Wiadomości

stat

Filmowe Trójmiasto: krótki romans z serialem "Radio Romans"

artykuł historyczny
Plan filmowy serialu "Radio Romans" nagrywany w nocnym klubie Romantica na Zaspie. Scena z odziałem aktorów Renaty Dancewicz, Mirosława Baki i Igora Michalskiego, 23 stycznia 1995.
Plan filmowy serialu "Radio Romans" nagrywany w nocnym klubie Romantica na Zaspie. Scena z odziałem aktorów Renaty Dancewicz, Mirosława Baki i Igora Michalskiego, 23 stycznia 1995. fot. Maciej Kosycarz/Kfp.pl

"Pozwól sercu wpaść w rezonans. Nie ma z kim? Jak to nie ma? Z radiem. Z Radiem Romans" - słynną frazę śpiewaną przez Ryszarda Rynkowskiego w połowie lat 90. nucił niejeden telewidz zafascynowany pierwszą polską telenowelą w całości nakręconą w Trójmieście. Boom na telewizyjne seriale, jeszcze przed "Klanem" i "Złotopolskimi", narodził się właśnie nad Bałtykiem. W cyklu Filmowe Trójmiasto nastawiamy odbiorniki na "Radio Romans".



Polityczne przekręty, obyczajowe skandale, a nawet mafijne porachunki. Dziennikarze fikcyjnej gdańskiej rozgłośni radiowej z zaangażowaniem i determinacją tropili lokalne afery, a w cotygodniowych śledztwach na antenie TVP2 towarzyszyły im miliony widzów. W skromnej, jak na dzisiejsze realia, redakcji przy Jaśkowej Dolinie poza sensacyjnymi tematami nie brakowało przyziemnych, życiowych rozterek, rodzinnych dramatów i - a jakże! - romansów. Zresztą historia samego serialu jest jak burzliwy, płomienny romans, który znienacka dobiegł końca. Bez wyraźnego powodu.

Czytaj też: Filmy i seriale opóźnione z powodu koronawirusa

Radio dla każdego



Początki "Radia Romans" sięgały tymczasem pierwszej połowy lat 90., gdy zarówno telewizja, jak i radio przypominały Dziki Zachód w czasach gorączki złota. Pozbawiony cenzury medialny rynek kusił intratnymi zyskami przy dość niskim poziomie ryzyka, gdyż brakowało wówczas jeszcze odpowiednich i restrykcyjnych regulacji. Rozgłośnię radiową uruchomić mógł więc niemal każdy, kogo tylko było na to stać. Dokładnie tak narodziło się fikcyjne "Radio Romans", które serialową pałeczkę w publicznej telewizji przejęło po pierwszej polskiej telenoweli, "W labiryncie".

Cykl Filmowe Trójmiasto


Założycielami i szefami radiowej stacji było małżeństwo Wandy i Andrzeja Kreftów (Dorota KolakKrzysztof Stelmaszyk), z którymi od początku działalności firmy współpracowała kolejna para - Basia i Marek Zwolińscy (Beata ŚcibakównaIgor Michalski). "Starą gwardię" uzupełniał jeszcze radiowy poeta Antoni Wereszczaka (Mirosław Baka), a młodzieńczą energią zarażali Stefan Chocholak (Tomasz Bednarek), jego dziewczyna Dominika Wojciechowska (Małgorzata Foremniak), a także Darek Igielski (Tomasz Ignaczak) oraz nieokrzesany Piotr Dyląg (Jan Jankowski).

"Radio Romans" - wideo fana serialu:

Supermeni z Jaśkowej Doliny



Skromna, trzeba przyznać, reprezentacja radia, które przecież nadawało 24 godziny na dobę, a poza muzyką oferowało słuchaczom najświeższe wiadomości, tematyczne audycje i gorące reportaże. Kilkuosobowa załoga taki format radia mogła obsłużyć jedynie w filmowym scenariuszu. Bez automatyzacji programu i przy tak rozbudowanej działalności prowadzenie rozgłośni przez garstkę nawet najbardziej zaangażowanych dziennikarzy jest absolutną fikcją. Doskonale pewnie zdawał sobie z tego sprawę grający u boku aktorów radiowiec, Tomasz Ignaczak, który na początku lat 90. pracował w gdańskim Radiu Plus.

Czytaj także: Te seriale kręcono w Trójmieście

Branżowych niedoróbek zresztą w "Radiu Romans" można było zaobserwować znacznie więcej. Bohaterowie - jak to w radiu - niemal zawsze pod ręką mieli słuchawki, choć bardzo rzadko de facto korzystali z nich we właściwy sposób. Nie mówiąc już o dość prowizorycznych metodach nagrywania wywiadów i reporterskich materiałów. Takie nieścisłości mogło wyłapać jednak tylko wprawione dziennikarskie oko. Oczy laików tymczasem były wpatrzone w zupełnie inne detale.

