• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Dlaczego koncerty muszą odbywać się tak późno?

Ewa Palińska
21 maja 2024, godz. 08:20 
Opinie (84)

Materiał z 2021 r.

Organizatorzy wiedzą, jaka publiczność przychodzi na koncerty. Dlaczego zatem imprezy dla dzieci i młodzieży nie mogą rozpoczynać się wcześniej, niż o godz. 19-20?

Przyzwyczailiśmy się do tego, że koncerty odbywają się późnymi wieczorami. Warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego mielibyśmy kontynuować tę umowną tradycję, skoro więcej z tego niedogodności niż pożytku. Po późno zakończonej imprezie będziemy mieli problem ze znalezieniem miejsca w restauracji, bo te, z reguły, będą już zamknięte. Problematyczny może okazać się też powrót do domu komunikacją miejską, która może już nie kursować, albo znalezienie opieki dla dziecka. Może zatem warto zerwać z przyzwyczajeniami i podczas ustalania godziny występu brać pod uwagę preferencje publiczności, a nie nawyki artystów czy organizatorów?







Czy jesteś za tym, aby koncerty w sobotę i niedzielę odbywały się wcześniej, np. w godzinach popołudniowych?

Mięły już czasy, kiedy pracowało się po 8 godzin dziennie i dysponowało wolnymi wieczorami oraz weekendami. Dziś coraz więcej osób ma nienormowany tryb pracy i stara się w plan dnia wpasować też inne aktywności.

Czasem, podczas ogarniania własnego kalendarza, trzeba się nieźle nagimnastykować, aby móc wkomponować w niego wyjścia na koncerty, do teatrów czy na różnego rodzaju imprezy. Dla chcącego oczywiście nic trudnego, ale trzeba przyznać, że organizatorzy nie zawsze pomagają.

Po późnym koncercie kolacji w restauracji nie zjesz



Dobre koncerty mają to do siebie, że chce się o nich porozmawiać i podzielić wrażeniami. Jeśli jednak najdzie was ochota na spontaniczne pójście na kolację ze znajomymi po piątkowym koncercie w Filharmonii Bałtyckiej, możecie odbić się od klamki - na Ołowiance życie nocne zamiera we wczesnych godzinach wieczornych. Dobre koncerty mają to do siebie, że chce się o nich porozmawiać i podzielić wrażeniami. Jeśli jednak najdzie was ochota na spontaniczne pójście na kolację ze znajomymi po piątkowym koncercie w Filharmonii Bałtyckiej, możecie odbić się od klamki - na Ołowiance życie nocne zamiera we wczesnych godzinach wieczornych.
Choć ludziom zmienił się tryb życia, organizatorzy obstają przy swoim, że optymalną godziną na koncert jest późna godzina wieczorna. O ile w tygodniu można doszukać się w tym sensu, to w soboty czy niedziele takie rozwiązanie wydaje się dość dyskusyjne.

Późna godzina koncertu wiąże się z szeregiem ograniczeń dla słuchaczy. Po pierwsze, wiele restauracji zamyka swoje kuchnie ok. godz. 22, więc jeśli impreza skończy się później, o pokoncertowym spotkaniu ze znajomymi przy kolacji możemy zapomnieć.

Swoją drogą, dlaczego restauratorzy nie walczą o takiego gościa?Filharmonii Bałtyckiejw koncertach bierze udział nawet tysiąc osób, a zdarza się, że i nieco więcej. Branża gastronomiczna ma się tak dobrze, że lekką ręką odpuszcza walkę o tak liczne i skłonne do zabawy grono konsumentów?



To było oczywiste, że podczas koncertu Sanah, który odbywał się w środę, 20 marca, Ergo Arenę wypełnią dzieci i nastolatki. Dlaczego zatem zdecydowano się przeszło dwugodzinny koncert rozpocząć o godz. 20:30? To było oczywiste, że podczas koncertu Sanah, który odbywał się w środę, 20 marca, Ergo Arenę wypełnią dzieci i nastolatki. Dlaczego zatem zdecydowano się przeszło dwugodzinny koncert rozpocząć o godz. 20:30?

Kiedy kończy się koncert, nie ma gdzie kontynuować wieczoru



Część słuchaczy, rozbawiona imprezą, będzie chciała kontynuować wieczór "na mieście". W bliskim sąsiedztwie filharmonii mogą mieć z tym jednak problem. Oczywiście można podejść na przeciwległy brzeg Motławy i poszukać czynnej restauracji na Głównym Mieście, jednak publiczność nie chce daleko chodzić i szukać. Chce pójść możliwie najbliżej, zostawiając samochód na filharmonicznym parkingu. O takim rozwiązaniu możemy jednak zapomnieć, bo usiąść nie ma gdzie, a i z parkingu można korzystać tylko do godziny po zakończeniu imprezy.

Dotyczy to również innych miejsc, w których odbywają się koncerty. A wystarczyłoby sobotnie czy niedzielne koncerty organizować najpóźniej o godz. 18...

Późne koncerty do dodatkowy kłopot dla rodziców, którzy nie tylko muszą swoje dzieci dostarczyć i odebrać z imprezy, ale też, niejednokrotnie, jeśli pociecha ma mniej niż 13 lat, sprawować nad nią opiekę podczas wydarzenia. Na zdj. koncert Bambi (B90, start o godz. 21). Późne koncerty do dodatkowy kłopot dla rodziców, którzy nie tylko muszą swoje dzieci dostarczyć i odebrać z imprezy, ale też, niejednokrotnie, jeśli pociecha ma mniej niż 13 lat, sprawować nad nią opiekę podczas wydarzenia. Na zdj. koncert Bambi (B90, start o godz. 21).

Wieczorne koncerty dla dzieci i młodzieży



O ile można szukać usprawiedliwienia dla późnych godzin koncertów w przypadku imprez dla dorosłych, o tyle w przypadku wydarzeń adresowanych do młodszych odbiorców trudno takiego uzasadnienia się doszukać. Dlaczego "koncertów" czy raczej happeningów słynnych influencerów, jak Ekipa, Wersow, Team X czy Genzie nie można organizować o godz. 16 zamiast o 19-20? Przecież tam na widowni bawią się głównie dzieci i młodsze nastolatki.

Inna sprawa, że rodzice, którzy przywożą na nie swoje dzieci, mają często pod opieką i młodsze pociechy, które wieczorem są zwyczajnie senne.

Problematyczne powroty z kończących się późno koncertów



Zresztą wykonawców, których głównymi odbiorcami są dzieci i nastolatki, jest znacznie więcej. Organizatorzy przecież mają świadomość tego, kto zasiądzie na widowni. Naprawdę takim problemem byłoby zorganizować dla nich koncerty o godz. 16 czy 17?

Pamiętajmy też o tym, że na występy popularnych wykonawców przyjeżdżają też ludzie spoza Trójmiasta. Dla nich późne godziny to dodatkowa komplikacja, bo jeśli wydarzenie skończy się późno, nie złapią już pociągu do domu. Nie ma się zatem co dziwić, że tak wiele osób opuszcza imprezy przed końcem - to nie zawsze musi być złośliwość. Może po prostu starają się złapać ostatni pociąg do domu.



Problemy z opieką dla dziecka



O ile na koncerty czy imprezy organizowane na 100czni można przyjść nawet z niemowlakami, co też wiele osób czyni, do filharmonii czy na koncert do klubu dziecka raczej się nie weźmie. Nawet jeśli, to nie zawsze jest to mile widziane przez resztę publiczności, a i dla samych opiekunów bywa uciążliwe.

Gdyby koncerty odbywały się w sobotę i niedzielę w godzinach popołudniowych, ratunkiem mogłoby być "przechowanie" dzieci np. w klubach malucha. Wieczorem takie miejsca otwarte niestety nie są.



Wcześniejsza pora koncertu daje rodzicom możliwość zabrania dziecka ze sobą, bądź zapewnienia mu w tym czasie opieki np. w klubie malucha. Wcześniejsza pora koncertu daje rodzicom możliwość zabrania dziecka ze sobą, bądź zapewnienia mu w tym czasie opieki np. w klubie malucha.

Koncerty popołudniowe się zdarzają. Dlaczego nie wprowadzić ich na stałe?



Ktoś mógłby mi zarzucić nadmierne teoretyzowanie, ale popołudniowe koncerty przecież się zdarzają. Niestety nie dlatego, że ktoś odkrył w tym potencjał, a np. głównie dlatego, że wieczorny koncert się wyprzedał, a chętnych na zakup biletów jest więcej, bądź dlatego - w przypadku koncertów organizowanych w kościołach - że musi się "wpasować" w porządek mszy.

Takie wydarzenia opuszcza się ze zdecydowanie inną energią, bo ma się świadomość, że godzina młoda. Nie trzeba się spieszyć z powrotem do domu, jest gdzie usiąść na kawę czy posiłek, dzieci - jeśli nam towarzyszą - jeszcze nie są śpiące i przez to marudne, a i powrót do domu komunikacją miejską nie stwarza problemu.



Koncerty popołudniowe się odbywają np. w sytuacji, gdy zainteresowanie imprezą jest tak ogromne, że bilety na pierwotnie planowany koncert niezwłocznie się rozeszły, jak to miało miejsce w przypadku Orkiestry Księżniczek (na zdj.). Dlaczego zatem częściej nie organizować koncertów w soboty i niedziele późnym popołudniem, ok. godz. 17-18, zamiast późnym wieczorem? Koncerty popołudniowe się odbywają np. w sytuacji, gdy zainteresowanie imprezą jest tak ogromne, że bilety na pierwotnie planowany koncert niezwłocznie się rozeszły, jak to miało miejsce w przypadku Orkiestry Księżniczek (na zdj.). Dlaczego zatem częściej nie organizować koncertów w soboty i niedziele późnym popołudniem, ok. godz. 17-18, zamiast późnym wieczorem?

Tylko co na to artyści?



Czy artystów dałoby się przekonać do tego, aby koncerty odbywały się wcześniej? Tym mainstreamowym nie powinno przecież robić różnicy, czy wychodzą na scenę o 17, 18, czy 20. Z zawodowymi orkiestrami mógłby być większy problem, ale jeden z dyrektorów filharmonii, który na stałe wprowadził u siebie popołudniowe koncerty sobotnie, zapewnia, że się da. Jego muzycy początkowo też byli sceptyczni, ale kiedy za dodatkowy koncert sobotni, będący powtórzeniem programu piątkowego, zaproponował im podwójną stawkę, dali się przekonać.

Może i u nas dałoby się wypracować jakieś satysfakcjonujące zarówno melomanów, jak i artystów rozwiązanie? Ja sama chętnie zamieniłabym udział w koncercie piątkowym, tuż po wyczerpującym dniu/tygodniu pracy, na odbywający się późnym popołudniem koncert sobotni, na który mogłabym przyjść wypoczęta i jeszcze bardziej bardziej uwrażliwiona na sztukę.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (84)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Ed Sheeran 2024 Gdańsk (6 opinii)

(6 opinii)
344 - 444 zł
pop

Koszykówka: TREFL Sopot - King Szczecin

39 - 59 zł
mecz

Strefa Trojmiasto.pl na Cudawiankach

w plenerze, gry

Katalog.trojmiasto.pl - Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym klubie w latach 60. gospodarzem był Krzysztof Klenczon?