Wiadomości

Guns N' Roses w Gdańsku: nieśmiertelne przeboje i kiepskie nagłośnienie

Ponad 40 tysięcy fanów z całej Polski, a także wielu z zagranicy, przyjechało we wtorek na stadion Energa Gdańsk, aby zobaczyć żywą legendę rocka - zespół Guns N' Roses. Jednak aby nazwać ten koncert udanym, zabrakło jednak jednego, bardzo ważnego elementu - porządnego nagłośnienia. Organizator - agencja Live Nation - sprzedała niestety w kilku sektorach za dużo nienumerowanych biletów, co kończyło się awanturami o miejsce.



Koncert Guns N' Roses na pewno warto było zobaczyć, bo to spotkanie na żywo z legendą rocka - jednym z zespołów, który stworzył najbardziej znane na całym świecie gitarowe przeboje. Show Amerykanie przygotowali tak, jak oczekuje się tego od gwiazd wielkiego formatu: na najwyższym, stadionowym poziomie. Świetnie spisali się oświetleniowcy, były efekty pirotechniczne, wybuchy ognia, cały ten rockendrollowy, trochę kiczowaty anturaż i oczywiście nieśmiertelne przeboje.

Zespół najlepsze lata ma już za sobą - słychać to szczególnie w zmęczonym wokalu Axla Rose'a. Mimo to, usłyszane na żywo "November Rain", "Sweet Child O' Mine", "Knockin' on Heaven's Door", "Patience", "Paradise City", "Live and Let Die" czy solówki Slasha wciąż potrafią wzbudzić dreszcz emocji. Całość trwała trzy godziny, a "Gunsi" zagrali blisko trzydzieści kawałków, w tym kilka coverów, m.in. "Wish You Were Here" Pink Floyd czy "Black Hole Sun" Soundgarden w hołdzie dla zmarłego niedawno Chrisa Cornella.

Sweet Child O' Mine



Jeśli wskazać najlepszy element show na stadionie Energa Gdańsk, to z pewnością byłaby to oprawa wizualna. Obraz na telebimach był jak żyleta - na zbliżeniach można było śledzić każdy grymas na twarzy muzyków czy pracę ich palców na gryfach gitar. Patrzenie na telebimy było jak oglądanie świetnie przygotowanego filmu dokumentującego koncert, z tą różnicą, że z muzyką na żywo. Oprawę wizualną w postaci animacji i efektów pirotechnicznych docenić można było w pełni dopiero po zapadnięciu zmroku, czyli w połowie koncertu.

Jednak aby nazwać ten koncert udanym, zabrakło jednego, bardzo ważnego elementu - porządnego nagłośnienia. Podczas supportów - przyjętego bez emocji koncertu Virgin z Dodą oraz mającego widoczną grupę fanów pod sceną niezłego występu Killing Joke - nagłośnienie było wręcz beznadziejne. I to zarówno na płycie, jak i na trybunach. Główna gwiazda otrzymała od akustyków lepsze wsparcie, ale nagłośnienie, szczególnie wokalu, rozmytego i zagłuszanego przez instrumenty, pozostawiało wiele do życzenia.

Największą wpadkę organizator - agencja Live Nation - zaliczyła jednak z biletami na miejsca nienumerowane, które znajdowały się na bocznych, górnych trybunach. Można było odnieść wrażenie, że wejściówek sprzedano więcej, niż przewidziano miejsc. Przed koncertem dochodziło do przepychanek i sprzeczek - ludzie siłą zajmowali miejsca, podsiadali się, gdy tylko ktoś wstał do punktów gastronomicznych (co ciekawe: podczas koncertu nie sprzedawano piwa). Podobnie było w sektorach z miejscami numerowanymi - nasza czytelniczka, aby zająć swoje miejsce wskazane na bilecie, musiała wzywać ochronę.

Przepychanki na trybunach przed koncertem



W efekcie na trybunach miejscami panowała nie tylko mało przyjemna atmosfera, ale i zaniechano środków bezpieczeństwa - alejki ze schodami pomiędzy siedziskami były zatłoczone, a nikt z ochrony - wśród której sporo było młodych, nieprzygotowanych ludzi - nie kwapił się, aby te sytuacje rozwiązać. Oszukane mogą się czuć też osoby, które wykupiły bilety do Golden Circle. Z założenie elitarna strefa tuż pod sceną na wtorkowym koncercie zajmowała pół płyty stadionu.

Podsumowując: Guns N' Roses zagrali kawał dobrego, rockowego show, podczas którego niejednemu fanowi łezka się w oku zakręciła. Dali z siebie z pewnością wszystko. Niestety tego samego nie można powiedzieć o osobach odpowiedzialnych za nagłośnienie oraz organizację i bezpieczeństwo na trybunach.

Opinie (445) ponad 10 zablokowanych

  • Byłem pod scena było super, dźwięk idealny

    Najlepszy koncert na jakim byłem. Slash i Axl to geniusze ogólnie bardzo profesjonalnie. Dzięki Gdańsk

    • 140 49

  • nagłośnienie

    No cóż, chyba byłem na innym koncercie co redaktor. Na płycie wszystkie instrumenty słyszałem wyraźnie i selektywnie.
    Bardzo udany koncert, a wokalista i cały zespół grał jakby mieli po 20-30 lat. Brawo guns!

    • 129 42

  • wrażeń kilka

    Gunsi mają jeszcze zdrowie. Slash wymiata, Axl biega i krzyczy jak dawniej. Natomiast cała koncertowa otoczka to żenada, pełno podpitych, walących wódą ludzi (o dziwo sporo babek), laski ryczące przez pół solówki Slasha albo wrzeszczące co drugie słowo z tekstu, kolesie z komórami z włączonym fleszem, żeby lepiej doświetlić filmik. Niby Golden Circle powinen odsiewać taki element, a nie odsiewa.

    • 128 7

  • Stary dobry Axel i jego ekipa...Swet Child on mine i November Rain zakrecily łezkè w oku. .Na trybunach faktycznie kicha.

    • 60 9

  • Pierwszy raz piszę zle o redaktorze z Trójmiasto.pl ale ten art to bełkot

    Byłem w GC i było idealnie słychać. Albo Pan Łukasz nie był na koncercie albo za bardzo przyzwyczaił się do koncertów w stylu dżem akustycznie w filharmonii

    • 29 15

  • Na trybunach dźwięk fatalny

    Potwierdzam uwagi

    • 93 15

  • Nie wiem jak na trybunach ale w GC było super

    Na całym świecie są typy z komórkami

    • 7 0

  • Na płycie było cudownie. Nagłośnienia super.

    Byłem na GnR w 1993,2004 i teraz. Ten był najlepszy. Była moc. A Ci co narzekają niech leczą kompleksy gdzieś indziej.

    • 63 37

  • Masz jakaś radę na komórki na koncertach stadionowych?

    • 9 0

  • Ekstra

    Na Golden pełen wypas z nagłośnieniem i klimatem. Miała być lepsza kontrola przed wejściem a ludzie na płycie pili wódkę i browary, ciekawe.

    • 52 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

30

listopada

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Muzyka Joanny Dudy w pierwszym polskim filmie Netfliksa
Muzyka gdańszczanki w filmie Netfliksa
Zmarł aktor Aleksander Skowroński
Zmarł aktor Aleksander Skowroński

Kulinaria

Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon: testujemy pierogi
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?
Jedzenie na telefon - komu się to opłaca?

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    W sezonie przedświątecznym przez Trójmiasto przejeżdżają Mikołaje: