Wiadomości

stat

Filmowe Trójmiasto: serial "S.O.S." i Gdańsk z lat 70.

artykuł historyczny
Redaktor Kostroń (Władysław Kowalski) poszukuje zaginionej córki, Eli (Ewa Borowik). Przy okazji wpada na trop szajki wykorzystującej młode kobiety. Tajemnice śledztwa prowadzą mężczyznę po różnych częściach Trójmiasta i Pomorza. Na zdjęciu: widok z Góry Gradowej.
Redaktor Kostroń (Władysław Kowalski) poszukuje zaginionej córki, Eli (Ewa Borowik). Przy okazji wpada na trop szajki wykorzystującej młode kobiety. Tajemnice śledztwa prowadzą mężczyznę po różnych częściach Trójmiasta i Pomorza. Na zdjęciu: widok z Góry Gradowej. kadr z serialu

Zanim pierwsze śledztwo na srebrnym ekranie rozwikłał porucznik Borewicz, to redaktor Kostroń na początku lat 70. przecierał szlaki telewizyjnego kryminału w Polsce, a przy okazji przemierzał trójmiejskie ulice w poszukiwaniu porwanej córki. W kolejnym odcinku z cyklu Filmowe Trójmiasto "wyświetlamy" serial "S.O.S." Janusza Morgensterna.



Seryjny morderca, pornograficzna afera, tajemnicze zaginięcia młodych kobiet i prywatne śledztwo redaktora Polskiego Radia, który przypadkiem trafia na trop szajki bezwzględnych zakapiorów. W siedmiu odcinkach nakręconego w 1974 roku serialu "S.O.S." przewijało się na tyle dużo wątków kryminalnych, że spokojnie można byłoby je rozdzielić na kilka podobnych produkcji.

Zwrotów akcji nie brakowało w żadnym z epizodów, za kamerą stał jeden z najlepszych ówcześnie reżyserów, a obsadę tworzyli utalentowani aktorzy, których nazwiska bez zająknięcia potrafi dziś wyrecytować każdy fan polskiej kinematografii. A jednak o nakręconym blisko pół wieku temu w Trójmieście serialu dziś zbyt głośno już nie jest. Ba, nawet w chwili premiery (luty 1975) tytuł nie wywołał spodziewanej wrzawy wśród widowni.


Z przekąsem można powiedzieć, że nic w tym dziwnego. Wszak w "S.O.S." nawet mordercy działali niemal w ciszy, bo na planie produkcji nie padł ani jeden strzał. A w przypadku telewizyjnych kryminałów nie jest to powszechna praktyka.

Akcja serialu "S.O.S." rozgrywa się głównie w Gdańsku. To właśnie atrakcje tego miasta widać najczęściej, ale akcja  przenosi się również do Gdyni, Sopotu, Tczewa czy Jastarni.
Akcja serialu "S.O.S." rozgrywa się głównie w Gdańsku. To właśnie atrakcje tego miasta widać najczęściej, ale akcja przenosi się również do Gdyni, Sopotu, Tczewa czy Jastarni. kadr z serialu

Aktorski zawrót głowy



Wystrzałowa z pewnością była obsada, jaką na planie serialu skompletował Janusz Morgenstern. Główną rolę uznany reżyser powierzył Władysławowi Kowalskiemu, któremu towarzyszyły Grażyna Barszczewska i Maja Komorowska. Na drugim planie intrygującymi kreacjami popisali się Marek Walczewski czy Roman Wilhelmi. Nie brakowało też miejsca młodym, uzdolnionym aktorom, takim jak Jan Englert, Ewa Borowik, Danuta Kowalska czy młodziutki Krzysztof Kolberger. Morgenstern postawił więc na mieszankę rutyny z ekranową świeżością, co okazało się trafionym pomysłem. Gra aktorska to z pewnością jeden z filarów "S.O.S.".

Wartością dodaną były także epizodyczne występy Jana Himilsbacha, Piotra Fronczewskiego, Jerzego Łapińskiego i Stefana Friedmana. Ten ostatni zresztą, podobnie jak Kowalski, na plan zdjęciowy wrócił do Trójmiasta niemal dekadę później. Zagrał tytułowego bohatera w serialu "Na kłopoty... Bednarski".

Kowalski pojawił się natomiast w filmie "Medium", którego akcję zlokalizowano przede wszystkim w Sopocie. Z kolei stojący za kamerą Morgenstern w momencie pracy nad "S.O.S." miał już doświadczenie z pracy na Wybrzeżu. To tu realizował film "Do widzenia, do jutra" i dwa epizody "Stawki większej niż życie". Serialu, do którego niestety nigdy "S.O.S." nie miało nawet szansy dobić pod względem popularności i uznania widzów.

Jedną z kluczowych postaci w serialu jest tajemniczy biznesmen, Hubert Stańczyk (Marek Walczewski). Tu na tle Gdyni.
Jedną z kluczowych postaci w serialu jest tajemniczy biznesmen, Hubert Stańczyk (Marek Walczewski). Tu na tle Gdyni. kadr z serialu

Redaktor na tropie zbrodni



Powodem wystudzonych reakcji publiczności i krytyków mógł być nafaszerowany wątkami, ale nie do końca uporządkowany i składający się w logiczną całość scenariusz. Oficjalnie jego autorką była Jadwiga Wojtyłło. W rzeczywistości skrypt napisał Aleksander Ścibor-Rylski ("Popioły", "Człowiek z marmuru", "Człowiek z żelaza"), który w napisach końcowych "S.O.S." ukrywał się pod nazwiskiem żony. Pomimo wielu niedociągnięć i uproszczeń, główna intryga serialu mogła się jednak podobać. Nawet dziś, w perspektywie coraz większych wymagań wynikających z nasyconego rynku seriali, opowieść wciąga właściwie od pierwszego odcinka i konsekwentnie trzyma w napięciu.

TOP5 filmów i seriali nakręconych w Trójmieście


Punktem wyjścia jest prywatne śledztwo dziennikarza gdańskiego oddziału Polskiego Radia, Rafała Kostronia (Kowalski), który stara się wpaść na trop zaginionej córki, Elżbiety (Borowik). Redaktor od 10 lat prowadzi na antenie popularną audycję "S.O.S.", w której pomaga słuchaczom w rozwiązywaniu problemów. Korzystając z licznych kontaktów w milicji i wsparcia miejskich informatorów, tym razem stara się pomóc najbliższym. Wraz z partnerką (Barszczewska), chłopakiem dziewczyny (Kolberger) i porucznikiem Jasło (Englert) krok po kroku podąża śladem Elżbiety, odkrywając coraz mroczniejsze wątki z życia ukochanej córki i byłej żony (Komorowska).

Mozolne śledztwo doprowadza Kostronia do szajki przestępców szantażujących młode kobiety kompromitującymi je zdjęciami. Nielegalna pornografia to ledwie wierzchołek góry lodowej. Dopiero w ostatnich dwóch odcinkach dowiadujemy się, co tak naprawdę kryje się pod niecnym procederem i jaką rolę w całym przedsięwzięciu odgrywa pewien bogaty biznesmen (Walczewski).

Na jaw wychodzi też tajemnica samobójstwa Ewy Szmidt, którym Kostroń zainteresował się jeszcze przed zniknięciem Elżbiety. Finał opowieści doprowadza głównych bohaterów do bezpośredniej konfrontacji na otwartych wodach Bałtyku.

W jednym z odcinków redaktor Kostroń wizytuje budowaną właśnie Halę Olivia, która według zapewnień filmowego kierownika: "ma przede wszystkim służyć stoczniowcom".
W jednym z odcinków redaktor Kostroń wizytuje budowaną właśnie Halę Olivia, która według zapewnień filmowego kierownika: "ma przede wszystkim służyć stoczniowcom". kadr z serialu

Widokówki z Trójmiasta



Trójmiejskich akcentów jest oczywiście znacznie więcej, co bacznie można zaobserwować przy okazji czterech pierwszych epizodów. Później akcja stopniowo przenosi się w okolice Trójmiasta. Wraz z bohaterami zaglądamy więc do Tczewa (odc. 5), Pucka, Jastarni, Darłówka (odc. 7) oraz na teren dawnego ośrodka MSW nad Jeziorem Straszyńskim (Goszyńskim) ze słynnym samolotem, do którego wnętrza zagląda redaktor Kostroń (odc. 3). Za wybór lokalizacji odpowiadał m.in. późniejszy laureat Oscara, Allan Starski, dla którego "S.O.S." był ledwie drugim profesjonalnym doświadczeniem w pracy filmowego scenografa.

O tym, że tłem serialowej akcji jest Trójmiasto, możemy dowiedzieć się choćby z czołówki, w której dominują ujęcia Bałtyku i trójmiejskich plaż. Poza krótkimi migawkami sopockiego mola czy pobliskiej latarni morskiej, filmowcy rzadko później korzystali już z typowo nadmorskich kadrów.

Wraz z kamerą przemierzamy głównie ulice Gdańska - zaglądamy na Główne Miasto, widzimy Żurawia i Zieloną Bramę, kilka razy w kadrze pojawia się Dworzec Główny czy zarys dawnego hotelu "Monopol" (dzisiejszy Scandic). Imponującą panoramę miasta widzimy z perspektywy Góry Gradowej, gdzie dochodzi do początkowego spotkania Kostronia z córką (jeszcze przed jej zaginięciem).

Filmowe Trójmiasto: gdański "dres-kod" w filmie "Wożonko"


Podobny widok, z tym że na Gdynię, rozciąga się w drugim odcinku z Kamiennej Góry. Widzimy również fragment skweru Kościuszki oraz uroczyste wypłynięcie z portu chilijskiego żaglowca "Esmeralda". To właśnie w Gdyni swoją posiadłość ma także Hubert Stańczyk (Walczewski) - w jednym z budynków przy ul. Sienkiewicza. Poza wspomnianymi molo i latarnią, w serialu widać jeszcze jeden element sopockiego krajobrazu - tamtejsze korty (odc. 1).

W serialu "S.O.S" można zauważyć wiele charakterystycznych miejsc w Trójmieście, pojawiają się też obiekty, których na żywo już zobaczyć nie mamy okazji, np. stara gazownia przy ul. Wałowej w Gdańsku.
W serialu "S.O.S" można zauważyć wiele charakterystycznych miejsc w Trójmieście, pojawiają się też obiekty, których na żywo już zobaczyć nie mamy okazji, np. stara gazownia przy ul. Wałowej w Gdańsku. kadr z serialu

Interesy w "Staromiejskiej" i "prototyp" w budowie



"S.O.S." stanowi niejako po latach przewodnik retro po Gdańsku z początku lat 70. W serialu pojawia się nie tylko wspomniana panorama miasta, ale można znaleźć kadry z perspektywy lotu ptaka, co w tamtym okresie do często stosowanych zabiegów operatorskich raczej nie należało. Pojawiają się również nocne zdjęcia podróżującego po Gdańsku i Gdyni Kostronia, choć ich jakość pozostawia sporo do życzenia, jak zresztą wiele realizacyjnych zabiegów zastosowanych w serialu.

Wartość niektórych kadrów dziś wydaje się jednak bezcenna, jak choćby ograne kilkukrotnie wnętrza dawnej restauracji "Staromiejska" przy ulicy Korzennej (dzisiejsza Rada Miasta Food & Wine), gdzie dochodzi do spotkania Kostronia z chłopakiem Eli, Markiem Chlebowskim (odc. 2), czy widok starej, wyburzonej już gazowni przy ulicy Wałowej. Kilka razy w serialu można też spostrzec inny relikt zamierzchłej architektury - dzielnie i nadal górujący nad Gdańskiem "Zieleniak".

Poszukujący córki Kostroń prywatne śledztwo musi dzielić z zawodowymi obowiązkami, stąd w serialu relacja dziennikarza z pożegnania w Gdyni zagranicznego żaglowca czy wizyta... na budowie Hali Olivia. Główny bohater przeprowadza nawet wywiad z jednym z fachowców, który zapewnia, że mamy do czynienia z "obiektem innowacyjnym, prototypem, z czymś, czego w Polsce jeszcze nie ma".

Przyjemność w odcinkach. Za co kochamy seriale?


To z pewnością niemała ciekawostka dla mieszkańców Gdańska, dla postronnych widzów niestety kolejny moment niepotrzebnego spowolnienia akcji, a to z kolei jedna z największych bolączek "S.O.S.". Swoisty "city placement" epoki PRL lub wymóg ówczesnej cenzury, która chciała podkreślić naczelną rolę władz w rozbudowie kraju.

Może powtórka?

Hala Olivia wciąż stoi, pamięć o serialu drży w posadach. "S.O.S." na zapomnienie jednak nie zasługuje, bo pomimo wielu przestojów, paru nielogiczności i realizacyjnego anachronizmu, to wciąż jedna z niewielu produkcji z typowo trójmiejskim klimatem rodem z zamierzchłej epoki.

Scenariuszowy potencjał być może należałoby wykorzystać na nowo. Rozbudować i uporządkować wątki. Uniknąć dłużyzn. Odświeżona wersja serialu w równie doborowej obsadzie mogłaby mieć większe szanse na zainteresowanie widzów niż przeszło 40 lat temu. A i wizyta na planie budowy nie byłaby konieczna. "Zieleniak" wszak trzyma się jeszcze dobrze.

Opinie (34) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22

sierpnia

Solidarity of Arts 2019 / O... Gdańsk, Europejskie Centrum Solidarności

23

sierpnia

IRA Sopot, Tarasy przy Aquaparku

24

sierpnia

Gdańsk Tribute Festival 2019 Gdańsk, Protokultura

Kultura

Tinder oczami kobiet i upadek muru berlińskiego na Sopot Non-Fiction
Tinder oczami kobiet na Sopot Non-Fiction
Siła krótkiej formy. Nowa książka Iwony Partyki
Nowa książka Iwony Partyki

Kulinaria

Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja
Znika Stacja Deluxe, będzie Radiostacja

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Autorem powieści "Srebrzysko. Powieść dla dorosłych" jest: