Wiadomości

Gintrowski, a jednak coś po nas zostanie. Koncert w Filharmonii Bałtyckiej

"Gintrowski, a jednak coś po nas zostanie" to wyjątkowy projekt poświęcony pamięci legendarnego barda "Solidarności", kompozytora i pieśniarza. W poniedziałkowy wieczór publiczność zgromadzona w Filharmonii Bałtyckiej miała okazję wysłuchać nowych aranżacji pieśni Przemysława Gintrowskiego do wierszy Zbigniewa Herberta.



Specjalne aranżacje i orkiestracje piosenek Przemysława Gintrowskiego przygotował Jan Stokłosa, który poprowadził tego wieczoru Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej. Na scenie towarzyszył mu pięcioosobowy band oraz chór pod kierownictwem Zuzanny Falkowskiej. Wydarzenie wyreżyserowała Gabriela Gusztyn-Popławska, a poprowadziła Monika Zamachowska.

Poezja śpiewana w Trójmieście


- "Nie mógłbym żyć poza Polską, choć muzykę da się pisać wszędzie. To kwestia mojego charakteru oraz tego, że to, co robię, ściśle wiąże się z polską kulturą, historią, językiem" mówił patron dzisiejszego wieczoru, legendarny bard "Solidarności", bard stanu wojennego. I Polska była obecna w każdej nucie, którą śpiewał, grał, zapisywał. Swoją pieśnią przypominał nam, że wolności nie wystarczy odzyskać, trzeba jeszcze umieć wziąć za nią odpowiedzialność - tymi słowami powitała gości Monika Zamachowska.
Zanim jednak pojawiła się na scenie, publiczność usłyszała przejmującą wokalizę Pauliny Grochowskiej do utworu "Smutny", "Modlitwę o wschodzie słońca" w wykonaniu Aleksandry Gintrowskiej i utwór "Karol Levittoux" zaśpiewany przez Łukasza Drapałę.

Tego wieczoru na scenie wystąpiło ośmiu artystów. Byli to: Renata Przemyk, Aleksandra Gintrowska, Julia Gintrowska, Paulina Grochowska, Łukasz Drapała, Krzysztof Kiljański, Marek Piekarczyk i Jakub Wocial. Znaczną część wieczoru wypełniły piosenki do wierszy Zbigniewa Herberta, jednak nie tylko, wśród wykonywanych utworów znalazły się też teksty Jacka Kaczmarskiego, Natana Tenenbauma czy Krzysztofa Marii Sieniawskiego.

Koncert podzielony został na kilka bloków muzycznych, pomiędzy którymi na scenę wychodziła Monika Zamachowska, żeby przybliżyć publiczności związki Gintrowskiego z Herbertem. Za pomocą licznych cytatów i anegdot odkrywała kulisy tej fascynującej znajomości.

Julia Gintrowska - Kołysanka


"Muszę szczerze powiedzieć, że początkowo pan Zbigniew nie był zadowolony z faktu, że ja śpiewam jego wiersze. Rozumiałem to. Herbert uważał, że jego poezja nie potrzebuje dodatkowej oprawy, żeby funkcjonować w umysłach czytelników, ale później przekonał się, że zaśpiewane wiersze docierają do większej grupy ludzi" - mówił o poecie Przemysław Gintowski.

Wśród utworów, które mogliśmy tego wieczoru usłyszeć znalazły się m.in. "Potęga smaku" (Jakub Wocial), "Prośba" (Marek Piekarczyk), "Wilki" (Renata Przemyk), "Nike, która się waha" (Krzysztof Kiljański), "Zapałki" (Aleksandra Gintrowska). Występy, które wyjątkowo zapadały w pamięć to niewątpliwie Julia Gintrowska (córka barda) wykonująca "Kołysankę" oraz mocny wokal Jakuba Wociala w utworze "A my nie chcemy uciekać stąd".

Wygraj bilety w naszych konkursach


Mówiąc o widowisku "Gintrowski - a jednak coś po nas zostanie" nie sposób nie wspomnieć też o jego oprawie wizualnej. Wokalistom na scenie towarzyszyli tancerze grupy Santi Bello, za nimi wyświetlane były specjalnie przygotowane animacje, a efekt potęgowała gra świateł.

Zwieńczeniem koncertu była piosenka "Dokąd nas zaprowadzisz, Panie", którą wykonali wspólnie wszyscy wokaliści, gromadząc się wokół symbolicznie pustego krzesła. Wieczór spodobał się zgromadzonej w Filharmonii publiczności, która nagrodziła artystów owacją na stojąco.

Finał koncertu

Opinie (17)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

16

lipca

Kino na Szekspirowskim Gdańsk, Teatr Szekspirowski

25

lipca

BrassWoodFest Sopot, Opera Leśna

26

lipca

10. Międzynarodowy Festiwal... Sopot, Opera Leśna

Kultura

Rozstrzygnięto konkurs na rozbudowę Opery Leśnej
Będzie rozbudowa Opery Leśnej

Kulinaria

Nie dostała kawy do prywatnego kubka przez "ryzyko zatrucia"
Nie dostała kawy do prywatnego kubka
Z widokiem na morze i miasto. Trójmiejskie lokale z tarasami
Lokale z tarasami w Trójmieście

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pseudonim Stefana Chwina, gdańskiego pisarza to: