• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Horror, katastrofa, rap i biografia. "Trójmiejskie" filmy, które obejrzymy w 2022 r.

Tomasz Zacharczuk
4 maja 2022, godz. 06:00 
Opinie (23)
Wśród zapowiadanych na ten rok polskich premier są filmy reżyserów związanych z Trójmiastem. Nowe produkcje zaprezentują Mateusz Rakowicz i Bartosz M. Kowalski, a także Grzegorz Mołda, który pokaże muzyczną "Zadrę". Wśród zapowiadanych na ten rok polskich premier są filmy reżyserów związanych z Trójmiastem. Nowe produkcje zaprezentują Mateusz Rakowicz i Bartosz M. Kowalski, a także Grzegorz Mołda, który pokaże muzyczną "Zadrę".

Pierwszy polski film katastroficzny i horror osadzony w tematyce religijnej przygotują w tym roku pochodzący z Trójmiasta reżyserzy: Mateusz Rakowicz i Bartosz M. Kowalski. Opowieść o młodej raperce z udziałem m.in. Margaret zaproponuje z kolei widzom absolwent Gdyńskiej Szkoły Filmowej Grzegorz Mołda. Wśród zaplanowanych na najbliższe miesiące premier są również produkcje, do których zdjęcia powstawały w Trójmieście: "Johnny", "Orzeł. Ostatni patrol" czy "Iluzja".



Nie licząc kilku zagranicznych produkcji (głównie "Batmana", "Uncharted" czy nowych "Fantastycznych zwierząt"), to głównie polskie tytuły ściągnęły w pierwszym kwartale tego roku największą widownię do kin w Trójmieście. Sporym zainteresowaniem cieszyły się "Kogel-mogel 4", "Gierek", "Krime Story, Love Story" czy "Miłość, seks i pandemia". Żadnego z tych filmów do udanych zaliczyć raczej nie można, co nie oznacza, że w kinach brakowało wartościowych produkcji znad Wisły. Świetnie wypadły "Sonata" czy "Piosenki o miłości", ale niestety przekonało się o tym dość niewielu widzów.

Repertuar kin w Trójmieście



Wiosenne i letnie miesiące zazwyczaj należą do wysokobudżetowych widowisk zza oceanu, dlatego kolejnego wysypu rodzimych tytułów można spodziewać się dopiero wczesną jesienią. Dużą ofensywę polskich produkcji szykuje jeszcze w tym roku Netflix. Streamingowy potentat zapowiedział niedawno premierę aż 18 filmów i seriali. Ambitnym planom nie ma co się dziwić, skoro w 2022 r. "Jak pokochałam gangstera""Furioza" okazały się przebojami również wśród zagranicznych odbiorców popularnej platformy. Tak się złożyło, że międzynarodową karierę zrobiły więc filmy, których akcja dzieje się w Trójmieście.

Filmowe recenzje Trójmiasto.pl



Wśród zapowiadanych przez Netflixa produkcji nie ma tym razem niestety takich, w których tłem ekranowych wydarzeń byłyby nadmorskie plenery. Dużym zaufaniem szefowie streamingowego serwisu obdarzyli za to pochodzących z Trójmiasta reżyserów. Bartosz M. Kowalski i Mateusz Rakowicz przygotują aż trzy nowe filmy dla abonentów netflixowej platformy.

Rakowicz pokaże "Dzień matki" i "The Hive"



Urodzony w Gdańsku reżyser w ubiegłym roku popisał się znakomitym debiutem w pełnym metrażu. Jego "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" zdobył uznanie jednocześnie publiczności oraz krytyków, co w polskim kinie jest dość rzadkim zjawiskiem. Widownia doceniła brawurę i wyobraźnię Mateusza Rakowicza, który historię o peerelowskim złodzieju aut opowiedział z werwą, humorem i realizacyjnym kunsztem. Równie efektownym kinem akcji ma być zapowiadany na jesień "Dzień matki".

Według zapowiedzi samych twórców ma to być "brutalna i emocjonalna historia o najsilniejszym rodzaju uczucia - miłości matki do dziecka". Rakowicz opowie o Ninie (w tej roli Agnieszka Grochowska), zakonspirowanej byłej agentce NATO, która swoje nieprzeciętne umiejętności i wyszkolenie tym razem ma wykorzystać od odnalezienia porwanego przez gangsterów syna. Odnalezienie Maksa to dla niej podwójna szansa - na ponowne poczucie adrenaliny oraz możliwość powrotu do życia syna, którego musiała przed laty porzucić.

Pochodzący z Trójmiasta reżyser przygotuje dla Netflixa jeszcze jeden projekt - bardzo ambitny jak na polskie realia, bo "The Hive" ma być pierwszym w naszym kraju filmem katastroficznym. Opisane w scenariuszu wydarzenia rozgrywają się w niedalekiej przyszłości. W wielkich molochach zgłoszonych do rozbiórki wciąż żyją ludzie, których nie stać na wyprowadzkę i o których system zapomniał. Tasza to aktywistka, która walczy o ich przetrwanie i ocalenie budynków. O ratunek przestała już natomiast zabiegać Elena, zatopiona w poczuciu winy po stracie dziecka. Nagły rozpad gigantycznego blokowiska sprawi, że dwie kobiety będą musiały inaczej spojrzeć na swoje życie. Data premiery filmu na razie jeszcze nie jest znana, podobnie jak obsada.

Kowalski i pierwszy polski horror z religią w tle



Współpracę ze streamingowym serwisem ma już z kolei na swoim koncie pochodzący z Gdyni Bartosz M. Kowalski. Netflix wyprodukował przecież obie części slashera "W lesie dziś nie zaśnie nikt". Każdy z filmów (szczególnie druga część, w której reżyser już bardzo swobodnie popuścił wodze wyobraźni) dość mocno podzielił publiczność, chociaż bez względu na efekt i odbiór widzów należało docenić odwagę w sięgnięciu po zupełnie niemal nieobecny w polskim kinie gatunek. Teraz Kowalski wcale nie zamierza obniżać sobie poprzeczki. Jesienią obejrzymy jego "HELLHOLE", czyli - jak zapowiadają twórcy - pierwszy polski horror osadzony w tematyce religijnej.

Rok 1987. W odciętym od świata klasztorze zakonnicy prowadzą klinikę dla opętanych. Pewnego dnia przybywa tam młody milicjant Marek. Udając duchownego, przenika do klasztornego życia i próbuje wyjaśnić zagadkowe zniknięcie kilku dręczonych pensjonariuszy. Okazuje się jednak, że z klasztoru nie ma jak się wydostać. Milicjant rozumie, że tak jak on rozpracował duchownych, jednocześnie oni rozpracowali jego. Mężczyzna staje się częścią ogromnej intrygi knutej przez duchownych od lat. W obsadzie m.in. Piotr Żurawski, Olaf Lubaszenko czy Sebastian Stankiewicz.

"Zadra" absolwenta gdyńskiej "filmówki", Grzegorza Mołdy, opowie o młodej raperce. W tej roli Magdalena Wieczorek, której partnerować będzie m.in. piosenkarka Margaret. "Zadra" absolwenta gdyńskiej "filmówki", Grzegorza Mołdy, opowie o młodej raperce. W tej roli Magdalena Wieczorek, której partnerować będzie m.in. piosenkarka Margaret.

Rapowa "Zadra" Grzegorza Mołdy



Zdecydowana większość tegorocznych polskich produkcji będzie mieć jednak tradycyjną, kinową premierę. Wśród takich tytułów jest "Zadra", którą reżyseruje Grzegorz Mołda, absolwent Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Pięć lat temu jego film dyplomowy "Koniec widzenia" jako drugi polski tytuł w historii znalazł się w konkursie krótkometrażówek prestiżowego festiwalu w Cannes. Film wybrano wówczas do finałowej "dziewiątki" spośród prawie 5 tys. zgłoszonych produkcji z całego świata. Głównej nagrody nie udało się zdobyć, ale Mołda już wtedy pokazał, że warto w niego inwestować.

Teraz absolwent gdyńskiej "filmówki" pokaże swój drugi pełnometrażowy film (pierwszym jest wciąż pozostający bez daty premiery "Matecznik"). "Zadra" opowie o utalentowanej dziewczynie z blokowiska, która walczy o uznanie na rapowej scenie. Choć wydaje się być zwykłą nastolatką, przed mikrofonem zyskuje niesamowitą energię i charyzmę, dzięki którym może porwać tłumy. Jednak w środowisku pełnym testosteronu trudno o miejsce dla takich jak ona. Zadra walczy o marzenia, ale przede wszystkim o lepsze jutro dla swojej rodziny. Mimo to muzyka nie jest wszystkim, bo na życie głównej bohaterki kluczowy wpływ będzie miała miłość.

Tytułową rolę zagra Magdalena Wieczorek, której będą partnerować Jakub GierszałMagdalena Różdżka. W obsadzie filmu jest także popularna piosenkarka Margaret. Trójmiejskim akcentem jest twórca muzyki do "Zadry" - mieszkający na co dzień w Gdyni Przemysław Jankowiak, znany jako 1988, współtwórca duetu Syny. Premierę filmu zapowiedziano na koniec 2022 r.

"Orzeł. Ostatni patrol" już dwa lata czeka na oficjalną premierę. Zdjęcia do filmu kręcono m.in. w Gdyni. "Orzeł. Ostatni patrol" już dwa lata czeka na oficjalną premierę. Zdjęcia do filmu kręcono m.in. w Gdyni.

W kolejce też "Johnny", "Iluzja" i "Orzeł"



W drugiej połowie roku powinniśmy również obejrzeć na dużym ekranie filmy, które częściowo powstawały w Trójmieście. Prawdopodobnie we wrześniu (niewykluczone, że podczas 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni) swoją premierę będzie miał "Johnny" opowiadający o ks. Janie Kaczkowskim. Zdjęcia do produkcji z Dawidem Ogrodnikiem w tytułowej roli kręcono m.in. w Sopocie.

W tym roku miną już trzy lata od zdjęć w Gdyni do filmu "Orzeł. Ostatni patrol". Produkcja, której reżyserią zajął się Jacek Bławut, ma opowiadać o losach tajemniczej misji najsłynniejszego z polskich okrętów podwodnych. Filmu w kinach można spodziewać się jesienią, aczkolwiek jego premierę już tak wiele razy przekładano, że nie można wykluczyć, iż film dalej zalegać będzie w montażowni. A byłaby to podwójna szkoda, bo poza ciekawym fragmentem polskiej historii film oferuje także świetną obsadę z Tomaszem Ziętkiem, Rafałem Zawieruchą, Mateuszem Kościukiewiczem czy Filipem Pławiakiem na czele.

Zobacz także: Z wizytą na planie "Iluzji"

W kolejce na tegoroczną premierę jest również debiutancki film Marty Minorowicz. W "Iluzji" reżyserka opowie historię matki szukającej swojej zaginionej córki. W głównych rolach zobaczymy Agatę Buzek, Marcina Czarnika i... gdańskie plenery. Zdjęcia do filmu na początku 2021 r. kręcono bowiem m.in. na plaży w Górkach Zachodnich, na Biskupiej Górce czy w okolicach falowców. Ekipa pracowała także w Gdyni i Sopocie. Premierę "Iluzji" zapowiedziano na jesień.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (23)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Letnie brzmienia - Sobel

hip-hop, pop

Wystawa o kosmosie "Kosmopark"

wystawa, warsztaty

FETA 2022

festiwal teatralny

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Nocny bieg na 5 km po gdańskim lotnisku nazywa się: