Wiadomości

stat

Dziewczyna z basem rozniosła Spatif

Zobacz fragmenty koncertu Olivii Anny Livki w Spatifie i wywiad z artystką.


Olivia Anna Livki ma w sobie tyle wybuchowej, rock'n'rollowej energii, że mogłaby zawstydzić niejednego starego rockmana.



Muzyki Livki nie sposób zaszufladkować - jest w tym rock'n'roll, blues, hip-hop, a nawet elementy gospel.
Muzyki Livki nie sposób zaszufladkować - jest w tym rock'n'roll, blues, hip-hop, a nawet elementy gospel. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Na koncertach Polce towarzyszy niemiecka perkusistka, Kaja Magsam.
Na koncertach Polce towarzyszy niemiecka perkusistka, Kaja Magsam. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Po występie stała się rzecz niespotykana na koncertach polskich początkujących muzyków. Na płyty, autografy i wspólne zdjęcia z artystką czekało kilkadziesiąt osób.
Po występie stała się rzecz niespotykana na koncertach polskich początkujących muzyków. Na płyty, autografy i wspólne zdjęcia z artystką czekało kilkadziesiąt osób. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl
Czwartek wieczór w sopockim Spatifie. Klub zapełniony do ostatniego miejsca, choć w programie jest występ artystki, której koncerty można zliczyć na palcach jednej ręki. Przy transowym rytmie bębna na scenę wchodzi szczupła, dwudziestokilkuletnia dziewczyna w obcisłym, żółtym skafandrze i wielkim pióropuszu na głowie. Włącza sampler, daje znak perkusistce i zaczyna tańczyć przed mikrofonem ze swoją czerwoną gitarą basową. Szalona energia i dobra zabawa nie opuści jej ani na moment ponad godzinnego koncertu.

O Olivii Annie Livki, dziewczynie z Opola, która większość swojego życia spędziła w Berlinie, świat usłyszał w ubiegłym roku podczas jednego z telewizyjnych muzycznych show. Do "Must be the music" poszła z prozaicznego powodu - potrzebowała pieniędzy na wydanie swojej debiutanckiej płyty. Finału nie wygrała, jednak zdobyła popularność - zanim jeszcze zaczęła grać w polskich klubach, miała za sobą występy na katowickim Off Festivalu i support Lenny'ego Kravitza na jego warszawskim koncercie. Pod koniec ubiegłego roku światło dzienne ujrzał również jej album "The Name of This Girl Is".

Livki podkreśla, że wszystko to stało się wyłącznie dzięki ciężkiej pracy i jej pełnemu zaangażowaniu w muzykę. Bliżej jej tym samym do nowojorskich i berlińskich młodych artystów, wśród których dorastała, niż rodzimych muzyków. Livki nie ma złudzeń, że jej muzyka sama się sprzeda albo któraś wielka wytwórnia zaproponuje kontrakt. Konsekwentnie tworzy własne reguły swojego muzycznego świata.

Jej samodzielność i niezależność świetnie widać na scenie podczas koncertów. Na zaczepki publiczności, szczególnie jej męskiej części, odpowiada ciętym językiem. Bez żadnych skrupułów, niczym gwiazda, już od trzeciej piosenki namawia swoje "kucyki", jak nazywa fanów, do wspólnego śpiewania. Muzyki, którą gra, nie można w żaden sposób zaszufladkować - jest w tym rock'n'roll, blues, hip-hop, a nawet elementy gospel.

Livki nie obchodzą muzyczne trendy. Nie używa wymyślnych efektów elektronicznych ani nawet gitary. Wspomaga ją tylko sampler z nagranymi partiami klawiszy i chórkami oraz perkusistka, Kaja Magsam. Ale najważniejsza na scenie jest ona sama ze swoją szaloną grą na basie i niesamowitym wokalem, który może kojarzyć się z dokonaniami Patti Smith i Kate Bush. Umiejętności i muzycznego obycia mógłby jej pozazdrościć niejeden młody muzyk, natomiast rock'n'rollowej energii, którą wyzwoliła na sopockim koncercie - niejeden rockowy wyga.

Nie mniejszym zaskoczeniem od koncertu było to, co się działo po nim. Do stołu, za którym usiadła Livki, ustawiła się wielometrowa kolejka. Kilkadziesiąt osób chciało kupić jej album, dostać autograf i zrobić wspólne zdjęcia. To widok, który na koncertach rodzimych, młodych artystów jest w zasadzie niespotykany.

Opinie (64) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19

maja

19

maja

Anna Dereszowska Gdańsk, Amfiteatr

01

czerwca

Chris Botti Sopot, Opera Leśna

Kultura

Kulinaria

Krepy, pankejki i naleśniki. Naleśnikarnie w Trójmieście
Ciekawe naleśnikarnie w Trójmieście
Nowe lokale: makaron, krepy i Hawaje
Nowe lokale: makaron, krepy i Hawaje

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: przed nami czas pełen atrakcji
Planuj tydzień: czas pełen atrakcji

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pseudonim Stefana Chwina, gdańskiego pisarza to: