Wiadomości

Another Pink Floyd stanęli na wysokości zadania

Norman Power to najmocniejsze ogniwo zespołu Another Pink Floyd. Nie tylko świetnie naśladuje wokalistów PF, ale i jest utalentowanym showmanem.
Norman Power to najmocniejsze ogniwo zespołu Another Pink Floyd. Nie tylko świetnie naśladuje wokalistów PF, ale i jest utalentowanym showmanem. fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl

Naśladowanie Pink Floyd to spory wyczyn muzyczny. Zespołowi Another Pink Floyd, który w niedzielę zagrał w Parlamencie, sztuka ta wyszła nader udanie.



Pink Floyd to jeden z najważniejszych zespołów w historii rocka - dla fanów prawdziwa świętość. Ci najbardziej radykalni próby naśladowania swoich idoli uważają za świętokradztwo. Dla pozostałych występy licznych tzw. "tribute band" to obecnie jedyna okazja, aby posłuchać ponadczasowej muzyki Brytyjczyków na żywo.

Z jednej strony muzycy starali się wierne odtwarzać brzmienie swoich mistrzów, z drugiej - pozwalali sobie momentami na drobne aranżacyjne wtręty, które jednak nie zakłócały spójności utworów.
Z jednej strony muzycy starali się wierne odtwarzać brzmienie swoich mistrzów, z drugiej - pozwalali sobie momentami na drobne aranżacyjne wtręty, które jednak nie zakłócały spójności utworów. fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl
Na świecie takich zespołów są dziesiątki, albo i nawet setki. Najsłynniejsze to Brit Floyd i Austrialian Pink Floyd - wielkie projekty, które dają show przed tysięczną publicznością. Od kilku lat na polskie scenie z powodzeniem występuje również grupa Another Pink Floyd. Muzykom ze Skawiny brakuje rozmachu i spektakularności swoich zachodnich kolegów, ale pod względem umiejętności wcale im nie ustępują. Można było się o tym przekonać podczas niedzielnego koncertu w klubie Parlament, gdzie zagrali dla około trzystu widzów.

"To dla nas niesamowity stres zagrać dla miłośników tak wysublimowanej muzyki, jaką jest muzyka Pink Floyd" - przywitał się z widzami Andrzej Łakomy, klawiszowiec i lider zespoły. Ta kurtuazja była zbędna, ponieważ APF na scenie czują się świetnie. Świetnie czują również pełne niuansów i nieoczywistych zagrywek kompozycje swoich brytyjskich idoli, co udowodnili podczas ponad dwugodzinnego koncertu.

Widzowie, którzy poprzez usadzenie na krzesłach i fotelach pod sceną mieli ograniczone możliwości aktywnego odbioru koncertu. Nie przeszkadzało to im jednak nagradzać każdy kolejny utwór gromkimi oklaskami.
Widzowie, którzy poprzez usadzenie na krzesłach i fotelach pod sceną mieli ograniczone możliwości aktywnego odbioru koncertu. Nie przeszkadzało to im jednak nagradzać każdy kolejny utwór gromkimi oklaskami. fot. Łukasz Głowala/Trojmiasto.pl
Ich występ nie miał wyraźnego scenariusza. Kolejne piosenki dobierane były bez konkretnego klucza - był to zapewne zbiór ulubionych utworów muzyków ze wszystkich, wydanych przez ostatnie pół wieku płyt Pink Floyd. Another zaczęli od "Nobody Home" i "Young Lust" - dwóch kawałków z płyty "The Wall", która 30 listopada obchodzi swoje 36. urodziny. Potem fani usłyszeli dwadzieścia kolejnych utworów, w tym m.in. "Dark Side of The Moon", "High Hopes", "Have a Cigar", "Dogs" czy fenomenalnie zagrane "Learning to Fly" i "Sorrow".

Z jednej strony muzycy starali się wierne odtwarzać brzmienie swoich mistrzów, z drugiej - pozwalali sobie momentami na drobne aranżacyjne wtręty, które jednak nie zakłócały spójności utworów. Największe gratulacje spośród całego 9-osobowego zespołu, należą się bez wątpienia wokaliście Normanowi Powerowi. Na scenie pokazał, że ma nie tylko świetny głos, którym bardzo udanie naśladuje śpiew Rogera Watersa i Davida Gilmoura, ale również jest utalentowanym, pełnym charyzmy showmanem.

Szkoda tylko, że nie mógł tej energii przelać na widzów, którzy poprzez usadzenie na krzesłach i fotelach pod sceną mieli ograniczone możliwości aktywnego odbioru koncertu. Nie przeszkadzało to im jednak nagradzać każdy kolejny utwór gromkimi oklaskami. To dowód na to, że Another Pink Floyd stanęli na wysokości zadania.

Fragment utworu "High hopes".

Opinie (16)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

sierpnia

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

19

sierpnia

Nowe idzie od morza do Wrze... Gdańsk - Wrzeszcz,

26

sierpnia

Nowe idzie od morza do Wrze... Gdańsk - Wrzeszcz,

Kultura

Muzeum Gdańska kupiło 330-letnie bursztynowe szachy za ok. 2,4 mln zł
Bursztynowe szachy za 2,4 mln zł
Pełen niespodzianek koncert Kwiatu Jabłoni
Kwiat Jabłoni zagrał w Operze Leśnej

Kulinaria

Nowe lokale: kuchnia włoska, lody i... Zanzibar
Nowe lokale: kuchnia włoska, wege i lody
Michał Konkel: moja praprababka była szeptuchą
"Moja praprababka była szeptuchą"

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Przyznawana podczas FPFF nagroda za dorobek życia i osiągnięcia artystyczne, to: