Wiadomości

stat

Wybitny autor został aktorem. O "Madame Pylinska i sekret Chopina"

Éric-Emmanuel Schmitt jest człowiekiem wielu talentów. Oprócz zmysłu prozatorskiego okazał się bardzo dobrym aktorem, który opanował potężny tekst i zagrał "Madame Pylińską i sekret Chopina" z dużą swobodą, ciesząc się tym faktem nie mniej niż oglądająca go publiczność.
Éric-Emmanuel Schmitt jest człowiekiem wielu talentów. Oprócz zmysłu prozatorskiego okazał się bardzo dobrym aktorem, który opanował potężny tekst i zagrał "Madame Pylińską i sekret Chopina" z dużą swobodą, ciesząc się tym faktem nie mniej niż oglądająca go publiczność. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl

Niezwykle poczytny, świetny pisarz, ceniony i wystawiany na całym świecie dramatopisarz, a od niedawna... także aktor. Éric-Emmanuel Schmitt jest człowiekiem wielu talentów, o czym przekonała się publiczność monodramu "Madame Pylinska i sekret Chopina" w Sofitelu Grand Sopot, pokazywanego w ramach festiwalu Literacki Sopot.



Éric-Emmanuel Schmitt od trzech dekad z powodzeniem pisze prozę, która podbija serca milionów czytelników na całym świecie. Jego książki przetłumaczono na 46 języków, a jego sztuki teatralne regularnie grane są w ponad 50 krajach na świecie, w tym w Polsce (najczęściej "Małe zbrodnie małżeńskie", "Oskar i pani Róża" oraz "Wariacje enigmatyczne"). Jego twórczość zachwyca nie tylko czytelników, ale spotyka się też z dużym uznaniem krytyków. Takiego artystycznego dossier może mu pozazdrościć wielu cenionych prozaików.

Program Literackiego Sopotu 2019


Jednak wyjątkowo rzadko zdarza się, by autor tej miary mierzył się z własnym tekstem na scenie. To wyjątek także dla Érica-Emmanuela Schmitta, który jednak teatr traktuje jako swoje środowisko naturalne - pierwszą powieść napisał w 1994 roku, mając już na koncie dwie przyjęte entuzjastycznie sztuki teatralne ("Noc z Don Juanem" i "Przybysz"). Z pewnością umiejętność pisania dialogów scenicznych pomaga mu stworzyć ciekawych, interesujących bohaterów. Jak taka proza funkcjonuje na scenie, przekonaliśmy się dzięki monodramowi, który autor przywiózł do Trójmiasta w ramach Literackiego Sopotu.

Na scenie Schmitta wspierał profesjonalny muzyk Nicolas Stavy, wykonując mnóstwo kompozycji Fryderyka Chopina. Dzięki temu spektakl łączy w sobie treść książki Schmitta z minikoncertem muzyki Chopina.
Na scenie Schmitta wspierał profesjonalny muzyk Nicolas Stavy, wykonując mnóstwo kompozycji Fryderyka Chopina. Dzięki temu spektakl łączy w sobie treść książki Schmitta z minikoncertem muzyki Chopina. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl
Spektakl "Madame Pylinska i sekret Chopina" nigdy dotąd nie był grany poza Francją, gdzie autor z pomocą pianisty Nicolasa Stavy w dwugodzinnym spektaklu zamyka całą powieść "Madame Pylinska...", przez Schmitta skompresowaną do kolejnych spotkań z bohaterkami jego młodości. W końcu "Madame Pylinska..." jest w pewnej mierze książką autobiograficzną, w której autor wspomina swoją nauczycielkę gry na fortepianie, polską emigrantkę - panią Pylinską, hołdującą bardzo oryginalnym metodom nauczania. Surowa, obcesowa i bezpruderyjna nauczycielka proponuje mu zrywanie kwiatów z poranną rosą, słuchanie ciszy, wytyczanie kręgów na wodzie czy obserwowanie liści drzew podczas wiatru. Te nauki, wraz z propozycją uprawiania niespiesznego, skupionego na niuansach seksu, prowadzą Érica-Emmanuela do zrozumienia, co w życiu i w muzyce Fryderyka Chopina - jego nieodwzajemnionej dotąd fascynacji - jest najważniejsze.

Z dużym wdziękiem Éric-Emmanuel Schmitt kreuje cedzącą słowa z ironicznym uśmiechem panią Pylinską, przywdziewając bordową futrzaną etolę. Również za pomocą jednego rekwizytu wizualizuje się przed widzami druga bohaterka jego młodości - ciotka Aimée (jej obecność podkreślona została otwartym wachlarzem). Obie w "Madame Pylinskiej i sekrecie Chopina" stają się jego nauczycielkami życia. Ciotka powierza mu tytułowy "sekret Chopina" i wzbudza w nim potrzebę gry na fortepianie, która do momentu spotkania pani Pylinskiej nie daje mu prawdziwej satysfakcji. Ta druga zaś uczy go spoglądać pod powierzchnię zjawisk i zdarzeń, otwierając przed nim szereg twórczych możliwości.

Spektakl po raz pierwszy wykonano poza granicami Francji, a szósty raz w ogóle. Bilety na przedstawienie grane w Sofitelu Grand Sopot rozeszły się bardzo szybko.
Spektakl po raz pierwszy wykonano poza granicami Francji, a szósty raz w ogóle. Bilety na przedstawienie grane w Sofitelu Grand Sopot rozeszły się bardzo szybko. fot. Piotr Hukało / trojmiasto.pl
Jak to u Schmitta, wszystko podane jest w sposób dowcipny, refleksyjny i słodko-gorzki. Przestrzeń spektaklu zaaranżowano na salon pani Pylinskiej, w którym najważniejszy jest oczywiście fortepian. Tekst przeplatany jest z muzycznymi próbami u pani Pylinskiej, kiedy poza drobnym fragmentem, w rolę terminującego u Pylinskiej Schmitta wciela się pianista Nicolas Stavy, który w czasie spektaklu wykonuje mnóstwo sonat, preludiów, mazurków, nokturnów czy fantazji Fryderyka Chopina, nie wyłączając wykonanego w całości minorowego "Marszu żałobnego". Momenty muzyczne pomagają Schmittowi rozładować napięcia i dają wytchnienie. W końcu jako aktor główny bohater wieczoru ani na moment nie schodzi ze sceny.

Sopot z książką. O Literackim Sopocie


Zadziwia dramaturgiczna dojrzałość monodramu, który właściwie pozbawiony jest przestojów czy słabszych momentów. Jedynie jego długość - dwie godziny w formie aktorsko-muzycznego duodramu - wydaje się o 20-30 minut przesadzona. Obaj panowie zaprezentowali właściwie w całości najnowszą książkę Schmitta, bardzo dobrze podając tekst i dopełniając go muzyką Chopina, która świetnie go uzupełnia. W pełni zasłużenie dostali w podzięce owacje na stojąco od szczelnie wypełniającej salę bankietową hotelu Sofitel Grand Sopot publiczności.

Opinie (11)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20

października

Michał Szpak - The Moon Tour Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

27

października

Martyna Jakubowicz Gdańsk, Stary Maneż

02

listopada

Sławek Uniatowski Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

Kultura

Będzie nowa wiceprezydent Sopotu. Joanna Cichocka-Gula odchodzi z Urzędu
Sopot będzie miał nową wiceprezydent
Odkryli Gdynię w grze miejskiej
Odkryli Gdynię w grze miejskiej

Kulinaria

Jesień w trójmiejskich restauracjach
Jesień w trójmiejskich restauracjach
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice robią problemy w kociej kawiarni

Planuj z nami tydzień

Hevelka, Michał Szpak i pokazy ognia. Planuj tydzień
Planuj tydzień: najciekawsze wydarzenia

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbywał się w Gdańsku do: