Chris Botti oczarował publiczność w Gdynia Arenie

Podczas wtorkowego koncertu w Gdynia Arenie Chris Botti niemalże powtórzył program sprzed półtora roku i właśnie tym, a więc perfekcyjnym wykonaniem dobrze znanych utworów, skradł serca publiczności.
Podczas wtorkowego koncertu w Gdynia Arenie Chris Botti niemalże powtórzył program sprzed półtora roku i właśnie tym, a więc perfekcyjnym wykonaniem dobrze znanych utworów, skradł serca publiczności. fot. Łukasz Unterschuetz/ Trojmiasto.pl

Chris Botti zbudował swoją karierę na wykonywaniu pięknych i popularnych melodii w smooth jazzowych aranżacjach. W odróżnieniu od większości artystów nie zaskakuje swoich fanów a wręcz przeciwnie - daje im to, co dobrze znają i uwielbiają. Podczas wtorkowego koncertu w Gdynia Arenie zobacz na mapie Gdańska Botti niemalże powtórzył program sprzed półtora roku i właśnie tym, a więc perfekcyjnym wykonaniem dobrze znanych utworów, skradł serca publiczności.



Kiedy zespół pozostawał na scenie bez lidera, opuszczał rejony smooth jazzu, uderzając w zdecydowanie mocniejsze, wręcz rockowe klimaty. Na zdjęciu basista Richie Goods.
Kiedy zespół pozostawał na scenie bez lidera, opuszczał rejony smooth jazzu, uderzając w zdecydowanie mocniejsze, wręcz rockowe klimaty. Na zdjęciu basista Richie Goods.
Chris Botti ma w Trójmieście wielu fanów, czego dowodem była doskonała frekwencja na wtorkowym koncercie.
Chris Botti ma w Trójmieście wielu fanów, czego dowodem była doskonała frekwencja na wtorkowym koncercie. fot. Łukasz Unterschuetz/ Trojmiasto.pl
Zobacz, jak grali muzycy Bottiego bez swojego lidera.

Zobacz, jak grali muzycy Bottiego bez swojego lidera.

Chris Botti przyzwyczaił swoich fanów do tego, że nie eksperymentuje ani z brzmieniem, ani z repertuarem - od wielu lat, niezmiennie, nadaje jazzowego charakteru najpopularniejszym melodiom. Kwintesencją jego unikatowego stylu jest z pewnością wydana przed dwoma laty płyta "Impression", którą artysta promował podczas poprzedniej wizyty w Gdyni. Z podobnym zamiarem przyjechał i tym razem, dlatego program wtorkowego koncertu w dużej mierze pokrywał się z tym, co usłyszeliśmy w marcu ubiegłego roku.

Botti jest jednak przede wszystkim genialnym muzykiem i wspaniałym showmanem, dlatego mimo prezentowania ogranego i dobrze znanego publiczności materiału, jego koncerty cieszą się ogromnym powodzeniem na całym świecie. Duża w tym zasługa samego artysty, który nie popada w rutynę - zawsze elegancki, perfekcyjny, pełen pasji i energii, każdy z utworów wykonuje z takim zaangażowaniem, jakby robił to pierwszy raz w życiu.

Wtorkowy koncert Chris Botti rozpoczął kompilacją największych hitów, kradnąc serca publiczności od pierwszej chwili. Usłyszeliśmy m. in. "En Aranjuez Con Tu Amor', gdzie za inspirację posłużył Bottiemu motyw z koncertu gitarowego Joaquina Rodrigo, przeplatane energetycznymi solówkami instrumentalnymi "When I'm fall in love" z repertuaru Nat King Cole'a, czy słynne "Emmanuel", w którym pełen namiętności i nostalgii dialog prowadziła z Bottim skrzypaczka Lucia Micarelli (występująca również na bostońskim DVD artysty).

Chris Botti, choć sławę zyskał jako ten, który potrafi pięknie i przejmująco wykonywać ckliwe melodie, nieustannie przypominał również o tym, że nie bez powodu nazywany jest jednym z najlepszych trębaczy świata. Do swoich interpretacji włączał błyskotliwe, wirtuozerskie solówki, prezentując zarazem szerokie spektrum barw trąbki. Podczas koncertu szansę zaprezentowania własnych możliwości otrzymali również towarzyszący mu muzycy, a nie da się ukryć, że byli to artyści wybitni.

- To była tak genialna solówka, że musieliśmy rozdzielić utwór na dwie części - komplementował występ swojego pianisty Geoffreya Keezera Chris Botti.

Nie mniej genialne były solówki pozostałych muzyków, w szczególności gitarzysty Leonarda Amuedo, czy basisty Richiego Goodsa. Kiedy zespół pozostawał na scenie bez lidera, opuszczał rejony smooth jazzu, uderzając w zdecydowanie mocniejsze, wręcz rockowe klimaty. Dla tych, którzy zjawili się na koncercie, choć przewidywalności Bottiego nie lubią, była to wspaniała rekompensata.

Do stałych punktów programu można zaliczyć wspólny występ Bottiego i Sy Smith, podczas którego wokalistka tradycyjnie "bawiła się" wentylami trąbki, ich wspólne zejście ze sceny i granie/śpiewanie wśród publiczności, "Flamenco Sketches", będącym hołdem dla Milesa Davisa, czy "Hallelujah" Cohena, którego aranżacja opierała się na dialogu trąbki Bottiego i gitary Amuedy.

W programie znalazło się również kilka nowości, jak chociażby piosenka "Italia", którą wcześniej Botti wykonywał z Andreą Bocellim, czy duet wszech czasów "Con te partiro", przearanżowany na skrzypce, trąbkę i głos tenorowy (George Kumsky). To wykonanie zdecydowanie nie przypadło mi do gustu - Kumsky nie zachwycał umiejętnościami, a i aranżacja, spłycająca już i tak bardzo płytką kompozycję (choć bez wątpienia piękną), nie była najwyższych lotów. Nie urzekła mnie również kreacja Lucii Micarelli, która choć technicznie bez zarzutu, zdawała się za mało serca wkładać w interpretację. W tym wypadku zdecydowanie bardziej podobał mi się ubiegłoroczny występ Caroline Campbell.

Koncert zakończył się prawdziwą bombą energetyczną, jaką zaserwował Botti wspólnie ze swoimi muzykami. Tradycyjnie "najseksowniejszy trębacz świata" poprosił pod scenę publiczność, która niezwłocznie ruszyła ze swoich miejsc i dała się porwać muzyce.

Każdy z koncertów Chrisa Bottiego to bez wątpienia wielkie wydarzenie. Niesamowita aura, perfekcjonizm, urok osobisty, otwartość i serdeczność Bottiego względem publiczności sprawiają, że za każdym razem tych samych utworów słucha się z tak samo wielką przyjemnością. Jak słusznie zauważyła moja koleżanka, ulubionej płyty również słuchamy wiele razy i jakoś nam się nie nudzi.

Podczas koncertu wysłuchaliśmy aranżacji

Podczas koncertu wysłuchaliśmy aranżacji "Con te partiro" na trąbkę, skrzypce i głos tenorowy. Zobacz fragment.

Zobacz finał koncertu.

Zobacz finał koncertu.

Opinie (41) 2 zablokowane

  • Czas

    Ile trwał koncert?

    • 0 0

  • A ten to chyba na etacie jest na wybrzeżu. (3)

    Co chwilę koncert.
    Kto tego słucha ?

    • 12 35

    • Botti

      Normalni ludzie. W przeciwieństwie do niektórych wiecznych malkontentów.

      • 1 0

    • Ja

      • 0 0

    • rada

      Idź na koncert disco-polo. To jest coś dla ciebie !

      • 3 4

  • Dziś słuchałem. Kwintesencja muzyki , piękne i budujące!

    A w |Gdańsku tylko jasss środowisko obscenicznych wulgarnych muzycznie atonalnych zarozumiałych snobów , tych wszystkich Tymonów, tszasków i osikanych.
    I megalomańska Aleksandra z AM. bleee

    • 0 0

  • własnie hgdzies przeczytałem, ze frekwencja była fatalna (1)

    a tu ze była dobra

    jak to jest?

    • 3 2

    • To nie był koncert z "muzą dla mas" i nie było co liczyć, że będą miliony. Według mnie to było naprawdę sporo ludzi i wystarczająco dużo, aby wytworzyć super klimacik. Zapewne większość osób która przyszła na koncert nie żałuje. Ja byłam zachwycona.

      • 0 0

  • irokez a nie arena

    zmiencie ta nazwe wkoncu ;)

    • 0 0

  • cudowny koncert :)

    • 0 0

  • OK, ale gdzieś indziej przeczytałam że w Gdyni było pustawo (4)

    ponad 1/ 3 miejsc wolnych.

    • 3 4

    • Jak zwykle (1)

      W Gdyni zwykle jest pustawo, W każdym mieście bilety wyprzedane, a tu... To samo na poprzednich koncertach, na Imany, na musicalach z Romy. Gdynia chyba nie lubi płacić za kulturę ;)

      • 2 3

      • może po prostu Ago, Gdynia czeka na Sylwka z polszmatem niekodowanym ?

        • 0 1

    • (1)

      Niestety, bylo duzo miejsc wolnych ale to raczej kwestia braku znajomosci artysty i jego twórczości.Ponadto,nie trzeba ukrywać,ze inny rodzaj muzyki przemawia do wiekszej rzeszy słuchaczy...

      • 3 3

      • nie można jako kryterium stosować pojemności sali, bo jak przeniosą koncert w przyszłości do Ergo to pismaki napiszą, że nikt nie przyszedł. Jak na koncert smooth jazzowy frekwencja była bardziej niż zadowalająca

        • 0 3

  • niezłe ciacho :-)

    • 0 1

  • Nikt nie mówi ile charyzmy i energii wniosła sy smith.Bez niej nie miałabym takich dreszczy na plecach w trakcie całego koncertu.Jej wokal,osobowość,taniec....Zrobiła na mnie ogromne wrażanie!!!!

    • 2 2

  • Super! (4)

    Mam wrazenie, ze autor tekstu chyba nie dostrzega pewnych deatli. Takich jak łzy w oczach skrzypaczki, choć twierdzi, ze ona nie wlozyla serca.... Nie zgadzam sie rowniez z opinia, ze tworczosc Andre'y Bocell'iego jest płytka. Jeden z najlepszych tenorów na swiecie, ale coz. Widac nie został doceniony przez tak wysublimowany gust dziennikarzy trojmiasto.pl.
    Pomijając mój powyzszy komentarz, koncert był swietny, rozmowa z Chrisem tez była bardzo miła.

    • 10 5

    • Luśka

      Skrzypaczka - bajka. W dodatku mega skromna i sympatyczna. Mój 9-letni syn do tej pory rumieni się na słowo "Luśka", bo puszczała Mu oczka i machała :D Grała przecudownie!!! Zresztą ta Pani zawsze gra przecudownie. Polecam Jej płyty.

      • 1 2

    • (1)

      A gdzie jest napisane, ze twórczość Bocellego jest płytka? Idąc twoim tokiem rozumowania trzeba by nazwać twórczość Pavarottiego kiepska, bo Verdiemu nie wyszedł jeden kawałek

      • 0 4

      • nie piskaj

        • 1 0

    • chciałem przeprosić....

      kroiłem cebulę pod sceną i skrzypaczka się popłakała...

      • 4 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej
muzyka chóralna, widowisko / show
paź 22
piątek, g. 19:00
Gdynia, Gdynia Arena
Mela Koteluk & Kwadrofonik
Mela Koteluk & Kwadrofonik
rock, pop
paź 29
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
Fisz Emade Tworzywo - Ballady i Protesty
muzyka alternatywna
lis 12
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaki tytuł nosi książka poświęcona muzyce rockowej z Trójmiasta w latach 70.?