Częstotliwość Łepkowskiej



Tematyka dziennikarskich śledztw i medialnych afer często schodziła na dalszy plan w obliczu prywatnych perypetii głównych postaci. Romanse, intrygi, rodzinne dramaty i przeciwności losu najbardziej rozpalały wyobraźnię widzów. I nic w tym dziwnego skoro autorką scenariusza była "królowa polskich seriali", Ilona Łepkowska we własnej osobie. W połowie lat 90. scenarzystka miała już na koncie kilka filmowych przebojów, jak "Kogel-mogel" i jego kontynuacja, "Komedia małżeńska" czy "Och, Karol". "Radio Romans" było jednak pierwszym serialowym doświadczeniem Łepkowskiej. Dopiero później nadeszły takie hity jak "Klan", "Na dobre i na złe" czy "M jak miłość".

Łepkowska nadała bez wątpienia "Radiu Romans" brzmienie, ale "koncesję" na nadawanie fikcyjnej stacji przyznał trójmiejski kwartet w składzie: Anna Czekanowicz, Tadeusz Buraczewski, Marek Wojtasik oraz Władysław Zawistowski. To oni byli odpowiedzialni za ogólną wizję serialu, poszczególne postaci i główne wątki. Pojedyncze koncepcje w spójną całość zebrała dopiero Ilona Łepkowska, a reżyserią zajęli się naprzemiennie pochodzący z Kartuz Ireneusz Engler (później pracował na planie m.in. "Złotopolskich" czy "Kryminalnych") oraz Janusz Dymek, który w dorobku miał już takie seriale jak "Siedem życzeń" czy "Tulipan".

Plan filmowy serialu "Radio Romans" nagrywany w nocnym klubie Romantica na Zaspie. Scena z odziałem aktorów Renaty Dancewicz, Mirosława Baki i Igora Michalskiego, 23 stycznia 1995.
Plan filmowy serialu "Radio Romans" nagrywany w nocnym klubie Romantica na Zaspie. Scena z odziałem aktorów Renaty Dancewicz, Mirosława Baki i Igora Michalskiego, 23 stycznia 1995. fot. Maciej Kosycarz/Kfp.pl

Radio... w telewizji



Umiejscowienie akcji w całości poza Warszawą było dość śmiałym jak na tamte czasy przedsięwzięciem i stanowiło pewien ewenement w telewizyjnej produkcji. Ekipa zdjęciowa, w tym niektórzy aktorzy, regularnie więc kursowali na trasie stolica - Trójmiasto, ale nikt nie narzekał. W licznych wywiadach każdy członek obsady w samych superlatywach wspominał pracę na planie "Radia Romans", wizyty w Gdańsku i nocowanie w szkole baletowej we Wrzeszczu lub nawet we wnętrzach serialowego radia.

Fikcyjne studio i redakcyjne pomieszczenia w rzeczywistości nie były radiowe, a... telewizyjne. Zamknięte sceny nagrywano bowiem w studiu realizatorskim gdańskiej telewizji, zaś budynek rozgłośni tak naprawdę był siedzibą Polskiej Akademii Nauk przy ul. Jaśkowa Dolina 31. Charakterystyczną architekturę obiektu widzowie mogli podziwiać w niemal każdym odcinku. Akcja serialu jednak rzadko przenosiła się poza redakcję czy wnętrza równie chętnie wykorzystywanej przez filmowców Restauracji "Romantica" przy ul. Startowej na Zaspie.

Zdecydowana większość scen kręcona była w zamkniętych pomieszczeniach. Średnio raz na odcinek można było zobaczyć kilkusekundowe zazwyczaj ujęcia z innych części Trójmiasta. Serialowa ekipa gościła m.in. na Długim Targu, Długim Pobrzeżu, przy Zielonej Bramie, przed szpitalem przy ul. Klinicznej, na Górze Gradowej, w okolicach Ołowianki czy w przystani żeglarskiej w Gdyni. Pojawiały się też skąpe ujęcia znad morza. Bodaj najdłużej skręconą sekwencją w plenerze była... czołówka serialu z rozległą panoramą Głównego Miasta i Motławy oraz niezapomnianym utworem napisanym przez Jacka Cygana, a zaśpiewanym przez Ryszarda Rynkowskiego.

Z teatru do "Radia Romans"



Poza trójmiejskimi widokówkami lokalnych akcentów było znacznie więcej za sprawą znacznej aktorskiej reprezentacji Trójmiasta. Wiodącymi postaciami w serialu byli bohaterowie grani przez aktorów Teatru Wybrzeże, Dorotę Kolak i Mirosława Bakę. Oboje zresztą pracowali na planie "Radia Romans" ze swoimi życiowymi partnerami: Igorem Michalskim (mąż Kolak grający realizatora Marka Zwolińskiego) i Joanną Kreft-Baką (zagrała Annę, siostrę Piotra Dyląga).

W mniejszych i epizodycznych rolach pojawiali się też inny aktorzy związani z Trójmiastem: debiutujący na małym ekranie Grzegorz Gzyl z Teatru Wybrzeże, związani wówczas z tym samym teatrem Ewa KasprzykMirosław Krawczyk, pochodzący z Gdańska Rudi Schuberth, sopocianin Michał Juszczakiewicz, Leon KrzyckiUrszula KowalskaTeatru Miejskiego w Gdyni, Tomasz FogielTeatru Muzycznego czy związany wcześniej z "Wybrzeżem" Andrzej Pieczyński, a także ówczesny sekretarz programowy Telewizji Gdańsk, Jerzy Boj.

Czytaj także: Słynni aktorzy kojarzeni z Trójmiastem

Na falach "Radia Romans" wypłynęły na szeroką wodę początkująca wówczas Małgorzata Foremniak czy Beata Ścibakówna, dla której była to pierwsza większa rola w serialu (i jak sama przyznała w jednym z wywiadów pierwszy ekranowy pocałunek). Krzysztof Stelmaszyk dzięki roli Andrzeja Krefta mógł liczyć na kolejne telewizyjne angaże. Nieocenionego doświadczenia przed kamerą nabrała występująca dotąd jedynie na teatralnych deskach Dorota Kolak. Jan Jankowski na planie "Radia Romans" poznał żonę, Małgorzatę Biniek, a Tomasz Bednarek rozwinął karierę... radiowca (już podczas prac nad serialem podjął współpracę ze szczecińską rozgłośnią ABC).

Zaskakująca wiadomość



Cotygodniowe perypetie radiowców z Gdańska śledziły miliony widzów. Emitowany początkowo w każdą środę o godz. 22:05 serial po kilku miesiącach umieszczono więc w atrakcyjniejszym paśmie. Od maja 1995 niedzielne obiady kończyły się deserem w postaci nowego odcinka "Radia Romans" punktualnie o godz. 16. Produkcja nabierała rozpędu, pojawiali się nowi bohaterowie, a sami aktorzy pracując na planie chwalili spokojną i przyjazną atmosferę oraz anielską cierpliwość reżyserów, którzy jednemu aktorowi na zagranie konkretnej sceny potrafili poświęcić nawet dwie godziny.

Czytaj także: Słynni aktorzy, którzy pochodzą z Trójmiasta

Czar wkrótce prysł, w radiowym eterze nastała głucha cisza. Po 32 odcinkach historia "Radia Romans", która zaczęła się dokładnie 29 czerwca 1994 roku, dobiegła końca. Ostatni odcinek wyemitowano 8 października 1995 roku na TVP2. Znamienny był tytuł epizodu - "Zaskakująca wiadomość". Taką niewątpliwie wydaje się z dzisiejszej perspektywy decyzja o zastopowaniu telenoweli, która miała szansę na długie lata zagościć w domach Polaków. Wkrótce rozpisano konkurs na nowe produkcje. "Jedynka" wystartowała z "Klanem", "Dwójka" niedługo potem rozpoczęła emisję "Złotopolskich". Nastała era polskiej telenoweli.

Gdyby...



"Radio Romans" przez kilka lat błąkało się jeszcze po różnych kanałach TVP (i o różnych porach - najczęściej wcześnie rano lub późno w nocy) w roli powtórkowej ciekawostki. Później słuch o trójmiejskim serialu zaginął. Dziś odcinków próżno szukać nawet na platformie VOD Telewizji Polskiej.

- Gdyby wtedy w telewizji istniało myślenie wybiegające w przyszłość - wieloodcinkowymi serialami, to "Radio Romans" mogłoby iść do dziś - przyznała w jednym z wywiadów po latach Ilona Łepkowska.
Kto wie, czy wówczas poznalibyśmy jednak kiedykolwiek klan Lubiczów czy lekarzy z Leśnej Góry.

17

kwietnia

Maleńczuk + Rhythm Section Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Nowe spektakle dostępne online, nie tylko z Trójmiasta
Spektakle online nie tylko z Trójmiasta
Miniserial Teatru Miniatura o pandemii. Papety opisują rzeczywistość
Miniserial Teatru Miniatura o pandemii

Kulinaria

Gdynia: produkty z hali z dostawą do domu
Gdynia: produkty z hali dowożą do domów
Firmy cateringowe zmieniają ofertę
Firmy cateringowe zmieniają ofertę

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Prawdziwe meksykańskie tortille są z mąki: