Wiadomości

stat

Alicja Walczak: kiedyś uczestniczka "Big Brothera", dziś artystka i malarka

- Jestem inna niż 20 lat temu. Cały czas pracuję nad sobą, dokonuję wyborów. W moich oczach jestem teraz lepszą, mądrzejszą, bardziej świadomie żyjącą i kochającą osobą, dla której bardzo ważne jest połączenie życia duchowego z materialnym - mówi Alicja Walczak.
- Jestem inna niż 20 lat temu. Cały czas pracuję nad sobą, dokonuję wyborów. W moich oczach jestem teraz lepszą, mądrzejszą, bardziej świadomie żyjącą i kochającą osobą, dla której bardzo ważne jest połączenie życia duchowego z materialnym - mówi Alicja Walczak. fot. Lucyna Pęsik/Trojmiasto.pl

- Sztuka daje mi wolność wyrażania siebie, a mój świat jest pełen mistyki: tętni życiem, kolorem, tutaj obraz ze słowem wkraczają w głębsze pokłady świadomości - mówi Alicja Walczak, gdańszczanka i artystka, którą widzowie mogą pamiętać z pierwszej edycji "Big Brothera". Do 13 maja można oglądać jej najnowszą wystawę Piękno duszyGalerii Mariackiej.


 
Alicja Olkowska: Jak to się stało, że zajęłaś się malarstwem i fotografią, czymś, co wydaje się tak odległe od tego show-biznesowego zamieszania, którego kiedyś byłaś częścią?

Alicja Walczak: Sztuka i piękno zawsze były w moim życiu czymś nadrzędnym. Wrażliwość na otaczający świat, która mnie charakteryzuje już od najmłodszych lat sprawiała, że były to kierunki moich zainteresowań. W dzieciństwie uczestniczyłam i wygrywałam w licznych konkursach artystycznych: od rysunku i malarstwa począwszy, przez występy teatralne, recytatorskie, po taniec i sport. Nawet pierwsze pieniądze "zarobiłam" w konkursie plastycznym w szkole podstawowej.

Moje zdolności manualne przejawiały się we wszystkich pracach ręcznych. Myślę, że te wszystkie predyspozycje artystyczne, a do tego odczuwanie piękna, potrzeba kreowania harmonii i przebywania w niej odziedziczyłam po mojej mamie. Co ciekawe, choć ich nie pielęgnowała, to przekazała je mnie i mojemu bratu, który także pięknie maluje.

Chyba też z potrzeby duszy poszłam na kolejny kierunek studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Tutaj zajęłam się fotografią, malarstwem i rysunkiem. Dyplom uzyskałam na Wydziale Grafiki.

O czym opowiada twoja najnowsza wystawa "Piękno duszy", którą można oglądać do 13 maja w Galerii Mariackiej?

Staram się z jej pomocą przekazać głębię moich doznań związanych z odczuwaniem piękna, otaczającego mnie świata, z podróży jaką zwę życiem. Ukazuję w niej również obrazy życia wewnętrznego związanego z rozwojem duchowym. Dzielę się swoim światem z obserwatorem poprzez symbolikę znaków, słowa i przestrzeni duchowej. Świat ten ma wiele wymiarów: rozpoczynając od piękna pejzażu czy kwiatów, po wymowną symbolikę obrazów wewnętrznego człowieka i jego kondycję. Są także intensywne czyste barwy pełne życia oraz przytłumione, nostalgiczne i mgliste obrazy.

W tym projekcie znajdują się również portrety świętych. Charakterystyczną cechą jest wplatanie płatków złota i szlagmetalu, które mają reprezentować światłość i przemianę. Prace wykonywane są w technice mieszanej, olejnej bądź akrylem.

Zobacz także: Czy to pamiętasz? Z Gdańska do "Big Brothera"

Co ci daje aktywne obcowanie ze sztuką? Czy to jest to, w czym się najbardziej spełniasz?

Sztuka daje mi wolność wyrażania siebie, a mój świat jest pełen mistyki: tętni życiem, kolorem, tutaj obraz ze słowem wkraczają w głębsze pokłady świadomości. Widzieć bowiem to coś więcej niż patrzeć. Istotą jest jego odczytywanie, przeżywanie, a wręcz współodczuwanie.

Cały czas uczę się i poszukuję nowych przestrzeni, które pozwolą mi poczuć jeszcze większe spełnienie. Na dzień dzisiejszy wszystko to, co wiąże się z artystyczną i duchową stroną życia, daje mi spełnienie. Staram się jak najlepiej potrafię wyrażać siebie, by rozeznawać i spełnić wolę Boga co do mojego powołania na ziemi.

Ale nie tylko sztuką się zajmujesz. Jesteś też bardzo aktywna - tańczysz, trenujesz, promujesz zdrowy styl życia.

To prawda. Najlepiej spełniam się łącząc taniec z fitnessem w zumbie i salsation. Uwielbiam to. Każdy z nas powinien wiedzieć, że w zdrowym ciele zdrowy duch. To może banał, ale jeżeli pozwala nam na to zdrowie, to powinniśmy ruszać się jak najwięcej. Wtedy chce nam się żyć.

Nie mogło zabraknąć tu tego pytania, ale ludzie wciąż wracają pamięcią do "Big Brothera": czy nadal odczuwasz skutki popularności z czasów programu, nadal wpływa na twoje życie?


Do tej pory ludzie rozpoznają mnie jako Alicję z "Big Brothera", może dlatego, bo zewnętrznie niewiele się zmieniłam. Plus jest taki, że śmielej ludzie do mnie podchodzą i otwierają się, dzieląc się często swoim życiem. To bardzo miłe, gdy okazują mi życzliwość.

Czy gdybyś dziś jeszcze raz mogła wystąpić w "Big Brotherze", to również skorzystałabyś z tej możliwości?

Na dzień dzisiejszy takie doświadczenie nie jest mi potrzebne, ale może dlatego, bo już je poznałam i doświadczyłam. Jestem ekstrawertyczką i kocham sprawdzać siebie, bo dzięki temu uczę się i poznaję swoją prawdę. Z perspektywy czasu wiem, że wszystkie nasze wzloty i upadki były potrzebne, żeby wzrosnąć.

Z racji ukończonych studiów dziennikarskich nadal uwielbiam uczestniczyć we wszelkiego rodzaju programach telewizyjnych, ale już jako prowadząca lub współprowadząca. Moim marzeniem jest zagrać jeszcze w fajnym filmie, poprowadzić program telewizyjny, zaśpiewać i nagrać płytę, wydać książkę, robić dalej wystawy... Dużo tego (śmiech).

Jaka dziś jest Alicja Walczak i czym chciałaby się podzielić z innymi? 

Nie jest łatwo obiektywnie opisać siebie samą. Na pewno jestem inna niż 20 lat temu, bo cały czas pracuję nad sobą, dokonuję wyborów. W moich oczach jestem teraz lepszą, mądrzejszą, bardziej świadomie żyjącą i kochającą osobą, dla której bardzo ważne jest połączenie życia duchowego z materialnym, czyli harmonia w zgodzie ze sobą i Bogiem.

Chciałabym podzielić się ze światem pięknem, wiarą, nadzieją i miłością, bo to, co jest w nas, emanuje na innych.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (115)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

września

Kino w blokowisku Gdańsk, Projektornia

28

września

Wystawa Ewy Skaper Gdańsk, Galeria Triada

30

września

Oprowadzanie kuratorskie po... Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

Kultura

Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie
Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie
Monika Kaźmierczak gdańską carillonistką. Miasto przywraca stanowisko
Monika Kaźmierczak gdańską carillonistką

Kulinaria

Bezmięsne jedzenie na stacjach benzynowych
Bezmięsne jedzenie na stacjach paliw
Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie
Bar mleczny "Słoneczny" w nowej odsłonie

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: spokojniejszy czas
Planuj tydzień: spokojniejszy czas

    Najczęściej czytane