Bond, Matrix, Diuna - mocna filmowa jesień w kinach

Długo wyczekiwany powrót na ekrany Jamesa Bonda, z równie wielką niecierpliwością wypatrywana przez kinomanów "Diuna", nowe filmy Scotta, Andersona, Smarzowskiego i Vegi, a do tego reaktywacja "Matrixa" i mnóstwo polskich nowości z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. To będzie zdecydowanie mocna jesień w trójmiejskich kinach i bodaj najciekawiej zapowiadający się sezon filmowy od wybuchu pandemii koronawirusa. Sprawdzamy, jakie terminy w ostatnich miesiącach roku warto zaznaczyć sobie w kalendarzu kinowych premier.



Repertuar kin w Trójmieście



Na premierę którego z filmów czekasz w tym roku najbardziej?

Zobacz wyniki (659)
Nawet 60 milionów widzów odwiedziło w 2019 roku polskie kina. Powtórzenie takiej frekwencji to na razie melodia przyszłości, bo od momentu zniesienia lockdownu multipleksy i studyjne kina przede wszystkim skupiają się na mozolnym odrabianiu strat. Według większości ekspertów dopiero w przyszłym roku możliwe będzie choć częściowe zbliżenie się do wyników notowanych przed wybuchem pandemii. Wiele jednak zależeć będzie od sytuacji epidemiologicznej i decyzji dystrybutorów.

Filmy na wielkim ekranie możemy w tym roku nieprzerwanie oglądać od drugiej połowy maja, jednak przez te niespełna cztery miesiące trudno było mówić o repertuarowym bogactwie. Nie zabrakło oczywiście hitów na miarę dziewiątej odsłony "Szybkich i wściekłych", "Czarnej Wdowy" czy nowego "Kosmicznego meczu", lecz nie każdy weekend obfitował w głośne premiery zachęcające do wizyty w kinie.

Po części wynikało to z faktu, że okres wakacyjny zawsze dystrybutorzy traktowali dość ulgowo, a największe przeboje "oszczędzano" na jesień. I tak właśnie będzie tym razem.

Ile kosztuje bilet do kina?



Wrzesień: "Najmro", "Żeby nie było śladów", "Jeźdźcy sprawiedliwości"



Druga połowa września co prawda nie obfituje w zbyt spektakularne tytuły, ale daje już wyrazisty przedsmak tego, co czeka nas w październiku i listopadzie. Warto zwrócić uwagę na dwie polskie premiery. Pochodzący z Gdańska Mateusz Rakowicz w "Najmro. Kocha. Kradnie. Szanuje" (premiera: 17 września) w hollywoodzkim stylu zekranizował losy słynnego peerelowskiego złodzieja samochodów, który w widowiskowy sposób wymykał się organom ścigania. Gwarancję jakości zapewniają nazwiska znajdujące się w obsadzie filmu: Ogrodnik, Więckiewicz, Gierszał, Zawierucha.

Do tragicznych wydarzeń z maja 1983 roku w swoim drugim pełnometrażowym filmie wraca Jan P. Matuszyński. Twórca obsypanej nagrodami "Ostatniej rodziny""Żeby nie było śladów" (premiera: 24 września) odsłania kulisy wydarzeń, które miały zatuszować bestialskie pobicie przez milicjantów Grzegorza Przemyka. Film z Tomaszem Ziętkiem, Jackiem Braciakiem czy Tomaszem Kotem wejdzie do kin na dzień przed zamknięciem 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Niewykluczone, że gdyńska impreza przyniesie produkcji kilka nagród, bo polskiego kandydata do Oscara należy traktować jako jednego z faworytów FPFF.

Na uznanie publiczności może także zapracować we wrześniu duński komediodramat "Jeźdźcy sprawiedliwości". Anders Thomas Jensen zaproponuje nam niebanalny mix kina zemsty i czarnej komedii o grupce outsiderów, których połączy wspólny cel: wymierzyć tytułową sprawiedliwość i rozwiązać kryminalną intrygę. Brylujący w obsadzie Mads Mikkelsen to wystarczający powód, by dosiąść się do "Jeźdźców" i ruszyć w zaskakującą filmową podróż, którą firmuje swoim nazwiskiem twórca słynnego "Jabłka Adama". Raczej obowiązkowa pozycja nie tylko dla miłośników europejskiej kinematografii.

Październik: "Nie czas umierać", "Diuna", "Wesele", "Furioza"



Sygnał do szturmowania kin da najsłynniejszy agent Jej Królewskiej Mości. James Bond stawiał już czoła psychopatycznym zabójcom, geniuszom zbrodni czy szaleńcom, którzy chcieli przemeblować geopolityczny porządek świata, ale dopiero koronawirus na dobre zastopował asa brytyjskiego wywiadu. Po ponad rocznym pobycie w kinowej poczekalni "Nie czas umierać" (premiera: 1 października) nareszcie ujrzy światło dzienne. Pozostaje mieć nadzieję, że producenci zachowali jeszcze sporo bondowskiej amunicji w magazynku i nie wystrzelali wszystkiego w licznych zwiastunach.

Równie mocno wyczekiwanym październikowym hitem jest "Diuna" (premiera: 22 października), czyli kolejna próba ekranizacji opasłej powieści science-fiction autorstwa Franka Herberta. Na pustynną planetę Arrakis w towarzystwie m.in. Timothee Chalameta, Rebeki Ferguson, Zendayi czy Josha Brolina zabierze nas Denis Villeneueve, czyli kanadyjski wizjoner współczesnego kina, który poradził sobie nawet z tak skomplikowaną misją jak kontynuacja kultowego "Blade Runnera". Swego czasu na "Diunie" poległ nawet mistrz David Lynch, więc przed twórcą "Labiryntu" i "Pogorzeliska" piekielnie trudne zadanie, którego efekt koniecznie trzeba sprawdzić w kinie. Liczba 87% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes ( film miał już premierę na festiwalu w Wenecji) pokazuje, że warto.

Nasze recenzje filmowe



O tym, że kino odmładza - i to nie tylko aktorki i aktorów za sprawą charakteryzacji - niech świadczy przypadek dwóch starszych panów. Pomimo 91(!) lat na karku, Clint Eastwood nie tylko nie odstawia na bok kamery, ale nadal decyduje się przed nią występować."Cry Macho" (premiera: 1 października) wcieli się w postać emerytowanego mistrza rodeo, który spróbuje sprowadzić z Meksyku do USA syna swojego przyjaciela. Legenda światowego kina, która sławę zdobyła na filmowym Dzikim Zachodzie, wraca więc do konwencji westernu. Oby z takim skutkiem jak w oscarowym "Bez przebaczenia".

Kroku Eastwoodowi dzielnie dotrzymuje niewiele młodszy Ridley Scott (lat 83), który w październiku polskim widzom pokaże "Ostatni pojedynek" (premiera: 15 października) - historyczne widowisko osadzone w średniowiecznej Francji z Mattem Damonem, Adamem Driverem i Benem Affleckiem w obsadzie. Na przeciwległym biegunie kina stoi natomiast Wes Anderson, jeden z największych współczesnych wizjonerów i artystów sztuki filmowej. Na jego wyestetyzowane do niemal perfekcji obrazy czeka się latami, a już w październiku będzie można zobaczyć najnowszą produkcję - "The French Dispatch" (premiera: 22 października), czyli wysublimowany pod kątem formy i fabuły hymn pochwalny na cześć papierowej prasy XX wieku.

Filmową ofensywę zamierza kontynuować Marvel, który po premierach "Czarnej Wdowy""Shang-Chi" zaproponuje widzom nieco bardziej mroczny i niegrzeczny tytuł. "Venom 2" Carnage" (premiera: 15 października) wbrew oczekiwaniom nie będzie jednak brutalniejszy niż pierwsza część przeboju z Tomem Hardym. To z pewnością zawód dla fanów komiksowego oryginału, ale odtwórca głównej roli w zestawie z Woodym Harrelsonem może te straty odpowiednio zrekompensować.

Do tej samej rzeki podobno nie wchodzi się dwa razy, ale Wojciech Smarzowski już niejednokrotnie łamał wszelkie schematy. "Wesele" (premiera: 8 października) nie jest ani kontynuacją filmu z 2004 roku, ani jego remake'em. To zupełnie nowa opowieść osadzona w bardziej współczesnych ramach, która może okazać się ... zasłoną dymną. Nowy film Smarzowskiego ma bowiem mocno nawiązywać do wojennej historii Polski i niewykluczone, że właśnie ten okres będzie główną osią fabularną "Wesela". Póki co, twórcy i aktorzy niewiele zdradzają na temat filmu, więc nie pozostaje nic innego jak sprawdzić, czy po weselnej uczcie kac pozostanie na długo.

Trójmiejskie akcenty w nowym "Weselu"



Zupełnie inną formę filmowej rozrywki zaproponuje natomiast Cyprian T. Olencki. "Furioza" (premiera: 22 października) wrzuci nas w sam środek kibolskich porachunków, przestępczych przekrętów i rodzinnych dramatów. Twórcy zapowiadają jazdę bez trzymanki, którą mają zapewnić zupełnie odmienieni wizualnie Weronika Książkiewicz i Mateusz Damięcki. W obsadzie też Janusz Chabior, Mateusz Banasiuk, Łukasz Simlat i Wojciech Zieliński.

Listopad: "Eternals", "Pitbull", "Dom Gucci"



Pandemia z pewnością go spowolniła, ale na pewno nie zastopowała. Mowa o Patryku Vedze, którego tempo pracy można porównać do taśmy produkcyjnej. Jeden film to za mało, dlatego po wrześniowym "Small World" w listopadzie dostaniemy od Patryka Krzemienieckiego nowego "Pitbulla" (premiera: 11 listopada). Ze starej ekipy zdaje się, że na placu boju pozostał tylko "Gebels" (Andrzej Grabowski), który stanie przed moralnym dylematem: aresztować własnego syna lub wyciągnąć go z przestępczego światka. Vega nie byłby sobą, gdyby prostej historii nie ubarwił krzykliwymi nagłówkami, stąd w "Pitbullu" m.in. nawiązania do morderstwa Marka Papały czy zabójstwa "Pershinga".

Kryminalny wątek znajdziemy również w "Domu Gucci" (premiera: 24 listopada), w którym Ridley Scott opowie opartą na faktach historię słynnej modowej rodziny. Weteran reżyserii zebrał na planie całkiem utalentowane grono artystów: Lady Gagę, Adama Drivera, Jeremy'ego Ironsa, Salmę Hayek, Ala Pacino czy przechodzącego na ekranie zdumiewającą metamorfozę Jareda Leto. Jeżeli liczba nominacji do Oscarów i zdobytych statuetek całej tej aktorskiej śmietanki przełoży się na jakość filmu, możemy dostać jedną z najlepszych tegorocznych produkcji.

Początek listopada może zapoczątkować nową erę Marvela. "Eternals" (premiera: 5 listopada) ma ambicje, by stać się nowymi "Avengers". W filmie nagrodzonej w tym roku Oscarem Chloe Zhao poznamy nową rasę nieśmiertelnych istot, które wyjdą z ukrycia i staną w obronie Ziemi. W kostiumy superbohaterów wskoczą m.in. Angelina Jolie czy znany z "Gry o Tron" Kit Harington. Czy powtórzą sukces ekipy Downeya Juniora, Evansa, Ruffalo i Johansson? Zadanie może być trudniejsze niż misja uratowania na ekranie ludzkości.

Fani sportowych wrażeń, szczególnie tych towarzyszących rozgrywkom na korcie, mogą z kolei w listopadzie sprawdzić tytuł poświęcony siostrom Williams. Tak naprawdę jednak "King Richard" (premiera: 19 listopada) będzie biografią ojca obu tenisowych legend. W tej roli Will Smith, który już niejednokrotnie udowadniał, że ma talent do wcielania się w autentyczne postaci ("Ali", "W pogoni za szczęściem"). Przekonamy się, czy film Reinaldo Marcusa Greena będzie równie pasjonujący, co mecze z udziałem Sereny i Venus Williams. Nie zabraknie też polskiego kina biograficznego. "Bo we mnie jest seks" (premiera: 12 listopada) pokaże historię peerelowskiej piękności i skandalistki w jednym, Kaliny Jędrusik (w tej roli Maria Dębska).

Grudzień: "West Side Story", "Spider-Man: Bez drogi do domu", "Matrix: Zmartwychwstania"



Skoro było o powrotach Clinta Eastwooda i Ridleya Scotta, to nie może zabraknąć zapowiedzi filmu kolejnego tuza światowego kina. Steven Spielberg zabierze nas w podróż do lat 50. XX wieku i odświeży na wielkim ekranie klasykę musicalu."West Side Story" (premiera: 10 grudnia) raczej nie zobaczymy znanych aktorskich twarzy, próżno też szukać w obsadzie głośnych nazwisk, ale uniwersalna historia, na której bazuje twórca "E.T" czy "Indiany Jonesa" może być skutecznym wabikiem na publiczność. Szczególnie w okresie przedświątecznym, gdy choć na chwilę będziemy chcieli oderwać się od przygotowań i zakupowego maratonu.

Obecny rok z przytupem planuje także zakończyć Marvel, który w grudniu wypuści już piąty (!) tytuł w 2021. Na ekran wróci więc jeden z ulubionych superbohaterów, choć w zasadzie trudno coś więcej o tym powrocie powiedzieć. Długo wyczekiwany zwiastun "Spider-Man: Bez drogi do domu" (premiera: 17 grudnia) został już przez fanów prześwietlony wzdłuż i wszerz, ale znając fachowców ze studia Disneya, czeka nas jeszcze mnóstwo niespodzianek. Pod warunkiem, że damy się złapać w pajęczą sieć.

Równolegle z nowym "Spider-Manem" pojawi się chyba jeden z najbardziej i najdłużej wyczekiwanych powrotów w historii kina. Keanu Reeves po 18 latach znów wyciągnie rękę po czerwoną pigułkę i zanurzy się w "Matrixie" (premiera: 17 grudnia). Wiele wskazuje na to, że tym razem bez pomocy Morfeusza (przynajmniej nie tego, którego znamy), za to w asyście Trinity. Oby końcowy efekt okazał się lepszy niż polskie tłumaczenie oryginalnego tytułu.

Opinie (50) 4 zablokowane

  • (10)

    Chętnie bym obejrzał kilka z tych filmów, ale w domu bez smrodu popcornu i głupawych rozmów. Jak był lockdown to kina oferowały dostęp do filmów online.

    • 35 10

    • (1)

      Tjaa.. zawsze jak sobie pomyślę, że może bym na coś poszedł do kina, to mi się przypomina czemu już tego nie robię.

      • 17 2

      • Bo ludzie już nie capią wódką, jak dawniej?

        • 3 2

    • (2)

      Żadne kina nie oferowały dostępu do blockbusterów takich jak Bond, Diuna, Marvel etc. Co najwyżej do mniejszych tytułów albo jak już HBO Max, ale to tylko w stanach

      • 6 1

      • (1)

        Nie wiem czy wiesz, ale oprócz multipleksów są jeszcze inne kina, które akurat oferowały taką usługę.

        • 1 3

        • Ależ oczywiście że tak bo sam korzystałem np z usług Żaka czy Nowych Horyzontów wiele razy. Ale powyższy artykuł tyczy się samych blockbusterów, więc pytam się: które z kin oferowały wcześniej dostęp do takich filmów? ;)

          • 2 0

    • Mam podobnie, ale dla Diuny chyba zrobię wyjątek, o ile kina będą jeszcze otwarte.

      • 4 0

    • No to idź do małego kina bez pop-cornu. (3)

      Dla mnie akurat kino i popcorn to synonimy.

      • 4 5

      • (1)

        Dla mnie to też synonimy i dlatego właśnie do kina nie chodzę.

        W małych kinach nie ma dużego ekranu i dobrego nagłośnienia.

        • 1 2

        • Polecam sale Helios Dream. Mieszczą max jakieś 30 osób, mają dziek dolby atmos, jakiś czas po premierze filmu są w nich pustki, można mieć sale na własność

          • 1 0

      • Dla mnie połączenie kina z popcornem to synonim

        Prostactwa

        • 2 1

  • Nie zabrakło oczywiście hitów na miarę dziewiątej odsłony "Szybkich i wściekłych", "Czarnej Wdowy" - to ma być zachęta? To ja z góry dziękuję:)

    • 11 4

  • Spokojnie czekam na DVD/Blu-ray (5)

    Zbyt duże ryzyko wybierać się do kina w okresie pandemii i tym bardziej czwartej fali.

    • 19 36

    • Ja czekam aż Bond będzie w wypożyczalni na kasecie. (1)

      • 17 0

      • ..jest chyba kilka..

        • 8 0

    • Zbyt duże ryzyko, by w ogóle wychodzić z domu.

      • 2 1

    • Zaszczep siw i weź ze 2-3 maski na głupi łeb (1)

      • 2 1

      • Co film o Dudzie zrobili?

        • 0 0

  • Z neta już można ściągnąć? (1)

    • 13 2

    • Kina za darmo jak parkingi

      • 2 0

  • A wiecie, że są pomysły koszernego Hollywood, by z Indiany Jonesa zrobić kobietę? :D (4)

    • 17 5

    • (1)

      Przecież zawsze zostają ci dzieła lokalnego wspaniałego, nieskażonego mitycznym lewactwem kina, takie jak: Zenek, Smoleńsk, kolejne Gnioty od Vegi...

      • 5 14

      • Vega mistrz

        • 4 7

    • Bond ma być czarny

      E ekipa będzie klepała pewnie przed kręceniem każdej sceny ;)

      • 0 0

    • juz jest Batwoman, czyli Batman kobieta w dodatku czarna lesbijka.

      nic mnie juz nie zdziwi.

      • 1 0

  • Najbardziej czekam na French Dispatch. Bardzo mi sie podobal Grand Budapest Hotel. Po zwiastunie mozna wnioskowac, ze ten film moze miec podobny klimat. Kolejnego Matrixa chetnie obejrze, jedynka to jeden z moich ulubionych filmow, ale mam wrazenie, ze to juz nie bedzie to samo, ciezko bedzie odtworzyc ten niepowtarzalny klimat.

    • 7 2

  • Nowe Wesele może być niezłe. To z 2004 wciąż świetne.

    • 7 6

  • Czekam tylko na Diune zestawiajac ją z gniotami z Polski to profanacja! Bonda juz zepsuli wiec nie oczekuje (1)

    jak ulegli lewicowo feministycznej propagandzie. Klasę zachowuje Eastwood który nie boi się publicznie opowiadać o tym ze nie trawi tego co sie dzieje obecnie i zniewieściałe feministyczne chłopczyki są dla niego niezrozumiałe .

    • 24 4

    • no i Borat II

      ale chyba podpadł pod cenzurę

      • 5 0

  • Diuna jest przede wszystkim książką otwierającą całą wyobraźnie przed czytelnikiem (2)

    ogromny, przebogaty i wiarygodny świat. Lepiej to sobie samemu poukładać w głowie, niż iść za reżyserem. Polecam

    • 13 2

    • Myślę, że najlepiej jest zrobić najpierw jedno, a później drugie, i porównać wizję reżysera ze swoją.

      • 3 0

    • Lepiej najpierw obejzec film bo ci co najpierw czytaja ksiazke są niezadowoleni

      • 0 1

  • Welcome back, Mr Anderson. We've missed you!

    • 11 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Cappella Gedanensis wykonuje muzykę: