Wiadomości

Festiwal SpaceFest ogłosił program

Tegoroczny Pure Phase Ensemble, czyli specjalny muzyczny projekt festiwalu SpaceFest poprowadzi Will Carruthers, który gościł na imprezie kilka lat temu jako muzyk Dead Skeletons.
Tegoroczny Pure Phase Ensemble, czyli specjalny muzyczny projekt festiwalu SpaceFest poprowadzi Will Carruthers, który gościł na imprezie kilka lat temu jako muzyk Dead Skeletons. fot. Anna Szczodrowska/Trojmiasto.pl

- Gdy wymyślaliśmy ten festiwal, shoegaze czy spacerock to była nisza i tak już niszowego gitarowego grania. Obecnie muzyka psychodeliczna przeżywa drugie życie, a na naszą imprezę przyjeżdżają zespoły z całego świata - mówią organizatorzy festiwalu Spacefest, który odbędzie się w dniach 7-8 grudnia w B90. Właśnie ogłoszono program oraz skład corocznego specjalnego projektu Pure Phase Ensemble.



SpaceFest, który w tym roku odbędzie się w Gdańsku po raz ósmy, to dość wyjątkowe zjawisko na rodzimej scenie festiwalowej. Nie ma w Polsce drugiej tak dużej imprezy muzycznej, która skupiałaby się na szeroko pojętej muzyce psychodelicznej.

- To bardzo pojemna stylistyka, w której mieści się wiele różnych gatunków gitarowego grania - mówi kuratorka Anna Szynwelska. - Na początku chcieliśmy eksplorować głównie takie gatunki, jak spacerock czy shoegaze, ale szybko okazało się, że warto wyjść poza te ramy. Pojawiły się brzmienia dream popowe, noisowe, krautrockowe i przeróżne eksperymenty. Wyznacznikiem okazał się trudny do jednoznacznego zdefiniowania "kosmiczny klimat" muzyki. Jeśli coś jest tak dziwne i zaskakujące, że aż psychodeliczne, to się tym interesujemy. I to się sprawdza. Zauważyłam, że nasi bywalcy nam zaufali i cenią SpaceFest za to, że mogą przyjść w ciemno, odkryć brzmienia, których wcześniej nie znali i świetnie się przy nich bawić.

Szukasz koncertu w Trójmieście. Sprawdź nasz Kalendarz Imprez




Podczas tegorocznej edycji w dniach 7-8 grudnia w klubie B90 pojawi się piętnastu artystów. Koncerty odbywać się będą na dwóch scenach i zostaną rozpisane w czasie tak, aby występy nie pokrywały się. Zobaczymy m.in. kobiecy zespół Rakta, który garażową psychodelię łączy z plemienną, brazylijską muzyką; dream-noisowy duet Medicine Boy z Południowej Afryki; energetyczny i transowy włoski Sonic Jesus; mroczny, gitarowy Nest Egg ze Stanów Zjednoczonych, brytyjski ambient-rock Eyre Llew; lokalne rockowe Spoiwo i eksperymentujący z elektroniką z lat 70. Pin Park czy noisowy duet Sunset Images z Meksyku.

Jak było rok temu? Zobacz relację ze SpaceFest 2017


- Obecnie mamy tę wygodę, że sporo zespołów samodzielnie się do nas zgłasza. Kapela z Meksyku parę razy próbowała się dostać do składu, sami nawet chcieli opłacić dojazd i transport, byle pojawić się na SpaceFest - mówi Szynwelska. - To zaskakujące, jeśli przypomnieć sobie początki imprezy. Gdy wymyślaliśmy ten festiwal, shoegaze czy spacerock to była nisza i tak już niszowego gitarowego grania. Obecnie muzyka psychodeliczna przeżywa drugie życie, a na naszą imprezę przyjeżdżają zespoły z całego świata.
Renomę zyskał również specjalny projekt Pure Phase Ensemble, który realizowany jest podczas każdej edycji. To wyjątkowe przedsięwzięcie w skali międzynarodowej. Za każdym razem muzycy spotykają się w innym składzie i przez tydzień przed imprezą tworzą unikatowy materiał, który ma premierę na festiwalowej scenie oraz zostaje zarejestrowany i wydany na płycie. Liderami co roku są znane postaci sceny psychodelicznej - wcześniej był to m.in. Mark Gardener z Ride, Anton Newcombe z zespołu The Brian Jonestown Massacre, Ray Dickaty ze Spiritualized czy Maciej Cieślak ze Ścianki.



- W tym roku zaprosiliśmy Willa Carruthersa, jedną z legend tego środowiska. Brytyjczyk przez ostatnie 30 lat grał w 33 składach związanych z tą sceną, m.in. w Spacemen 3, Spiritualized, The Brian Jonestown Massacre czy Dead Skeletons. Wstępnie zadeklarował, że podczas prac z Pure Phase Ensemble chciałby odnieść się do niektórych utworów, które współtworzył w czasie swojej kariery. Na scenie okaże się, czy będą to covery, czy interpretacje będące punktem wyjścia do czegoś zupełnie nowego.
Oprócz niego w składzie pojawią się: Adam Neubauer (Pedal Distorsionador, gitara elektryczna), Hanna Went (Free Games For May, gitara elektryczna, wokal), Jakub Żwirełło (Wczasy, syntezatory, gitara), Jasiek Nawacki (Masło, congi, djembe, perkusjonalia), Marysia Białota (Signal to Noise Ratio, syntezatory analogowe), Marta Sap (didgeridoo, drumla, cytra), Seb Der Strychen (Oil Stains, perkusja), Wojtek Grabarz (Pedal Distorsionador, wokal, gitara, syntezator), Karol Schwarz (Karol Schwarz All Stars, gitara, wokal, kurator projektu).

W przedsprzedaży karnet na festiwal kosztuje 60 zł, bilet jednodniowy - 35 zł. Ze zniżkami wejściówki kupią studenci oraz posiadacze Karty do Kultury. Sprzedaż tutaj.

Film dokumentalny o jednej z poprzednich edycji SpaceFest.

Opinie (8) 1 zablokowana

  • super impreza!

    polecam!

    • 6 2

  • Drugi!

    • 1 2

  • Nie mogę się doczekać - bilety kupione już dawno :-)!

    • 4 2

  • Patrząc na zdjęcie myślałem że wystąpi ACDC (1)

    • 5 1

    • Przecież AC DC skończyło się na Kill'em all

      • 0 2

  • Slabizna (2)

    Z roku na rok poziom muzyczny tego eventu coraz bardziej upada, wspominając składy z poprzednich lat (szczególnie 2013 i 2014).. Tej imprezie brakuje solidnych headlinerów (chociaż jednego, dwóch). W tym roku wystąpi w 90% kompletna nisza, momentami półamatorska, o której nikt nigdzie nie słyszał - a nie są to już świeże, nowe zespoły. Sponsorów i patronatów przybywa Organizatorzy idą po najmniejszej linii oporu.. A ceny biletów idą w górę. Fajny pomysł na imprezę, której tu brakuje, ale na pomyśle się kończy - wcielenie go w życie wychodzi jak zawsze.

    • 3 2

    • (1)

      Tak się składa, że ceny biletów są takie same jak rok temu, a dodatkowo weszło kilka zniżek, np. dla posiadaczy Karty do kultury. W Żaku 2 lata temu też było podobnie, a nawet po 5-10zł drożej w przedsprzedaży, zależnie od typu biletu. :)
      W latach 2013-2014 też były narzekania że brak headlinerów. Same old story... Zawsze "w praniu" okazuje się, kto jest faktycznym headlinerem, po tym jakie wrażenie pozostawi na słuchaczach. Często te znane zespoły dają średnie koncerty, a objawieniem okazują się kapele które nie miały szansy wcześniej się wylansować. Kto był na tegorocznym koncercie The Brian Jonestown Massacre na OFFie może potwierdzić ;)

      • 2 0

      • No ale przecież w latach 2013-2014 ci headlinerzy faktycznie byli, w przeciwieństwie do tegorocznej czy zeszłorocznej edycji. Skład dzielił się na zespoły większe i bardziej znane i te mniejsze, mniej znane. Teraz tylko na to drugie. 2013 - Dead Skeletons. Stara Rzeka też była mocnym punktem. W 2014 Silver Apples, The KVB, Oscillation no i mocny punkt - Death Hawks. To nie są przecież zespoły z superekstraklasy, wydające w Columbia Records,ale mocne znane nazwy z pierwszej ligi, i o takie właśnie chodzi. Z festiwalami często jest tak, że żeby w następnym roku zagrał porządny skład, to edycja rok wcześniej musi na to zarobić. Czy Space Fest wyrobił już sobie taką markę, żeby pozwolić sobie jechać na noname'ach? Uważam, że nie, i wieszczę, że tendencja spadkowa będzie się utrzymywać w następnych latach. No ale na bezrybiu i rak ryba, a niewybredni bez wyrobionego gustu, których w Trójmieście nie brakuje wezmą wszystko jak leci:) Z innej beczki szkoda, że organizatorzy stawiają głównie na alternatywe, noise i shoegaze, ewentualnie drugą falę space rocka przemieszaną z alternatywą jak Spacemen 3 czy Spiritualized a nie faktyczny, korzenny space rock lat 70-tych czy też zespoły go rewitalizujące

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25

czerwca

Muniek i przyjaciele Sopot, Amfiteatr Tarasów przy Aquaparku

26

czerwca

Slow Fest Sopot Sopot, Molo w Sopocie

27

czerwca

Święto Wielkiej Alei Gdańsk, Park Steffensów

Kultura

Wybraliście operę - w parku Oruńskim zobaczymy "Rigoletto"
W parku Oruńskim zobaczymy Rigoletto

Kulinaria

Gdzie jedzą "lokalsi"? Gdańsk, mamy problem...
Zabierz mnie tam, gdzie jedzą "lokalsi"
Nowe lokale: śniadania, wursty, etniczne, włoskie i gruzińskie smaki
Nowe Lokale: śniadania i kuchnie świata

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pseudonim Stefana Chwina, gdańskiego pisarza to: