Wiadomości

stat

Gdzie na szanty w Trójmieście? Posłuchaj prawdziwych pieśni morza

Na festiwalu "Szanty pod Żurawiem" co roku przyjeżdżają też jazzmani.


Szanty można kochać albo nienawidzić. Piosenki żeglarskie rzadko pozostawiają słuchaczy obojętnych. Jedni śpiewają na całe gardło, inni uciekają, gdzie pieprz rośnie.
- Ci drudzy pewnie nigdy nie słyszeli prawdziwych szant - śmieje się Kamil Badzioch, gitarzysta, solista i śpiewak Męskiego Chóru Szantowego Zawisza Czarny, który wystąpi podczas festiwalu Szanty Pod Żurawiem (3-4 lipca). Sprawdzamy też, gdzie jeszcze można usłyszeć szanty.



Mekką trójmiejskich szanciarzy jest klub Zejman, w którym co czwartek występuje Ryszard Linert, lider Gdańskiej Grupy Folkowej. To obecnie jedyne miejsce, w którym co tydzień można spotkać ludzi morza, starych wilków morskich, muzykantów i miłośników wspólnego śpiewania. Raz na jakiś czas w piątki w Zejmanie można usłyszeć także Jacka Miąskowskiego z zespołu Memo.

Ryszard Linert co czwartek gra szanty w Zejmanie.
Ryszard Linert co czwartek gra szanty w Zejmanie. mat. prasowe
Szanty już wkrótce zabrzmią (jak co roku) podczas festiwalu "Szanty Pod Żurawiem". W tym roku zobaczymy tam m.in. potężny Męski Chór Szantowy.

Szanty:

uwielbiam bezwarunkowo 59%
czasem lubię posłuchać 31%
raz w roku na Mazurach 4%
nigdy w życiu! 6%
zakończona Łącznie głosów: 301
- Jeśli ktoś mówi, że szant nie da się słuchać, prawdopodobnie nie słyszał prawdziwych szant w wykonaniu naszego chóru - śmieje się Kamil Badzioch. - Czterdzieści chłopa na scenie, ogromna moc i do tego prawdziwe szanty, w klasycznym podaniu, a'capella. Szantymen podaje zaśpiew, a chór odpowiada. Co ciekawe, mamy też pieśń kozacką z czasów, kiedy Kozacy żeglowali po Morzu Czarnym.

"Prawdziwe szanty" - czyli pieśni żeglarskie, które pomagały w pracy marynarzom na żaglowcach w dawnych czasach.

- Stawianie żagli, opuszczanie kotwicy, pompowanie wody z zęzy - każda praca miała swój rytm i obciążenie i konkretne pieśni były związane z konkretnymi pracami tak, by jej tempo odpowiadało charakterowi pracy - tłumaczy Kamil Badzioch. - To, co znamy z mazurskich pubów, w większości szantami nie jest. Podczas naszych występów Jacek Jakubowski, który prowadzi koncert, często opowiada historię tych pieśni.

Większość utworów, które znamy to pieśni żeglarskie współczesne, tworzone na wzór tradycyjnych (do tej grupy należy m.in. "Gdzie ta keja?" czy "Cztery piwka"). Drugą grupę tworzą tzw. pieśni kubryku. Ich charakterystycznym przedstawicielem są "Hiszpańskie dziewczyny".

Kamil Badzioch - solista, członek Męskiego Chóru Szantowego "Zawisza Czarny".
Kamil Badzioch - solista, członek Męskiego Chóru Szantowego "Zawisza Czarny". fot. Magdalena Borucka
- Pieśni kubryku śpiewane były przez żeglarzy w czasie wolnym. Często dotyczyły spraw damsko-męskich. Akompaniowało się na małych instrumentach, które łatwo można było wziąć na statek, jak np. skrzypce (gitara była za duża). Czasem na skrzypce składała się cała załoga. Były też anglokoncertiny (małe akordeony), harmonijka ustna, drumle, grało się na łyżkach, grzechotkach zrobionych z fasoli wrzuconej do kubka.

W Trójmieście było niegdyś więcej miejsc, gdzie grało się szanty. Ostatnio jednak organizację koncertów zawiesił gdyński Kontrast, a już kilka lat temu z mapy zniknął popularny w tych kręgach "Wielki Błękit". To była jedna z pierwszych knajpek szantowych w Polsce. Po zmianie właściciela restauracja się przemianowała na "Grubą Rybę" i zmieniła profil.

Obecnie łatwiej na szanty trafić w sezonie letnim. Piosenek żeglarskich można posłuchać na statkach: Czarnej Perle, gdzie występuje Piotr Słupczyński (w piątki i soboty wieczorami cumuje przy Długim Pobrzeżu) oraz na Lwie, gdzie morskie opowieści snuje Andrzej Starzec. W Sopocie zaś przy molo cumuje statek Pirat, na pokładzie którego w najbliższy piątek wystąpi zespół The Peter's.

Męski Chór Szantowy wystąpi podczas "Szant pod Żurawiem" w następny weekend.
Męski Chór Szantowy wystąpi podczas "Szant pod Żurawiem" w następny weekend. mat. prasowe
W Jelitkowie jest jeszcze Tawerna Klipper, gdzie co niedzielę można spotkać zespoły Trzy Majtki czy Fucus oraz Grzegorza Tyszkiewicza i Kamila Badziocha. W Sopocie od czasu do czasu koncerty organizuje Plaża Piratów. Co jakiś czas szanty usłyszeć można także w gdyńskim Caffe Anioł, gdzie regularnie koncertuje Piotr Płóciennik. Za tydzień zaś szanty zabrzmią podczas zlotu jachtów w Akademickim Centrum Żeglarskim.

- Fenomen szant w Polsce to ewenement na skalę światową
Fenomen szant w Polsce to ewenement na skalę światową
- mówi Kamil Badzioch. - Na świecie jest to muzyka muzealna, którą się gra sporadycznie podczas zlotów fanów i specjalnych okazji wspominkowych. W Polsce jest to ruch niezwykle żywy, jest masa tawern, sporo festiwali, ludzie się spotykają i grają sami, szanty słychać na pomostach, kejach i pobrzeżach polskich pojezierzy i na morzu.

Opinie (42) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01

czerwca

Kino Samochodowe - Gdynia Gdynia, Gdynia Arena

05

czerwca

Kino samochodowe - Kino Kul... Gdańsk, Stadion Energa Gdańsk

14

czerwca

Targi PupiLove Gdańsk, Galeria Metropolia

Kultura

Trójmiejski street art w pigułce - najważniejsi twórcy i ich dzieła
Trójmiejski street art w pigułce

Kulinaria

Kawa w domu jak z kawiarni. Dobre ekspresy do kawy
Kawa w domu: dobre ekspresy do kawy
Otwarte tarasy na galeriach handlowych w Trójmieście
Otwarte tarasy na galeriach handlowych

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Spotkania Literackie "Odnalezione w tłumaczeniu" odbywają się: