Konkurs Odpowiedzialny biznes
w obiektywie

wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Wodzirej z perkusją. Lenny White w Gdyni

Lenny White zabawiał się muzyką, zaskakiwał publiczność z każdym kolejnym taktem.

fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl

Lenny White zabawiał się muzyką, zaskakiwał publiczność z każdym kolejnym taktem.

Koncert Lenny'ego White'a, jednego z czołowych perkusistów świata, stanowił kwintesencję radosnej odmiany stylu fusion. Na scenie gdyńskiego Pokładu usłyszeliśmy miks tego, co w latach 70. powstało z połączenia rocka i jazzu, a co przez następne dekady rozwijało się pod pojęciem muzyki progresywnej. Dla White'a granie na żywo to przede wszystkim świetna zabawa - z kompozycją i z publicznością.



Gitarzysta Tom Guarna "głośno" improwizował, nawiązując do klasycznego, rockowego brzmienia.

fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl

Gitarzysta Tom Guarna "głośno" improwizował, nawiązując do klasycznego, rockowego brzmienia.

W sekcji rytmicznej znalazł się doskonale grający na gitarze basowej Richie Goods.

fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl

W sekcji rytmicznej znalazł się doskonale grający na gitarze basowej Richie Goods.

Pisząc o występie Lenny'ego White'a nie można, jak to zazwyczaj bywa, gdy mowa o poważnym jazzmanie drugiej połowy XX wieku, nie wspomnieć o Milesie Davisie. To on zaprosił, mającego wówczas dziewiętnaście lat, perkusistę do udziału w sesji albumu "Bitches Brew". Miles nalegając również, by należący do legendarnego składu pianiści Joe Zawinul i Chick Corea podłączyli swoje instrumenty do prądu, stworzył album będący do dziś opus magnum stylu fusion. Z całą pewnością można powiedzieć, że White nie tylko pozostał stylowi temu wierny, ale stworzył również jego indywidualną odmianę.

Na scenie perkusista wystąpił w czteroosobowym składzie, skupionym zarówno wokół improwizującej głośno gitary elektrycznej Toma Guarna, jak i rzecz jasna wspaniałej sekcji rytmicznej. White zabawiał się muzyką, zaskakiwał zespół i publiczność dosłownie z każdym kolejnym taktem. Łączył na perkusji pomysłowe, a jednocześnie niezwykle melodyczne układy. Same kompozycje to również była "jazda bez trzymanki", co rusz skręcały o 180 stopni - od potężnych rockowych riffów, po bluesowe sielanki. White grał przy tym na podstawowym zestawie, najczęściej korzystając jedynie z werbla i hi-hata.

Koncert, który zgromadził w gdyńskim Pokładzie liczną publiczność, promował album "Anomaly", wydany po dziesięciu latach płytowego milczenia Whitea. Jego najnowsza muzyka to przede wszystkim radość z używania instrumentów, popis niebywałego obycia z rytmem. Nie doszukamy się w niej żadnego "duchowego odlotu", którym może poszczycić się rasowy jazz. Podczas koncertu White nie krył swojej głębokiej fascynacji dźwiękami, które towarzyszyły mu w latach młodości. Przekonał słuchaczy, że nadal inspiruje go zarówno czysty rock spod znaku Deep Purple, jak i Weather Report czy progresywni dziś Porcupine Tree.

Lenny White to także tryskający humorem wodzirej. Zabawiał publiczność anegdotkami o swoich scenicznych kolegach. Opowiadał o ich elitarnym wykształceniu muzycznym i o tym, że musi wyłożyć trochę pieniędzy, bo jednego z nich nie stać najwyraźniej na jeansy bez dziur.

Warto zaznaczyć, o ile rzecz jasna mowa o jazzie, że ten rok należy w Trójmieście do legendarnego zespołu wspominanego Chicka Corei, Return to Forever. Mieliśmy już nieprzyjemność usłyszeć, podczas Ladies' Jazz Festiwal, tragiczną Florę Purim wraz z jej genialnym mężem Airto Moreirą. W czwartek, na scenie gdyńskiego Pokładu zagrał, towarzyszący Corei na większości albumów, perkusista Lenny White, a już w najbliższą niedzielę usłyszymy jego dobrego scenicznego kolegą, gitarzystę Ala Di Meolę. Mam nadzieję, że doczekamy się również samego szefa.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 3)

zgłoś do moderacji opinię 4746197 2010-10-08 12:05 Świetny koncert!

Lenny White dał pokaz niebywałego poczucia rytmu i nieskrępowanej radości grania muzyki (mimo drobnych technicznych potknięć ;) ). Skład świetny. Muzycznie absolutnie najwyższa liga. Do tego swobodne podejście sceniczne (zwłaszcza basisty - Richie Goods'a) i mamy przepis na dawkę żywiołowej muzyki. Być może miłośnicy bardziej klasycznych lub awangardowych odmian jazzu mogliby poczuć niedosyt, bo panowie raczej przeplatali fragmenty zagrane z rockowym pazurem z funkowymi "połamańcami" oraz z bluesowymi "pulsami", ale o swych jazzowych duszach muzycy przypominali w solowych popisach. Podsumowując: bardzo miły muzyczny wieczór! :)

Paweł

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4746198 2010-10-08 13:11 :/ (1)

szkoda ze nie bylo info przed kocnertem...

mar

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 4746199 2010-10-08 13:33 była ja widziałem

http://rozrywka.trojmiasto.pl/Chuck-Mangione-czyli-rusza-JaZzGdyni-n41823.html

i

http://rozrywka.trojmiasto.pl/info_imp.php?id_imp=169878

edek

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię