Wiadomości

Bywamy w (Trój)mieście. Gdzie na pierogi?

Stanowisko gospodyń lepiących pierogi znajduje się w centralnym punkcie pierogarni Mandu w Oliwie.
Stanowisko gospodyń lepiących pierogi znajduje się w centralnym punkcie pierogarni Mandu w Oliwie. fot. Łukasz Stafiej/Trojmiasto.pl

Polskie pierogi przestają kojarzyć się wyłącznie z ruskimi ze skwarkami, a trójmiejscy restauratorzy zaczynają eksperymentować nawet z tak wykwintnymi smakami, jak cielęcina w sosie koniakowym. Inni próbują pierogi piec z ciasta drożdżowego, albo zapiekać z serem lub proponują pierogowe smaki z całego świata. Testujemy cztery największe restauracje z pierogami w Gdańsku i Gdyni.



Pierogarnia u Dzika

Dzik to pierogowy hegemon, o którym słyszano nie tylko w Gdańsku. Jego lokal jest podobno pierwszą pierogarnią w Polsce. To U Dzika ulepiono największego pieroga na świecie. Jak to zwykle bywa - długoletnia tradycja to zaleta, ale i kula u nogi. Właściwie w lokalu przy ul. Piwnej zobacz na mapie Gdańska najlepiej poczują się gastronomiczni konserwatyści. Tacy, co w restauracji nie lubią zbytnich udziwnień: ani w karcie, ani na ścianie. Z wnętrza najłatwiej zapamiętać wyeksponowany w głównej sali myśliwski kącik z popiersiami zwierzyny, w tym dzika, oczywiście. Styl myśliwski dominuje, jednak projektantowi zabrakło polotu. Zabrakło też ciepłej atmosfery staropolskiej gospody, jakiej wybierający się tutaj gość mógłby się spodziewać.

Przeciętne wrażenia wzrokowe lokal nadrabia świetnym smakiem swoich pierogów. Ciasto jest cienkie, farszu sporo, a pierogi odpowiednio doprawione i - jak zapewnia kelnerka - lepione każdego ranka. Pierogowi smakosze powinni zamówić zestaw Królewski (23 zł). To dobry kompromis, bo na talerzu dostaniemy osiem pierogów z czterema wybranymi nadzieniami. Trzeba spróbować Myśliwskich z dziczyzną i Wileńskich z boczkiem i kaszą gryczaną. Pozostałe typy to kanon, m.in. ruskie, z grzybami czy z łososiem. Druga kategoria to drożdżowe Piecuchy, pierogowa waga ciężka (porcje po trzy sztuki, od 16 zł do 18 zł). Gdyby ciasto było trochę cieńsze Piecuchy Wójta z wątróbką drobiową i żurawiną oraz Szlacheckie z wieprzowiną i śliwką byłyby pyszne bezdyskusyjnie. Tych z kurczakiem i pieczarkami oraz szpinakiem i serem fetopodobnym nie polecam, nic ciekawego. Nie polecam również siadać blisko baru, jeśli nie mamy ochoty słuchać przez cały obiad rozmów kelnerek rozprawiających przy gościach o zakupach i spotkaniach ze znajomymi. A będziemy mieli czas się nasłuchać - podczas mojej wizyty zajęty był tylko mój stolik, a mimo to na posiłek czekałem ponad pół godziny.




Mandu

Mandu to najnowsza i największa pierogarnia w Trójmieście. Nie spróbowałem tutaj jednak ani jednego klasycznego pieroga. Choć zachwalano mi te z dynią, żółtym serem i tymiankiem (10 sztuk za 14 zł) lub z dorszem, marchewką, pietruszką i pomidorami (16 zł), poszedłem w zaparte i wyprawiłem sobie międzynarodową ucztę pierogową. Bo tajemnicza nazwa Mandu nie jest tutaj wcale przypadkowa. Tak właśnie nazywają się smażone koreańskie pierożki z wieprzowiną (12 sztuk za 27 zł). Nie mam pojęcia, jak smakują te oryginalne, które zjemy zapewne w co drugim ulicznym barze w Seulu, ale te w restauracji przy oliwskiej pętli tramwajowej zobacz na mapie Gdańska są wyborne. Podawane z posiekanym imbirem i olejem lnianym w towarzystwie sosu sojowego oraz kimchi, azjatyckiej z nazwy i swojskiej w smaku warzywnej kiszonki, znikają z talerza jeden po drugim. Podobnie, jak treściwe, bogate w różne aromaty Galicyjskie (10 sztuk za 16 zł) - gotowane pierogi nadziewane siekanymi orzechami, żółtym serem oraz pietruszką i polane masłem. Gruzińskie kołduny chinkali (6 sztuk za 17 zł) są odpowiednio duże, obficie wypełnione smacznym wywarem mięsnym i aromatem kolendry, jednak brakuje w nich tego charakterystycznego smaku baraniny lub choćby czystej wołowiny - tutaj podawane są z mieszanką wieprzowo-wołową. Międzynarodową reprezentację zamykają rosyjskie pielmieni z kwaśną śmietaną (12 sztuk za 17 zł). Mandu zaskakuje nie tylko pierogowymi, ale i herbacianymi smakami. Serwowane tutaj napary są podawane w zaskakujących kombinacjach i parzone w pokaźnych i potwornie ciężkich, żeliwnych czajniczkach (od 9,50 zł). No i tak naprawdę tylko tutaj mamy pewność, że serwowane nam pierogi są w stu procentach świeże. Niczym stanowisko pizzermana we włoskiej pizzerii, miejsce pracy gospodyń lepiących pierogi znajduje się na widoku gości i jest niezwykle pomysłowym urozmaiceniem prostego, ale urządzonego z minimalistycznym smakiem wnętrza.




Nova Pierogova

Nova Pierogova to skromny lokal na uboczu tylko z pozoru. W tym niewielkim pierogowym bistro zjemy chyba najbardziej oryginalne, a wręcz nawet wykwintne propozycje pierogowe ze wszystkich trójmiejskich pierogarni. Choćby takie Kozie z serem, ziemniakami i czarnuszką (8 sztuk za 18 zł) czy Leśno - Ogrodowe z kapustą kiszoną i podgrzybkami (17 zł). Albo pierogowe mistrzostwo świata: cielęce z sosem śmietanowo-koniakowym (25 zł) i Kaczkowe z żurawiną na ciepło (24 zł). Delikatne, ze świetnie dobranymi składnikami. To kombinacje smakowe, dla których warto zboczyć z trasy i zajść na nabrzeże przy Szafarni zobacz na mapie Gdańska. Tym bardziej, że w Novej Pierogovej po prostu miło spędza się czas. Na tę przyjazną i pełną ciepła atmosferę składa się i jasny, marinistyczny wystrój, i widok na marinę jachtową przez wielką, oszkloną witrynę, i wreszcie sympatyczna, sprawna obsługa. Szafarnianemu towarzystwu innych lokali z wyższej półki Nova Pierogova wcale nie ustępuje. No może tylko cenami - zjemy tutaj równie smacznie, a zdecydowanie taniej niż w sąsiednich restauracjach przy nabrzeżu.




Pierożek

Pierożek to nie restauracja, ale bar szybkiej obsługi. Sympatyczny kelner wita nas w drzwiach, prowadzi do stołu i wręcza plastikową kartę dań, po czym zaprasza z zamówieniem do baru. Danie podają nam w kilka minut. I naprawdę mogłoby to być wspaniałe miejsce na pierogową ucztę z rodziną. Bo lokalizacja przy Skwerze Kościuszki zobacz na mapie Gdyni. Bo do morza na spacer dwa kroki. Bo wnętrze jest jasne, kolorowe, tak pozytywnie zaaranżowane, że aż chce się tam usiąść i coś zjeść. Gdyby tylko nie smak serwowanych tutaj pierogów. A raczej jego brak. Równie szybko, co zostałem obsłużony, miałem zamiar o Pierożku zapomnieć. Zamówiłem pierogi podane na sposób, jakiego w innych pierogarniach nie widziałem. Pierwsze - w sosie (14,90 zł), drugie - zapiekane z serem (17,90 zł). Tradycyjne z wody (od 11,90 zł) czy z pieca z ciasta kruchego (15,90 zł) też tutaj zjemy. Sos okazał się pomidorami z puszki z ziołami prowansalskimi, w których utopiono po pięć maszynowo przygotowanych pierogów ruskich oraz z kaszą gryczaną i boczkiem (maksymalnie można łączyć po dwa smaki). Nie wiem, czym się różniły, bo mdły sos skutecznie stłumił i tak mało wyraźny smak nadzienia. Zapiekane były trochę lepsze. Prawdopodobnie dlatego, że sos curry z rodzynkami miał wyraźny i całkiem niezły smak. Meksykańskie pierogi z chilli con carne w środku oraz drugie - z kurczakiem i ryżem - dałoby się zjeść ze smakiem, gdyby ciasto było mniej gumowe i choćby trochę posolone. A może tylko miałem zły humor, bo w całym lokalu unosił się drażniący zapach lakieru, którym malowane są w zakładzie za ścianą jachty?




"Bywamy w (Trój)mieście" to cykl, w którym recenzujemy trójmiejskie restauracje i bary. Odwiedzamy, próbujemy, oceniamy. Polecamy, gdzie dobrze zjeść i co warto zamówić. Szukamy niecodziennych smaków, ale i nie stronimy od rodzimej kuchni. Smacznego!

Opinie (301) 5 zablokowanych

  • Pierogowóz jest najlepszy (6)

    Polecam :)

    • 30 39

    • Z żubra

      Ostatnio jadłem pierogi z nadzieniem z żubra w zagrodzie pychota,mimo ze pod ochrona mozna kupic .

      • 4 20

    • Najlepsze pierogi lwowskie własnej roboty

      są na ul. Do Studzienki przy Alabalakebab we Wrzeszczu robione przez ukrainki. Rewelacja!!

      • 19 7

    • pierogowoz

      Pirogowoz wygrywa

      • 3 8

    • kiedyś w libero dawali pierogi z mięsem w towarzystwie ruskich. Pani obslugujaca po reklamacji telefnicznej powiedziała, ze widocznie w paczce były mieszane;)
      przynajmniej była szczera

      • 9 0

    • nie widzę won-ton

      pieróg to pieróg,
      czy samosa zalicza się do pierogów?

      • 4 0

    • pierogarnia "Stary Młyn" w Toruniu to mój nr.1

      a w centrum Gdańsku tylko "u Dzika" dają radę

      • 1 2

  • A na co im tam ta osłonka na doniczkę z Ikea? (2)

    • 44 9

    • . (1)

      na mąkę do podsypywania..

      • 12 3

      • aaacha !

        • 1 0

  • Dzisiaj każdy może być geslerową (3)

    o czym można poczytać. Każdy lubi coś innego, a wszelkie akcje takiego typu są "bez sera ale z masłem".

    • 47 0

    • bez wazeliny ale za to z mydłem

      • 10 3

    • Ciekawią mnie kompetencje osoby która radzi lub odradza dany lokal. (1)

      Dokopać można każdemu zwłaszcza za pieniądze.

      • 26 3

      • wypromować po znajomości również:) dzika odradzam od dawna. Kiedys był smak, teraz starocie

        • 8 1

  • Nie tylko nie do Dzika. Panu Radnego to dziękujemy już .... (11)

    Ci starzy właściciele lokali na starówce tak walczą o wpływy że sobą że jedno stowarzyszenie gastronomów założył Lewandowski a że p. Dzik nie chciał współpracować założył sobie własne stowarzyszenie i tak się kreci tej grajdołek. Jak do tego dołożymy rządowe fundacje np: Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości wsparta na udziale Urzędu Wojewódzkiego, która jako wkład otrzymywała lokale za darmo a potem je użyczała nieodpłatnie aby beneficjent mógł już normalnie wydzierżawić innej firmie to mamy cały łańcuszek ciekawych zdarzeń. Do tego dołóżcie sobie umowy śmieciowe lub fikcyjne na 1/2 etatu a reszta płacona obsłudze na czarno i jest pełen obraz polskiego mikro biznesu. Wstyd i żenada. Na układy nie ma rady jak to mówi słynne przysłowie.

    • 187 15

    • (1)

      Co wy ludzie macie do tej pierogarni? Swietne jedzenie. Obsluga mila. Pamietam jedzenie z La Pasty i jadam czasami w Pierogarni i NIGDY sie nie nacialem.

      • 5 29

      • a ja się naciąłem

        Jak trafiłem w pierogowym farszu na gruby sznurek (prawdopodobnie używany do wiązania worków z mąką), to ochota na jedzenie jakoś odeszła. Było to już sporo czasu temu, do dziś już tam nie wróciłem.

        • 14 3

    • pierogi (2)

      ... oj tak Pan Kelner wie co w trawie piszczy. Znam ta sprawę, niestety aż za dobrze. A pierogi... hmmm jadałem dużo lepsze. ale kto co lubi.

      • 17 1

      • W gastronomii nie zarobisz normalnej pensji

        Na papierze 1/2 etatu z najniższą krajową, reszta w łapę, nadgodziny, nieprzestrzeganie przepisów Kodeksu Pracy, wszędzie tak jest, jedynie hotele sieciowe jakoś płacą

        • 4 1

      • też tam jadłem i jakoś mi mrożonką zajechały a do tego na stoczni dawnej północnej
        jadłem identyczne w smaku i nawet wyglądzie ,a cenowo owiele mnie bo nie 17 zł tylko 6,5 zł . Ogólnie wogle nie polecam lokalu aaa do tego długo czekałem a było mas klientów w sumie 3 osoby naprawdę nie polecam aaa i do tego kapał jeszcze olej z nich , a chyba powinny być z wody nie polecam

        • 10 2

    • Również podziękuję.

      Miałam przyjemność z tym Panem. Strasznie zadufany w sobie gość, co to nie on. Obsługa jak na bazarze, trejkoczą panie nie miło. Wzrokiem przegonią każdego klienta. O menu nie wspomnę. Może i kiedyś to miejsce było warte polecenia. Dzisiaj konkurencja bije po oczach. Kto się nie chce zmienić i własnego myślenia ten nie będzie się rozwijał. Zresztą jak wszystkie lokale przy ul.długiej i niedaleko niej. Najbardziej im zależy na sezonie gdzie wyrywają kasę bo klient pewnie już nie wróci. Typowe myślenie nastawione na pieniądz a nie na porządną obsługę. Dlatego wolę dużo swojskie miejsca i na pewno nie w centrum miasta. Lepiej przejechać się kilka km dalej lub zjeść w barze mlecznym powiedzmy, że obok. Pozdr.

      • 15 2

    • to nie pierogarnia (1)

      to lodziarnia od kreconych lodow

      • 12 0

      • Przynajmniej raz można kombinować jak nazwać po angielsku coś co istnieje tylko w Polsce

        Pierogarnia po angielsku : hot - dumplings na przykład, fajnie by było mieć takiego McDumplings...

        • 2 1

    • to przykro, tyle że jak idę do pierogarni, to kieruję się tym, gdzie jest smaczne jedzenie

      a nie układami właścicieli. a "u Dzika" mimo wszystko są najlepsze pierogi no i ogółem fajny klimat w środku.

      • 0 7

    • dziczek słaby

      2 razy z rzędu zamówiłam readycyjne pierogi i widać, że były odgrzewane (nie robione na świeżo), niektóre nawet chłodne. Od tej pory w dziczku tylko pieczone

      • 3 0

    • Z przykrością potwierdzam! Lepiej iść do MC Donnalds.

      Byłem tam raz, rok temu. Pech chciał, że szwagier jest myśliwym i doskonale wiem, jak smakuje mięsko z dzika. Podane tam pierogi z mięsem z dzika są TRAGICZNE. Same gluty i chrząstki, w całości nie zjedliśmy ani jednego (byłem z całą rodziną). Do tego rosół z kołdunami (podobno też z dzika) - tragedia. Wiele razy ostrzegałem, że to ma być dla małych dzieci. Właściwie wszystko, co zawiera mięso nie nadaje się tam do jedzenia. Pozostałe pierogi mogą być - z kapustą czy ruskie w miarę OK, ale do takich robionych przez babcie to im nadal daleko!

      • 4 0

  • Lwowskie pierogi we Wrzeszczu! (5)

    To najlepsze pierogi na świecie! Na ul. Do Studzienki.

    • 72 18

    • Ja tam na kebaba chodziłem (1)

      paczę ostatnio, a tam mięso nie wisi, menu zmienione : / buuuuuuuu

      • 5 10

      • bo babki skupiły się na robieniu tylko pierogów

        i jest super!!

        • 21 3

    • (1)

      Najpierw tam był robiony najlepszy kebab na świecie teraz najlepsze pierogi ciekawe co za rok bedzie na topie :/

      • 11 5

      • Pierogi tam były od zawsze, razem z kebabem, tylko nie każdy wiedział...

        • 22 2

    • Pierogi Lwowskie są super, ale Ci co twierdzą że gdzieś w GD jedli dobrego kebaba to mają niskie wymagania bo gdzie jak gdzie,

      w Gdańsku kebab jest syfiasty: zimny i z minimalną ilością mięsa

      • 5 1

  • (15)

    Najlepsze pierogi tylko z biedronki.
    250 gram już za 3, 99 zł
    z mięsem
    hehehe

    • 130 69

    • Kiedyś nabyłem pierogi

      w dyskoncie. Były takie dobre - że już nigdy z takiej oferty nie skorzystałem

      • 40 14

    • to jeszcze nic (5)

      W biedronie można kupić całe kilo z mięsem lub ruskie za 5,99! I są całkiem spoko jak na mrożonki ;)

      • 11 20

      • (4)

        Pierogi z Biedronki? A idź mi - kiedyś z lenistwa kupilam i szkoda kasy bylo na nie. W gotowaniu zlepily sie w jeden wielki kłąb

        • 19 19

        • może (3)

          za długo gotowałaś. mi się nigdy nie zlepiły

          • 29 6

          • (2)

            Akurat nie. :)

            • 4 9

            • daj maila:-) (1)

              • 4 3

              • okropieństwo, moje lenistwo zostalo ukarane

                nawet pies nie chciał tego jeść , brrr na wspomnienie

                • 1 4

    • piróg

      I z kummera

      • 3 3

    • jadłem u Dzika super pierogi z biedronki

      oszustwo u dzika

      • 16 3

    • a w srodku zmielone kości i

      cała reszta. Nie wiem co tam było ale kośteczek było sporo,zęby mozna na tym połamać

      • 9 2

    • Serio - bieńdronkowe pierogi w wersji mrożonej są całkiem dobre, tylko trzeba umieć (chociaż trochę) gotować, inaczej wyjdzie wielki klusek. Kupuję tylko z ruskie, z mięsem nie kupuję bo to "mięso" za bardzo jedzie podrobami.
      Bardzo dobre są garmażeryjne pierogi ruskie "swojska chata" czy jakoś tak, do mikrofali lub na patelnię, zawsze mam mały zapasik w lodówce w razie nagłego a straszliwego głodu......

      • 1 2

    • bleee

      a mięso w nich to mom ochydaaaaaaaaaaaaaaaa

      • 0 0

    • a w środku 15% mięsa, pozostałe 85% - białko sojowe

      smacznego!

      • 4 0

    • Mówisz, że pierogi z mięsem z biedronki są takie dobre? hmm...

      jak w tytule

      • 0 1

    • Obrzydliwe sa te z biedronki. Cuchną i sa do niczego .

      • 0 0

  • Wyłącznie pierogi u mamy (4)

    nie do przebicia. A te świąteczne z grzybkami lada dzień - szok dla podniebienia.

    • 113 13

    • ale to nie jest artykuł o kuchni twojej mamy (2)

      z drugiej strony nie zniósłbyś pewnie krytyki pierogów mamy, gdyby tylko zaprezentowała jej szerszemu gronu

      • 9 19

      • (1)

        Jemu smakują od mamy, innym od babci, innym z biedronki. Brzydko krytykować czyjś gust...

        • 18 3

        • brzydko to kupa śmierdzi

          • 6 6

    • szok dla podniebienia, potem szok dla jelit:-)

      -jak tam pierożki?
      -pupy nie urywa...
      spokojnie, poczekajcie...:-)

      • 12 1

  • Na pierogi tylko do Przywidza! (2)

    Ten kto jadł z nadzieniem z łososia lub cielęciny ten wie ;)

    • 45 19

    • Mi tam każde jedne smakowały

      Pychota!

      • 4 0

    • juz sie wybieram na talerz pierogow z gdanska do przywidza....jeszcze mnie nie poj... zeby za zarciem gonic taki kawal.

      • 4 7

  • Pierogarnia Mandu suuuuuuuuuper (6)

    • 61 35

    • Nie polecam

      Byłam tam z rodziną dwukrotnie (żeby dać szansę na rehabilitację)- pierogi faktycznie świeże, miejsce przyjemne, ale jest niesmacznie- chociażby pierogi z mięsem z dzika w sosie borowikowym- do farszu dodano czarnego pieprzu.. ziarnistego- nijak nie dało się tego zjeść- w każdym pierogu było po kilka ziaren pieprzu. Tak zepsuć danie, to trzeba się postarać...

      • 26 13

    • wcale nie taka super (1)

      Pierogi z malinami i miętą miały w środku dosypany cukier, aż trzeszczało w zębach. Do dzisiaj zagadką jest dla mnie to skąd biorą soki - zamówiłem pomarańczowy, w smaku tragedia, jak rozcieńczany napój z biedry. Widziałem jak za ladą kelnerki rozpuszczały coś w wodzie (aromaty, soki z proszku czy co?). Plus za herbaty.

      • 19 10

      • lemoniada

        najpewniej był to cukier do ich lemoniady (pysznej)

        • 3 1

    • Jestem fanem pierogów w kazdej postaci i potrafię u mojej mamy zjeśc ich 20 sztuk jednorazowo

      ale w Mandu nie dałem rady ani razu dokończyć 1 porcji. Czegoś im po prostu brakuje. Już nie chodzę mimo, iż wszyscy to miejsce reklamują.

      • 4 5

    • a ja w Mandu

      doceniam nadzienia / farsze ale wielki minus daję za ciasto - w drożdżowych gruba klucha, w owocowych się rozkleja, mandu to nie mandu a kimchi to nie kimchi. I kolejny duży minus za czas oczekiwania - ja rozumiem, że dużo ludzi, robione na miejscu itd., ale godzina to trochę przesada;)

      • 6 1

    • byłem dzisiaj zainspirowany tym art.

      Dobra herbatka ale pierogi miazga, te z dzikiem to zwariowałem, szczególnie lubię takie ciasto grube ale nie jak podeszwa do tego daje się najeść. Na pewno zawitam jeszcze, warto spróbować.

      • 2 2

  • Dobra pierogarnia (5)

    jest na skrzyżowaniu Słupskiej i Kołobrzeskiej.

    • 34 12

    • (4)

      Niby gdzie?

      • 4 0

      • Słupska 28 (3)

        na literkę "R" ;-)

        • 17 4

        • (1)

          Już wcześniej skumałem i lezałem z beki. Pozdrawiam

          • 9 0

          • pierożkiala rozi? nieswierze i ogrzewane?

            • 9 0

        • Najlepsze pierogi sa na placu Pigal

          Zuzanna lubi je tyllo jesienia

          • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04

grudnia

04

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Jedzenie do domu: testujemy słoiki z restauracji
Jedzenie do domu: testujemy słoiki

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Bigbit to inaczej: