Wiadomości

InstaTrójmiasto: kayleen_beauty. Mistrzyni fantazyjnych makijaży

Trzecim gościem cyklu InstaTrójmiasto jest Klaudia Kiełczewska, na Instagramie znana jako kayleen_beauty. W rozmowie z nami opowiedziała o swoich pierwszych krokach w mediach społecznościowych, szansach, jakie dał jej Instagram, i sposobach na prowadzenie konta, które ma prawie 60 tys. obserwujących.



Cykl InstaTrójmiasto


Czy interesują cię nowinki kosmetyczne?

tak, to moja pasja 14%
umiarkowanie, lubię czasem kupić coś nowego 22%
nie, to nie moja bajka 64%
zakończona Łącznie głosów: 197
Aleksandra Wrona: Pamiętasz swoje początki w świecie social mediów?

Klaudia Kiełczewska: Wszystko zaczęło się od bloga modowego, którego założyłam, będąc nastolatką. Niestety okazał się kompletną klapą, ponieważ nie miałam na ten temat żadnej wiedzy (śmiech). Zamknęłam go i zaczęłam udzielać się na platformie Tumblr, gdzie można było tworzyć tablice swoich inspiracji - zdjęć, cytatów, grafik. Tam po raz pierwszy zostałam zauważona w świecie internetu, moje zestawienia podobały się ludziom, a ja poczułam, że to coś, co lubię. Lubię mieć w internecie miejsce, w którym mogę coś tworzyć, być kreatywna. To stało się impulsem do założenia konta na Instagramie.

Czy od początku było to konto makijażowe?

Na początku fotografowałam nie tylko kosmetyki, ale też ubrania, buty, torebki, biżuterię. Warto dodać, że moje konto było niewidoczne dla innych. Obserwowałam kilka osób, ale nikt nie mógł obserwować mnie. Dopiero kiedy odważyłam się otworzyć je dla innych ludzi, byłam w szoku, że komuś może podobać się to, co robię. Postanowiłam skupić się na kosmetykach - wrzucałam zdjęcia, opisywałam swoje wrażenia, choć zupełnie nie znałam się wtedy na makijażu. Jak każda nastolatka używałam tego samego podkładu i pudru co koleżanki - i na tym kończyła się moja wiedza. Starałam się jednak podszkolić w temacie, próbowałam nowych produktów, podejmowałam wyzwania, które pojawiały się na innych kontach. W międzyczasie zaczęłam prowadzić bloga i udzielać się na Snapchacie, gdzie czułam się pewniej i pokazywałam swoją twarz.

Długo nie pokazywałaś na Instagramie swojej twarzy. Dlaczego?

To prawda, twarz pokazałam dopiero po dwóch latach od założenia konta, wcześniej pokazywałam jedynie jedno oko. Myślę, że po prostu się wstydziłam. Pochodzę z małego miasta, gdzie moja działalność na Instagramie prowokowała złośliwe docinki. Wstydziłam się pokazać twarz, bałam się mówić do obserwatorów, a jednocześnie prowadziłam konto makijażowe, więc musiałam znaleźć inne sposoby, żeby pokazywać swoje umiejętności.

Stąd malowanie na przedramieniu?

Tak, podpatrzyłam tę technikę u jednej z dziewczyn z Londynu, która malowała na różnych częściach ciała. W Polsce nie było to jeszcze znane, więc przysporzyło mi sporo obserwatorów. Ucieszyłam się, że rysując oczy na ręce i pokazując na nich makijaże, nie muszę pokazywać twarzy. Musiałam się sporo nauczyć, bo taka twarz ma inne proporcje niż rzeczywista.

Makijażyści i wizażyści w Trójmieście


Co sprawiło, że odważyłaś się pokazać twarz?

Myślę, że momentem przełomowym był wyjazd do Gdańska. Przyjechałam tu po studiach i złapałam wiatr w żagle. Na początku było mi trudno, miałam wrażenie, że wszyscy będą się ze mnie śmiać, ukrywałam przed nowymi znajomymi to, że prowadzę konto, ale zawsze znalazł się ktoś, kto w końcu to odkrył. Później oswoiłam się z tą myślą, słyszałam dużo pozytywnych reakcji i zrozumiałam, że to nie powód do wstydu, a dumy.

W tej chwili masz prawie 60 tys. obserwatorów. W jaki sposób tak rozwinęłaś swoje konto?

Pamiętam, że momentem przełomowym było pierwsze 10 tys. obserwatorów. Nie było łatwo do tego dojść, ale później konto zaczęło rozwijać się znacznie szybciej. Warto pamiętać, że na Instagramie zawsze są wzloty i upadki, po trzech latach prowadzenia konta miałam spory spadek obserwatorów. To był dla mnie impuls, żeby spróbować czegoś nowego. Zaczęłam wtedy tworzyć bardziej fantazyjne makijaże, co okazało się być dobrym kierunkiem. Wydaje mi się, że teraz znacznie trudniej jest rozwijać swoje konto, algorytmy Instagrama bywają nieprzewidywalne i czasem jest mi przykro, że pracuję nad jakimś makijażem kilka godzin, a on nie wyświetla się moim obserwatorom...

Jakie są twoje sposoby, żeby konto o makijażu było ciekawe?

Staram się wciąż rozwijać i próbować nowych rzeczy, np. niestandardowych produktów do makijażu czy pielęgnacji. Przede wszystkim jednak stawiam na szczerość. Nie udaję, że jestem nie wiadomo kim, nie używam bardzo drogich i niedostępnych kosmetyków. Wiem, że moi obserwatorzy wolą łatwe rozwiązania i kosmetyki dostępne w drogeriach. Sama tak zaczynałam i gdyby nie to, że często dostaję kosmetyki od firm, nie byłoby mnie stać na kupowanie paletek za 400 zł.

Masz jakiś klucz dodawania zdjęć?

Trudny temat... Bywam perfekcjonistką, dlatego w pewnym momencie wpadłam w pułapkę prowadzenia idealnego Instagrama. Wymyśliłam sobie taki klucz: oko, produkt, twarz i ściśle się go trzymałam. Tym sposobem wiele ładnych zdjęć lądowało w koszu, bo nie pasowały mi do poprzednich. Doszło do tego, że robiłam trzy godziny makijaż, a potem go nie pokazywałam... Uznałam, że to bez sensu. Teraz staram się, żeby moje nowe zdjęcie nawiązywało do trzech poprzednich, a raz na pięć zdjęć pojawił się jakiś różowy akcent. Jest mi z tym o wiele lepiej.

Czy prowadzenie konta na Instagramie może być pełnoetatową pracą?

Oczywiście, chociaż ja oprócz konta mam jeszcze pracę zawodową. Myślę, że gdybym chciała z tego żyć, musiałabym się o wiele bardziej przyłożyć. Na razie to moja pasja, choć nie ukrywam, że bywa z tego zarobek albo darmowe kosmetyki.

Co poradziłabyś dziewczynom, które chciałyby prowadzić konto o tematyce makijażowej?

Przede wszystkim nie wolno się poddawać, bo na początku na pewno będzie ciężko. Warto znaleźć dla siebie jakiś charakterystyczny motyw przewodni, tak jak u mnie jest to kolor różowy. Trzeba być też twardą w kwestiach związanych ze współpracą z firmami. Niestety niektóre firmy lubią wykorzystywać niedoświadczone blogerki. Pierwsza oferta współpracy to spore wyróżnienie, ale każdą taką propozycję trzeba przeanalizować pod kątem tego, czy pasuje do tematu naszego konta i czy jest dla nas korzystna.

Wędrujące dżinsy rozpoczęły podróż w Gdańsku


Co dało ci prowadzenie Instagrama?

Przede wszystkim nabrałam sporo odwagi, obudziłam swoją kreatywność i otworzyłam się na świat. Wcześniej byłam typem szarej myszki, nie byłam nigdy w Warszawie, a teraz jeżdżę tam nawet kilka razy w miesiącu. Sporo się nauczyłam o kosmetykach, biznesie, reklamie, promocji. Niedawno wygrałam konkurs jednej z marek kosmetycznych i w tym roku razem z innymi blogerami polecimy do Nowego Jorku, a także stworzymy wspólnie własną kolekcję kosmetyków. Co ważne, kosmetyki te będą dostępne w drogeriach. Nigdy nie spodziewałam się, że coś takiego może mi się przydarzyć.

InstaTrójmiasto to cykl, w którym zapraszamy do redakcji osoby, które prowadzą popularne konta na Instagramie. Chcemy się lepiej poznać, wymienić doświadczeniami, a przede wszystkim przedstawić naszym czytelnikom konta warte uwagi. Uważasz, że twój profil jest ciekawy? A może masz swojego ulubionego instagramera z Trójmiasta? Napisz do nas na: instatrojmiasto@trojmiasto.pl

Opinie (132) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • fajno :) powodzenia :)

    • 17 20

  • Sama sobie zaprzecza; (3)

    perfekcjonistka od idealnego konta na instagramie, nie może traktować tego jako jedyną pracę, bo musiałaby się bardziej przyłożyć. Jeden z najsłabszych wywiadów z tego trendu na portalu. Malowidła na ręce spoko, na twarzy to tak sobie.

    • 25 16

    • Perfekcjonistka (1)

      Mowiac przyłożyć miałam na myśli ilość poświęconych godzin, niestety pracując jak każdy człowiek na Pełen etat (jeśli przeczytałaś wywiad to powinnaś o tym wiedzieć) nie jestem w stanie traktować instagrama jako pełnowymiarowa praca, ponieważ są rzeczy ważne i ważniejsze.
      Dziekuje za opinie :)

      • 14 8

      • fajna jesteś

        pzdr

        • 1 7

    • Ciii

      Bo ktoś Ci zarzuci, że jesteś hejterem ;)

      • 2 1

  • fantazyjne makijaże w ostatni dzień karnawału? (8)

    • 8 24

    • (7)

      A nawet cały rok robie takie makijaże:)!

      • 14 8

      • nie ma się czym chwalić, to raczej powód do wstydu (6)

        • 9 15

        • (5)

          a co konkretnie jest powodem do wstydu?

          • 12 5

          • zapytaj rodziców, ja nie będę cie wychowywała (4)

            • 5 15

            • (3)

              najpierw musiałabyś jakieś wychowanie odebrać, pusta hejterko

              • 7 3

              • nerwy puszczają psychofankom (2)

                Zaczyna się obrażanie!

                • 3 5

              • (1)

                Co świadczy o "psychofaństwie" a co jest obrażaniem? Czy na te pytania też nie znasz odpowiedzi?

                • 3 2

              • Zleciały się

                Ole, Agnieszki Marty i inne - już ktoś dostrzegł pewną analogię. Dodam tylko od siebie, że owczy pęd dosyć mocno się rozwinął w dobie internetu i to może być drugi powód oprócz wcześniej wspomnianego. Lepiej zacznijcie zbierać na nowego ajfona, bo co będzie jak tatuś nie sypnie kasą? Jak się wtedy pokażecie w świecie, a tym bardziej w tym wirtualnym? :(

                • 2 2

  • Wow, zazdroszczę talentu :) (1)

    Takie prace wymagają precyzji i cierpliwości, ja mam problem ze zrobieniem prostej kreski na oku eyelinerem ;) brawo!

    • 24 20

    • wow, a czy te komentarze nie są zbyt podobne do siebie, wow

      • 7 8

  • Wow, super! (1)

    Myślałam, że w dziedzinie makijażu nie da się wymyślić niczego nowego, ale te oczy na ręce to totalny sztos!

    • 17 22

    • komentarz dziwnie podobny do tego od oli

      • 10 4

  • Brawo (61)

    Jak zwykle Janusze hejtują. Dziewczyna ma wielki talent:) To co robi w dziedzinie makijażu jest na bardzo wysokim poziomie. Gratuluję i podziwiam!:)

    • 25 70

    • Naucz się odróżniać hejt od krytyki (60)

      Dopiero potem zabierz głos. Jeśli ktoś czuje się obrażony krytycznymi opiniami w necie to ma problem ale raczej z prawidłową percepcją rzeczywistości i z dojrzałością emocjonalną. A samo promowanie wszystkiego tylko dlatego że jest na instagramie jest słabe - kiedy analogiczne artykuły nt twittera czy tindera?

      • 25 16

      • (59)

        " takie makijaże mają tylko jeden cel (2)
        ukryć defekty twarzy. Jest to też rodzaj autoagresji, spowodowanej brakiem akceptacji siebie"
        " Też mam taki duży nos!!!
        Jak go ukryć? Namalujesz mi ogórka na twarzy albo coś w tym stylu? "
        "nie ma się czym chwalić, to raczej powód do wstydu "
        "zazdroszcze ci nosa, też bym chciała taki duży "

        rzeczywiście, bardzo konstruktywna krytyka

        • 18 13

        • dżesika nie bełkocz bo ci starzy dadzą karę na ajzłoma (3)

          • 9 16

          • (2)

            Ziemniaki obrane? Skarpety dla męża uprane? To w nagrodę możesz Zenka posłuchać. Zasłużyłaś na rozrywkę.

            • 5 4

            • Tu też psychofanka obraża (1)

              • 5 4

              • "dżesika nie bełkocz bo ci starzy dadzą karę na ajzłoma" faktycznie, obraźliwe.

                • 2 4

        • Masz wszystko pod nosem (54)

          Taka jesteś niesamodzielna, że jeszcze trzeba Ci palcem wskazywać? To naprawdę nie jesteś taki wielki wysiłek przebić się przez te samochwały pod różnymi imionami ;)

          Ps. Stwierdzenie, że ktoś ma wielki nos nie jest hejtem - więc próbuj dalej.

          • 8 12

          • zamęczysz ją!

            tyle spraw do analizowania na raz!!

            • 4 10

          • Prześledźmy od początku... (52)

            >Post o Januszach
            >Post o "konstruktywnej krytyce" i braku januszostwa
            >Post z przykładami januszostwa na dowód, że jest januszostwo
            >gulgulgulgul babooo ale ni mo januszostwa se poszukaj konsktruktywnej krytyki bo przecież jest a januszostwa nie ma!!!!111

            stwierdzenie, że ktoś ma wielki nos jak najbardziej jest hejtem, bo za zadanie ma komuś dowalić, innego celu w tym nie ma i jeśli nie jesteś aż tak tępy to dobrze o tym wiesz.

            • 6 6

            • Czyli nie wyciągnęłaś wniosków (51)

              Jeszcze raz prześledź sprawę jak tak się nudzisz.,
              Jak ktoś ma wielki nos i faktycznie ma takowy to hejt? Czy jak nazwę kobietę o blond włosach blondynką to też hejt? Albo czarnoskórego murzynem? No i skąd wiesz jakie intencje miał autor? Jakieś nadprzyrodzone zdolności? Ponadto - w jakim celu użyłaś sformułowania "Janusze"? Czy żeby komuś dowalić? Obudź się dziewczyno, póki nie jest za późno, internet, instagram to narzędzia dla ludzi dojrzałych emocjonalnie, a z każdym postem udowadniasz, że jest inaczej w Twoim wypadku. No i zastanów się nad tym co piszesz zanim usiądziesz do komputera ponownie - bo wymachujesz w tym momencie obosiecznym toporem :)

              • 5 5

              • (50)

                rozumiem, że normalne dla ciebie jest podchodzenie do ludzi i mówienie "jesteś niski /łysy /pryszczaty" jakby sami o tym nie wiedzieli. podpowiem ci, bo pewnie sam na to nie wpadniesz, duży nos to nie to samo co blond włosy, bo duży nos nie jest cechą pożądaną przez kobiety (podobnie jak wąskie usta, opadające powieki czy rzadkie włosy, rzeczy też zupełnie normalne i naturalne). więc tak, zwracanie na to uwagi jest złośliwe.

                jak nie wiesz, o co chodzi z januszowaniem to sobie sprawdź, a nie wychodź na ignoranta który nie potrafi obsłużyć wyszukiwarki. poza tym janusze pojawiły się w pierwszym poście i do tego nawiązałam.

                i na koniec - te bzdurki z wmawianiem niedojrzałości to sobie testuj na swoich koleżankach z klasy, któraś naiwna może się przejmie ;)

                • 5 6

              • Zdania się zaczyna od dużej litery dziecko (1)

                • 5 5

              • od dużej czy od wielkiej? coś tam ci pani od polskiego udało wtłuc do łba, ale nie do końca. dziecko.

                • 5 5

              • Zmieniasz niepotrzebnie kontekst (47)

                Rozmawiamy o tym, czy opisywanie cech wyglądu jest hejtem czy nie, a nie jakie cechy są pożądane i czy można tak zagadać do kogoś na ulicy. Nie wiesz co autor miał na myśli, więc po prostu nie brnij w ten absurd. Za parę lat jak nabierzesz życiowego doświadczenia i związanej z tym mądrości być może docenisz wartość sceptycyzmu i nie przyjmowania wszystkiego za pewnik.
                Poza tym nie odpowiedziałaś na pytanie, które chyba było problematyczne aby je zrozumieć - wiem o co chodzi z januszowaniem, problem jest taki, że bronisz w tym momencie wypowiedzi, której właśnie ze względu na "januszy" prędzej można przypisać znamiona hejtu gdyż odnosi się do narzuconej z góry negatywnej interpretacji zachowania innych osób, w przeciwieństwie do dużego nosa, który jest niezaprzeczalną cechą i nie posiada z góry przypisanego wydźwięku negatywnego. Znam wiele osób, w tym kobiet, które nie mają nic przeciwko swoim dużym nosom, więc tym bardziej Twoje założenie jest z góry obarczone błędem.
                Jeśli uważasz, że to bzdura co napisałem na koniec - w zasadzie nic więcej nie muszę dodawać - prawdopodobnie nie zrozumiałaś przesłania, zatem tylko w skrócie:

                - ośmieszasz się, wytykając hejt, jednocześnie (chyba nieświadomie) broniąc oryginalnej opinii w pierwszym poście i podając przykłady, które niczego nie udowadniają - jak dla mnie niezła hipokryzja i dyletanctwo.

                Ps. Mnie tam możesz nawet hejtować, nie ruszają mnie słowa przypadkowych ludzi w internecie, tym bardziej takich, którzy prostego zdania nie potrafią złożyć, a co dopiero zrozumieć. Tobie radzę to samo - po tym jak to przeczytasz do końca (dla pewności zrób to minimum 2 razy) zabierz się za coś pożytecznego, zamiast się nakręcać dalej - wróć do rzeczywistego świata. Pozdrawiam.

                • 6 4

              • (46)

                ale że ty nie napisałeś nic, do czego można się odnieść to ty wiedz. cały twój post można streścić do "ja decyduję co jest hejtem a co nie, bo tylko moja wrażliwość jest reprezentatywna". niestety poziom arogancji anonów jest ogromny, ale lepiej jak wyżywasz się w necie, zamiast na ludziach dookoła. przynajmniej taką mam nadzieję...

                • 4 5

              • Litości... (44)

                Zarzucasz innym hejt, odnosisz się cały czas do tego samego absurdalnego przykładu, przy którym dawno Ci udowodniłem jego słabość, szczegółowo się rozpisując i wg. Ciebie nic nie wniosłem? Poza tym póki co tylko Ty próbujesz za wszelką cenę udowodnić, że wszystko wiesz, znasz innych intencje, myśli itp. To co napisałem na rozróżnienie krytyki od hejtu wynika z ogólnie przyjętego znaczenia tych słów - nic więcej od siebie nie dodałem. Nie wiem gdzie tu widzisz arogancję, ale jeśli chodzi o udzielanie Tobie rad, to raczej jest to Twój brak zdolności do samokrytycyzmu. Ponadto mam ubaw z Twoich wypowiedzi, więc mylisz się ponownie - brniesz coraz dalej w swój sposób postrzegania rzeczywistości, broniąc najbardziej absurdalnej opinii w tym temacie, nic tylko pogratulować uporu.

                • 4 5

              • (43)

                Fajne masz fantazje na temat rzeczywistości. Bzdurzysz sobie, że coś udowadniasz, że coś tlunaczysz, że masz ubaw, a w rzeczywistości tylko desperacko bronisz swojej, oczywiście jedynej słusznej, interpretacji czym jest hejt. I jeszcze podstawowym angielskim próbujesz błysnac niezdarnie sugerując,że mogę tego słowa nie znać
                Małym człowieczkiem jesteś. Tylko nie płacz,to nie hejt, moje intencje są zupełnie inne...

                • 4 6

              • Gubisz się oj gubisz, coraz bardziej (42)

                Pierwsza kwestia:
                - nie wszystkie komentarze są moje - ten odnośnie "hate" na przykład nie
                - próbując obracać sytuację nic nie wskórasz - brakuje Ci nie tylko argumentów, ale i rzetelnego zaznajomienia się z tematem, ergo - ośmieszasz się jeszcze bardziej - no ale to już Twój problem.
                - po raz kolejny brniesz w swoją interpretację zamiarów innej osoby - jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek Ci je zdradzał
                - tak jak wspominałem, hejt czy nie - mnie nie ruszają rewelacje przypadkowej instafanki, która za punkt honoru obrała sobie udowodnienie, że słońce wschodzi na zachodzie, a pingwiny żyją na biegunie północnym ;)

                S.G.

                • 5 5

              • (41)

                Ile razy jeszcze będziesz próbował się popisać przed obca osoba z netu? Chyba nie masz z kim pogadać, co?

                • 4 6

              • dziewczyno, zabrakło ci argumentów w dyskusji o hejcie

                i zaczynasz go obrażać? jak się żyje z taką hipokryzją? pewnie wygodnie.

                • 5 5

              • Ja tylko Tobie wytłumaczyłem pewną subtelną różnicę... (39)

                To Ty ciągniesz ten temat bez końca, uparcie próbując udowodnić sama już pewnie nie wiesz nawet co. No i po raz kolejny próbujesz komuś narzucić niestworzone intencje. Dla mnie jak wspomniałem, jest to nawet zabawne, Tobie niestety do śmiechu być nie powinno. Mam nadzieję, że sobie to w końcu uświadomisz - z korzyścią dla siebie.

                S.G.

                • 5 5

              • (38)

                Jakiś random bez umiejętności czytania ze zrozumieniem ma mi mówić, co jest zabawne a co nie? paradne :)
                uświadom sobie, że internet to jedyne miejsce, gdzie możesz błysnąć, a każdym innym nakryją cię czapką.

                • 4 5

              • Zatem baw się dobrze (37)

                W wymyślaniu kolejnych historii na nieswój temat. Dziwnym trafem wszystkie docinki które uskuteczniasz mogą pasować, ale już niekoniecznie do mnie ;) Tak jak pisałem wcześniej, wymachujesz obosiecznym toporem i nawet nieźle Ci w tym idzie. To powód do śmiechu dla Ciebie raczej nie jest, ale co kto woli - sama sobie budujesz opinię. A wystarczyło się nieco dłużej zastanowić przed napisaniem wiadomości.

                S.G.

                • 4 3

              • (36)

                fajnie, że używasz anonimowego forum do "budowania opinii", rzeczywiście musisz mieć ambitne cele w życiu. i chyba mocno zależy ci, żeby mieć ostatnie zdanie, bo od kilku postów powtarzasz te same zbudowane z trudem, wydmuszkowe zdania. ale chociaż sobie poćwiczysz rozmowę, powinieneś w sumie podziękować.

                • 2 5

              • Dobre sobie (35)

                W zasadzie mógłbym tylko zmienić formę z męskiej na żeńskiej z Twojej wypowiedzi - i na tym poprzestać. Cały dowcip polega na tym, że innym imputujesz to, co można by na Twój temat powiedzieć. Tym się jednak różnimy, że to Ty po raz kolejny nie potrafisz odnieść się do merytoryki nt. różnicy między hejtem a krytyką, tylko od pewnego momentu lecisz z tematem "ad personam" - nie wygląda to dobrze, bo nawet jak wyłączysz komputer i wrócisz do rzeczywistości - dalej będziesz tą samą osobą, która najwidoczniej lubi toczyć jałowe dyskusje, zapewne dlatego, że nie ma za wiele konstruktywnego do powiedzenia. A to o czymś świadczy. Popracuj nad tym.

                • 4 3

              • (34)

                i znowu kolejny post o niczym...

                • 2 4

              • Tylko czemu (33)

                Masz pretensje do mnie o to? Przeanalizuj sytuację ponownie i wyciągnij wnioski.

                S.G.

                • 3 3

              • (32)

                Już? mnie się już znudziło trolowanie cię, a ty dalej ciągniesz misję?

                • 3 4

              • Kolejne słowo (31)

                Którego znaczenia najwidoczniej nie znasz. Ale co szkodzi użyć. Jesteś jak ten gołąb co wywraca pionki i robi pod siebie na szachownicy. Jeśli kogoś trollujesz to najwyżej samą siebie. Przykro mi.

                S.G.

                • 3 3

              • (30)

                boli? ma boleć :) co jeszcze tu wypłaczesz?

                • 3 4

              • I znowu to samo (29)

                Wszystko co piszesz opierasz na swojej wyimaginowanej wizji świata i ludzi. Wszystko dlatego, ponieważ nie wiesz czym jest hejt. Dla mnie jest to śmieszne (jak widać już nawet dla postronnych obserwatorów także), Tobie się wydaje że kogoś - pytanie kogo - trollujesz. Bo jeśli ktoś w tym temacie się ośmiesza - to niestety mam dla Ciebie złą wiadomość. Ale to już Twój problem i ludzi z Twojego otoczenia którzy muszą takie zachowania znosić. Ja jestem tylko ciekaw jak daleko zabrniesz w odmęty absurdu.

                • 3 3

              • (28)

                lubisz klepać w klawiaturę dla chwili atencji, co nie? :)
                już nawet sobie publikę wymyśliłeś (postronni obserwatorzy)

                • 2 5

              • Krótka pamięć? (27)

                Już Ci pisałem, że nie wszystkie komentarze tutaj są moje. Poza tym ciągle grasz na tę samą śpiewkę - szkoda, że nie dostrzegasz jakie to jest groteskowe. Zatem im bardziej próbujesz mi dowalić - tym bardziej się ośmieszasz i już nie tylko w moich oczach.

                • 3 2

              • (26)

                Już? Czy jeszcze jeden płaczliwy pościk?

                • 2 5

              • Jak dla mnie (25)

                Możesz dalej tworzyć swoje niesamowite historie. W to mi graj!

                • 4 2

              • (24)

                artykuł już dawno nie wisi na głównej, a ty tu włazisz, traktujesz poważnie zaczepne komentarze i histerycznie próbujesz udowodnić anonimowej osobie z neta, że się ośmiesza. zero autorefleksji...?

                • 1 5

              • Znowu krótka pamięć i brak wyciągania wniosków (23)

                Mnie to bawi jak próbujesz mi wmówić rzeczy, które powstały w wyłącznie Twojej głowie. Jeśli chodzi o refleksję to jest to dobra sugestia, ale właśnie dla Ciebie - bo ile jeszcze razy będziesz próbować mnie obrazić bądź sprowokować zanim wreszcie zauważysz, że mnie to nie rusza pod tym względem i że tak naprawdę samej sobie świadectwo wystawiasz? Zgadza się, temat dawno wyjaśniony, więc wracając do podstawy - naucz się odróżniać hejt od krytyki to raz. Dwa odrobina pokory i samokrytycyzmu też Ci nie zaszkodzi, bo jeśli innym zarzucasz hejt, a sama jesteś osobą której można by go zarzucić - wygląda to co najmniej żenująco, zwłaszcza jak dodamy do tego fakt, że kierujesz go wobec osoby, po której to totalnie spływa - co najwyżej wywołuje uśmiech politowania :)

                • 4 2

              • (22)

                musisz być albo strasznie w sobie zakochany albo nie mieć nic innego do roboty... no i rusza cię, strasznie cię rusza, inaczej byś tu się desperacko nie produkował...

                • 2 5

              • Znowu bawimy się w telepatę? (20)

                Z jak zwykle marnym skutkiem? Jestem zwyczajnie ciekaw do jakich wyszukanych jeszcze komentarzy możesz się jeszcze posunąć. Usilnie próbujesz coś udowodnić i sprowokować mnie swoimi docinkami, tymczasem sama zdajesz się nie panować nad emocjami. Przykro mi, tak to wygląda.
                S.G.

                • 4 3

              • (19)

                telepatia już była, wrzuć coś nowego czy wyczerpałeś repertuar?

                • 2 5

              • Ja się z Tobą nie muszę licytować (18)

                Swoją rację dawno udowodniłem, tylko Ty uparcie brniesz w swoje teorie na mój temat. Musisz być bardzo zdolna skoro siedząc po drugiej stronie kabla tyle jesteś w stanie "wywnioskować". Boję się pomyśleć, co jeszcze wykombinujesz, aby ciągnąć tę jałową dyskusję, póki nie zaważysz, że troszkę Ciebie poniosło - na złość babci odmrażamy sobie uszy co nie?

                • 4 0

              • (17)

                bezsensowna analogia, w powiedzonka też nie umiesz...

                • 0 5

              • Dla kogoś kto ma problemy ze zrozumieniem (15)

                Wszystko wydaje się bezsensowne. Próbujesz dalej, czy jednak przychodzi powoli opamiętanie? Masz w każdej chwili możliwość zakończenia tematu, ale widać Twoje musi koniecznie być na wierzchu. Nie rozumiem tylko tych wycieczek personalnych w moją stronę - tak łatwo dajesz się sprowokować? Co chcesz w ten sposób udowodnić? Przeczytaj jeszcze raz wszystkie swoje poprzednie posty i zastanów się czy warto było - pół biedy jeszcze, że piszesz anonimowo, ale wyłączysz internet, wyjdziesz znowu do ludzi i co wtedy?

                • 4 0

              • (14)

                zdecydowanie to wszystko obchodzi cię bardziej niż powinno. zakochałeś się czy po prostu masz obsesję na punkcie posiadania ostatniego zdania?

                • 0 3

              • Już sobie tak nie schlebiaj :) (13)

                Myślałem przez chwilę, że na nic więcej ciekawego już się nie zdobędziesz - na szczęście się myliłem. Naprawdę grubo pojechałaś :)

                S.G.

                • 2 0

              • (12)

                czyli jednak obsesja, nie martw się, z wiekiem przechodzi, człowiek uczy się odpuszczać, zaczyna szanować swój czas, swoje zdrowie psychiczne...

                • 0 3

              • Obsesja powiadasz? (11)

                Bo podejrzanie długo prawisz bezpośrednio na mój temat, zmieniasz tylko punkt zaczepienia - no i sporo wiesz na temat przebiegu samej obsesji. Hmmm

                S.G.

                • 2 0

              • "Krótka pamięć?" (10)

                obsesja na punkcie posiadania ostatniego zdania, a nie obsesja jako taka. niegroźna, acz upierdliwa. o czym świadczy twoje uporczywe odpowiadanie? o trosce o świat?

                • 0 4

              • O czym świadczy Twoje? (9)

                Może ja też się pobawię w odwracanie sprawy od siebie? Mam nadzieję, że wynika to u Ciebie jedynie z braku sensownych argumentów - czy może jednak czymś zaskoczysz?

                • 2 0

              • (8)

                no generalnie poza wrzutami i psychoanalizami godnymi psychologa z trzepaka żadnego solidnego argumentu nie wrzuciłeś, więc nie rozumiem, skąd ten samozachwyt. widocznie niewiele Ci potrzeba, trochę zazdroszczę...

                • 0 4

              • Do Twoich analiz nie mam startu (7)

                Tobie w kilkunastu postach udało się od zera wymyśleć cały rzekomy portret mojej osoby. Do czego Ci to było potrzebne to nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć.

                • 2 0

              • (6)

                sprzedajesz w tych postach więcej niżbyś chciał, ale nie musisz się z tym zgadzać, do prawdy trzeba dojrzeć :)

                • 0 3

              • Podziel się zatem (5)

                Wynikami swojej "psychoanalizy" skoro tak dobrze znasz temat - w co wątpię na podstawie Twoich wcześniejszych wynurzeń. Od razu zapytam - czy jest jeszcze wiele takich dziedzin w których jesteś absolutną ekspertką gdzie tacy prości ludzie jak ja są zbyt głupi aby dojrzeć do prawdy? :)

                • 1 0

              • (4)

                hipokryta wytykający rzeczy które sam robi, przez ogromny brak pewności siebie reaguje niepokojem na każdą próbę podważenia zdania, pragnie być człowiekiem szanowanym ze względu na swoją inteligencję i życiową mądrość, ale póki co nie ma na to widoków, szukający u innych poklasku i potwierdzenia swoich teorii. tak, dobrze znam temat z doświadczenia, nie jesteś niestety unikatowym przypadkiem :)

                • 0 2

              • Ile to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć (3)

                Od anonimowej dziewczyny, której się wydaje, że na podstawie paru komentarzy w sieci, może wmówić obcej osobie jej osobowość, zabawne :) Szkoda, że miałaś problem z odróżnieniem które komentarze są moje a które nie. To delikatnie mówiąc podważa całkowicie Twoje umiejętności w tym temacie. Zastanawia mnie w jaki sposób oceniasz pewność siebie, co jest niemożliwe jeśli danej osoby się nie widziało na oczy. Widać ktoś tu wymyśla nowe konwenanse :)

                Weź teraz głęboki oddech i zobacz, do czego doprowadziła Twoja arogancja, brak samokrytyki i dojrzałości emocjonalnej - jeśli ktoś tu reaguje niepokojem na próby podważenia zdania to właśnie Ty - widać to w mnogości inwektyw, dyskredytujących opisów, które kierujesz pod moim adresem, a które to nazywasz trolowaniem bądź zaczepnymi komentarzami, podczas gdy ja rzekomo piszę płaczliwe komentarze w akcie desperacji - coś zaczynasz dostrzegać?

                Jeśli Twoja megalomania jeszcze nie przesłoniła Ci perspektywy to zauważysz, że zaczęłaś od napiętnowania hejtu, po czym jednym susem przeskoczyłaś do hejterskiego szańca, zapominając po drodze o merytorycznych argumentach. Na koniec dorabiasz do tego ideologię, która nijak ma się do stanu faktycznego - w pewnym momencie stwierdzasz, że się sama zapędziłaś w sytuację podbramkową i teraz im bardziej próbujesz wyjść z tego, tym bardziej się pogrążasz (czego już nie widzisz). Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jak wspominałem, bawią mnie takie wycieczki personalne w tym wypadku domorosłej psycholożki, której się wydaje, że będąc po drugiej stronie monitora potrafi czytać w myślach i intencjach oraz potrafi tworzyć portret psychologiczny swoich adwersarzy.

                Pewnie stwierdzisz, że to bełkot - jest to nic innego jak synteza Twoich działań. Zaprzeczaj dalej - ale nic to nie zmieni. Nie masz nic do powiedzenia i próbujesz to ukryć ogromem bezsensownych paszkwili. Jeśli rodzice nie nauczyli Cię przyjmować krytyki na klatę, zrobi to życie - obawiam się tylko że będzie to bolesna lekcja.

                S.G.

                • 1 0

              • (2)

                jeden czy dwa posty zupełnie wystarczyły, już tak nie zwalaj całej winy na kolegów.
                zarzucasz innym ad personam. braki zdolności do samokrytycyzmu, bycie "instafanką" (zaiste podstawy ku temu były niepodważalne, w końcu w temacie o instagramie można spotkać wyłącznie tępe instafanki lub wysublimowanych konstestatorów internetowej próżności). sam fakt ciągnięcia tej imprezy kolejny dzień świadczy o tym, że nie masz dystansu do siebie i bardzo próbujesz ugrać zwycięstwo, ale nie takie moralne, tylko takie pt. muszę ją przegadać i zapędzić do kąta.
                o moją klatę i przyjmowanie krytyki się nie martw, robię to co powinnam wystarczająco dobrze, by krytyki się nie bać, a wszelkie "dobre" rady randomów uważających się za moralnych szeryfów internetu trafiają tam, gdzie ich miejsce - w niebyt.

                • 0 4

              • szalejesz dziewczyno nie tylko tu ale w innych tematach, bo twój styl rzuca się w oczy :D lubujesz się w spinach facet vs kobieta nie? kręci cię to, bo chyba tylko tak masz okazję poznać przeciwną płeć nieco lepiej...

                • 1 0

              • Nie zawiodłem się :)

                Dziwnym trafem to właśnie Ty próbujesz przegadać swoimi bezsensownymi próbami udowodnienia komuś po raz kolejny wymyśloną przez siebie teorię. Zobaczmy:

                - 1, 2 posty powiadasz? Przypominam, że już co najmniej raz Ci to nie wyszło - myli Ci się wszystko i wszyscy
                - nie wiem o jakich kolegach mówisz, ale z drugiej strony cieszę się, że nie mówisz o nich jako o wymyślonych postaciach - coś jednak do Twojej świadomości dociera - w sposób ograniczony na bardzo podstawowym poziomie poznania - ale jednak.
                - bardzo ładnie dopasowałaś sobie "instafankę" do swojej teorii, szkoda tylko, że wszelkie opisy i epitety z tym związane są akurat Twojego autorstwa. Na przyszłość (bo zapewne odpiszesz, w końcu nie pozwolisz się przegadać, prawda?) przynajmniej sprawdzaj czy Twoje zarzuty mają jakiekolwiek odniesienie w TEJ rzeczywistości.
                - zgadzam się co do tego, że cała ta dyskusja trafia w niebyt - dla mnie to pół biedy, bo to przynajmniej ciekawa odskocznia patrzeć aż internetowa anonka nie potrafi udowodnić swojej racji i myśli, że "wygra" dysputę próbując zdyskredytować drugą stronę (pech chciał, że skutek jest odwrotny). W Twoim przypadku lepiej żeby jednak w niebyt nie trafiało. A skoro rzekomo nie boisz się krytyki i moje rady trafiają w niebyt dlaczego zatem ciągniesz ten temat? To jest zastanawiające :)

                P.S. Jestem ciekaw, czy skomentujesz kilkudniową przerwę w tym temacie - miałaś okazję się wyciszyć i przemyśleć wszystko bez konieczności nieustannego nakręcania się.

                Jakkolwiek by nie było - postępujesz na wskroś groteskowo, bo cokolwiek się napisze - musisz swoje "dorzucić do pieca" - to tak nie działa - ale to już kto inny będzie się martwił. Możesz już stukać w klawisze, czekam :)

                • 8 0

              • widać mamy ekspertke od wszystkiego :D cyrk na kółkach

                • 4 0

              • Gruba inba tutaj xD chyba instablogerce się nudzi w przerwie miedzy wstawianiem słit fociek z mejkaupem i toczy g*wnoburze. laska jesteś żałosna i tyle

                • 4 0

              • hejt pochodzi od słowa hate

                a to słowo oznacza nienawiść. resztę sobie sama dopowiedz.

                • 5 5

  • ale słodziakowe! (6)

    miałam swoj blog o modzie, ale był klapą. wtedy odnalazlam się na tumblr, tam się na mnie poznali. dzięki temu polubiłam swoje miejsce w sieci i bycie kreatywną.

    lubię to co mi wychodzi, po prostu.

    • 1 27

    • (5)

      to chyba dobrze robić coś, co wychodzi i to udoskonalać, niż cisnąć na siłę temat w którym nie jesteśmy najlepsi...?

      • 13 2

      • No przeciez wlasnie napisalem ze slodziakowo (4)

        • 0 11

        • (3)

          a co w tym słodziakowego?

          • 12 0

          • Jezu ludzie o co wam chodzi (2)

            Przecie mowie ze z niej slodziak ze taką ma historie ale widze hejt sie leje rowno, nie mozna nawet nic milego powiedziec jesli nie ma to formy "och ach wow cuuuudnie buzioooole"

            • 1 8

            • po co od razu taka agresja?!!!

              • 6 0

            • ale to co napisałeś nie jest miłe, jest bez sensu

              • 3 1

  • nie moja para kaloszy, ale efekty fajne :)

    • 13 8

  • Łał ale fajnie i cool! (3)

    InstaPraca, InstraZnajomi, InstaEmocje, InstraTrójmiasto, InstaŻycie, InstaWszystko!!! To takie fajne i super i modne wrzucać fotki do neta! Hihi, pozdrawiam, śliczna fotka :* ale super!...

    Tak się zastanawiam - czy ludzie wrzucający durne fotki w neta i oczekujący za to atencji i tez durnych słit komentów na prawde myślą, że są fajni i modni...?

    • 36 13

    • (1)

      ciekawe, czego ty oczekujesz pisząc superironiczne komentarze w necie

      • 9 22

      • ciekawe czego można oczekiwać po pomalowaniu twarzy w kreskówki

        chyba tylko superironii

        • 10 2

    • instant

      odpowiednik prawdziwego

      • 3 0

  • Nie dość że sam fakt prezentacji konta z portalu społecznosciowego (6)

    Jest do prawdy komiczny, to jeszcze konta które ma 60tyś obserwujących. To jakaś znajoma kogoś z redakcji? Bo innego wytłumaczenia nie widzę. Rozczaruję was- nie mam instagrama więc nowy "obserwatorek" nie wpadnie.

    • 31 13

    • Nie ważne czy znajoma z redakcji czy nie z redakcji, jak ci nie pasuje to znajdź sobie kaloryfer i walnij w niego barana. (5)

      • 4 16

      • (1)

        "Nie" z przymiotnikami piszemy łącznie.

        • 18 3

        • O rany ,polonista amator

          • 2 11

      • mylisz się, to ważne czy znajoma czy nieznajoma z redakcji (2)

        • 5 6

        • W jakim sensie jest to ważne?? (1)

          • 1 2

          • Znasz inny powód

            Dla którego o pierwszym lepszym koncie na instagramie warto pisać na ogólnometropolitalnym portalu? Podziel się z nami - bo zarówno z tekstu jak i dołączonych obrazków nie widać absolutnie nic wartego uwagi. A instagram to nie grono.net czy nasza-klasa - jest tam dużo treści o zdecydowanie lepszej jakości o której ktoś mógłby się pokusić napisać parę zdań, przy których takie konta bledną i giną niezauważone przez nikogo.

            • 3 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

08

listopada

Paweł Izdebski Trio Gdańsk, Parlament

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Książka o chorobie Literacką Książką Roku. Przyznano Nagrody "Wiatr od Morza" 2019
Książka o chorobie Literacką Książką Roku

Kulinaria

Co warto mieć w domowej spiżarce? Mądre zakupy
Co warto mieć w domowej spiżarce?
Od soboty jedzenie tylko na wynos. Nowe obostrzenia dla gastronomii
Nowe obostrzenia: jedzenie tylko na wynos

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Pisarz Jacek Dehnel pochodzi z: