Wiadomości

stat

Bezbłędna Kayah wystąpiła na Ołowiance

Podczas niedzielnego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej Kayah promowała swój najnowszy projekt "Transoriental Orchestra".
Podczas niedzielnego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej Kayah promowała swój najnowszy projekt "Transoriental Orchestra". fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl

W niedzielny wieczór na Ołowiance Kayah zaprezentowała publiczności swój najnowszy projekt "Transoriental Orchestra", inspirowany muzyką tradycyjną, piosenkami żydowskimi różnych regionów Europy i Bliskiego Wschodu oraz muzyką bałkańską. Choć program był niezwykle wymagający i to nie tylko technicznie, ale również fizycznie, artystka wykonała go bezbłędnie.



W twórczości Kayah trudno wyróżnić jeden dominujący nurt, ponieważ co rusz - i to od blisko dwóch dekad - zaskakuje publiczność nowymi pomysłami. Ma na swoim koncie piosenki pop, inspirowane R&B, muzyką świata (duet z Cesarią Evorą), soulem, fado, a od czasu współpracy z Goranem Bregovicem chętnie sięga do muzyki tradycyjnej, szczególnie regionu bałkańskiego i półwyspu arabskiego.

Podczas niedzielnego koncertu w Filharmonii Bałtyckiej Kayah promowała swój najnowszy projekt "Transoriental Orchestra", inspirowany w dużej mierze piosenkami żydowskimi różnych regionów Europy i Bliskiego wschodu, muzyką bałkańską oraz perską.

Nad realizacją projektu czuwał Atanas Valkov, kompozytor i aranżer bułgarskiego pochodzenia, który zaprosił do współpracy utalentowanych muzyków z Polski, Ukrainy oraz Iranu. Unikalnego, wielokulturowego charakteru dodawało także instrumentarium, w skład którego weszły m.in. flety i dudy perskie, lira korbowa, oud (uważany za arabskiego przodka zachodnioeuropejskiej lutni), bałkański saz czy santur (perski odpowiednik cymbałów). Całości dopełniały wizualizacje wyświetlane na znajdującym się nad sceną ekranie, gra świateł, korespondująca z wykonywaną muzyką oraz zapach kadzidełek.

Kayah i jej Transoriental Orchestra przywitali się z publicznością kompozycją "Transoriental", nomen omen najbardziej transowym i naszpikowanym elektroniką utworem z całej płyty. Pozostałe kompozycje zostały zaprezentowane w "porządku geograficznym".

W pierwszej kolejności publiczność usłyszała piosenki inspirowane muzyką Sefardyjczyków: "Aman Minush", "De Edad De Kinze Anyos", "Lamma Bada", szabasową pieśń "El Eliyahu", oraz wykonywaną podczas Chanuki "Hava nagila". Z południa Europy, za sprawą piosenek "100 lat młodej parze", "Jeśli Bóg istnieje" z płyty "Kayah i Bregovic" oraz kompozycji "Rebeka" znajdującej się na nowym krążku , przenieśliśmy się na Bałkany. Publiczność została również zabrana w muzyczną podróż po Macedonii ("Ajde Jano") oraz Europie Środkowej i Wschodniej, za sprawą kompozycji inspirowanych piosenkami Aszkenazyjczyków (m. in. nastrojowa ballada "Jidisze mame").

Dzięki aranżacjom Atanasa Valkovowa prezentowane piosenki otrzymały nową, uwspółcześnioną oprawę (m. in. za sprawą elektroniki, dubstepowego basu czy dynamicznej perkusji) a jednak ich ludowy charakter został zachowany. W programie koncertu(i na najnowszej płycie Kayah) znalazły się kompozycje o zróżnicowanym charakterze i, co za tym idzie, instrumentacji - od nastrojowych ballad, jak "Warszawo ma" czy "Jidisze Mame", gdzie wokalowi towarzyszyły jedynie klawisze, bas i skrzypce, aż po dynamiczną interpretację "Hava nagila" podczas której nastąpiła perkusyjna eksplozja - kto mógł, ten chwycił za bęben i uderzał w niego najmocniej, jak się dało (wsparcia muzykom udzielił również Pako Sarr).

Muzycy grali z wielką werwą, zaangażowaniem, a przy tym nienagannie technicznie. Orkiestra była ze sobą idealnie zgrana, brzmienie wyważone, a do tego każdy z muzyków zachwycał własną indywidualnością. Najjaśniej błyszczała grająca na instrumentach perkusyjnych Patrycja Napierała. Uwagę przykuwali również grająca na basie Marta Zalewska oraz obsługujący instrumenty klawiszowe i akordeon Jan Smoczyński. Pod koniec koncertu do orkiestry dołączy również Atanas Valkov pokazując, że jest nie tylko znakomitym aranżerem, ale równie dobrym pianistą i improwizatorem.

Swoją klasę potwierdziła również Kayah. Choć program był niezwykle wymagający i to nie tylko technicznie, ale również fizycznie, wykonała go bezbłędnie.
A warto dodać, że śpiewała niemalże bez przerwy podczas całego półtoragodzinnego koncertu. Próżno było doszukiwać się jakichkolwiek wpadek intonacyjnych, nawet we fragmentach śpiewanych na tle jednego, długiego dźwięku. Równie bezbłędna okazała się druga wokalistka, Iwona Zasuwa. Całości dopełniło znakomite nagłośnienie - chapeau bas dla akustyka!

Przez cały koncert Kayah utrzymywała znakomity kontakt ze słuchaczami (choć trzeba przyznać, że poczucie humoru ma dość specyficzne). Oczarowała jednak publiczność do tego stopnia, że ta gromkimi brawami doprosiła się trzech bisów (w tym piosenki "Kicy Bidy I Bokha" pochodzącej ze ścieżki dźwiękowej do filmu Joanny Kos - Krauze i Krzysztofa Krauzego pt. "Papusza").

"Hava Nagila" w wykonaniu Kayah i Transoriental Orchestra.

Kayah śpiewa z publicznością

Kayah śpiewa z publicznością "El Eliyahu".

Opinie (31) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

października

8. NeoArte. Syntezator Sztuki Gdańsk, Nowa Synagoga

25

października

Stanisława Celińska - "Mali... Gdańsk, Stary Maneż

27

października

Artur Andrus i Dorota Miśki... Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Będzie nowa wiceprezydent Sopotu. Joanna Cichocka-Gula odchodzi z Urzędu
Sopot będzie miał nową wiceprezydent
Odkryli Gdynię w grze miejskiej
Odkryli Gdynię w grze miejskiej

Kulinaria

Jesień w trójmiejskich restauracjach
Jesień w trójmiejskich restauracjach
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice robią problemy w kociej kawiarni

Planuj z nami tydzień

Hevelka, Michał Szpak i pokazy ognia. Planuj tydzień
Planuj tydzień: najciekawsze wydarzenia

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Cappella Gedanensis wykonuje muzykę: