• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Festiwalowy weekend w Gdańsku

Jakub Knera, Borys Kossakowski
22 sierpnia 2011 (artykuł sprzed 11 lat) 
Opinie (18)

Chociaż największym wydarzeniem minionych trzech dni był koncert Marcus+, w Gdańsku działo się bardzo dużo. W tym samym czasie odbywały się aż cztery festiwale - od rockowo-elektronicznego Fląder Festiwalu, przez taneczny I Festival, Gdańskie Noce Jazsowe czy finał Mozartiany.





Fląder Festiwal z plaży do parku

W piątkowe popołudnie wiele wskazywało na to, że tegoroczna edycja Fląder Festiwalu może się nawet nie odbyć. Ogromna wichura, deszcze i wiadomości z zagranicznych mediów o festiwalach, na których z powodu wiatru zapadały się sceny, niejedną osobę odstraszyły przed pójściem na brzeźnieńską plażę. Ale było warto - podczas całego festiwalu odbyło sporo rewelacyjnych koncertów.
Na scenie plażowej świetnie wypadł żywiołowy Wojtek Mazolewski Quintet, metalowe Blindead i poznaniacy z Plum, którzy zagrali soczyście i garażowo. Ale najwięcej działo się na scenie w Parku Haffnera, na iście tanecznych imprezach do późnych godzin nocnych. Świetne sety dali Hatti VattiTsar Poloz, a w sobotę klimatyczny koncert zagrał duet Fuka Lata. Fląder w tym miejscu sprawdził się znakomicie, co doceniła nie tylko przyjezdna publiczność, ale także tłumnie zgromadzeni mieszkańcy Brzeźna.



Stocznia pełna basów

W sobotę w Centrum Stocznia Gdańska po raz pierwszy odbył się I Festival. Impreza z założenia prezentująca taneczną elektronikę wypadła świetnie. Cały klub wypełniony był ludźmi spragnionymi tańca i zabawy, a tych obu nie brakowało. Miłośnicy muzyki drum'n'bassowej wytrwale mogli bawić się na scenie głównej, gdzie najjaśniejszymi punktami wieczoru był set Brookes BrothersThe Qemists. Ci drudzy w pięcioosobowym składzie (laptopy, perkusja, gitara i dwóch wokalistów) zaprezentowali koncert będący na styku d'n'b i rockowego show. Zwolennicy spokojniejszych dźwięków (ciężko mówić tak o dubstepie, ale w porównaniu z drum'n'bassem różnica jest wyraźna) mogli bawić się na mniejszej scenie, gdzie przed północą świetny set zagrał Nexus Eight, czyli jedno ze wcieleń DJ Snake'a. Ale to był dopiero półmetek imprezy - po drugiej na scenie głównej zagrał State of Mind, a ostatnie sety skończyły się ok 5 rano.



Mozart w Parku

W Parku Oliwskim kolejny rok z rzędu Mozartiana przyciągnęła nieprzebrane tłumy. Każdego roku utworów słynnego Salzburczyka przychodzą słuchać melomani, rodzice z dziećmi, jak również ludzie zupełnie nieobeznani z muzyką klasyczną. Mozart, jak się okazuje, jest kompozytorem "popowym". Park dosłownie pękał w szwach. Widzowie zbierali się już na godzinę przed rozpoczęciem spektaklu, by zapewnić sobie miejsce siedzące.
W piątek odbył się tam koncert "Mozart po Góralsku" i "Academia" z Polską Orkiestrą Sinfonia Iuventus, a w sobotę w Katedrze Oliwskiej miał miejsce koncert finałowy. Na wielu występach ci, którzy nie przyszli punktualnie (bo na przykład obejrzeli do końca poprzedni koncert), musieli stać daleko od sceny. Od przybytku głowa nie boli, ale być może to dobry czas, by pomyśleć o tym, jak poprawić komfort podziwiania muzyki wiedeńskiego klasyka.



Jazz w zielonym lesie

W miniony weekend serią koncertów zakończyły się obchody stulecia Teatru Leśnego. W piątek wystąpiły trzy składy: z Niemiec, Estonii i Stanów Zjednoczonych, w sobotę na scenie pojawiły się przeszło dwa tuziny muzyków jazzowych z Trójmiasta w rozmaitych składach. Można było usłyszeć m.in. Leszka Dranickiego, Przemka Dyakowskiego, Cezarego Paciorka, Sławka Jaskułke, Irka WojtczakaMacieja Sikałę.
Niedziela, zwieńczenie imprezy, należało do dwóch najbardziej zapracowanych trójmiejskich muzyków, Wojtka MazolewskiegoMikołaja Trzaski. Mazolewski najpierw zagrał genialny koncert w duecie z Olem Walickim na dwa kontrabasy, a potem drugi raz w ciągu trzech dni wystąpił w Gdańsku z kwintetem. Trzaska w trio z Kenem VandermarkiemWacławem Zimplem na trzech saksofonach brzmieli potężnie, ostro i wyraziście a potem zagrał ze swoim nowym składem: Per Ake Holmlander na tubie, Olie Brice na kontrabasie i Mark Sanders na perkusji - zagrali zdecydowanie najmniej "przebojowy" koncert, ale publiczność słuchała go z zaciekawieniem, bo kunszt muzyków i ich improwizacje były tego zdecydowanie warte.

Wydarzenia

Opinie (18) 6 zablokowanych

  • Chciałem iść do Teatru Leśnego w piątek ... (5)

    ale lało masakrycznie ... ciekawe jak wspominają tą impreze ci, którzy tam byli :)

    • 2 2

    • już wieczorem nie padało we Wrz

      • 0 1

    • było bardzo sympatycznie...

      • 0 1

    • w sobotę było super

      • 1 1

    • Podczas koncertu nie padało. :P

      • 0 0

    • Pogoda dopisala. Warto było zryzykować :)

      • 0 0

  • Weekend jak zwykle pod względem kultury stał na słabym poziomie czekam na lepsze propozycje (2)

    • 5 21

    • Najlepsze propozycje

      Dla Ciebie to TVP1 i Moda na sukces.

      • 2 0

    • Pora zatem podjąć decyzję i przeprowadzić się w inne miejsce na mapie świata. gdzie lokalni społecznicy, organizatorzy, mecenasi sztuki bez problemu nakłaniają do występów "znańszych" artystów w "ładniejszych" lokalizacjach. Nie ma co się karać pozostając w miejscu, które nie zapewnia tobie realizacji własnych potrzeb.

      • 1 0

  • Mazol (2)

    Tzw. "wielkie gwiazdy" nie zawsze okazują się być rzeczywiście wielkimi. Mazolewski to arogancki nadęty bufon. I nawet jego "kunszt", który dla mnie był zwykłym robieniem hałasu w lesie, nie zmieni faktu, że współpraca z tym człowiekiem nie należy do przyjemności.

    • 6 7

    • (1)

      Mazol ( a właściwie Mazzol ) a W.M. to dwie różne osoby. Szkoda, że kot nie opisał pikantnych szczegółów ...

      • 0 0

      • Mazzoll a nie Mazzol - nie mogę się nie poprawić.

        • 0 0

  • trawa

    fajnie, że na 100-lecie teatru leśnego skosili trawę ;)

    • 3 0

  • Fląder next (1)

    Dla ścisłości-Hatti Vatti zagrał fatalny didżejski ,,koncert ''- m.in.z ,,kokodżambo'' dla zawianych żuli brzeźnieńskich do tego stopnia fatalny że organizator mu przerwał.I to nie tylko moja opinia ale paki znajomych w liczbie 7 osób.Autor artykułu ( nie bardzo wiadomo który) albo nie był tam wtedy albo nie nadaje się do opisywania takich imprez.

    • 7 1

    • autor artykułu

      to bardzo dobry kolega pana HV i za każdym razem pisze mu takie laurki. nie ważne czy był na 'koncercie' czy nie. wszak jak ktoś jest gwiazdą to wiadomo, że poziom 3ma, a że żule tego nie rozumieją to cóż...

      • 3 1

  • sobota

    Dawno nie byłem na tak ciekawym koncercie, a może lepiej powiedzieć występach jazzowych . . Ilość różnych kombinacji wykonawców, łącznie z duetem w składzie trzyosobowym, była ogromna. W zasadzie koncert stał na wysokim poziomie i mógł zachwycić, szczególnie kwartet żeński, który porwał widownię . . . Nie obeszło się jednak bez mielizn ale to były małe wyjątki. A finałowy utwór mnogością improwizacji zaaranżowany, chyba ad hoc mógł zadowolić najwybredniejszego fana Jazzu !! !! !! Niech żałują Ci którzy wcześniej wyszli :P

    • 2 0

  • fląder

    Świetny był koncert DR MISIA I PLUM. Blindead odegrał swoją płytę trochę niemrawo. Zdecydowanie nie "najwięcej się działo" na białej scenie, bo tam była lipa i prawie bez ludzi i w większości puszczanie płyt. Autorów chyba znowu zabrakło na opisywanych imprezach.

    • 6 0

  • Mazol w piątek w kulki poleciał, momentami zapodając repertuar może i wyśmienity na wesele, ale trochę nie na miejscu na przecież w miarę alternatywnym Flądrze :P

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Sopot Jazz Festival 2022 - dzień I

jazz

Koncert Muzyki Filmowej i Epickiej

muzyka filmowa

T. LOVE

rock / punk

Nowe Lokale

Najczęściej czytane

Sprawdź się

Sprawdź się

Publiczny teatr dla dzieci i młodzieży, znajdujący się w Gdańsku nosi nazwę: