Wiadomości

Armin van Buuren: fantastyczny show, ale co z organizacją?

Tak pełnej Ergo Areny już dawno nie było! Wszystkie bilety rozeszły się jak świeże bułeczki. Do Gdańska przyjechali młodzi ludzie z całej Polski oraz Europy. A to wszystko za sprawą holenderskiego DJ'a, producenta muzyki trance. Po pięciu latach nieobecności, Armin van Buuren powrócił do Polski, aby promować swój najnowszy album "Embrace". Show "Armin Only Embrace" mogliśmy zobaczyć jako drudzy na świecie, tuż po premierze w Amsterdamie. Czy było warto?



Pięciogodzinny show miało rozpocząć się punktualnie o północy. Mimo braku informacji od organizatora, zaczęło się pół godziny przed czasem. Zmiana była na pewno miłym zaskoczeniem dla tych, którzy w Ergo Arenie przebywali już od godziny 20. Gorzej, gdy ktoś chciał przyjść punktualnie na koncert samego Armina.

Już od pierwszych dźwięków było wiadomo, że mamy do czynienia ze światowym poziomem. Różnorodność świateł, wizualizacji, laserów, stroboskopów, a także pokazy pirotechniczne, tancerze czy konfetti - to wszystko robiło duże wrażenie, nawet na osobach, które na co dzień nie słuchają muzyki trance.

Obok energetycznego Armina, na scenie pojawili się goście, których można usłyszeć na najnowszym krążku wokalisty: piosenkarka Betsie Larkin oraz holenderski raper znany na całym świecie - Mr. Probz.

Koncert trwał około pięć godzin i oscylował głównie wokół najnowszego albumu holenderskiego DJ-a. Chociaż większość gości była zachwycona wydarzeniem, to jednak pojawiły się głosy krytyczne. Zdaniem niektórych, dopiero ostatni punkt programu, czyli Vinyl Set był wart uwagi. Część z obecnych liczyła na coś więcej niż nieustanne dźwięki bigroomu (gatunek muzyki electro house), co ich zdaniem stanowiło przerost imponującej formy, nad ubogą treścią.

Niestety nie obyło się bez problemów organizacyjnych. Przy tak dużych imprezach, wszystko powinno chodzić jak w zegarku. Tym razem problemów było kilka. Drzwi hali według zapewnień organizatora miały być otwarte od godziny 20.00, ale ostatecznie otworzono je później, co spowodowało frustrację wśród czekających. Około 23.00 zabrakło również miejsca na ubrania w szatniach.

Ponadto, nabywcy droższych biletów, uprawniających do wejścia na sektor B oraz A, podczas próby przejścia na sektor A (płyta koncertowa) zostali zatrzymani przez ochroniarzy. Sytuacja momentami była bardzo zaogniona. Niektórzy chcieli się pobawić na płycie (według informacji na bilecie, mieli do tego prawo), inni zakupić płyty czy koszulki na stanowisku zlokalizowanym na niższej kondygnacji. Niestety bez skutku. Ochroniarze nie byli w stanie wyjaśnić oburzonym, dlaczego nie mogą przejść pomiędzy sektorami. Zapytaliśmy jednego z organizatorów koncertu, dlaczego doszło do nieporozumienia, ale otrzymaliśmy jednie krótką odpowiedź.

- Wszelkie działania podyktowane były względami bezpieczeństwa po konsultacji z jedną z najlepszych firm ochroniarskich w Polsce - poinformował Robert Michalski.

Tłumy na spotkaniu z Arminem van Buurenem:

Opinie (138) 4 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

sierpnia

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

24

sierpnia

Kortez Sopot, Opera Leśna

26

sierpnia

Nowe idzie od morza do Wrze... Gdańsk - Wrzeszcz,

Kultura

Muzeum Gdańska kupiło 330-letnie bursztynowe szachy za ok. 2,4 mln zł
Bursztynowe szachy za 2,4 mln zł
Pełen niespodzianek koncert Kwiatu Jabłoni
Kwiat Jabłoni zagrał w Operze Leśnej

Kulinaria

Nowe lokale: kuchnia włoska, lody i... Zanzibar
Nowe lokale: kuchnia włoska, wege i lody
Michał Konkel: moja praprababka była szeptuchą
"Moja praprababka była szeptuchą"

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Najstarszy na Wybrzeżu i jeden z najstarszych w Polsce festiwali jazzowych to: