Wiadomości

stat

Czy Polacy potrafią robić filmy kryminalne?

Tegoroczny festiwal przyniósł nam już dwie kobiece role detektywistyczne. Na kryminalny trop wstąpiła też Tatiana Arntgolts w roli Nataszy w "Fotografie".
Tegoroczny festiwal przyniósł nam już dwie kobiece role detektywistyczne. Na kryminalny trop wstąpiła też Tatiana Arntgolts w roli Nataszy w "Fotografie". mat. prasowe

Czy Polacy potrafią zrobić dobry kryminał? Okazuje się, że tak. A nawet dwa. "Jeziorak" Michała Otłowskiego i thriller "Fotograf" Waldemara Krzystka to świetne kino gatunku, z precyzyjną intrygą i wciągającym, mrocznym scenariuszem. Przy okazji poznaliśmy jedną z głównych kandydatur do pierwszoplanowej roli żeńskiej - to Jowita Budnik prowadząca śledztwo nad mazurskim jeziorem.



Jeziorak
reż. Michał Otłowski

To kolejny, po "Obywatelu", reprezentant kina gatunków. Michał Otłowski na mazurskich jeziorach zrealizował klasyczny kryminał policyjny. Reżyser, który zbierał doświadczenia w programie telewizyjnym "997", postanowił pochylić się nad grzechami środowiska policyjnego. Policja nad tytułowym Jeziorakiem nie wzbudza zaufania, jest skorumpowana i przegniła, a poszukiwania mordercy prostytutki prowadzą główną bohaterkę, Izę Dereń (Jowita Budnik) coraz bliżej własnego gniazda.

To rasowy kryminał, z precyzyjnym scenariuszem, trzymający w napięciu - wciąga widza w zagadkę z potężną siłą. Co istotne, Michał Otłowski postanowił ramy tego gatunku trochę poszerzyć. Po pierwsze - głównym bohaterem nie jest mężczyzna, ale kobieta, do tego ciężarna. Jowita Budnik to pierwsza duża kandydatura do nagrody dla głównej roli żeńskiej - jest wielowymiarowa, twarda jako policjantka, ale emocjonalna jako kobieta. Po drugie - reżyser postawił przede wszystkim na psychologię postaci i ponurą atmosferę późnej jesieni północnej Polski. Odrzucił przy tym elementy charakterystyczne dla kryminału - pościgi, strzelaniny, goliznę.

"Jeziorak" jest filmem powściągliwym, bez fajerwerków i bez kuszenia widza tanimi sztuczkami. Michał Otłowski nawet sceny zbrodni przedstawia w sposób nieco odrealniony (m.in. przez to film porównywany był do "Fargo" braci Coen). To nie jedyne porównania - w postaci Jowity Budnik widziano podobieństwa do głównej bohaterki "The Killing". Ale Otłowski mówi tu własnym językiem, wiarygodnym i mocno osadzonym w polskich realiach. A to przecież debiut tego reżysera! Warto zapamiętać nazwisko i śledzić jego twórczość, podobnie jak warto zapamiętać młodego, zapadającego w pamięć Sebastiana Fabijańskiego - filmowego partnera Jowity Budnik.


Fotograf
reż. Waldemar Krzystek

Film, grany niemal w całości przez rosyjskich aktorów, a do tego w Moskwie, to odważna propozycja na bądź co bądź narodowym, polskim Festiwalu Filmowym w Gdyni. Ciekawe, jak sytuacja polityczna wpłynie na odbiór tego filmu przez polską publiczność? Ważne jest jednak to, że komitet organizacyjny nie boi się bezkompromisowych decyzji i nie zwraca uwagi na politykę, tylko na jakość. A jakość "Fotografa" nie pozostawia wiele do życzenia.

To thriller skrojony według najlepszych wzorców. Mamy silnych i niejednowymiarowych głównych bohaterów (piękna Tatiana Arntgolts w roli Nataszy i Aleksandr Balue w roli Lebiadkina), ciekawą mroczną intrygę, której osią jest tajemniczy przypadek Koli (Andriei Kostash) - człowieka, który nie mówi własnym głosem, potrafi za to perfekcyjnie naśladować głosy innych.

"Fotograf" to klasyczna pogoń za seryjnym mordercą, który bawi się z policją (i widzem), myląc tropy i wyprzedzając kolejne kroki śledczych. Przy czym bynajmniej nie jest to błaha kryminalna zagadka. Waldemar Krzystek potrafił tchnąć w ten film mroczną tajemnicę, niemal każdy z bohaterów nosi w sercu jakąś zadrę, jakiś duchowy niepokój. Główny wątek do samego końca kręci się i wymyka widzowi - tu niczego nie można być pewnym. Przy tym mimikra Koli to nie tylko tajemnicza choroba psychiczna, ale także trudne pytanie: "co to znaczy mówić własnym głosem?"

Zbliżenia
reż. Magdalena Piekorz

Trudne relacje z rodzicami i teściowymi są nie tylko tematem wielu kawałów. Życie w tej kwestii bywa często wyjątkowo niewygodne. Zaborcze matki, odrzucający ojcowie i ich potomstwo, które nie potrafi dorosnąć i wyrwać się z domu - to problem powtarzający się z niewiarygodną konsekwencją. Taką rodzinę postanowili pokazać autorzy filmu "Pręgi" - Magdalena Piekorz i scenarzysta Wojciech Kuczok.

Marta (Joanna Orleańska) nie potrafi oderwać się od swej matki (Ewa Wiśniewska) nawet na jeden dzień. Z pozoru to ta druga jest zaborcza: szantażuje córkę na każdym kroku, a na każde jej oddalenie reaguje, zapadając na różne choroby. Nic dziwnego, że Marcie trudno jest się od matki oderwać, ale sama bez niej też nie daje sobie rady. O jej uzależnieniu niech choćby świadczy dzwonek telefonu komórkowego z nagranym głosem matki "Martusiu, odbierz, tu mama!".

Choć obecność rodziców często doprowadza nas do szału, to nie potrafimy się wyzwolić spod ich władania. Nawet wtedy, gdy mamy już własne dzieci. Tę toksyczną relację udało się twórcom filmu pokazać arcymistrzowsko. To, co łączy matkę z córką jest tak nieznośne, że ma się ochotę uciec z kina. Niestety, jest to relacja niepełna, jednowymiarowa, oparta wyłącznie na szantażu emocjonalnym i wyrzutach sumienia. Nawet najbardziej jędzowate matki potrafią dać swym dzieciom coś więcej, niż tylko utyskiwania. I dlatego najnowszy film Magdaleny Piekorz, mimo wielu zalet, nie wytrzymuje własnego ciężaru, pęka i łamie się w połowie, a widza zaczyna zwyczajnie nużyć.

Opinie (39) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18

września

Kino Letnie Kino Polska Gdynia, Plac Grunwaldzki

20

września

XXVI Dary Ziemi Gdynia, Park Kolibki w Orłowie

01

października

HIROMI Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Michał Derlatka o Miniaturze: teatr otwarty dla wszystkich
Michał Derlatka o Miniaturze
Koncert, który dyrektora wzruszył do łez. O inauguracji sezonu w PFB
Filharmonia zainaugurowała sezon

Kulinaria

Darmowa kranówka w restauracji: tak czy nie?
Kranówka w restauracji: tak czy nie?
Weekend Kulinarny: czas promocji w gdyńskich restauracjach
Nadchodzi Weekend Kulinarny w Gdyni

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: festiwal filmowy w Gdyni, dzień otwarty schronów, weekend kulinarny
Planuj tydzień: nudy nie będzie

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pisarz Jacek Dehnel pochodzi z: