Wiadomości

stat

Bursztynowy Słowik dla Ewy Farnej. Zakończył się Polsat Sopot Festival

Ewa Farna przyjmuje wyzwanie do Ice Bucket Challenge.
Ewa Farna przyjmuje wyzwanie do Ice Bucket Challenge. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Garou, Stanisław Soyka, Elektryczne Gitary i Justyna Steczkowska zostali nagrodzeni Bursztynowym Słowikiem na Polsat Sopot Festival. Bursztynowego Słowika publiczności w konkursie Muzodajnia Gwiazd zdobyła zaś Ewa Farna.



- Mam nadzieję, że to za muzykę, a nie za to, że oblałam się kubłem zimnej wody - powiedziała Ewa Farna, która po swoim koncercie przyjęła wyzwanie do tzw. Ice Bucket Challenge i pozwoliła oblać się na wizji lodowatą wodą z lodem. Do kolejnego Ice Bucket Challenge wyzwała m.in. Ewelinę Lisowską i Tatianę Okupnik.

Festiwal w Sopocie jak zwykle przebiegał w piknikowo-festynowej atmosferze. Mrugające ozdoby, tęczowe peruki, kiełbaski z grilla i piwo - to charakterystyczne widoki dla Opery Leśnej podczas imprez organizowanych przez stacje telewizyjne.

Impreza rozpoczęła się od recitalu Garou, który deklarował miłość do naszego kraju. Chwalił Polaków za otwarte umysły, które pozwalają docenić jakość francuskiej piosenki. Jeden z utworów wykonał u boku polskiej wokalistki Pauli.

Francuskie ballady być może się Polakom podobają, ale prawdziwe szaleństwo na widowni wzbudzały taneczne przeboje takich wokalistów jak Stachursky, Dr Alban czy Mario Bischin. Na tle elektronicznych aranży i artystów grających z półplaybacku zaskakująco świeżo zabrzmiał Mrozu, który wystąpił z towarzyszeniem chóru Sound'n'Grace. Czerpiący inspiracje z filmu Blues Brothers Mrozu, którego "Jak nie my to kto" zaśpiewała chóralnie cała widownia.

W pierwszym dniu o względy publiczności rywalizowali nie tylko muzycy, ale także prowadzący - Krzysztof Ibisz i Maciej Dowbor. Do tego ostatniego dołączyła zresztą na scenie mama Katarzyna. Gdy dodamy do tego siedzącą na scenie żonę Joannę Koroniewską z córką to nie trzeba już dodawać, że atmosfera była rodzinna. Tym bardziej, że Robert Gawliński pojawił się na scenie w towarzystwie syna Beniamina, który objął w zespole Wilki posadę gitarzysty. Kły, mimo wieku, Wilkom się ponoć nie stępiły.

Drugiego dnia, czego nie pokazały kamery Polsatu, nagrano czołówkę do ósmej edycji programu Must Be The Music. Publiczność miała okazję liznąć nieco kulis pracy dziennikarza telewizyjnego. Maciej Rock i Paulina Sykut wraz z zespołem Lemon powtarzali ujęcie trzykrotnie. Widzowie mieli zachować ciszę, by na koniec wybuchnąć aplauzem. Jak można się domyślać - uciszenie pięciu tysięcy imprezujących ludzi po godzinie 22 nie jest łatwe. "Ciekawe, jak to wyjdzie?" - zadawali sobie pytanie zgromadzeni w Operze Leśnej.

Na pewno dobrze wypadł koncert Liroya, który z ogromną energią wykonał swoje sztandarowe hity z lat 90. - m.in. "Scoobie Doo-Ya". Festiwal w Sopocie pokazał, że na muzykę z lat 90. zaczynamy spoglądać z nostalgią do niedawna zarezerwowaną niedawno dla dekad wcześniejszych. Piosenki z tamtych lat stają się klasykami. I nic dziwnego - w końcu debiut takich Elektrycznych Gitar (obchodzili jubileusz 25-lecia na scenie) miał miejsce dwadzieścia dwa lata temu. Niektóre piosenki się zestarzały i słucha się ich jako ciekawostek (Vengaboys), a niektóre trzymają klasę bez względu na upływ czasu (Stanisław Soyka).

Elektryczne Gitary i publiczność Polsat Sopot Festival.



Przed ostatnim w programie koncertem Justyny Steczkowskiej publiczność zaczęła się przerzedzać, więc przed sceną, za zwolnionych miejscach, zasiedli fani wykonawczyni "Dziewczyny szamana". Niestety - festiwale telewizyjne rządzą się swoimi prawami i specjalnie przygotowane transparenty miłośnicy Steczkowskiej musieli szybko schować, bo zasłaniały widok kamerom. To, co ładnie wygląda na zdjęciu, niestety nie sprawdza się w transmisji telewizyjnej. Coś za coś. Na szczęście Justyna Steczkowska była w świetnej formie i jej fani mogli się skupić na słuchaniu - transparenty zaś zaprezentowali godnie zanim włączono kamery.

Polsat Sopot Festival w zeszłym roku odbył się pod nazwą Top Of The Tops. W 2013 roku zaprezentowali się artyści z czołowych miejsc list przebojów z całej Europy. W tym roku mieliśmy kilku artystów z zagranicy, ale program zdominowali Polacy. Impreza wprawdzie straciła na oryginalności, ale publiczność sopocka, jak zwykle, bawiła się doskonale. Za rok - powtórka z rozrywki?

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (72)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

grudnia

Rewia - lata 20. lata 30. -... Gdynia, Konsulat Kultury

31

grudnia

Sylwester w Gdyni Gdynia, Skwer Kościuszki

31

grudnia

Sylwester Gdański Gdańsk, Park Oruński, Jar Wilanowski, Targ Węglowy, Molo w Brzeźnie

Kultura

Zaistnieć w grupie za wszelką cenę. O musicalu "Chłopcy z Placu Broni"
O musicalu "Chłopcy z Placu Broni"
Nowy dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego
Nowy dyrektor Muzeum Morskiego

Kulinaria

Co zjemy i wypijemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?
Co zjemy na Jarmarku Bożonarodzeniowym?

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów
Planuj tydzień: dużo dobrych koncertów

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane