Hipnotyzujący urok zła i świat oczami morderców. Afera Kryminalna w Gdańsku

Gwiazdą tegorocznej Afery Kryminalnej był Max Czornyj. Spotkanie z pisarzem zgromadziło największą publiczność, a po rozmowie ustawiła się do niego spora kolejka fanów po autografy.
Gwiazdą tegorocznej Afery Kryminalnej był Max Czornyj. Spotkanie z pisarzem zgromadziło największą publiczność, a po rozmowie ustawiła się do niego spora kolejka fanów po autografy. mat. prasowe /WiMBP w Gdańsku

Robert Małecki, Krzysztof Beśka, Małgorzata Oliwia Sobczak, Mariusz Czubaj, Michał Larek, Maja Strzałkowska, Marta Matyszczak i Max Czornyj oraz dwoje wyjątkowych zagranicznych pisarzy online: Jane Corry oraz Graham Masterton - gość specjalny, gwiazda literatury spod znaku horroru i thrillera. To wybrane nazwiska twórców, którzy obecni byli podczas tegorocznej, już jedenastej odsłony Afery Kryminalnej, która odbyła się 3 i 4 grudnia w Gdańsku.



Imprezy literackie w w grudniu w Trójmieście


Afera Kryminalna to największy na Pomorzu festiwal kryminału. Powstał w 2011 roku z inicjatywy Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku oraz gdańskiego wydawnictwa Oficynka. Afera ma na celu przybliżać jeden z najbardziej popularnych gatunków literackich, jakim jest kryminał, odkryć jego tajemnice, motywy i intrygi trzymające czytelnika w napięciu. Co roku zapraszani są mistrzowie nie tylko kryminału, ale też thrillera i sensacji, czyli gatunków pokrewnych, autorzy z wieloletnim dorobkiem literackim, jak również debiutanci. Podobnie było i tym razem.

Kryminał jest jak cebula



Głównym punktem pierwszego dnia Afery Kryminalnej był bardzo ciekawy panel dyskusyjny "Hipnotyzujący urok zła", który odbył się w Bibliotece Oliwskiej. W panelu wzięli udział: Krzysztof Beśka, Małgorzata Oliwia Sobczak, Robert Małecki oraz Mariusz Czubaj (stały bywalec Afery). Rozmowę prowadziła Dorota Lińska-Złoch.

- Formuła była dość oryginalna, jak na naszą Aferę i na dotychczasowy styl spotkań, ale sprawdziła się. Pisarze wypowiadali się bardzo ciekawie na temat cech osób, które w rzeczywistości popełniły zbrodnie, czyli autentycznych przestępców, na temat swoich inspiracji, postrzegania zła przez nas, zwykłych ludzi i czytelników. Myślę, że w przyszłych latach skupimy się na takich panelach tematycznych, bo pisarze niejednokrotnie są specjalistami w jakiejś dziedzinie, tak jak Mariusz Czubaj jest antropologiem, a Max Czornyj - prawnikiem - mówiła Zofia Tatarek, koordynatorka Afery Kryminalnej.
Każdy z pisarzy miał swoje teorie na temat zła i niekiedy dochodziło między nimi do zabawnych starć słownych. Małgorzata Oliwia Sobczak - jak na kulturoznawczynię przystało - omawiała kategorię zła w kontekście kulturowym: powołując się na Junga i jego archetyp cienia, z którym się konfrontujemy, m.in. poprzez czytanie kryminałów. Pisanie kryminałów według autorki "Kolorów zła" nadaje naszym lękom i cieniom zracjonalizowaną formę, dlatego literatura ta jest zarówno dla autora, jak i dla odbiorcy czymś katartycznym, niczym kiedyś malarstwo Goi, poezja Blake'a czy opowiadania Poego.

Mariusz Czubaj ustawiał się często w kontrze do kolegów i koleżanki po piórze, twierdząc, że jego nie interesuje zło jako temat. Mówił: "Ja dostarczam ludziom przede wszystkim rozrywki". Jednak nie chodzi o fast food typu McDonald's, tylko o coś bardziej wyrafinowanego - pisarz porównał to z uczuciem oblepienia brudem, gdy wysiada się z zatłoczonego polskiego pociągu po wielu godzinach jazdy. Z kolei Krzysztof Beśka zauważył, że literacko wiele miast jest "podrasowanych" przez pisarzy pod kątem kryminalnym, a w rzeczywistości są to spokojne miasteczka, w których nic się nie dzieje, jak Malmö (m.in. u Mankella czy w "Moście nad Sundem") czy Sandomierz (u Miłoszewskiego).

Autorzy opowiadali również o książkach, w których zawarli inspiracje prawdziwymi historiami, jednak zwykle stanowiły one punkt wyjścia i na tym się kończyło, gdyż resztę dopowiadała ich wyobraźnia. Tak było m.in. w przypadku "Zmory" i "Żałobnicy" Roberta Małeckiego czy "Syren" Beśki. Podkreślano również, że współczesny kryminał jest jak cebula: ma wielowarstwową strukturę, opowiada o współczesnym świecie, nie tylko o zbrodni, często ocierając się o inne gatunki literackie.

Debiutanci na przesłuchaniu



Drugiego dnia przenieśliśmy się do Biblioteki Manhattan, gdzie odbyło się kilka spotkań, warsztaty oraz drugi panel, tym razem z pisarzami-debiutantami. Polska literatura kryminalna ma się naprawdę dobrze, co roku wydawanych jest kilkaset książek tego gatunku, a czytelnicy chętnie po nie sięgają, pojawiają się też nowi, ciekawi autorzy. Podczas Afery mogliśmy poznać kilkoro z nich: Tomasza Żaka, Konrada Chęcińskiego, Magdalenę Sobotę i Paulinę Medyńską. Przesłuchanie prowadziła Zuzanna Gajewska.

Początkujący pisarze opowiadali o tym, skąd wzięło się u nich zamiłowanie do gatunku, a także potrzeba napisania czegoś swojego. Mieli za zadanie również powiedzieć coś o sobie i o swoich książkach tak, aby zachęcić czytelników, ale nie zdradzić szczegółów fabuły. Mówili, ile autobiograficznych wątków znalazło się w ich powieściach, bo często pierwsze książki są najbardziej osobiste, a ile jest wytworem ich wyobraźni.

Spotkania autorskie



Na żywo odbyły się również tradycyjne spotkania autorskie: z Martą Matyszczak - autorką popularnych komedii kryminalnych z serii "Kryminał pod psem" oraz nowego kociego cyklu "Kryminał z pazurem", która w trakcie spotkania mówiła, że dla niej humor jest jak wentyl bezpieczeństwa, i opowiadała o swoich zwierzęcych bohaterach; z Michałem Larkiem - znanym podcasterem i pisarzem wokół jego nowej książki "Nienawiść"; oraz z Mają Strzałkowską, autorką lubianej przez dzieci serii detektywistycznej "Julka i Szpulka" (w tej chwili powstaje trzecia część).

Świat oczami zbrodniarzy



Największym zainteresowaniem czytelników cieszyło się jednak spotkanie autorskie z Maxem Czornyjem, autorem ponad 20 książek, które napisał w ciągu 4 lat. Pisarz znany jest przede wszystkim z cyklu thrillerów o komisarzu Eryku Deryle. Jest również autorem książek z serii "Na Faktach" o prawdziwych seryjnych mordercach oraz twórcą powieści obyczajowych z wątkiem historycznym. Czornyj ciekawie, ale i z dozą humoru i przekory wypowiadał się na temat pojęcia zła, a także tego, jak wczuwa się w swoje postaci, nawet te negatywne. Uważa, że to jest właśnie najciekawsze: pisanie z perspektywy złoczyńcy, w pierwszoosobowej narracji. Mówił: "Staram się patrzeć na świat z perspektywy zbrodniarzy".

Czornyj wyznał, że dla niego liczą się emocje, adrenalina, nie interesują go sprawy, które nie poruszają go w jakiś sposób, nie dotykają. Pisanie porównał do zabawy dziecka: nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku się potoczy. Mówił, że sam jest często ciekawy, co się dalej wydarzy w historii, którą właśnie pisze. Anegdotką wartą przytoczenia jest również to, że pisarz wyszukuje imiona dla swoich bohaterów na... cmentarzach i w księgach cmentarnych. Widzowie chętnie zadawali autorowi pytania, m.in. o to, skąd pomysł na serię gdańską, którą kiedyś wydał, a po spotkaniu czekali w kolejce po autograf.

Goście specjalni: Jane Corry i Graham Masterton



Zwieńczeniem tegorocznej Afery były spotkania online z gośćmi specjalnymi zaproszonymi przez Wydawnictwo Albatros: Jane Corry oraz Grahamem Mastertonem. Obie rozmowy, prowadzone przez Magdalenę Paluch, zostały zarejestrowane i można je obejrzeć na profilu FB Biblioteki. Z Corry dostępne jest pod tym linkiem, a z Mastertonem tutaj. Warto je wysłuchać w całości.

Jane Corry to brytyjska powieściopisarka i dziennikarka. Przez trzy lata pracowała w więzieniu o zaostrzonym rygorze dla mężczyzn, gdzie prowadziła warsztaty pisarskie dla więźniów. Te doświadczenia posłużyły jej za inspirację do napisana pierwszego thrillera. Obecnie jest cenioną autorką sześciu thrillerów psychologicznych, które regularnie trafiają na listy bestsellerów. Rozmowa toczyła się m.in. wokół jej najnowszej, trzymającej w napięciu powieści pt. "Ta, która zawiniła".

Pisarz uzależniony od żurku



Z kolei Graham Masterton to brytyjski pisarz zaliczany do grona najpopularniejszych autorów grozy. Autor napisał łącznie blisko 60 horrorów, lecz jego dorobek literacki jest znacznie bogatszy i przekroczył już 100 tytułów. Masterton jest również autorem wielu poradników seksuologicznych, zbiorów opowiadań, thrillerów, powieści kryminalnych, katastroficznych, obyczajowych i historycznych. To pisarz łączący pokolenia. Był kiedyś reporterem i dziennikarzem i wykorzystuje te doświadczenia w swojej pisarskiej karierze.

Autor "Manitou" związany jest z Polską (jego żona pochodzi z Polski), co często podkreśla. Mówił też, że bardzo lubi Gdańsk i ma tutaj wielu przyjaciół, a Polska to jego drugi dom. W związku z tym pojawiały się różne wątki polskie, w tym tematyka lokalnego jedzenia, tj. kiełbasa czy żurek, którego pisarz jest wielkim fanem, stwierdził wręcz, że jest uzależniony od żurku.

Masterton obecnie pracuje nad książką dotyczącą przemocy domowej, nie tylko tej fizycznej, ale i słownej, we współpracy z polską psycholożką. Miejscem akcji tej powieści będzie i Anglia, i Polska. Pisarz opowiedział też o swojej znajomości ze Stephenem Kingiem, który czyta jego książki i jest jednym z pierwszych jego recenzentów. Stwierdził, że żałuje, że nie poszedł tą samą drogą co autor "Lśnienia", że na jakiś czas zarzucił pisanie literatury grozy, co było jego największym błędem.

Rozmowa toczyła się także wokół kryminalnego cyklu Mastertona z policjantką z Cork - Katie Maguire. Prowadząca spotkanie zapytała, czy autor nie chciałby, aby bohaterka ta została postacią filmową albo serialową. Okazało się, że są już takie plany, bo telewizja irlandzka jest zainteresowana stworzeniem serialu.

Krótkie podsumowanie



Festiwalowi towarzyszył też szereg imprez towarzyszących, choć nietrudno było zauważyć, że program nie jest tak bogaty i rozbudowany jak przed pandemią, kiedy Afera odbywała się w kilku lokalizacjach i trwała dłużej. Tym razem okrojono go do zagadek kryminalnych z nagrodami książkowymi dla czytelników, dzieci mogły wziąć udział w warsztatach detektywistycznych z Mają Strzałkowską i bibliotekarkami-edukatorkami, a dorośli w warsztatach pisarskich i podcastowych z Michałem Larkiem.

Warto docenić fakt, że festiwal się odbył mimo bardzo niskiej frekwencji. Zaskakująca jednak była dla mnie nieobecność młodych czytelników, w większości spotkań udział brały osoby dojrzałe i starsze (40-60 lat). Czy młodzi nie czytają kryminałów? Czy może zakres promocji tej imprezy był zbyt słaby? Warto odpowiedzieć sobie na te pytania, aby w przyszłym roku dotrzeć do większej liczby uczestników. Kryminał jest przecież jednym z najchętniej czytanych gatunków literackich w naszym kraju.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (23)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Kazik
Kazik
rock / punk
mar 11
piątek, g. 20:00
Gdańsk, Stary Maneż
IRA
IRA
rock / punk
mar 12
sobota, g. 17:00
Gdańsk, Filharmonia Bałtycka
Pat Metheny - Side Eye
Pat Metheny - Side Eye
jazz
cze 3
piątek, g. 20:00
Sopot, Opera Leśna

Nowe Lokale

Sprawdź się

Sprawdź się

Aktor Teatru Wybrzeże, wcielający się w postać Marka Zimińskiego w serialu “Na wspólnej” to: