Wiadomości

InstaTrójmiasto: mamagang.pl

Jak znaleźć czas na media społecznościowe przy piątce dzieci? Czy instagramowe kadry mogą powstawać spontanicznie? Gdzie leży granica prywatności? Na te i inne tematy rozmawiam z Patrycją Biegańską, na Instagramie znaną jako @mamagang.pl - drugim gościem cyklu InstaTrójmiasto.



Cykl InstaTrójmiasto


Jak często robisz zdjęcia swojej rodzinie?

prawie codziennie, weszło mi to w nawyk 8%
często, to świetna pamiątka na lata 26%
zbyt rzadko, ale mam w planach to zmienić 16%
tylko podczas specjalnych okazji 22%
w ogóle, nie mam potrzeby robienia zdjęć 28%
zakończona Łącznie głosów: 294
Aleksandra Wrona: Jak zaczęła się twoja przygoda z Instagramem?

Patrycja Biegańska: Wszystko zaczęło się od bloga, którego siedem lat temu prowadziłam wspólnie z moją przyjaciółką Martą. Nosił nazwę "Boginie przy maszynie", ponieważ obie pasjonowałyśmy się szyciem. Z czasem zaczęłyśmy też sprzedawać nasze ubrania, a Instagram stał się narzędziem promocji.

Jakiś czas później u Marty pojawiło się trzecie dziecko, a u mnie czwarte i piąte - bliźniaki. Miałyśmy pełne ręce roboty, więc zrezygnowałyśmy z prowadzenia bloga i sklepu. Poczułam jednak, że bardzo brakuje mi kontaktu z ludźmi, jaki dawał mi Instagram, więc założyłam mamagang.pl.

Czym jest dla ciebie Instagram?

Instagram spełnia w moim życiu różne funkcje. Przede wszystkim jest to forma pamiętnika. Jako mama piątki dzieci szybko zorientowałam się, że kolekcjonowanie pamiątek i zapisywanie przekręconych słów czy śmiesznych powiedzonek w ozdobnych zeszytach nie zdaje u mnie egzaminu. Zwyczajnie nie mam na to czasu. Kiedy dzieje się coś wartego zapamiętania, instynktownie łapię za telefon i wrzucam na Instagram, żeby nie zniknęło wśród 70 tys. zdjęć, które mam obecnie w chmurze. W ten sposób Instagram stał się zbiorem najważniejszych chwil i pamiątką dla dzieci.

Z drugiej strony Instagram to mój wentyl bezpieczeństwa, coś, co jest tylko moje i nad czym mogę niepodzielnie i samodzielnie panować. W życiu matki pięciorga dzieci niewiele jest takich rzeczy.

Jak twoja rodzina reaguje na to, że prowadzisz o niej konto?

Staram się ich tym nie obciążać. Nie stylizuję dzieci i nie każę im pozować do wymyślonych przeze mnie kadrów, ale muszę uczciwie przyznać, że zdarza mi się czasem przerwać im zabawę i poprosić, żeby spojrzały w obiektyw. Wydaje mi się jednak, że nie tylko ja tak robię. Nawet mamy, które nie mają kont w mediach społecznościowych, często uwieczniają różne momenty na zdjęciach. Na pewno nie ma na moim koncie teatru - nie planuję ujęć, nie przestawiam mebli, nie aranżuję scen... Raz, dwa razy do roku robię mojej rodzinie sesję z profesjonalnym fotografem, ale na co dzień po prostu dokumentuję rzeczywistość.


Nazywasz Instagram pamiętnikiem, jednak pamiętnik zawsze kojarzył się z czymś intymnym, czego nie pokazuje się światu.

Pamiętam, że kiedy dziewięć lat temu założyłam swoje pierwsze konto na Instagramie, bardzo żywa była dyskusja na temat pokazywania wizerunku dziecka w mediach społecznościowych. Oczywiście nie mówię o zdjęciach np. z nocnika, ale o zwykłych, codziennych, niebudzących kontrowersji kadrach. Myślę, że dzisiaj granice prywatności bardzo się przesunęły. Dzieci, które mają już telefon, same nagrywają siebie i wszystko, co jest dookoła. Myślę, że to może być o wiele bardziej niebezpieczne niż parentingowe konta na Instagramie.

W jaki sposób prowadzisz swoje konto? Masz jakiś klucz, zgodnie z którym dodajesz zdjęcia?

Muszę przyznać, że mam z tym problem. Bardzo podziwiam takie konta jak @asiakarpowicz czy @deer.home i innych dziewczyn, które świadomie kreują swój kontent. Mnie to zupełnie nie wychodzi, pewnie dlatego, że bliższe jest mi podejście kronikarskie. Publikuję zdjęcia, które najlepiej oddają chwilę, którą chcę zatrzymać, i pasują do tematu, który chcę poruszyć. Oczywiście staram się obrabiać zdjęcia w podobny sposób, zwracam uwagę na to, czy pasują do siebie kolorystycznie, ale ważniejsza jest dla mnie treść, którą pod nimi umieszczam.

Wiadomo, że łatwiej jest zrobić zdjęcie kawy, która co najwyżej wystygnie podczas szukania idealnego ujęcia, niż gromadki dzieci, które za chwilę się rozbiegną.

Im więcej osób, tym kompozycja jest trudniejsza. Dobrze byłoby też, gdyby każdy na zdjęciu miał odpowiednią minę, co w prawdziwym życiu okazuje się niewykonalne (śmiech).


Co dało ci prowadzenie Instagrama?

Po zamknięciu profilu "Boginie przy maszynie" bardzo brakowało mi kontaktu z czytelnikami. Mam świadomość tego, że po drugiej stronie ekranu są realni ludzie i mam nadzieję, że jakoś wpływam na ich życie. Staram się, żeby zamieszczane przeze mnie treści były wartościowe, pokazywały jakąś nową perspektywę, otwierały na coś oczy. Często pokazuję nie tylko blaski, ale też cienie codziennego życia.

Ta relacja działa w dwie strony, bo ja też jestem odbiorcą wielu treści, które wpływają na moje życie i  kształtują moje poczucie estetyki. Śledzę dużo kont podróżniczych, z których czerpię wiedzę o świecie i inspiracje do podróży. Cieszę się, że internet pomaga nam tak otworzyć się na świat. Większość kont, które obserwuję, nie jest polska, to dla mnie coś niesamowitego, że mogę śledzić np. mamę dwóch dziewczynek z Japonii czy dziewczynę z USA, która zajmuje się urządzaniem domów.

Warto dodać, że Instagram może być też źródłem zarobku. Nie jest to mój główny dochód, ale prowadzenie popularnego konta ma duży potencjał. Algorytmy Instagrama są bardzo wymagające, dlatego żeby dużo zarabiać, trzeba poświęcić dużo czasu. Ja tego czasu nie mam, ale i tak udaje mi się czasem nawiązać płatną współpracę. To ciekawa możliwość dorobienia np. dla kobiet na urlopie macierzyńskim.

Co poradziłabyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z Instagramem?

Wydaje mi się, że początki zawsze są chaotyczne. Wystarczy prześledzić to, jak zaczynały różne duże konta na Instagramie - pierwsze zdjęcia bywają bardzo nieprzemyślane albo wręcz zostają po czasie wykasowane. Na pewno nie da się sztucznie poprowadzić dobrego konta z zaangażowaną społecznością. Trzeba włożyć w to serce i osobiste doświadczenie. To kolejna rzecz, którą warto przemyśleć - na ile jesteśmy w stanie obnażyć się przed obcymi ludźmi? Nawet jeśli nie będziemy pisać wprost o swoich emocjach, to będzie je widać na zdjęciach.

Sohayo: Internet działa jak soczewka


Drugą kwestią jest strona wizualna. Ja lubię śledzić konta o ładnych treściach i myślę, że Instagram w dużej mierze opiera się na wyzwaniach estetycznych. Oczywiście, są na Instagramie duże konta, na których panuje totalny miszmasz, jednak są na tyle prawdziwe, że przekonały do siebie odbiorców. To kolejny przykład na to, że chcąc prowadzić popularne konto, musimy odpowiedzieć sobie na wiele pytań: jakie treści chcemy tworzyć, co lubimy i z czym będziemy się dobrze czuć, tak żeby prowadzić konto w zgodzie z sobą.

InstaTrójmiasto to cykl, w którym zapraszamy do redakcji osoby, które prowadzą popularne konta na Instagramie. Chcemy się lepiej poznać, wymienić doświadczeniami, a przede wszystkim przedstawić naszym czytelnikom konta warte uwagi. Uważasz, że twój profil jest ciekawy? A może masz swojego ulubionego instagramera z Trójmiasta? Napisz do nas na: instatrojmiasto@trojmiasto.pl

Opinie (71) ponad 50 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Prawde mowiac ta rodzina zyje na wysokim poziomie. Swiadomie maja sporo dzieci, stac ich na to. Mysle, ze ludzie biedniejsci denerwuja sie tym, ze nie moga dojsc do takiego poziomu i bardxo krytykuja. To zazdrosc. Sa tez rodxiny, ktore nie sa tak.piekne i tez mozebyc im zle ogladajac takie zdjevia. To tez zazdrosc. Licza sie pobudki i tych jedmych i drugich. A rodzina na tym insta tez powinna przemyslec pewne sprawy i swoje pobudki.

    • 0 2

  • Skąd tyle hejtu! (3)

    Ludzie co z wami?! Co złego zrobiła wam ta rodzina? Co to za okropne stereotypy! Pięknie, że mają tak liczną i kochająca się rodzinę. To jest w życiu najważniejsze. Niestety w dzisiejszych czasach ludzie gonią za pieniędzmi, mieszkanie piękne, auta a to nigdy nie da 100% szczęścia. Szanujmy siebie i nie krytykujmy ludzi tylko za to, że mają więcej niż dwójkę dzieci.

    • 2 17

    • (1)

      Wyrażanie własnej opinii nie jest hejtem. Posiadanie odmiennego zdania nie jest hejtem.

      • 9 1

      • Nie jest hejtem, ale gorzej, jak wieksxosc twoich opinii nasaczonych jest krytykanctwem. Tym sie niestety odznacza wiekszosc ludzi, skrytykowac, zle opiniowac w celu podwyzszenia swego ego. Niskie.

        • 0 1

    • A skąd wiesz, że ta rodzina się kocha?
      A, sorry, no tak, zdjęcia na insta to zawsze sama prawda i tylko prawda.

      • 4 1

  • Brednie (5)

    "Instagram to wentyl coś co jest tylko moje" gdyby tak było byśmy tego nie mieli. Każdy może wziąść sobie foto członka Twojej rodziny, jazdy pedofil może heh pominmy to... Każdy widzi jak mieszkasz co warto ukraść lub jeżeli masz KS co można zająć. Sam jak pracowałem u KS przeglądalen Fb ustalając model i kolor auta tv itp. Nie masz za wiele więc chcesz się chwalić tym co masz. Wypełnić pustkę, pokazać psiapsiatkom patrz mam dzueci rodzinę. To ważne mieć bliskich ale czy należy ich uzyczac innym? Ten co ma dużo lub wie co ma ceni to i milczy . Ta babka jest jak 80% społ. Musi się pochwalić ale oczywiście to spontan. Ja skasowałem media społecznościowe kontakt można mieć przez wideo fon lub w realu . Można mieć foto na dysku, filmy nawet bloga w postaci pamiętnika, lecz go nie publikować. Tak to wtedy będzie Twoje. W innym razie jest każdego użytkownika sieci. Niestety nieraz takie coś ... Wyświetla się mimowolnie... Kobieta myśli, że coś robi fajnego jednak zupełnie nie rozumie co tak na prawdę robi rodzinie, jak ją naraża ... Myśli, że to jest tylko jej i dla niej a wystarczy złośliwy użytkownik lub koleżanka i wszystko znika...

    • 31 1

    • (1)

      To jest jej rodzina nie Twoja więc wie co jest dla niej dobre, a co nie. Skoro Ty tak nie robisz - ok twoja sprawa. Dajmy żyć innym tak jak chcą bez zbędnych komentarzy i wszechogromnego hejtu kazdego ruchu

      • 2 7

      • Nie twierdzę, że ja wiem jak lepiej wychować dzieci

        Obawiam się jednak, że ta pani tylko myśli że wie co robi. Nie mówię że wychowywuje źle dzieci. Ja twierdzę jedynie, iż nie powinno się tego udostępniać w sieci. Tym można skrzywdzić swojrle dzueci.

        • 4 0

    • (1)

      Trzeba mieć naprawdę talent, żeby przy słowniku który poprawia z automatu, napisać jednak "wziąść".

      • 4 4

      • Wybacz to właśnie słownik

        Nikt na siłę się tak by nie starał..

        • 1 0

    • Fajnie, że nie masz konta w mediach społecznościowych, ale poleciłabym aby zaakceptować fakt, że każdy ma inne potrzeby i każdy jest inny.
      Ryzyko stracenia wszystkiego jest wpisane w życie a nie w internet
      mielgo dnia!

      • 0 7

  • Starsze dzieci zajmują się mlodszymi... (4)

    wtedy jest czas na siedzenie sobie w telefonach, tabletach czy komputerach.

    Ja mam jednego małego brzdąca i mój czas wolny zaczyna się gdy dzidzia pójdzie spać czyli mniej więcej ok 20.

    Nie mam Facebooka i instagrama, a jednak żyje. Nie potrzebuje się lansować i wrzucać zdjęcie każdej obsr*nej pieluchy

    • 47 7

    • ale czas na pisanie komentarzy, które obrażają innych jednak masz też przed 20, więc może zamiast go marnować, poświęć go bardziej swojej rodzinie. pozdrawiam

      • 1 5

    • Jesteś po prostu niezaradna i niezorganizowana. Żyj jak chcesz i pozwól żyć innym.

      • 1 6

    • a nie sądzisz, że jednak trochę bardziej tracisz czas wylewając swoją frustrację na forum dotyczącego mediów społecznościowych których nie akceptujesz? :)
      pozdrawiam i życzę więcej akceptacji dla różnorodności w świecie :)

      • 5 9

    • Twoje życie, twoje zainteresowania

      Nie każda matka musi być ,,matką polką i od rana do nocy tylko zajmowac sie dziecmi! Matki to też ludzie ! A gdy ma sie tak wspaniałych synów którzy nie tylko siedza w komorkach i tabletach przez cale dnie a tez pomagaja w domu to jest cos cudownego! Matki też muszą miec czas dla siebie, kazda ma inne hobby i bardzo dobrze! Jeżeli Patrycji sprawia przyjemność pisania na instagramie to niech to robi ( bo wychodzi jej to wspaniale !)

      • 6 8

  • A w ogole to trzeba miec bardzo dobrze platna i stala prace lub wlasny byznes aby (2)

    pozwolic sobie na piatke dzieci i je wychowac oraz wyksztalcic.

    • 13 3

    • Ta 500+

      • 1 0

    • Tak, mają własny biznes (Dami zabawki na Hutnicznej w Gdyni - na blogu jest o tym info, więc to nie tajemnica) i ciężko pracują, żeby dzieciakom i sobie zapewnić takie życie jakie mają. Być może gdyby nie było ich stać, to nie mieliby właśnie 5 dzieci. I brawa też im się za to należą, a nie słowa krytyki (prowadzenie biznesu w PL to bardzo ciężki kawałek chleba). A dzieciaki są świetne (oprócz pieniędzy też miłości im nie brakuje) i dobrze, że na Insta (i na trojmiasto.pl) jest właśnie taki przykład: normalnych, bardzo energicznych, pracowitych i kochających się ludzi. Patrycja nie kryje, że nie zawsze jest im lekko, że są też trudniejsze momenty itp., ale że jak się nie poddajesz i masz wsparcie w rodzinie, to zawsze dasz sobie radę. A energii życiowej to tylko można jej pozazdrościć. :)

      • 1 1

  • "Kreatorzy kontentu parentingowego imidźu na instragramie." (3)

    Coś czuję, że żyję w niewłaściwych czasach, skoro nie rajcuje mnie robienie 70 000 zdjęć swojej rodzinie i udostępnianie ich losowym ludziom.

    • 165 3

    • Większość tego nie robi

      Około 1% użytkowników internetu zamieszcza coś w internecie, a 99% to odbiorcy, co jedynie gdzieś napiszą komentarz lub zostawią łapkę w górę.

      • 1 1

    • Anglofrazesy

      Wytwórcy zawartości wizerunku rodzicielskiego...

      • 18 0

    • W sumie ja też tak myślę, ale z drugiej strony można w internecie szukać wartościowych stron - portale hobbystyczne, historyczne, filmy - poradniki itp., a odciąć się od reszty badziewia, fakt, że trudno bo atakują tym mocno i robią z patologii normę.

      • 44 0

  • Dlaczego (7)

    Przy ogromnej liczbie ludności dalej promuje się rozmnażanie? Czy gatunek ludzki jest zagrożony z powodu niewielkiej liczby ludzi czy odwrotnie? Może mi to ktoś wytłumaczyć? Jestem mało rozgarnięty więc proszę o wyrozumiałość i wytłumaczyć mi.
    Mnie moj umysł mówi że nie można już się przykładać do zwiększania tej, i tak zbyt dużej, liczby. Dlaczego jednak się to promuje, dotuje i faworyzuje? Emerytury i tak nie będzie sensownej.
    To tylko pokazuje że ludzie i świat ma w d*pie co się dzieje. Istotne jest tylko czy w kolejną niedzielę można się wybrać z kolejno dorabianymi dziećmi do galerii.
    Jak ktoś spyta - czemu mnie matka spłodziła?
    To były zupełnie inne czasy.

    • 18 15

    • Żyj i pozwól żyć innym

      To ja Ci odpowiem- są miejsca na świecie, gdzie jest przeludnienie i tam faktycznie rodzenie kolejnych dzieci jest niewskazane. Ale są kraje, takie jak nasz, gdzie nowe dzieci są pożądane, bo jest więcej zgonów niż urodzeń-gdzie mamy starzejące się społeczeństwo. Poza tym, co jest złego w chęci posiadania dużej rodziny i w spełnianiu się jako mama wielu dzieci? Zajmijcie się ludzie swoimi sprawami!

      • 2 5

    • Skieruj to pytanie do mieszkańców Afryki i Bliskiego Wschodu.

      W Europie współczynnik dzietności wynosi 1,59 - a aby zachować zastępowalność pokoleń powinien wynosić 2,1!. W przywołanej Afryce większość mapy na czerwono - współczynniki od 4 do 7.

      • 5 0

    • zasuwaj z tym pytaniem do rodzicow (1)

      i podakj date urodzenia, skoro piszesz o innych czasach

      • 2 3

      • 1987

        Uważasz że to nie były inne czasy? Na wsiach tym bardziej? Dostęp do edukacji, informacji, dostępność wiedzy o społeczeństwie, psychologii społecznej, świadomości. Naprawdę uważasz że te parędziesiąt lat temu realia były podobne?
        W tej chwili ludziom odbija. Chce się dziecko. Można adoptować

        • 4 0

    • Że co?

      Promuje rozmnażanie? Haha aż żal czytać te wszystkie komentarze...

      • 3 5

    • Chyba chodzi o to, że nikt nie patrzy na planetę ogólnie

      tylko na własne państwo, ewentualnie Europę, czyli czubek własnego nosa. Promuje się rozmnażanie w Polsce/Europie, bo społeczeństwo się starzeje. Chodzi i o emerytury, i o brak opieki dla tej starszej części społeczeństwa i generalnie rąk do pracy w przyszłości. Dlatego imigranci będą bardzo pożądani w Europie jednak...

      • 7 0

    • Bo wszyscy tak na prawdę mają planetę gdzieś

      Rządy tylko zachęcają do produkcji pędraków żeby miał kto w przyszłości generować ruch gospodarczy z podatkami włącznie. Gdy chodzi o namawianie do rozmnażania to jakoś wszyscy nagle zapominają o ratowaniu planety, ale wiadomo- liczy się pieniądz. Populacja ludzka rośnie w zastraszającym tempie i to jest główna przyczyna zapaści klimatycznej. Cała reszta to tylko skutki.

      • 8 0

  • I po co ten hejt? (7)

    Nie podoba się to nie oglądajcie, nie czytajcie itd. Żyjemy jeszcze w wolnym kraju i każdy może mieć hobby jakie mu się podoba.

    • 20 67

    • to nie hejt

      a opinie. Wyrażane w nadziei, że choć część rodziców się po takiej lekturze obudzi i przemyśl, co funduje swoim dzieciom, osadzając ich w rzeczywistości jako "parentingowy kontent". Osoby naduzywajace prywatności dzieci kaleczą je. I powinny mieć wsparcie psychologa, żeby nie narobić więcej szkód.

      • 7 0

    • teraz każdą opinię (5)

      odmienną od Twojej nazywasz hejtem? Jak ktoś wystawia swoje życie na widok publiczny to musi się liczyć z odmiennym zdaniem.

      • 60 5

      • Oczywiście, że hejt. (4)

        Prawie wszystkie komentarze pod tym artykułem to hejt w czystej postaci, a nie odmienne opinie. Nie wiem dlaczego na tym portalu tak ciężko o dobre słowo.
        Może chociaż ja nadrobie...
        Super rodzina, fajne, uśmiechnięte dzieciaki i ładne zdjęcia a do tego bardzo ładna mama. Miło się na to patrzy, a chyba po to właśnie się odpala instagrama.

        • 13 46

        • (2)

          Napisz w takim razie jaka odmienna opinia dla Ciebie nie byłaby hejtem.

          • 31 1

          • Uwaga, przykładowe odmienne zdania, które nie są hejtem (1)

            "Każdy robi to co lubi, ja cenię prywatność moich dzieci i nie wrzucam ich zdjęć do sieci"
            Albo "Piątka dzieci to duże wyzwanie, dla mnie 2+2 to idealny model rodziny, w którym nie brakuje czasu dla nikogo"

            • 11 24

            • Twoje przykłady to opinia o samym sobie a nie o tych ludziach.

              • 35 3

        • Rodzina jak rodzina.

          A zdjęcia są sztucznie wykreowane i wyretuszowane. Żaden dom, w którym jest chociażby jedno dziecko tak nie wygląda. Nawet w "kozackim pokoju z IKEA" i innymi "masthewami". To są po prostu żywe reklamy. Są jednak ludzie, którzy wierzą w ten "cudowny świat" i wpadają w kompleksy i depresje. Dlatego takich rzeczy nie powinno się promować. To nie jest prawdziwe życie

          • 51 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

02

grudnia

06

grudnia

08

grudnia

45. Festiwal Polskich Filmó... Gdynia, Gdyńskie Centrum Filmowe

Kultura

Kulinaria

Złociste i chrupiące. Skąd dobre frytki w Trójmieście?
Smaczne frytki w Trójmieście
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i dla smaku
Jesienne kiszonki - dla zdrowia i smaku

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    10. edycja Gdańskiego Festiwalu Tańca odbyła się w roku: