Wiadomości

Anna Włodarczyk o (kulinarnych) urokach życia w Trójmieście

felieton w trojmiasto.pl

- Z Trójmiastem łączy mnie miłość od pierwszego wejrzenia. Po raz pierwszy odwiedziłam Gdańsk w podstawówce i wystarczyło zaledwie kilka godzin, by postanowić sobie, że w przyszłości będę tu mieszkać - poznajcie Anię Włodarczyk, naszą nową felietonistkę, autorkę bloga strawberriesfrompoland, która w cyklu "Trójmiejskie historie kulinarne" będzie nas oprowadzać po swoich ulubionych lokalnych szlakach kulinarnych i przybliżać ukochane smaki.



Czy często jadasz lokalne produkty?

tak, lokalność jest dla mnie bardzo ważna 37%
czasami, chęci są, ale życie je weryfikuje 36%
raczej nie, chyba że trafię na coś dobrego 6%
rzadko, są dla mnie zbyt drogie 14%
jedzenie to jedzenie, nie ma znaczenia, skąd przyjechało 7%
zakończona Łącznie głosów: 224
Był ciepły wczesnowiosenny dzień, siedziałam z mamą w kawiarni vis a vis Domu Technika zobacz na mapie Gdańska i pogryzając kanapkę z szynką, spoglądałam zza szyby na mijających nas ludzi. Bardzo zazdrościłam im tego, że żyją w takim miejscu, że w każdej chwili mogą wyskoczyć na spacer między kolorowe, strzeliste kamieniczki na ulicy Długiej zobacz na mapie Gdańska, powłóczyć się brzegiem Motławy czy wybrać na sopockie molo zobacz na mapie Sopotu. Kilka lat później zrealizowałam moje plany, przyjechałam tu na studia i tak zaczęła się moja przygoda z Trójmiastem.

Fakt, że nie urodziłam się tutaj, pozwala docenić rzeczy, które wydają się oczywiste "starym" mieszkańcom. Weekendowy spacer brzegiem morza, smażona flądra w chrupiącej panierce, zjedzona w nadmorskiej smażalni, piknik na plaży czy wyprawa na gdyński klif to tylko garść przykładów.

Dobrze pamiętam moje pierwsze trójmiejskie zachwyty: pierwszą zimę - widok zamrożonego morza i zasypanej śniegiem plaży zrobił na mnie wielkie wrażenie, pierwszy spacer na trasie Sopot-Gdańsk Jelitkowo, zakończony kubeczkiem grzanego wina w Klipperze, pierwszą wyprawę na halę targową, z której wyszłam z kilogramem świeżych śledzi. Przez kilka lat słyszałam: "przejdzie ci", morze ci się znudzi, a ryba się przeje. Ale to nie nastąpiło, mieszkam tu już kilkanaście lat i ciągle tęskno mi do morza, jeśli nie odwiedzę go dwa razy w miesiącu. Ciągle mam ochotę na zupę rybną w knajpce nad morzem, a śledzie jeszcze nigdy mi się nie znudziły.

Właśnie, śledzie. Jeśli miałabym pomyśleć o smaku, który najbardziej kojarzy mi się z Trójmiastem, będzie to świeży śledź, bo tutaj zetknęłam się z nim po raz pierwszy. Zapewne większość osób zna jedynie wyrazisty smak solonych śledzi. Tymczasem w każdym sklepie rybnym można kupić te ryby w nieprzetworzonej postaci. Są niewielkie, mięsiste, pięknie lśnią i są bardzo tanie. Z reguły kupuje się je w całości i filetuje w domu (nie jest to trudne), ale na hali targowej widziałam również fileciki.

Śledzie świetnie smakują zanurzone w cieście piwnym i usmażone. Do takiego dania bardzo dobrze pasuje jogurtowo-ziołowy sos, który stanowi przyjemny kontrast z chrupiącą rybą. Można je również potraktować jak sardynki - oprószyć mąką i usmażyć. A potem zjeść posypane gruboziarnistą solą i skropione sokiem z cytryny, który jest najlepszym kompanem smażonych ryb. Ci, którzy pragną odchudzić śledzia, mogą go usmażyć saute, bez żadnych panierek i podać w towarzystwie sałaty z lekkim winegretem.

Pamiętajcie tylko o jednym: zawsze smażcie ryby na klarowanym maśle. Ten zabieg pozwala uniknąć nieprzyjemnego zapachu smażonej ryby. Klarowane masło (znane również jako ghee) to po prostu czysty, pozbawiony białka tłuszcz. Kiedyś trzeba było przygotowywać je samodzielnie (topiło się masło na małym ogniu i usuwało zeń białą pianę), dzisiaj bez problemu kupicie je w każdym sklepie. Warto się z nim w kuchni zaprzyjaźnić, bo się nie przypala, nie wydziela nieprzyjemnego zapachu i nadaje potrawom delikatny, przyjemny aromat.

A jeśli wzdrygacie się na samo słowo "smażony", możecie śledzia zapiec. Świeże filety doprawiacie przyprawami wedle uznania (dobrze pasują tu zioła prowansalskie, chilli albo za'atar - bliskowschodnia mieszanka przypraw), skrapiacie oliwą i zapiekacie całość w średnio nagrzanym piekarniku około kwadransa. Pomysłów na świeżego śledzia jest wiele, najpierw trzeba jednak zrobić ten pierwszy krok.

Jeśli następnym razem wybierzecie się na zakupy, omińcie sklep mięsny z nieśmiertelnym kurczakiem i zajrzyjcie do rybnego. I zamiast dorsza czy łososia wybierzcie o wiele tańsze, niedoceniane śledzie. Jestem przekonana, że szybko zakochacie się w ich smaku. I ilekroć będziecie jeść śledzia, przez głowę przemknie wam myśl: "jak fajnie, że mieszkam w Trójmieście!".

Śledź Anię także na Facebooku

Opinie (75)

  • (11)

    Nie znam tej pani.

    • 43 27

    • A ja znam i bardzo cenię. :)
      Gratuluję z całego serca, będę czytała Twoje felietony Aniu

      • 12 16

    • A ja nie znam ciebie.

      Zatem po co tu cokolwiek piszesz?

      • 21 10

    • (1)

      Trąca to wzajemnym klubem adoracji.

      • 19 7

      • I w związku z tym ...?

        • 4 14

    • (2)

      Nieważne, że ty jej nie znasz. Ważne że redaktor ją zna. Przez to będą się nawzajem kąpać we wspólnej sławie.

      • 15 6

      • (1)

        Skąd w ludziach tyle jadu, naprawdę tego nie rozumiem...
        Nie macie ochoty czytać to nie czytajcie, proste.

        • 15 10

        • ..kurcze, niestety juz zdazylem przeczytac Twoj wpis..

          • 11 5

    • Jestę zawodowom blogerkom.

      • 12 1

    • a guzik z pętelkom

      Świeże śledzie to były w gdyni na stadionie przy Ejsmonda. Teraz to nie śledzie tylko tchórzliwe wyrostki

      • 4 1

    • Ja też nie znam, ale chętnie bym poznał (1)

      śliczna jest.

      • 2 0

      • Fakt faktem niezaprzeczalnym ;-)

        • 1 0

  • Fantastycznie! (3)

    Czytam bloga Ani od lat i bardzo cenię jej przepisy, nie wspominając o kulinarnym "gawędzeniu" :) fajnie, że dołączyła do portalu, będę czekać na kolejny tekst :)

    • 36 20

    • ..nie masz wlasnego zycia i wlasnych pomyslow zeby cos ugotowac, nie wiesz w co sie ubrac itd to czytasz blogi..

      • 6 9

    • skoro pisze bloga to po co to (1)

      powielać na trojmiasto.pl? kolejne bzdety typu 'w co się ubrać do pracy', '5 stylizacji na siłownię' i 'użyj klarowanego masła'

      • 8 4

      • ale skąd, wiesz, że to będą powielane treści?!

        Wielu redaktorów też pisze blogi, a jednak zupełnie co innego prezentują w pracy, trochę wiary w ludzi :)

        • 1 2

  • w Trójmieście nie zjesz dobrej ryby (12)

    Jeśli ktoś wspomina o smażonej flądrze z baru nad morzem w kontekście dobrej ryby to nie wiem co napisać.
    W tym "felietonie" nie ma nic o kulinarnych urokach życia w Trojmieście, ten artykuł promuje profil tej Pani na fbk, jest ogólnikowy do tego stopnia, że równie dobrze mógłby dotyczyć Zakopanego
    W Trójmieście nie zjesz dobrej ryby,szczególnie w sezonie, kiedy w 3 miesiące trzeba zarobić na resztę roku, najbliższy adres który znam to Kąty R w barze u B.

    • 67 41

    • Po to tyle złej energii? (8)

      Przecież to felieton, subiektywny tekst, który ma być miły do czytania, a nie wymieniania po kolei każdej knajpy...

      • 22 20

      • artykuł subiektywny (7)

        polegający w większości na komunałach typu cytryna do ryby, sklaruj masło, nie używaj drobnej, sypkiej, taniej soli, zrób sos z jogurtu, trochę za mało chyba.
        Jeśli miałby dotyczyć Trójmiasta jak stoi w tyte to spodziewałbym się trochę więcej o lokalnym rynku i jego specyfice, co gdzie kupić, trochę o surowcu z morza trochę o rybie słodkiej - Kaszuby lądowe. Jest trochę o śledziu tp prawda ale chciałbym usłyszeć gdzie Pani blogerka kupuje śledzia bo produkt jest najwazniejszy.Jednym słowem chciałbym więcej o specyfice Trójmiasta i okolic. Szczególnie jeśli Pani nie jest z 3m fajnie byłoby się dowiedziec na czym polega specyfika tego miejsca z perspektywy nieautochtona w kotraście do reszty kraju.
        W niedosycie doszukiwać się złej energii lekka przesada :-)

        • 36 8

        • radzę zacząć pisać własne felietony.. znawco :)

          • 11 17

        • za dużo wymagasz, po za tym wszystko wiesz najlepiej (2)

          Pani napisała, że śledź jest na tyle prostą i popularną rybą, że możesz go kupić w każdym rybnym. Po co więc ma pisać o rybnym w którym go kupuje...
          Jest to początek serii, więc pewnie znajdą się jeszcze inne opisy, czy miała tu wstawić kilku stronicowy referat na temat kulinarnej specyfikacji trójmiasta?
          Autorce śledź najbardziej kojarzy się ze smakiem trójmiasta to napisała o nim i tyle. na resztę poczekaj, albo poszukaj gdzie indziej.

          • 14 9

          • (1)

            I można go kupić wszędzie, jeśli jednak komuś zależy na smaku, jakości i wielu innych walorach, które potrafi rozróżnić to kupuje w pewnych wybranych miejscach, tak samo.ze wszystkim w kuchni. Zródło i dobór produktów to jedna z Ważniejszych składowych determinujących efekt końcowy w kuchni. Każdy, kto ma ambicje do kompetentnego pisania o lokalnych uwarunkowaniach powinien znać lokalny rynek. Przecież w końcu artykuły pisze sie nie dla konsumenta, jeśli nie będziemy jako konsumenci wymagali pogłębionej choć trochę wiedzy o specyfice lokalnego trójmiejskiego rynku to po co takie felietony w lokalnych serwisach. Ja mam swoje ulubione miejsca w których kupuje wybrane prodiukyu chcislbympoznać takie miejsca i opinie o nich ludzi, którzy maja ambicje w recenzowaniu specyfiki lokalnego rynku.
            Może za dużo wymagam ale jak ktoś publikuje tekst to chyba chętnie przyie uwagi czego oczekuje ofbiorca. Np chyba ze odbiorcom wystarcza żeby tekst fajnie sie czytało jak to zostało wyżej napisane.
            Pozdrawiam autorkę i liczę na coś więcej

            • 12 3

            • mi się podoba

              że autorka nie precyzuje tutaj nazw sklepów ani barów, ponieważ śmierdziało by wtedy artykułem sponsorowanym, a tak pachnie śledzikiem.

              • 4 5

        • napisala

          "pierwszą wyprawę na halę targową, z której wyszłam z kilogramem świeżych śledzi". Mozna sie domyslic ze chodzi o hale targowa w Gdyni.
          Czytac nauczyli i sie madrowac, a myslec??

          • 5 4

        • artykul super

          Jakbys chcial sie dowiedziec czegos wiecej to masz internet, biblioteki, mozesz zapytac rodzicow :) Artykul mial byc krotki przyjemny i glownym bohaterem mial byc sledz, ktorego autorka bardzo lubi i kojarzy jej sie z trojmiastem. A jak chcesz posluchac o specyfice trojmiasta i okolic to przyjedz na wakacje do nas i zbadasz to organoleptycznie :D

          • 5 6

        • Co ty taki marudny jestes??

          Tekst mily i przyjemny a ty sie czepiasz ze jest jogurt zamiast smietany 18%. Jak lubisz to sobie nawet z keczupem zrob :D

          • 5 6

    • zjesz dobra rybę

      tylko trzeba trochę się zagłębić i zaryzykować, a w szczycie sezonu omijać te najbardziej oblegane lokalizacje i masz szansę zjeść pyszną rybę cały rok. nie pytaj gdzie bo nie udzielę Ci takiej odp. ze względu na to żebyś zadał sobie trochę trudu i nie dostawał wszystkiego podanego na tacy.

      • 7 6

    • To bylo chyba w kontekscie wspomnien z dziecinstwa

      • 2 1

    • Katy...

      Nie wiem skąd aż taka popularność wskazanego baru, ale to kwestia gustu.
      W sezonie odwiedź bar który na rondzie - bodajże Pod Wydmą. Zmienisz zdanie nt "sezonu" i "dobrej ryby"

      Smacznego

      • 5 2

  • (1)

    Szkoda tylko ze polscy rybacy nie maja co łowić!

    • 32 8

    • Szkoda tylko że niemieckie i duńskie jednostki odławiają masowo i przemysłowo, przez co mało jest ryby w Bałtyku, a naukowcy potem twierdzą że to nasi rybacy "przełowili"....

      • 13 1

  • Super!!!

    Wspaniale przeczytać tu teksty Ani!
    Gratuluję :)

    • 17 26

  • Trojmiasto (3)

    Pani Aniu tez uwazam ze Trojmiasto to najlepsze miejsce do zycia. Gdyby jeszcze Urzad Skarbowy uniewaznic i jeszcze kilka takich to zycie byloby tu wspaniale:)

    • 32 11

    • Januszu

      całodobowy klikaczu naganiaczu komentarzy odpuść trochę

      • 2 3

    • i Adamowicza pognać kijami!! Wtedy Gdańsk nadawałby się do życia.

      • 7 1

    • Gdynia bez Szczurka...

      • 3 0

  • Świeży śledź nie śmierdzi ....

    ....i jak jest naprawdę świeży to nie potrzeba klarowanego masła do smażenia.
    Wiem to z autopsji bo czasem teściu złapie ;)

    • 39 0

  • a co z Testem Smaku? (2)

    już nie wystarcza? :-)
    jak był w tv Taniec z Gwiazdami - wszyscy otwierali szkoły tańca. teraz pełno programów kulinarnych to się wszyscy znają na kuchni :-)

    • 29 3

    • Test smaku to co innego ;) (1)

      Ania nie recenzuje restauracji

      • 4 7

      • Anna przynajmniej ma nazwisko

        Bo pani Beata to Testsmaku, pewnie po mężu.

        • 10 0

  • Dziesiątki, setki lat smażono ryby na oleju (5)

    (nie tylko u nas) ....i smakowało? Oczywiście

    • 29 4

    • Filetowany Sledz, (1)

      to nie sledz,wypatroszony i oczyszczony z luski posypany sola ,obtoczony w mace i na patelnie z goracym olejem.Tak robila Babcia,Mama i ja i niema smaczniej !!!
      Jesli juz mowa o tradycji.

      • 21 1

      • łuski

        z luski jo?

        • 0 0

    • (2)

      Sęk w tym, że teraz dobrego oleju to ze świecą szukać.

      • 3 2

      • A co to twoim zdaniem... (1)

        .....znaczy ,,dobry" olej?

        • 6 1

        • Zaraz ci bloguerka powie

          Ze tylko eko sreko za pierdylion peelenow. Ja w dziecinstwie jadlam ciasta na " palmie" I teraz tego smaku ze swieca szukac....

          • 8 2

  • (2)

    ..myslalem, ze bedzie cos o jedzeniu ciekawego a to tylko hymn pochwalny nieznanej mi kobiety.. - nie interesuja mnie postacie z blogow o modzie, jedzeniu, tanczeniu, celebrytowaniu itp.. jedzenie lubie proste i smaczne.. sledz na oleju rzepakowym to moja mama robi najlepsze.. a czego nie zjem na goraco to trafia do zalewy octowej.. uuuuuu.. az mi slinka leci..

    • 41 7

    • pychotka

      Mój chłopak robi przepyszne śledzie w zalewie octowej :)))

      • 6 0

    • Z dalekiego kraju

      Tez sie zapalilam, na zajawke artykulu. Ale szybko uszlo powietrze. Sloiki zaczynaja sie wymadrzac na temat " jak to w Gdansku bywalo". A ja powiem tak, dajcie felietoniste, ktory pamieta pierwszy, arabski "kebab w Sopocie", Newska we Wrzeszczu, pizze "trojkat", oraz Lucyne I Ludmile Legut, a chetnie przeczytam refleksje autora o tym, jak sie nam krajobraz gastronomiczny Trojmiasta zmienil. Ta Pani nie wie nic I o niczym tez pisze.

      • 13 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

29

września

02

października

10 Tenorów Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

04

października

Targi Ślubne Weselnik Gdańsk, Plenum

Kultura

Koncert skrzypcowy w zaskakującej scenerii
Koncert w zaskakującej scenerii
Roztańczony introwertyk. Artur Rojek w Starym Maneżu
Rojek w Starym Maneżu

Kulinaria

Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Nowe lokale: sushi, vongole i tatarskie smaki
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?
Okiem dietetyka: jak wybrać dobry chleb?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdańska konferencja dla twórców internetowych nosiła nazwę: