Wiadomości

A gdyby tak chwycić za gitarę i...

Patrycja Szuca - uczennica Akademii Rocka wykonuje utwór "Haunted" z repertuaru Taylor Swift.


A gdyby tak wziąć do rąk gitarę elektryczną, odkręcić wzmacniacz na pełną moc i uderzyć w struny? Albo zasiąść za perkusją? Jakie to uczucie? Wiele osób zastanawia się, ale mało kto próbuje. Tymczasem jest to łatwiejsze, niż myślicie.



Czy marzyłaś/eś kiedyś by śpiewać grać na jakimś instrumencie?

tak i swoje marzenie zrealizowałem 47%
tak, ale nadal tego nie zrobiłem 31%
tak, ale chyba tego nie zrobię 12%
nie - to nie dla mnie 10%
zakończona Łącznie głosów: 194
Jeszcze sto lat temu muzykowało się niemal w każdym domu. Nie było radioodbiorników ani telewizorów, a jakoś trzeba było dostarczyć sobie rozrywki. Dziś w większości polskich domów śpiewa się tylko "Sto lat" i kolędy. Gra na instrumentach jest równie popularna, jak zbieranie znaczków. Powstaje jednak coraz więcej miejsc, gdzie można jeszcze dogonić pociąg zwany muzykowaniem, który wcale tak daleko nie odjechał.

Nauka muzyki może się kojarzyć ze żmudnymi, wielogodzinnymi ćwiczeniami. I taka jest, jeśli ma się ambicję zostać wirtuozem na miarę Leszka Możdżera czy Konstantego Kulki. Ale nie każdy musi być arcymistrzem. Na instrumencie można grać dla przyjemności!

Joanna Knitter jest wykładowcą w Centrum Muzycznym Virtuo.
Joanna Knitter jest wykładowcą w Centrum Muzycznym Virtuo. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
- Nie kształcimy artystów, przybliżamy muzykę ludziom tak, żeby im to sprawiało radość - mówi Wiesław Stankiewicz ze Szkoły Muzycznej Yamaha. - U nas nie trzeba ćwiczyć godzinami, nie ma zniechęcających zajęć z teorii muzyki. Często przychodzą do nas dzieci, które zrezygnowały ze szkół muzycznych, ze względu na zbyt trudny program, ale nadal chcą sobie muzykować.

"Może nawet bym spróbował, ale nie wiem, czy się nadaję. Może szkoda pieniędzy?" Jeśli słyszysz w głowie taki głos, nie przejmuj się.

Po chorobie Nergal szlifował swe umiejętności w Music Collective.
Po chorobie Nergal szlifował swe umiejętności w Music Collective. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
- Przychodzą do nas ludzie w wieku około 30-35 lat, którzy mają już w miarę poukładane życie zawodowe, ale noszą w sercach jakieś niespełnione marzenia z dzieciństwa - mówi Tomasz PaszkoAkademii Rocka New Drum School. - Na przykład żeby pograć na perkusji rockowej albo na gitarze. U nas to jest możliwe. Dla niektórych to po prostu odskocznia od szarej codzienności, a inni zaczynają się rozwijać, zakładać własne zespoły. Przychodzą do nas też studenci, którzy szukają swego miejsca na świecie.

Jeśli marzy ci się założenie zespołu, ale nie masz gdzie próbować, zapoznaj się z ofertą pracowni Overhead, która prócz organizowania lekcji i warsztatów wynajmuje na godziny dwie otwarte sale prób.

Dla wszystkich szkół najważniejszym klientem są dzieci. Najczęściej są to uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i średnich, ale są i tacy, którzy rozpoczynają naukę gry wcześniej. Instytut Suzuki do grupy skrzypiec rekrutuje dzieci od trzeciego roku życia. Szkoła Muzyczna Yamaha zaś przyjmuje na lekcje umuzykalniające półroczne bobasy, a Studio Edukacji Muzycznej Impresja organizuje warsztaty muzyczne dla kobiet w ciąży.

- Co ciekawe, obserwując postępy swoich pociech, wielu rodziców także postanawia rozpocząć naukę - mówi Anna Bukowska, która wraz z mężem Dominikiem (znanym wibrafonistą) założyła Centrum Muzyczne Virtuo. - Na koncertach podsumowujących rok często występują razem dzieci i rodzice. Zawsze też przed świętami jest w naszej szkole duże poruszenie, bo wszyscy przygotowują się do grania i śpiewania kolęd. Najpierw - podczas naszego koncertu, a późnij już w domach z rodzinami.

Jam uczniów w Overhead.
Jam uczniów w Overhead. mat. prasowe
W Centrum Virtuo możemy spotkać nauczycieli znanych z trójmiejskich scen muzycznych i mnóstwa wydawnictw płytowych. Uczą tego m.in. wokalistka bluesowa Joanna Knitter, gitarzyści: Leszek DranickiMarcin Wądołowski, kontrabasista Janusz Mackiewicz i saksofonista Wojciech Staroniewicz.

- Nasz cel to profesjonalna nauka muzyki dopasowana do potrzeb ucznia - kontynuuje Bukowska. - Część naszych uczniów przygotowuje się do egzaminów do szkół muzycznych, a część chce po prostu pomuzykować nie martwiąc się o muzyczne teorie. Nie trzymamy się sztywnych programów, lekcje są dopasowane do preferencji i celów ucznia.

Zupełnie inaczej przebiega program szkół Yamaha i Suzuki, który jest z góry ustalony, a nauczyciele przechodzą specjalne kursy. Program szkoły Yamaha jest jednak na tyle uniwersalny, że przyjmowani są tam uczniowie bez względu na zdolności muzyczne.

- Nikt mając osiem lat nie wie, czy chce być artystą - mówi Wiesław Stankiewicz. - Nikt też nie jest w stanie ocenić talentu takiego ucznia. Losy się różnie układają, często dzieci są rozczarowane reżimem szkół muzycznych. My wychodzimy z założenia, że muzyka to matematyka i każdy może się jej nauczyć. Dzieci, które mają kontakt z żywą muzyką od najmniejszych lat, lepiej sobie później radzą w szkole z fizyką i matematyką.

- W naszej szkole po chorobie dochodził do formy Nergal - mówi Rafał SzyjerMusic Collective. - Przychodzą też trzydziesto- i czterdziestolatkowie, którzy skończyli szkoły muzyczne, ale porzucili instrumenty, a teraz chcą wrócić do grania. Na wieczorne lekcje przychodzi mnóstwo lekarzy, dentystów, prawników. To coś jak joga, gdy patrzą w nuty, zupełnie zapominają o problemach dnia codziennego. Mamy ogólnopolską modę na bieganie, mam nadzieję, że rozkwitnie także moda na granie muzyki. Oczywiście nikt w takim wieku nie zostanie wirtuozem, ale w ciągu trzech lat jest w stanie osiągnąć poziom pozwalający wyjść na scenę.

Koszt indywidualnej lekcji wynosi od 35 do 100 zł.

Opinie (56) 3 zablokowane

  • Fajne, fajne (6)

    Tylko niech grający amatorsko nie psują rynku tym, którzy z tego żyją. W przypadku muzyki rozrywkowej to bardzo istotne. Już bez nich jest ciężko, a jak jeszcze przychodzą i mówią że pograją za darmo to z miejsca wycinają wszystkich którzy zarabiają na graniu. Muzykowanie amatorskie, za free, tak, okej, między sobą, prywatnie, w domu, szkole, ale niech nie wchodzą na rynek, bo zerową ceną zniszczą każdego innego muzyka, traktującego granie choć w części zawodowo. Nie sądzę, aby robili to złośliwie, raczej z niewiedzy.

    • 15 54

    • Czytam to,co napisałeś i cały czas się zastanawiam czy jesteś idiotą czy wyjątkowo dobrym trollem.

      • 27 3

    • (2)

      Normalny to ty na pewno nie jesteś.

      • 13 1

      • (1)

        poznaj ten rynek to sie przekonasz na własnej skórze. Na początek proponuję ci trójmiejskie kluby i ośrodki kultury wokół trójmiasta. Jak nie stoi za tobą wielka korpo muzyczna, i musisz każdy grosz od zera zarabiać, to się chce p_dolnąć te muzyke w cholere.

        • 14 6

        • Gratuluje bycia skończonym idiotą.

          Jeżeli myślałeś,że samym graniem zarobisz na życie to chyba naoglądałeś się za dużo amerykańskich filmów z serii "od zera do bohatera". Poza tym jakiekolwiek wejście na rynek pracy bez uprzedniego poznania mechanizmów działania takiego rynku to skrajna nieodpowiedzialność.Zresztą musisz być wyjątkowo słabym muzykiem,że obawiasz się konkurencji totalnych amatorów.

          • 15 5

    • wyjątkowy brak wiedzy elementarnej, stek bzdur i oderwanie od rzeczywistości

      • 5 2

    • Nie sądzę byś był świadom tego co napisałeś

      Totalna bzdura rodem z Wiejskiej

      • 2 2

  • Profesjonalista (4)

    Jeśli jesteś profesjonalistą to nie powinieneś obawiać się amatora. Każdy kiedyś zaczynał od zera i albo sie wybił albo nie. Nie zabieraj ludziom marzeń.

    • 43 2

    • (3)

      niestety ale on ma racje, a nie ty exit. Amatorzy na tym rynku próbują wykolegować zawodowców, patrz zresztą talent showy i kluby. Im zależy żeby wystąpić, a nie żeby zarobić i to jest problem

      • 8 14

      • pokaż takiego co nie chce zarobić...

        chyba w ryj

        • 6 0

      • (1)

        Artyści powinni występować, a nie zarabiać :)

        • 1 3

        • chirurdzy powinni operować, a nie zarabiać

          • 4 1

  • oj grało się, grało:) teraz póki co próby w domu z samym soba:)

    • 16 1

  • Gitara, ognisko tu leją się po pyskach!

    • 10 0

  • życie to nie bajka, a życie artysty jest ciężkie i to wie każdy artysta (4)

    "rynek" jest dla wszystkich, popyt kształtuje podaż, a wg mnie to talent i konsekwencja w działaniu, a nie gadanie i narzekanie, zweryfikuje kto na tym rynku pozostanie i jak długo, dopiero wtedy mówmy o zawodowstwie, większość artystów w Polsce to amatorzy (amator z łac. "miłośnik" )

    • 9 1

    • większość tzw artystów nie potrafi w gicie strun zmienić i jej nastroić

      coś tak jakby nasi politycy, niektórzy nie znają podstaw dotyczących ich pracy

      • 5 3

    • (2)

      no niestety, większa część branży muzycznej robi to głównie z miłości do muzyki... Wyobraź sobie że w takiej sytuacji byłby jakikolwiek inny zawód

      • 1 0

      • bo jest

        • 0 0

      • piękna sprawa

        • 0 0

  • Emeryt (1)

    A czy emeryt może się nauczyć grać? Nie było czasu, teraz jest...

    • 27 0

    • moze

      na cyi

      • 3 0

  • (3)

    Kiedy widzę te piecyki, te bębny, gitary łza w oku sie kręci. Gdy my 50 lat temu zaczynaliśmy przygodę z muzykowaniem, gitary pracowicie wycinaliśmy z deski, przetworniki nawijaliśmy na magnesach z mydelniczki i pakowaliśmy w pudełko od pastylek Akron. Radio jako wzmacniacz. Perkusja to było marzenie nie do ogarnięcia, bo własnoręcznie można było najwyżej wyklepać czynel z kawałka blachy. Latami i chałturami zarabialiśmy na gitarę z komisu,werbel, mikrofon. Nawet głupi kabel ekranowany to był problem. Dziś masz ochotę pograć - idziesz do lidla i już za grosze masz sprzęt na początek.

    • 28 1

    • ale wtedy było łatwiej chałtury załapać, choć sprzet - masz racje, osiągalny tylko był cudem

      • 6 0

    • (1)

      no tak, a dzisiaj masz naukę gry za 200 zł/mies. instrumenty z lidla hahah, proszę cię, toz to jednorazowe badziewie z Chin. Czasy się zmieniły ale porządne instrumenty i nauka swoje kosztują

      • 0 0

      • Gdybyś kiedykolwiek miał w ręku gitarę za 615 zł , produkt polski, jedyny do nabycia w sklepach muzycznych w latach 60-tych - to chińskie instrumenty z Lidla śniły by ci się po nocach.W tamtej gitarze, po roku, odległość strun od progów wynosiła 2 cm i nic z tym łukiem nie można było zrobić, a się grało!!! Albo taka perkusja TON z naciągami ze skóry / podobno psiej /.

        • 2 0

  • Gdybym miał gitarę (1)

    to bym na niej grał....

    • 8 0

    • to miej miej

      • 6 0

  • Wykładowca.... (4)

    W centrum mzuycznym, ciekawe co tam można wykładać, zwłaszcza jak się nie ma żadnego wykształcenia muzycznego :-)

    Ludzie kiedyś po postu grali, ktoś im mówił co jest ok, co źle - i jakaś kapela z tego była po paru latach. A teraz masz pseudo-szkołę, pseudo wykładowcę, ale 100 pln za godzinę jest.

    Eh, gdzie ta Polska Kultura, z której byliśmy zanani? Teraz tylko wszechobecna komercha, ludzie których nikt nie chce słuchać, ani oglądać, wciskani na siłę na zasadzie - jak chcesz mieć to, to musisz tych tam zatrudnić....

    • 4 9

    • Żadnego wykształcenia muzycznego? (2)

      Do kogo konkretnie pijesz?

      • 2 2

      • pije z kieliszka (1)

        • 1 0

        • z tego co mi są znane te nazwiska, to akurat wykształcenie muzyczne mają

          • 5 2

    • Ahh

      Ahh, zarabiac w szkole 100 zl za godzine - to by bylo pieknie...

      • 0 0

  • do muzykowania koniecznie sex wodka i koks

    tak to sie robi w branzy

    • 8 10

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

26

września

23. Festiwal Jazz Jantar Gdańsk, Klub ŻAK

27

września

Bakalie Jesienne Gdańsk, Plenum

28

września

Kultura

Pogotowie Maryjne: na ratunek porzuconym dewocjonaliom
Drugie życie zniszczonych figur
Piosenki "zajechane" przez radio. Których utworów mamy dość?
Piosenki "zajechane" przez radio

Kulinaria

Jemy na mieście: Spożywczy - polska kuchnia z nowoczesnym twistem
Jemy na mieście: Spożywczy w Gdańsku
Weekend promocji w gdyńskich restauracjach
Weekend kulinarnych promocji

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W sezonie przedświątecznym przez Trójmiasto przejeżdżają Mikołaje: