Elegancka rozrywka na poziomie. Zakończył się Ladies Jazz Festival

Festiwal rozpoczął się od detonacji energetycznej bomby w postaci zespołu Incognito.
Festiwal rozpoczął się od detonacji energetycznej bomby w postaci zespołu Incognito. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl

To nie lada sztuka - w środku lata, trzy razy pod rząd wypełnić Teatr Muzyczny na imprezie jazzowej. Nawet jeśli to jazz lekki, łatwy i przyjemny, to nadal publiczność woli imprezy darmowe, popowe i plenerowe. Ladies Jazz Festival postawił na snobizm w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To elegancka rozrywka na poziomie.



Brenda Boykin - świetna wokalistka i dyrygentka z Kaliforni.
Brenda Boykin - świetna wokalistka i dyrygentka z Kaliforni. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
Wokalistki z brytyjskiego zespołu Incognito.
Wokalistki z brytyjskiego zespołu Incognito. fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
Festiwal rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Energetyczną bombę w piątek odpalił jedenastoosobowy skład Incognito. Już na początku koncertu udało im się porwać do tańca widownię Teatru Muzycznego. A to wcale niełatwe, choćby ze względów logistycznych, o czym przekonały się zespoły grające w dniach późniejszych. Otoczony młodymi muzykami weteran sceny acid-jazzowej, Jean-Paul 'Bluey' Maunicka (lider zespołu) podbił serca publiczności serwując gorącą mieszankę czarnych rytmów. Trudno było się oprzeć czarowi Incognito.

Swoistym trzęsieniem ziemi była także wiadomość, która sparaliżowała muzyczny świat w sobotni wieczór. Śmierć Amy Winehouse, największej nadziei muzyki soul i r'n'b pogrążyła miliony fanów w żałobie. Nieświadoma tragedii Brenda Boykin pokazała jednak, że sama muzyka jest nieśmiertelna i niesie pocieszenie, cokolwiek by się działo.

Czarnoskóra wokalistka zapadnie w pamięć publiczności, jako generał z prawdziwego zdarzenia. Aż trudno pomyśleć, co jej zespół - Club des Belugas - grał na koncertach zanim rozpoczął współpracę z Amerykanką. Brenda jest frontmanką, tancerką i przede wszystkim dyrygentką dla pięciu akompaniujących jej muzyków. Szczególna nić porozumienia łączyła ją ze śpiewającym perkusistą Michaelem Neher-Warkocz, który w lot łapał wszystkie jej pomysły aranżacyjne i muzyczne grepsy rzucane ad hoc. Świetnymi, energetycznymi solówkami popisywał się także pianista Roman Babik. Sama Boykin czarowała publiczność swym głębokim, niskim, "czarnym" głosem.

Kiedy Club des Belugas na moment został na scenie bez wokalistki zaprezentował utwór, w którym przewijała się jak refren fraza "What is jazz?" Ta piosenka stanowiła doskonałe podsumowanie całego programu festiwalowego. Muzycy kpili w niej z dziennikarskich określeń stylistycznych. Zmieniając co rusz rytmy pytali: może to soul, może funk, może r'n'b, a może blues? Co za różnica! Gramy, co nam w duszy gra.

Grażyna AuguścikPaulinho Garcia zagrali najbardziej przewidywalny koncert tych trzech dni. Była to wprawdzie światowa prapremiera ich programu "Beatlenova" (The Beatles plus bossanowa), ale ten duet od dawna opiera się na sprawdzonych patentach. Przede wszystkim głosy: łagodne i świetnie współbrzmiące. Po drugie: bujająca w spokojnych rytmach latynoskich gitara klasyczna obsługiwana przez Garcię.

Jak sami twierdzą, to muzyka terapeutyczna. W tej terapii brakuje jednak znaków zapytania. To raczej aromaterapia, niż seans na kozetce. Trzeba przyznać, że duet osiągnął jednak mistrzostwo w tym, co robi, a skromności i bezpretensjonalności wielu mogłoby się od nich uczyć.

Na zakończenie festiwalu widzom zaprezentował się zespół szwedzkiej wokalistki Fredriki Stahl. Zwiewne piosenki Skandynawki przypominały momentami twórczość Niny Persson z The Cardigans (choć bez gitary). Można było się zastanawiać, co Stahl robi na festiwalu jazzowym albo... zazdrościć Szwedom tak zacnego popu.

Każdy z występów miał swój charakter. Od piorunującego Incognito, po łagodny i senny duet Auguścik - Garcia. Dla każdego coś miłego. Jeśli wspomnimy, że dobór artystów wcale nie gwarantował sukcesu, a bilety były dość drogie - ręce same składają się do braw dla organizatorów.

Opinie (22)

  • Było fajnie ale się skończyło

    • 3 2

  • jazz to perkusja + bass + trąbka + sax

    wokalom w jazzie mówimy stanowcze NIE!

    • 6 26

  • rewelacyjne koncerty INCOGNITO, BRENDA BOYKIN I FREDERIKI STAHL

    najlepszy zestaw od wielu wydań festiwalu, brawa dla organizatorów!!!!

    • 13 2

  • bez wokalu nie ma jazzu!!!!!!!!

    Ella Fitzgerald, Mel Tormé, Lambert, Hendricks & Ross, Billy Eckstine, Joe Williams, Dinah Washington, Tony Bennett, Anita O'Day, Chris Connor, June Christy, Billie Holiday, Nina Simone, Dakota Staton,Maxine Sullivan, Sarah Vaughan, Al Jarreau, Carmen McRae, Flora Purim, George Benson, Carol Sloane, Urszula Dudziak, Bobby McFerrin Flora Purim, George Benson, The Manhattan Transfer, Take 6, The Real Group, New York Voices, Dianne Reeves, Al Jarreau, Bobby McFerrin, Diane Schuur,Helen Merryll, Diana Krall, Norah Jones, Cassandra Wilson, Kurt Elling, Harry Connick, Jr., Amy Winehouse, Erykah Badu, Madeleine Peyroux, Jamie Cullum.....

    • 18 0

  • "znawco"

    istotą jazzu jest wolność interpretacji i srodków a nie ograniczenia!

    • 14 3

  • Byłam

    na koncercie Incognito. Rewelacja. Super muzyka i świetna publiczność. Straszne było tylko otoczenie, tzn. Teatr Muzyczny - bieda i nędza. Na pozostałe koncerty też poszłabym, ale to już za duży wydatek (suma=min. 300 zł). Mamy pełnię sezonu w aglomeracji plażowo-wczasowej i de facto żadnej masowej imprezy muzycznej, a nawet porządnego pojedynczego koncertu, który ściągnąłby turystów. Jeszcze parę lat temu były takie koncerty, np. Tiny Turner. Nawet w tej dziedzinie Trójmiasto uległo degradacji.

    • 4 9

  • to akurat niejst prawda, był Opener, Sting za chwilę Erykah Badu

    jest w czym wybierać, a koncert Incognito REWELACJA!!!, to fakt

    • 10 0

  • świetny festiwal

    chyba najlepsza z dotychczasowych edycji, najsłabszym punktem programu był duet Auguścik/Garcia co niz zmienia faktu, ze poziom był wysoki i sala kazdego z trzech dni pękała w szwach.Wielkie brawa!!

    • 5 2

  • duet Auguścik/Garcia

    Brenda Boykin i Club des Belugas rewelacja!, Fredrika Sthal symptyczna z ciekawym głosem - zobaczymy co zrobi dalej. Ale! Duet Auguścik/Garcia - nigdy więcej! Przestrzegam!

    • 10 2

  • zgadzam się w 100% ten duet nadaje się do grania do kotleta:(

    reszta -doskonała!!!!!!!!!

    • 8 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
Lao Che - Trasa Pożegnalna - No to Che!
rock
paź 1
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock
paź 7
czwartek, g. 19:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze'22 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Która młoda gdańszczanka zachwyciła jurorów programu "The Voice Kids"?