Dużo wzruszeń, jeszcze więcej śmiechu. Kasia Kowalska zaśpiewała w Starym Maneżu

Kasia Kowalska w Starym Maneżu:

Rozpoczęty poważnie i rockowo, a zakończony z dystansem, żartami i wspólnym śpiewaniem - taki był piątkowy koncert "The Best Of" Kasi Kowalskiej w Starym Maneżu. Publiczność dopisała i świetnie się bawiła słuchając ulubionych piosenek z lat 90., ale także tych najnowszych - z ostatniego albumu wokalistki, "AYA".



Nadchodzące imprezy w Trójmieście


Wydarzenie zapowiadaliśmy w naszym Kalendarzu imprez oraz w artykule z cyklu Planuj Tydzień - czytaj zawsze w czwartki o godzinie 10.

Jakie koncerty lubisz najbardziej?

Zobacz wyniki (107)
Niemal trzydzieści lat na scenie, ponad milion sprzedanych płyt i piosenki, które znają tysiące. Kasia Kowalska to jedna z najbardziej znanych wokalistek, kompozytorek i autorek niezapomnianych hitów. Jest także laureatką wielu nagród, odebrała między innymi dwa Fryderyki, Bursztynowego Słowika oraz kilka Superjedynek.

Fani tłumnie ściągnęli do Starego Maneżu w piątkowy wieczór na jej koncert zatytułowany "The Best Of". Długa kolejka do wejścia zaczęła tworzyć się już na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem wydarzenia. Stopniowo zapełniały się krzesła na sali, aż w końcu z lekkim opóźnieniem rozpoczął się koncert. Publiczność składała się z osób młodych, ale przede wszystkim z osób w średnim wieku.

Zobacz także: Sarsa wraca po dwóch latach: nowy singiel, innowacyjny teledysk i nowa płyta

Poważny początek



Już pierwsze dźwięki instrumentów wprowadziły liryczny nastrój i na scenie pojawiła się Kasia Kowalska, która rozpoczęła występ od utworu "Jeśli blask Twój zwiódł". Wokalistka śpiewała w skupieniu, z zamkniętymi oczami, a piosenka, chociaż zabrzmiała jako pierwsza - brzmiała z pełną mocą silnego głosu, który przyprawiał o dreszcze. Odczuła to również widownia, która powitała piosenkarkę brawami. Kasia Kowalska nie była jednak jeszcze zbyt skora do wylewnego witania się z zebranymi i płynnie przeszła do numeru "Gemini".

Obserwując Kowalską śpiewającą utwór, który zdecydowanie nie należy do najprostszych technicznie, wydawało się, jakby robiła to zupełnie bez wysiłku, naturalnie i z wielką swobodą. Jednocześnie słychać było siłę jej wokalu. Poważny, melancholijny i rockowy klimat podtrzymały kolejne piosenki: "Co może przynieść nowy dzień" czy "Czekam, boję się". Wokalistka modulowała głosem efekty dźwiękowe, które następnie zapętlone dobrze współgrały z instrumentami i nastrojowym półmrokiem.

Kasia Kowalska - "Antidotum"

Partie instrumentalne miały w sobie elementy rocka progresywnego, a nawet ambientu. Co zaskakujące, kilka momentów wyraźnie przywodziło na myśl brzmienie, które skojarzyć można z takimi zespołami jak na przykład Porcupine Tree. Podobnie nostalgiczny i tęskny był ich charakter oraz niektóre frazy muzyczne, w tym przypadku jednak zestawione z mocnym wokalem kobiecym.

Relacje z wydarzeń rozrywkowych i kulturalnych w Trójmieście



Stopniowo zmieniała się atmosfera na koncercie. Usłyszeliśmy akustyczne wykonanie takich hitów jak "Antidotum" czy "Pieprz i sól". Przy "Prowadź mnie" można było zobaczyć, a nawet usłyszeć śpiewające razem z piosenkarką osoby wśród publiczności oraz wtulone w siebie pary - być może wspominające swoje pierwsze randki lub taniec do tej właśnie piosenki. Choć utwory były zagrane w innych aranżacjach, nie odejmowało im to uroku, wręcz przeciwnie; przyjemnie było usłyszeć nowe wersje znanych melodii. Podobnie myśleli widzowie, a na dowód gromkimi oklaskami nagrodzili wokalistkę.

Czytaj też: "Ciary od palców stóp aż po skalp". Fisz Emade Tworzywo w Starym Maneżu

Z przymrużeniem oka



Poważna na początku Kasia Kowalska wkrótce coraz chętniej zwracała się do widzów, opowiadając anegdoty, żartobliwie strofując muzyków z zespołu i wchodząc w dialog z publicznością. W drugiej połowie wieczoru nie zabrakło historii o dwóch psach, pudlach, których jest właścicielką, ale także kąśliwych żartów dotyczących życia rodzinnego, związków z byłymi partnerami, swoich dzieci oraz swojego wieku. Publika, wśród której było zapewne mnóstwo rodziców, przyjmowała to ze śmiechem, nieustannie wykrzykując coś w stronę sceny. I chociaż przy słuchaniu opowieści z wywiadówki atmosfera zupełnie się rozluźniała, przypominając wieczór stand-up'owy, już po chwili Kasia Kowalska z pełną powagą i wrażliwością rozpoczynała nowy utwór, w którym natychmiast zasłuchiwali się widzowie.

Nie zabrakło takich numerów jak "Alannach", "Teraz kiedy czuję", "Aya", "Maskarada" czy "Wyrzuć ten gniew". Z każdą piosenką poważna atmosfera ustępowała błogiej i radosnej. Kasia Kowalska zachęcała publiczność do klaskania, machania rękami, a ostatecznie nawet do poderwania się z miejsc i tańczenia, co zrobili wszyscy zebrani. Po tak poprowadzonym wieczorze nie było mowy o pożegnaniu zespołu bez bisów. Usłyszeliśmy jeszcze sentymentalne "A to co mam...", by na koniec udanego wieczoru muzycy razem z publicznością odśpiewali "Bella ciao!".

Opinie wybrane


wszystkie opinie (26)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Olivia Stars - Daria Zawiałow
Olivia Stars - Daria Zawiałow
pop
lis 27
sobota, g. 18:00
Gdańsk, Olivia Star Top
Jarmark Bożonarodzeniowy
Jarmark Bożonarodzeniowy
jarmark
lis 19-24.12
g. 12:00 - 20:00
Gdańsk, Targ Węglowy
KRÓL
KRÓL
pop
lis 27
sobota, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż

Kulinaria

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Patryk Woziński to znany trójmiejski raper znany pod pseudonimem: