Wiadomości

Co oglądamy podczas świąt? O ulubionych filmach

Najnowszy artukuł na ten temat

Co zrobić z choinką po świętach?

"Król" filmowych świąt jest niezmienny od 28 lat. Kevin nadal przyciąga największą widownię w wigilijny wieczór, nic więc dziwnego, że stacje telewizyjne nie rezygnują z jego wsparcia.
"Król" filmowych świąt jest niezmienny od 28 lat. Kevin nadal przyciąga największą widownię w wigilijny wieczór, nic więc dziwnego, że stacje telewizyjne nie rezygnują z jego wsparcia. mat. prasowe

Opustoszała (nie licząc jednego małego domownika) posiadłość w Chicago, świąteczne ferie w Hogwarcie, a może gwiazdkowa impreza z Chevym Chasem? Jak co roku bohaterowie ulubionych filmów zapraszają do wspólnego stołu, przy którym zawsze znajdzie się miejsce dla miłośnika kina. Tradycyjny świąteczny seans można jednak zastąpić - zaległym serialem, a nawet... maratonem horrorów. Sprawdzamy, co w święta obejrzą mieszkańcy Trójmiasta.



Czy masz ulubiony świąteczny film?

tak, oglądam co roku, jest częścią świątecznej tradycji 62%
nie, wyrosłe(a)m z tego 38%
zakończona Łącznie głosów: 448
Najwygodniejszy fotel - zarezerwowany. Na nogach świeżo sprezentowane kapcie i skarpety w renifery - są. Najgłębszy kubek ziołowej herbaty, by ugasić zbombardowany pierogami żołądek - jest. W zasięgu ręki kawałeczek serniczka - bo przecież na to zawsze znajdzie się rezerwa - obowiązkowo. Pasy (ledwo) zapięte, można startować. Dokąd lecimy? Zazwyczaj tam, gdzie świąteczna słodycz wylewa się z ekranu, a bijącym od niego ciepłem można rozpalić niejeden kominek. Ulubiony świąteczny film dla wielu z nas jest równie istotnym elementem świąt jak świeża choinka czy barszcz z uszkami.

Tradycja rzecz święta



Istnieje w Polsce zacna tradycja zostawiania na wigilijnym stole dodatkowego nakrycia dla niespodziewanego gościa. Tak się składa, że w wielu domach wolne miejsce co roku zajmuje ten sam rezolutny, rozbrajająco zaradny i sympatyczny kilkulatek z Ameryki. Gość więc nadzwyczaj spodziewany, a wręcz długo wyczekiwany przez cały rok.

- Kevin, wiadomo, nie będę oryginalny - odpowiada na moje pytanie o ulubiony świąteczny film dwudziestokilkuletni Marcin. - Ile razy widziałem? Nie zliczę. Pierwszy raz obejrzałem film pod koniec podstawówki. Wciągnął mnie niesamowicie. Na tyle, że miałem ochotę zaraz po napisach końcowych włączyć go raz jeszcze. Rok później była powtórka, dwa lata później kolejna i tak dalej. Dziś nic się nie zmieniło w tej kwestii. Z rodzicami i siostrą odpalamy "Kevina" po kolacji. Teraz w większym gronie, bo ze szwagrem i siostrzeńcem. Bodaj dwa lata temu mój tata miał już wyraźny kryzys i podczas wigilii huknął, że w tym roku żadnego Kevina ma nie być. Został przegłosowany (śmiech). I tak oglądał razem z nami.
Wierność sprawdzonym świątecznym tytułom ma, jak się okazuje, głębsze, psychologiczne podłoże. W dużym skrócie: chodzi przede wszystkim o to, by być szczęśliwym.

- Nasz mózg lubi to, co już wcześniej widział. W okresie świąt tym bardziej lubimy te filmy, które kojarzą nam się z miłymi, przeszłymi już świętami. Chętnie oglądamy Kevina czy Scrooge'a z "Opowieści wigilijnej". Wzmaga się świąteczny nastrój, rośnie też pogoda ducha. A ludziom szczęśliwszym lepiej się pracuje, lepiej myśli i czuje - zaznacza prof. Hanna Brycz, kierownik Zakładu Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.

Imprezy dla kinomanów w Trójmieście



- Oj nie, ja nie z tych - śmieje się Karolina, gdy z przekąsem stwierdzam, że pewnie też jest fanką Kevina. Trochę się z nią droczę, bo nie znam osoby, która widziałaby "Home Alone" tak mało razy, a jednocześnie z uporem maniaka oglądałaby "Love Actually". - Kocham. Uwielbiam. Ubóstwiam. Nie ma lepszego filmu na święta! Od kilku lat oglądam dwa, trzy razy w roku, ale ten wigilijny seans jest specjalny, wyjątkowy. Tak jak Alan Rickman czy Colin Firth. Brzmię jak psychofanka? (Wcale nie zaprzeczam) No dobra, trochę nią jestem. Z Kevina szybko wyrosłam, właściwie nigdy za nim nie przepadałam. Z "To właśnie miłość" to była... miłość. Od pierwszego obejrzenia.
Podobnych wypowiedzi mógłbym zacytować bez liku. Szybka sonda w pracy, u znajomych i znajomych znajomych. Wyniki podobne. Rządzi Kevin, każdy przynajmniej raz widział "Love Actually", przewijają się "Listy do M.", ktoś zarzuci klasyką w stylu "W krzywym zwierciadle: Witaj Święty Mikołaju", kto inny wskaże "Złego Mikołaja" i "Elfa". Nie może zabraknąć "Szklanej pułapki" i "Jacka Frosta".

Motyw świąt przewija się w niemal każdej filmowej części przygód Harry'ego Pottera. Dla niektórych więc ta słynna seria kojarzyć się będzie ze świątecznym seansem przy rozgrzewającej herbacie i smacznym makowcu.
Motyw świąt przewija się w niemal każdej filmowej części przygód Harry'ego Pottera. Dla niektórych więc ta słynna seria kojarzyć się będzie ze świątecznym seansem przy rozgrzewającej herbacie i smacznym makowcu. mat. prasowe

Alternatywnie w Hogwarcie i z Marvelem



Świąteczny film staje się jednak coraz bardziej umownym pojęciem, bo nie każdemu musi kojarzyć się z białym puchem, choinką i tytułami serwowanymi od lat przez stacje telewizyjne. Coraz częściej sami konstruujemy sobie świąteczny repertuar i odchodzimy od klasycznej telewizji.

- U nas święta w Hogwarcie. I to nie przypadek. Jak byłyśmy małe obie z siostrą co roku dostawałyśmy w prezencie kolejne części "Harry'ego Pottera". Miłość z książek przeniosła się na film i teraz, gdy obie zjeżdżamy do domu na święta, lubimy sobie wieczorem po wigilii usiąść we dwie i obejrzeć którąś część. Wybieramy tylko jedną, bo coraz trudniej z wolnym czasem. Obie już pracujemy, ja mam męża, siostra chłopaka, już brakuje nam czasu na maraton z Harrym. To jest nasz film na święta - przyznaje Monika.
Świąteczny repertuar można, jak się okazuje, swobodnie zmieniać co roku i wcale nie trzeba przywiązywać się do jednego tytułu.

- Filmowy u nas jest przede wszystkim drugi dzień świąt. W wigilię nie włączamy telewizora. W Boże Narodzenie robimy małe tournée po rodzinie. Trzeci dzień jest dla nas. Mamy taką tradycję, że co roku wśród prezentów musi znaleźć się film. Staramy się dobrać taki tytuł, żebyśmy mogli wszyscy w czwórkę usiąść razem przed telewizorem. Prezent rozpakowujemy i oglądamy. W zeszłym roku był "Spider-Man". To przede wszystkim czas relaksu dla nas, a świąteczny klimat zapewniamy sobie sami, nie potrzeba nam do tego specjalnego filmu - zaznacza Daria.
Cokolwiek wybierzemy, podkreślają specjaliści, ważne, by ekran telewizora czy komputera nie przysłonił nam całkowicie choinki, świątecznego stołu, a przede wszystkim tych, którzy przy nim razem z nami zasiadają.


Komu nie w smak nieustanne powtórki świątecznych filmów, ten może skorzystać z repertuaru nowości trójmiejskich kin. Te, poza Wigilią, normalnie funkcjonują w okresie Bożego Narodzenia. Wśród propozycji znajdziemy m.in. polską komedię romantyczną "Pech to nie grzech", spektakularne widowisko od DC "Aquaman" - przeczytaj naszą recenzję, animację dla całych rodzin "Spider-Man Uniwersum" czy familijny "Mary Poppins powraca".


Świąteczny seans proponują też kina w Trójmieście. Jedną z nowości propozycja w sam raz dla całej rodziny, czyli "Mary Poppins powraca".
Świąteczny seans proponują też kina w Trójmieście. Jedną z nowości propozycja w sam raz dla całej rodziny, czyli "Mary Poppins powraca". mat. prasowe

Wśród nocnej ciszy...



Świąteczny wieczór w blasku ekranu można spędzić też mniej standardowo. Mikołaja, podkreślmy - zdrowego na duszy i ciele dorosłego faceta, pytam o jego nietypową "pasterkę".

- "Pasterka", podoba mi się - wybucha śmiechem Mikołaj, nie do końca święty. - No tak, moje świąteczne filmy trochę różnią się od "Kevina" czy "Listów do M.". To już taki nawyk z kawalerskich czasów. Żony do tego nie zmuszam, bo i tak nie dam rady, ale sam nie mogę sobie odmówić tej przyjemności.
Obładowany więc talerzami z jedzeniem Mikołaj bardzo już późnym wieczorem samotnie siada przed telewizorem i godzinami ogląda... horrory.

- Czasami dwa, trzy filmy, kiedyś bywało tego nawet więcej. Ile dam radę. To jest moje kino. Horrorów oglądam mnóstwo, a w święta staram się zawsze dobierać te bardziej klimatyczne. Wiadomo, klasyczne slashery jak "Cicha noc, śmierci noc", "Czarne święta", bardziej "lajtowe" klimaty - Tim Burton, "Gremliny", czasami jakieś fajne nowości na Blu-ray. W święta musi się polać krew - śmieje się Mikołaj, a po chwili wzrusza ramionami i dodaje ironicznie - Co dom, to inna tradycja.
I trudno się z nim nie zgodzić. Świąteczny repertuar mogą nam, co prawda, narzucić stacje telewizyjne, ale w dobie internetu i platform streamingowych coraz częściej sami decydujemy, jakim filmem ubarwimy sobie bożonarodzeniowy czas. Filmem bądź też serialem.

- W święta, wiadomo, rodzina i znajomi najważniejsi, ale wolnych mam kilka dni i prosty plan do realizacji: zaległości serialowe. Przed świętami jest uczelnia, są praktyki, dochodzi całe zamieszanie z prezentami. Po świętach zaraz sesja. To właściwie ostatnia okazja, by trochę poleniuchować przed komputerem. Oczywiście w granicach rozsądku - mówi Bartek, który na tegorocznej świątecznej liście ma już "1983", "Nawiedzony dom na wzgórzu" czy nowy sezon "Wikingów".
Zobacz także: Przyjemność w odcinkach. Za co kochamy seriale?

Cokolwiek wybierzemy, podkreślają specjaliści, ważne, by ekran telewizora czy komputera nie przysłonił nam całkowicie choinki, świątecznego stołu, a przede wszystkim tych, którzy przy nim razem z nami zasiadają.

Opinie (81) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

05

lipca

PupiLove Targi Gdańsk, Galeria Morena

16

lipca

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

Kultura

Mija termin zwrotu tablic z postulatami Sierpnia '80. ECS ich nie odda
ECS nie odda tablic z 21 postulatami

Kulinaria

Gdzie w Trójmieście spróbujemy kaszubskiej kuchni?
Kaszubska kuchnia w Trójmieście
Slow Fest Sopot: trwa kulinarny festiwal na Molo
Trwa Slow Fest Sopot na Molo

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Publiczny teatr dla dzieci i młodzieży, znajdujący się w Gdańsku nosi nazwę: