Wiadomości

stat

Dobre kino znów w kurorcie. Przed nami Sopot Film Festival

19. edycja Sopot Film Festival (13-21 lipca) oferuje do obejrzenia ponad sto produkcji z całego świata i kilka sekcji tematycznych. Jedną z nich jest panorama kina południowoamerykańskiego. W tym bloku obejrzymy m.in. brazylijski komediodramat "Loveling".
19. edycja Sopot Film Festival (13-21 lipca) oferuje do obejrzenia ponad sto produkcji z całego świata i kilka sekcji tematycznych. Jedną z nich jest panorama kina południowoamerykańskiego. W tym bloku obejrzymy m.in. brazylijski komediodramat "Loveling". mat. prasowe

Najważniejsze autorskie filmy minionego sezonu, panorama kina południowoamerykańskiego i przegląd kina dalekiej Północy, a do tego koncert muzyki filmowej inspirowany twórczością Quentina Tarantino czy międzynarodowe sekcje konkursowe. Sopot na dziewięć dni znów zamieni się w letnią stolicę filmu a widzowie obejrzą ponad sto produkcji. 19. Sopot Film Festival rusza w sobotę. Bilety na pojedyncze seanse po 15 złotych, karnety - 160.



Lipcowa pogoda mieszkańców Trójmiasta i turystów nie nastraja zbyt wakacyjnie, ale lato, przynajmniej to filmowe, w pełni będzie można poczuć przez dziewięć dni w Sopocie. Kurort już po raz 19. będzie gospodarzem międzynarodowego festiwalu filmowego. Między 13 a 21 lipca obejrzymy ponad setkę produkcji z różnych stron świata. Niektóre tytuły zobaczymy przedpremierowo. Nie zabraknie też okazji do nadrobienia zaległości z ostatnich miesięcy. Organizatorzy zaproszą również w filmową podróż od Skandynawii przez Polskę do Ameryki Południowej.

Najlepsze pełne i krótkie metraże, czyli konkursy SFF



Tradycją Sopot Film Festivalu jest międzynarodowy konkurs debiutów i drugich filmów, w którym zmierzą się filmowcy nie tylko z Polski. W tym roku silną zagraniczną reprezentację tworzą entuzjastycznie przyjęta przez widzów i krytyków "Aga" bułgarskiego reżysera Milko Lazarova, świetny reżyserski debiut aktora, Paula Dano - "Kraina wielkiego nieba", i najlepszy debiut ubiegłorocznego festiwalu w Cannes, "Girl" belgijskiego twórcy, Lukasa Dhonta. Polskę w równie doborowym gronie reprezentować będą z kolei Jagoda Szelc ze swoim drugim pełnometrażowym filmem "Monument", Agnieszka Smoczyńska z "Fugą" oraz najlepszy reżyser ostatniego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, czyli Adrian Panek, z bardzo dobrze przyjętym nie tylko na festiwalu "Wilkołakiem".

Imprezy filmowe w Trójmieście


Do konkursowej rywalizacji staną też autorzy polskich dokumentów. W Sopocie obejrzymy pięć produkcji: "Portret osobisty vol. 2" Piotra Małeckiego, "Wszystko z nami w porządku" Borysa Nieśpielaka, "Znaki" Wojciecha Klimali, "Zawsze gotowy do podróży" Anny Wiśniewskiej czy polsko-białoruską "Summę" Andreia Kutsili.

Trzecią konkursową kategorię tworzą filmy krótkometrażowe, zarówno fabularne, jak i animowane. O laury powalczą łącznie 34 produkcje wybrane spośród ponad 3300 nadesłanych tytułów z przeszło 90 krajów. Polskę reprezentować będą autorzy 15 "krótkometrażówek". Zwycięzców wszystkich kategorii konkursowych wskaże publiczność sopockiego festiwalu.

W tym roku sześć filmów (trzy polskie i trzy zagraniczne) powalczy o zwycięstwo w konkursie debiutów i drugich filmów podczas SFF. Jednym z kandydatów jest "Kraina wielkiego nieba" Paula Dano.
W tym roku sześć filmów (trzy polskie i trzy zagraniczne) powalczy o zwycięstwo w konkursie debiutów i drugich filmów podczas SFF. Jednym z kandydatów jest "Kraina wielkiego nieba" Paula Dano. mat. prasowe

Spectrum 18/19, czyli powtórka z rozrywki



Lipcowe święto kina w Sopocie to także obowiązkowy przegląd najlepszych tytułów z nurtu kina autorskiego ostatnich miesięcy, ale nie tylko, bo część filmów w sekcji "Spectrum 18/19" można będzie obejrzeć w kurorcie przedpremierowo. Tak, jak choćby francuską "Tajemnicę Henriego Picka", izraelskie "Synonimy" czy hiszpańską "Petrę". W ramach filmowego repetytorium natomiast przypomnimy sobie w Sopocie laureata Oscara za najlepszy film, czyli "Green Book", kaszubskiego "Kamerdynera", nasączone rosyjskim rockiem "Lato" czy "Romę", która Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny wyszarpała rodzimej "Zimnej wojnie".

W sekcji "Spectrum 18/19" nie zabraknie też produkcji firmowanych świetnymi kreacjami aktorskimi, jak "Słodki koniec dnia" z nagrodzoną w Sundance Krystyną Jandą, "Przedszkolanka" ze świetną Maggie Gyllenhaal i "Mój piękny syn" ze znakomitym aktorskim duetem Steve Carell/Timothee Chalamet. Niektóre z seansów będą zarazem okazją do spotkań z filmowcami. Po pokazie filmu "Zabawa, zabawa" gościem festiwalu będą reżyserka Kinga Dębska i odtwórczyni jednej z głównych ról, Dorota Kolak. Nowy film "Powrót" osobiście w Sopocie pokaże też Magdalena Łazarkiewicz. Nie zabraknie również najlepszych dokumentów ostatniego sezonu - oscarowego "Free Solo", "My Generation" Davida Batty'ego czy "Stroiciela Himalajów" Michała Sulimy.

"Przedszkolankę", jeden z najlepiej przyjętych filmów ostatnich miesięcy, można będzie obejrzeć w sekcji "Spectrum 18/19". To przegląd najczęściej wyróżnianych na festiwalach produkcji, głównie z nurtu kina autorskiego.
"Przedszkolankę", jeden z najlepiej przyjętych filmów ostatnich miesięcy, można będzie obejrzeć w sekcji "Spectrum 18/19". To przegląd najczęściej wyróżnianych na festiwalach produkcji, głównie z nurtu kina autorskiego. mat. prasowe

Kipiące od emocji Południe i chłód Północy



Jednym ze znaków rozpoznawczych Sopot Film Festivalu są również filmowe podróże po świecie. Tym razem organizatorzy zafundują nam wizytę w Ameryce Południowej. Ciepłą, rodzinną opowieść prześledzimy w brazylijskim "Loveling", świetne "Sny wędrownych ptaków" zabiorą nas w głąb kolumbijskiej dziczy opanowanej przez handlarzy narkotyków, a zbrodniczą karierę pewnego nastolatka poznamy w argentyńskim "Aniele". W sekcji poświęconej południowoamerykańskiej kinematografii zobaczymy też nagradzane na festiwalu w Berlinie "Dziedziczki""Glorię", a także pokazywane w Wenecji "Zamę""Neonowego byka".

Z gorącego południa organizatorzy SFF błyskawicznie przetransportują nas do chłodnej Skandynawii. Kino Dalekiej Północy: Mity i Legendy to zestaw najbardziej wartościowych produkcji ostatnich miesięcy i lat. Nie mogło więc zabraknąć modernistycznej baśni, nominowanej w tym roku do Oscara "Granicy" czy duńskiego klasyka spod ręki Nicolasa Windinga Refna, "Valhalla: Mroczny wojownik" z magnetycznym jak zawsze Madsem Mikkelsenem. Na dokładkę dostajemy jeszcze kino grozy rodem z dzikiej Północy: estoński "Listopad" czy duńskie "Wilkołacze sny".

Panorama kina południowoamerykańskiego oferuje filmową podróż w głąb wielkich intryg, zbrodni i pasji, jak choćby w argentyńskim "Aniele". Drugą tematyczną sekcją SFF jest przegląd kina dalekiej Północy.
Panorama kina południowoamerykańskiego oferuje filmową podróż w głąb wielkich intryg, zbrodni i pasji, jak choćby w argentyńskim "Aniele". Drugą tematyczną sekcją SFF jest przegląd kina dalekiej Północy. mat. prasowe

Kino na poziomie: Farhadi i Lantimos



Sopocki festiwal, jak co roku, honoruje też wybitnych współczesnych artystów kina. Nie inaczej jest także w przypadku 19. edycji imprezy. Tym razem na warsztat organizatorzy SFF biorą twórczość nieprzebierającego w środkach Greka, Jorgosa Lantimosa, który słynie ze śmiałych reżyserskich wizji. Przekonamy się o tym, oglądając m.in. "Kła" czy tegoroczną "Faworytę", choć z pewnością największe spustoszenie w umysłach widzów wyrządzi "Zabicie świętego jelenia".

Drugim tuzem światowej reżyserii, któremu baczniej przyjrzymy się w Sopocie, jest Irańczyk, Asghar Farhadi, laureat Oscara za "Klienta". Tego filmu oczywiście nie zabraknie podczas Sopot Film Festival. W programie znajdziemy jeszcze dwa inne dzieła reżysera: "Przeszłość" oraz najnowszy dramat "Wszyscy wiedzą" z popisowymi rolami Penelope Cruz i Javiera Bardema.

Deszcz nie popsuł koncertu z muzyką filmową (2018 rok):

Komeda i Tarantino, czyli muzyczne oblicze festiwalu



Jest jeszcze jeden reżyser, któremu organizatorzy sopockiej imprezy oddadzą w tym roku szczególny hołd. Quentin Tarantino, bo o nim mowa, nie tylko wypuszcza na ekrany najnowszy projekt - "Pewnego razu... w Hollywood", ale świętuje także 25-lecie bodaj najważniejszego swojego filmu, "Pulp Fiction". I właśnie ten jubileusz będzie motywem przewodnim tegorocznego koncertu muzyki filmowej, który w ramach sopockiego festiwalu odbędzie się już po raz czwarty.

- Nasz koncert to autorski dobór repertuaru i premierowe wykonanie aranżacji, przygotowanych specjalnie na festiwal. Koncert będzie połączeniem muzyki klasycznej oraz elektronicznych aranży i remiksów w wykonaniu Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot pod batutą Rodrigo Tomillo oraz zaproszonych muzyków i solistów - zapowiada dyrektor artystyczny festiwalu, Anna Kądziela-Grubman. - W programie koncertu znajdzie się muzyka z filmów Tarantino, ale również z filmów jego mistrzów i filmów, które stanowiły inspirację.
17 lipca (środa) na Tarasach przy sopockim aquaparku usłyszeć będzie można więc utwory i motywy muzyczne z takich produkcji, jak: "Pulp Fiction", "Wściekłe psy", "Django", "Dawno temu w Ameryce", "Taksówkarz" czy "Fight Club". Wśród zaproszonych solistów natomiast znajdziemy jazzowego trębacza, Emila Miszka, a także wokalistów: Misię Furtak i Tomka Makowieckiego.

"Pulp Fiction" to tylko jeden z filmów Quentina Tarantino, których ścieżki dźwiękowej można będzie posłuchać podczas koncertu muzyki filmowej. Ten 17 lipca na tarasach przy sopockim aquaparku.
"Pulp Fiction" to tylko jeden z filmów Quentina Tarantino, których ścieżki dźwiękowej można będzie posłuchać podczas koncertu muzyki filmowej. Ten 17 lipca na tarasach przy sopockim aquaparku. mat. prasowe
Nie będzie to jedyny muzyczny akcent tegorocznego Sopot Film Festivalu. 14 lipca (niedziela) na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże zagra trio w składzie: Olo Walicki (kontrabas), Jacek Prościński (perkusja) i Marcin Czarnik (głos). Panowie przybliżą twórczość wybitnego kompozytora, Krzysztofa Komedy.

- Muzycy przedstawią autorskie opracowania utworów Komedy oraz kompozycje własne, inspirowane mniej znaną częścią jego twórczości - muzyką filmową. Aktor filmowy i teatralny, Marcin Czarnik, czytać będzie fragmenty książki Magdaleny Grzebałkowskiej ("Komeda. Osobiste życie jazzu"), która opowiada nie tylko o Komedzie kompozytorze i człowieku, ale także przybliża ówczesne barwne środowisko artystyczne - podkreśla Anna Kądziela-Grubman.

Bilety i darmowe atrakcje



Bilety na pojedynczy seans w ramach SFF kosztują 15 złotych i można je kupić w internecie lub w kasie Państwowej Galerii Sztuki. Wyjątkiem są pokazy w Multikinie, na które wejściówki można nabyć tylko tam. Wstęp na koncert muzyki filmowej kosztuje od 65 do 85 złotych, natomiast koncertu "Gra w Komedę" wysłuchamy na żywo za 40 zł (przedsprzedaż) lub 50 (w dniu wydarzenia). Jeszcze do piątku można też nabyć festiwalowe karnety w cenie 160 zł (liczba ograniczona).

Niektóre atrakcje sopockiego festiwalu są darmowe. Bezpłatnie obejrzymy pokazy konkursowych filmów krótkometrażowych w klubach Dwie Zmiany i Trzy Siostry. Darmowe będą również seanse kina niemego, podczas których obejrzymy filmy Charliego Chaplina czy Bustera Keatona.

Sopot Film Festiwal w dniach 13-21 lipca w różnych częściach kurortu. Pełen program i szczegóły dotyczące biletów znaleźć można na festiwalowej stronie: www.sopotfilmfestival.pl.

Opinie (14) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23

lipca

Ladies' Jazz Festival 2019 Gdynia, Gdynia Arena / Konsulat Kultury / Szkoła Muzyczna / Teatr...

26

lipca

Ørganek Sopot, Opera Leśna

27

lipca

The Best of 15 lat kabaretu... Sopot, Tarasy przy Aquaparku

Kultura

Nietypowy koncert na schodach Gdyńskiej Szkoły Filmowej
Nietypowy koncert na schodach GCF
W potrzasku. O spektaklu "Pan Schuster kupuje ulicę"
O spektaklu "Pan Schuster kupuje ulicę"

Kulinaria

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdański Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych to w skrócie: