Wiadomości

stat

Energia, witalność i spora dawka dobrej muzyki. Varius Manx wystąpił w Starym Maneżu

Kasia Stankiewicz nie tylko dobrze śpiewa, ale i potrafi nawiązać znakomity kontakt z publicznością.
Kasia Stankiewicz nie tylko dobrze śpiewa, ale i potrafi nawiązać znakomity kontakt z publicznością. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Choć na rynku muzycznym obecni są od blisko trzech dekad, ich muzyka niezmiennie poraża taką energią, że z miejsc podrywają się najbardziej oporni słuchacze. W czwartkowy wieczór Varius Manx i Kasia Stankiewicz zaprezentowali w Starym Maneżu nową płytę, dorzucając wiernym fanom na dokładkę swoje kultowe przeboje w nowych aranżacjach.



Zespół Varius Manx został założony w 1989 roku przez Roberta Jansona oraz braci Michała i Pawła Marciniaków. Na przestrzeni lat skład grupy uzupełniały różne wokalistki, jak np. Anita Lipnicka czy Monika Kuszyńska. W 2016 roku grupa, wraz z inną byłą wokalistką zespołu - Katarzyną Stankiewicz - wyruszyła w ogólnopolską, jubileuszową trasę koncertową z okazji 25-lecia istnienia. A że trasa okazała się sukcesem, zdecydowano się tę współpracę kontynuować. Niedawno na rynku ukazała się ich najnowsza, wspólna produkcja - płyta "Ent". Artyści wyruszyli w trasę promocyjną po Polsce, której jednym z przystanków był czwartkowy koncert w Starym Maneżu.
O koncercie informowaliśmy w naszym kalendarzu imprez oraz cyklu Planuj tydzień

Wokalistki się zmieniały, jednak uwielbienie do zespołu i jego przebojów pozostało niezmienne. Większość osób, które w czwartkowy wieczór zasiadły na widowni Starego Maneżu, stanowili ci fani, którzy pamiętają początki grupy Varius Manx i największy sentyment mają właśnie do hitów z wydanej w 1994 roku, wspólnie z Anitą Lipnicką, płyty "Emu".

- Kiedy zobaczyłyśmy informacje o koncercie, niezwłocznie kupiłyśmy bilety. To taka rekompensata za "straty moralne" z dzieciństwa - śmiały się przed koncertem bliźniaczki Ela i Emilia. - Kiedy ukazała się płyta Emu miałyśmy 13 lat i rodzice nie chcieli nas puścić na koncert. Nie pozwalali nam również na zakup kolejnych płyt. Obecnie sama jesteśmy rodzicami i same sobie udzieliłyśmy takiego pozwolenia. Ekscytujemy się jak dzieci!

Informacje na temat nadchodzących koncertów znajdziesz w kalendarzu


Robert Janson po zakończonym koncercie zebrał największe oklaski. Publiczność nadal uważa go za wizytówkę Varius Manx.
Robert Janson po zakończonym koncercie zebrał największe oklaski. Publiczność nadal uważa go za wizytówkę Varius Manx. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Ci fani zespołu, którzy wyczekiwali starych przebojów, długo czekać nie musieli, ponieważ artyści zaczęli swój występ od "Piosenki księżycowej" w nowej, jeszcze bardziej nostalgicznej i nastrojowej aranżacji. Na setliście znalazły się też takie przeboje, jak "Zanim zrozumiesz", "Ruchome piaski" czy "Orła cień". Nastrojowy charakter potęgowały wizualizacje, wyświetlane na trzech znajdujących się za sceną ekranach.

W błędzie jest jednak ten, kto myśli, że ludzie przyszli posłuchać wyłącznie tych najstarszych przebojów, które słuchacze pamiętają z dzieciństwa czy wczesnej młodości. Kiedy zespół zagrał pierwsze dźwięki "Kota bez ogona" - piosenki, która na youtube ma przeszło 11 milionów odsłon, na widowni zapanowała euforia i publiczność natychmiast włączyła się do wspólnego śpiewania. Równie entuzjastycznie reagowano na przeboje z najnowszej płyty "Ent", którą czwartkowy koncert promował.

- Varius Manx lubię od dzieciństwa, ale jego twórczość śledzę aż do dziś i zasłuchuję się w tej muzyce. Podobnie zresztą, jak moja rodzina - zarówno rodzice, jak i dzieci. Dziś jesteśmy tutaj w całym, trzypokoleniowym składzie - opowiadał po koncercie Tomasz z Tczewa.
Publiczność bawiła się znakomicie i długo nie dawała artystom zejść ze sceny.
Publiczność bawiła się znakomicie i długo nie dawała artystom zejść ze sceny. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl
Jakie są zatem najnowsze przeboje? Trochę nostalgiczne, choć nie brakuje i bardziej dynamicznych piosenek i ja w takiej właśnie odsłonie Kasię Stankiewicz lubię najbardziej. Wzbogacono też kolorystykę zapraszając do współpracy kwartet smyczkowy Classic Sisters.

Publiczność wystawiła artystom najwyższą ocenę, nagradzając ich gromkimi brawami i dopraszając się bisów. Po koncercie była okazja spotkać się z członkami zespołu, poprosić o autograf, a nawet się uściskać.

Zobacz fragmenty koncertu

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (41)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

listopada

Podróże na emeryturze! Lond... Gdynia, Muzeum Miasta Gdyni

23

listopada

Serca Gwiazd: Maja Komorowska Sopot, Zatoka Sztuki

26

listopada

Euroshorts Gdańsk,

Kultura

Niepodległościowy mapping na Zielonej Bramie
Mapping na Zielonej Bramie
Na uczcie z Sokratesem. Po spektaklu "Uczta" Nowego Teatru w Warszawie
Na uczcie z Sokratesem w Szekspirowskim

Kulinaria

Upiecz szarlotkę na 11 listopada
Upiecz szarlotkę na 11 listopada
W Otominie powstała pierwsza na Pomorzu rzemieślnicza cydrownia
W Otominie powstała rzemieślnicza cydrownia

Planuj z nami tydzień

Planuj tydzień: Święto Niepodległości, biegi i dużo koncertów
Planuj tydzień: intensywny czas

    Najczęściej czytane