• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Buty z drukarki 3D i porsche na plaży. Zulu Kuki znowu zaskoczył

Aleksandra Wrona
21 lipca 2023, godz. 10:00 
Opinie (31)
  • "Wróciłem do Trójmiasta skupić się na swojej pracy artystycznej" - zapowiada Zulu Kuki.
  • "Wróciłem do Trójmiasta skupić się na swojej pracy artystycznej" - zapowiada Zulu Kuki.
  • "Wróciłem do Trójmiasta skupić się na swojej pracy artystycznej" - zapowiada Zulu Kuki.
  • "Wróciłem do Trójmiasta skupić się na swojej pracy artystycznej" - zapowiada Zulu Kuki.

Zulu Kuki, czyli Łukasz Pączkowski, to projektant i artysta multidyscyplinarny, który w swoich pracach chętnie sięga po nowoczesne technologie. Jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych produktów jest obuwie produkowane za pomocą drukarki 3D. Niedawno na gdyńskiej plaży stanęła instalacja jego autorstwa stworzona w ramach Gdynia Design Days. W rozmowie z nami opowiada o tym, dlaczego zdecydował się wrócić na stałe do Trójmiasta, jak postrzega dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji i co zmieniło się u niego od czasu naszej ostatniej rozmowy.



Czy interesujesz się nowymi technologiami?

Aleksandra Wrona: Po kilku latach w Warszawie wracasz do Trójmiasta z przytupem. Jeszcze nie zdążyłeś rozpakować kartonów, a już na plaży w Gdyni stanęła instalacja artystyczna twojego autorstwa. "In The Shell" to model samochodu Porsche wykonany z użyciem nowoczesnych technologii, m.in. druku 3D. Jaki przekaz chciałeś zawrzeć w tym projekcie?

Zulu Kuki: Jeśli mam być szczery, to nie mogłem sobie wyobrazić lepszego powrotu do Trójmiasta! Możliwość stworzenia instalacji w ramach festiwalu Gdynia Design Days to dla mnie superwyróżnienie. Przy projektowaniu instalacji przede wszystkim skupiłem się na haśle przewodnim festiwalu "Stabilność". Osobiście interpretuje to jako pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, które w tym wypadku symbolizuje muszla. Dokładniej skorupa modelu Porsche Taycan pomalowana jak muszla. Celem karoserii samochodu też jest zapewniać nam bezpieczeństwo podczas jazdy.

Mimo moich fascynacji technologiami obserwuję, jak dynamicznie zmieniający się świat pod jej wpływem powoduje, że wielu ludziom trudno jest nadążyć. Świat się zmienia, zrozumienie pewnych zmian zaczyna być coraz trudniejsze (mimo że ich celem jest głównie ułatwiać nam funkcjonowanie) i to powoduje dyskomfort. Powoduje zaburzenie stabilności. Gdy doszedłem do tych wniosków, postanowiłem ową "anomalię" zaprezentować w taki sposób, by instalacja wybijała się na plaży, a jednocześnie była jej integralną częścią. Dlatego postanowiłem stworzyć samochód na nogach, nie kołach, który umożliwia ukrycie się pod nim, jednocześnie odwracając świat do góry nogami przez umieszczenie elementów dna oceanu na suficie.


Opowiedz proszę więcej o tym, jak wyglądała praca nad tak dużą instalacją.

Przy tego typu projektach przede wszystkim warto założyć, że wiele wstępnych założeń technicznych może się zmienić w czasie i nieustannie trzeba być na to gotowym. Pracę rozpocząłem od przygotowania małego modelu instalacji, który zaprezentowałem osobom odpowiedzialnym za organizację festiwalu Gdynia Design Days oraz osobom reprezentującym Porsche Centrum Sopot. To istotny aspekt, bo ten mały model także drukowałem 3D.

Porsche z butelek stanęło na plaży w Gdyni Porsche z butelek stanęło na plaży w Gdyni

Prace nad docelową instalacją rozpoczęliśmy od skanowania samochodu. Następnie ludzie z firmy Future Print przygotowali pliki do druku tak, by podzielić samochód na części. Nasza drukowana skorupa to ponad 500 elementów łączonych ze sobą sukcesywnie przez 2 tygodnie. Złożony projekt następnie został osadzony na stalowej konstrukcji oraz wzmocniony, by zmienne i nieprzewidywalne warunki pogodowe nie pokonały go w czasie ekspozycji na plaży. W międzyczasie powstawały nogi, także osadzone na konstrukcji stalowej. Nad projektem łącznie pracowało 5 osób przez 32 dni.

Instalacja Porsche na gdyńskiej plaży

Druk 3D to technologia, po którą często sięgasz w swoich pracach. Dlaczego? Czy widzisz w niej przyszłość?

Druk 3D był obiektem moich zainteresowań od kilku lat. Głównie dlatego, że pozwala wytwarzać dobra, które do tej pory trzeba było produkować na skalę przemysłową w jednostkowych ilościach. I choć dla większości drukarka 3D brzmi jak coś o mocach magicznych, to w rzeczywistości sposób funkcjonowania tych urządzeń jest banalnie genialny. W mojej pracy druk 3D wprowadził totalny przewrót. Poświęciłem sporo czasu, by nauczyć się projektować w 3D, dzięki czemu mogę swoje pomysły przestrzenne łatwo zwizualizować. Druk pozwala mi wynieść koncepcje ze świata wirtualnego do fizycznego prototypu. W dodatku jestem w stanie zrobić to w swojej pracowni. Zaoszczędzam bardzo dużo czasu dzięki temu, a fizyczne prototypy powodują, że jestem w stanie wprowadzać zmiany błyskawicznie, dopracowując tym samym koncepcje.

Idealnym przykładem jest projekt obudowy na smartfon, który realizowałem na początku tego roku dla jednego z gigantów technologicznych. W takim projekcie liczą się dziesiętne milimetra, a dzięki drukarkom średnio co godzinę mogłem pracować na nowo wydrukowanej obudowie, sprawdzając, czy jej wymiary są odpowiednie. Jeżeli te same urządzenia mogą drukować funkcjonalne narzędzia, porsche w skali 1:1 czy domy, w których można mieszkać, to trudno nie widzieć w tym przyszłości.


Jeden z twoich głównych projektów to buty drukowane na drukarce 3D. Z tego co wiem, nie jest to jedynie artystyczny zamysł, a realny produkt, który każdy z czytelników mógłby sobie kupić. Opowiesz o nim więcej?

Jak wspomniałem wyżej, drukarki technologiczne obecnie to coś więcej niż po prostu wydruk czegoś plastikowego. Powstaje coraz więcej różnych materiałów, a wśród nich m.in. TPU, czyli materiał elastyczny, który jest wykorzystywany m.in. do tworzenia podeszew butów. To właśnie z tego materiału drukuję zaprojektowane przeze mnie buty. Buty drukuję u siebie w pracowni, w celach prototypowych, a dzięki współpracy ze światowym liderem w zakresie drukowania butów 3D, niemiecką firmą Zellerfeld, można kupić mój projekt butów wydrukowany przez nich.

  • Buty, które Zulu Kuki zaprojektował i wydrukował na drukarce 3D.
  • Buty, które Zulu Kuki zaprojektował i wydrukował na drukarce 3D.
  • Buty, które Zulu Kuki zaprojektował i wydrukował na drukarce 3D.

Wielokrotnie podkreślałeś w różnych wywiadach, że inspiracją do twojej twórczości są nowe technologie. Jak zapatrujesz się na szybki rozwój sztucznej inteligencji? Nie boisz się, że zagrozi ona branży kreatywnej? A może marzy ci się wykorzystanie jej w swojej pracy?

Technologie to narzędzia. AI także. Sztuczna inteligencja jest z nami od wielu lat, ale dopiero teraz, gdy udostępniono na szeroką skalę narzędzia do generatywnego rozwiązywania zadań, zaczęliśmy mieć świadomość, jak tego typu narzędzia ułatwiają nam pracę. Albo robią ją za nas. Finalnie doprowadzają do tego, że wiele zawodów zmieni swój sposób funkcjonowania. Jednak nie boję się ani o branżę kreatywną, ani o żadną inną. Patrząc historycznie na poprzednie rewolucje przemysłowe, bo w tym kontekście trzeba traktować AI, jako ludzie zaadaptujemy się do tych zmian. Musimy. A im szybciej zaczniemy próbować zrozumieć, co z tymi narzędziami można robić, tym płynniej adaptacja będzie przebiegać. Osobiście podchodzę na chłodno do AI, szukając narzędzi, które realnie mogą wpłynąć na usprawnienie mojej pracy, i rzeczywiście od kilku miesięcy korzystam z nich regularnie.

Ostatni raz na stronach portalu rozmawialiśmy ze sobą 6 lat temu. Które z wielu twoich wielu pasji z tobą zostały, a które pożegnałeś?

Studio taneczne zamieniłem na studio, w którym wytwarzam obiekty i pracuję graficznie. W ciągu tych 6 lat zaliczyłem intensywny romans z branżą reklamową w Warszawie, realizując kampanie dla różnych marek. Wróciłem do Trójmiasta, by skupić się na swojej pracy artystycznej, a także na pracy nad marką RELAB, której jestem współwłaścicielem.


A jak ty przez ten czas zmieniłeś się jako człowiek, twórca, artysta?

Chciałbym powiedzieć, że bardziej się ukierunkowałem, choć to nieprawda. To, co się z pewnością przez ten czas nie zmieniło, to moja chęć uczenia się i próbowania nowych rzeczy. Cały czas rozwijam swój warsztat na wielu poziomach, łącząc zdobytą wiedzę i doświadczenie w różnych projektach. Chciałbym to w sobie pielęgnować. 6 lat temu marzyło mi się pracować z dużymi globalnymi firmami i udało się to osiągnąć. Dziś mam tę przyjemność, że są to projekty, w których traktowany jestem jako artysta, a nie wykonawca - i przedstawiciele firm chętnie przychodzą po moje pomysły. To miła zmiana, która wpływa na mój komfort pracy, a co za tym idzie i życia.

Na początku rozmowy wspomniałam, że po kilku latach w stolicy wracasz do Trójmiasta. Co sprawiło, że podjąłeś taką decyzję? Czy możemy liczyć na więcej projektów realizowanych przez ciebie nad morzem?

Ja wiedziałem, że tu wrócę. Wyjazd do Warszawy wynikał z chęci pracy w branży kreatywnej, a nie da się ukryć, że większość rzeczy dzieje się w stolicy. Po kilku intensywnych latach, wypracowaniu sobie marki i zmiany priorytetów nastał idealny czas, by wrócić. Ponadto po pandemii świat się zmienił i od kilku lat chętniej rozmawiamy na zoomach niż organizowanych spotkaniach. Oczywiście ma to swoje minusy, ale plusem jest to, że moja obecność w Warszawie okazała się zbędna. Co do twojego ostatniego pytania - to z natury nie zapowiadam projektów, ale z racji na to, że moja pracownia już funkcjonuje na miejscu, to tu będą powstawać praktycznie wszystkie moje przyszłe projekty.

Wydarzenia

Marzymy Pełnią Barw - Strefa Porsche Centrum Sopot

w plenerze

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (31)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Targi Rzeczy Ładnych (3 opinie)

(3 opinie)
15 zł
Kup bilet
targi

Wielka Szama na Stadionie - wielkie otwarcie sezonu w Gdańsku! (12 opinii)

(12 opinii)
street food

Kwiat Jabłoni "Nasze ulubione kluby" (11 opinii)

(11 opinii)
pop

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile czasu trwa swobodne spadanie z samolotu po skoku z wysokości 4000m ?