Wiadomości

InstaTrójmiasto: martidamska. Inspiruje do podróżowania

Martyna Damska, na Instagramie znana jako @martidamska, niedawno przeprowadziła się do Trójmiasta. W rozmowie z nami zdradza, czym inspiruje ją Gdańsk, co zmieniło się w jej życiu po trzydziestce i czy podróżowanie z piątką psów jest możliwe.



Cykl InstaTrójmiasto



Od niedawna mieszkasz w Gdańsku. Dlaczego zdecydowałaś się na przeprowadzkę?

Czy masz konto na Instagramie?

tak, bardzo lubię tę aplikację, publikuję też zdjęcia 11%
tak, ale raczej tylko obserwuję inne konta 14%
kiedyś tak, dziś już nie 4%
nie, to mnie nie interesuje 71%
zakończona Łącznie głosów: 466
Mam wrażenie, że nigdy nie łączyła mnie wyjątkowa więź z miastem, w którym się urodziłam - z Bydgoszczą. Potrzebuję przestrzeni, która nieustannie mnie inspiruje, zachwyca i... jest blisko morza. Gdańsk taki jest. Jego klimat przypomina mi trochę to, co uwielbiam w Sztokholmie i Malmö. Gdańsk ma w sobie tę skandynawską magię, szczególnie obecna zabudowa Wyspy Spichrzów. Kocham połączenie klimatu miasta hanzeatyckiego z nowoczesnymi bryłami. Bardzo chciałabym zamieszkać kiedyś w Skandynawii, więc Gdańsk to dla mnie idealny przystanek w tej drodze.

Piszesz o sobie "porzuciła kodeksy, orzeczenia i rozprawy naukowe, by wieść życie cyfrowego nomada". Powiedz więcej o tym, jak wyglądała twoja droga.

Krótko i na temat - kończyłam właśnie doktorat z prawa, a właściwie ukończyłam już studia doktoranckie z zakresu nauk prawnych, natomiast nie podeszłam do obrony pracy doktorskiej. Trzydziestka okazała się być w moim życiu przełomowym czasem, kiedy dotarło do mnie, że życie mamy jedno i nie można w nieskończoność odkładać realizacji swoich marzeń.

Wrócił ruch lotniczy. Sprawdziliśmy, jak wygląda podróż



Jakie były twoje marzenia?

Jako dziecko bardzo chciałam być lekarzem lub weterynarzem, ale moja "medyczna" rodzina zawsze mi to odradzała. Może mieli rację, bo jestem bardzo wrażliwą osobą, a leczenie ludzi czy zwierząt nie zawsze ma szczęśliwe zakończenie. Wtedy postanowiłam pójść na prawo, bo ten zawód też cieszył się dużą renomą. Pracowałam naukowo i dydaktycznie na uczelni, jednak gdzieś w środku zawsze marzyłam o podróżowaniu, nie chciałam być związana z jednym miejscem, wolę jeździć i kocham poznawać świat. Wiem, że jeśli zdecydowałabym się kontynuować karierę naukową i pracę dydaktyczną na uczelni, to miałabym wolne od lipca do września, ale to są miesiące turystyczne, kiedy wyjazdy sprawiają mi najmniejszą frajdę. Wolę podróżować poza sezonem, nic tak mnie nie cieszy jak miejsce, w którym okazuję się być sama. Wiedziałam, że jeśli będę pracować na uczelni lub etacie, nie będę mogła zrealizować wszystkich podróżniczych marzeń. Będąc "na swoim", pracuję znacznie więcej niż na etacie - ale sama ustalam swój harmonogram, no i mogę pracować w podróży.

Czy konsekwencją porzucenia pracy na uczelni było założenie konta na Instagramie?

Konto na Instagramie założyłam wcześniej, ale publikowałam tam kadry bez swojego wizerunku - zdjęcia kawy, architektury, krajobrazów itp. Blog powstał całkiem niedawno i dość przypadkowo, bo miało być to moje portfolio fotograficzne. Nie wspomniałam o tym, że od dziecka fotografuję - to moja największa pasja i to właśnie ona, a nie Instagram, jest teraz moją główną pracą. Jestem fotografem i to pozwala mi spełniać marzenia i podróżować, a dzielenie się moimi przeżyciami z podróży to moja pasja.

Spodziewałaś się, że twoje konto stanie się popularne?

A jest już popularne (śmiech)? Dopiero się rozkręcam, ale tak... Pewnie powinnam powiedzieć, że nie i że bardzo mnie to zaskoczyło, ale prawdę mówiąc, trochę się tego spodziewałam. Jeżeli ktoś dzieli się czymś przydatnym i inspirującym, a wydaje mi się, że porady dotyczące podróży w mniej typowe miejsca takie są, to może liczyć na pozytywny odbiór.

Czy miałaś jakiś etap przełomowy w prowadzeniu konta?

Myślę, że moment przełomowy dla mnie był wtedy, kiedy rzuciłam swoje dotychczasowe życie zawodowe i wstawiłam pierwsze zdjęcie, na którym widać było mnie. Poczułam wtedy, że to jest chwila, od której coś się zmieni, kiedy przestałam się bać i mogę iść po więcej.

Dlaczego wcześniej nie pokazywałaś twarzy?

Było to bezpośrednio związane z pracą na uczelni. Wykładałam postępowanie cywilne, uczyłam studentów i nie chciałam, żeby jednocześnie oglądali mnie na zdjęciach, na których siedzę w łóżku z piątką psów i popijam kawkę. Ludzie lubią oceniać, do każdego zdjęcia bardzo łatwo ułożyć historię, która niekoniecznie ma wiele wspólnego z prawdą. Bardzo chciałabym, żeby to, co tworzę, było kojarzone z czymś dobrym, miłym, hygge, lagom, a nie czymś budzącym skrajne emocje. Póki co myślę, że mi się to udaje.

Użyłaś słowa "hygge". Co oznacza ono dla ciebie?

Hygge to duńska sztuka szczęścia, chyba każdy kiedyś zetknął się z tym pojęciem. A czym szczęście jest dla mnie? Dla mnie to rodzina, to spokój, brak obaw o jutro, kochający mąż, który zawsze na mnie czeka, moje psy, które merdają ogonem na mój widok, to filiżanka kawy wypita niespiesznie w domu czy podróży. Proste rzeczy.

Twoja rodzina jest dość nietypowa, bo składa się z męża i pięciu psów. Jak godzisz to z podróżowaniem?

Podróżowanie z psami jest wyzwaniem, ale nie czarujmy się, pewnie każdy rodzic, który ma więcej niż jedno dziecko, powie, że podróżowanie z dziećmi jest wyzwaniem dużo większym. I tak na pewno jest! Dlatego nie uważam podróżowania z psami za coś wyjątkowego, uważamy je za członków rodziny, więc to naturalne, że nie chcemy się z nimi rozstawać na czas wyjazdów. Wiadomo, że ma to swoje ograniczenia - plan dnia musimy dostosowywać do pory karmienia, podawania lekarstw, spacerów itd. Nie w każde miejsce pojedziemy z psami, są piękne hotele i apartamenty, ale nie rozpaczamy z tego powodu. Posiadanie zwierząt wiąże się czasami z wyrzeczeniami, ograniczeniami - ale godzimy się z tym, dla nas psiaki są najważniejsze. Szukamy więc innych, wyjątkowych miejsc i staramy się inspirować ludzi do tego, żeby zabierać swoje zwierzaki na wakacje.

Weekend za miastem ze zwierzakiem


Do czego jeszcze chciałabyś inspirować swoich obserwatorów

Po pierwsze, chciałabym inspirować ludzi, żeby spełniali swoje marzenia, bo marzenia się nie spełniają, tylko się je spełnia. Po drugie, chciałabym, żeby nie bali się świata, żeby podróżowali, bo podróże poszerzają nasze horyzonty, nieważne, czy jest to podróż do miasta obok, czy na inny kontynent. Po trzecie, jak już wspomniałam, chcę pokazać, że podróżowanie ze zwierzętami jest możliwe i nie jest czymś nadzwyczajnym - nie jest to rodzaj turystyki ekstremalnej.

W jaki sposób dbasz o wizualną stronę twojego Instagrama?

Zawsze mam problem z odpowiedzią na to pytanie, ponieważ nie używam żadnych specjalnych aplikacji do planowania. Na pewno staram się jednolicie edytować zdjęcia, jako fotograf dużą wagę przywiązuję do edycji, staram się, żeby kolorystyka była spójna, żeby siatka zdjęć była miła dla oka. Staram się pokazywać różne perspektywy.

Co dała ci przygoda z Instagramem?

Pewnie nie będę oryginalna i powiem to co każdy, ale poznałam dzięki niemu dużo inspirujących, ciekawych osób. Kilka z nich na stałe zagościło w moim życiu, także w życiu realnym. Dzięki Instagramowi wzięłam udział w wielu inspirujących, pięknych kampaniach, także wyjazdowych.

Co poradziłabyś osobom, które chcą rozkręcić konto podróżniczo-lifestylowe?

Bądźcie sobą. Zawsze. Wiem, że to brzmi jak górnolotne hasło, ale nie naśladujcie innych, nie korzystajcie z gotowych rozwiązań, twórzcie to, co siedzi wam w sercu, i jeśli naprawdę macie pomysł na siebie, choćby miały to być codzienne zdjęcia kawy czy psa, to róbcie to na 100 proc., nie poddawajcie się, nie dajcie sobie podciąć skrzydeł, nawet jeśli będą was pytać: "Po co to robisz? Przecież tyle jest podobnych kont". Nie dajcie się im, próbujcie!

InstaTrójmiasto to cykl, w którym zapraszamy do redakcji osoby, które prowadzą popularne konta na Instagramie. Chcemy się lepiej poznać, wymienić doświadczeniami, a przede wszystkim przedstawić naszym czytelnikom konta warte uwagi. Uważasz, że twój profil jest ciekawy? A może masz swojego ulubionego instagramera z Trójmiasta? Napisz do nas na: instatrojmiasto@trojmiasto.pl

Opinie (83)

Wszystkie opinie

  • (3)

    Łał! Nie do uwierzenia. Ciekawy artykuł, swoją drogą ;)

    • 11 45

    • Urzekła mnie ta historia ...

      Jeszcze sie cały trzęsę!

      • 23 0

    • ale ona z nimi podróżuje czy tylko wyciaga psy z klatek do zdjęcia????? (1)

      • 14 0

      • jakbym miał się zakładać to bym obstawiał

        wiesz co.

        • 3 0

  • ??? (7)

    "Gdańsk ma w sobie tę skandynawską magię, szczególnie obecna zabudowa Wyspy Spichrzów"

    • 85 10

    • ta pani widocznie nie spaceruje dalej niz po wyspie spichrzow i mysli za tak wyglada gdańsk (1)

      • 52 4

      • dokładnie / genau

        • 0 0

    • (1)

      Jej chodzi o tą tandetna karykaturę "nawiązująca" do spichrzów i chatki kopulatki w środku ?

      • 34 5

      • na z tego co mi wiadomo to w gdansku jest jedna wyspa spichrzów...

        • 2 2

    • Magiczne klocki na wyspie.

      Magię to ma ul Mariacka

      • 25 0

    • Urocze. Choć bez sensu (1)

      • 16 0

      • jak jej działalnośc na insta.

        • 15 0

  • Wspólczuję tym, co się pokazują innym i liczą na poklask (1)

    A jeszcze bardziej tym, co ich "lajkują" i widza w nich swoich przewodników duchowych.
    Dzis świat schodzi na psy ...

    • 126 10

    • przewodnik zakupowy, a nie duchowy raczej

      • 21 2

  • Zgadzam się. Gdańsk to szczególne i wyjątkowe miejsce. Dlatego bardzo czekam na zakończenie odbudowy Wyspy Spichrzów.Podobno w tym miesiącu ma się zacząć, bo te ruiny które pozostały nie są fajne.

    • 11 26

  • Wow. Popieram :) (5)

    Mam to szczęście, że zawodowo często w Sztokholmie bywam :) I też w planach osiedlić się we Szwecji, a poniższe komentarze pokazują dlaczego!
    Tylko mój psiak ma chorobę lokomocyjną :/

    • 8 45

    • Żegnamy więc i ...

      nie ,do widzenia'.

      • 11 5

    • We Szwecji, powiadasz... (2)

      A teraz gdzie mieszkasz? Na Wrzeszczu może?

      • 17 0

      • We Zaspie.

        • 15 0

      • przy przymorzu

        • 10 0

    • Wow.

      Wow.

      • 3 0

  • Fajna kobieta i jej zainteresowania. (5)

    Ale ja nigdy w zyciu bym nie chciał mieć yorków,i to 5. Zamienił bym je na jednago owczarka niemieckiego(rasa ktorą kocham) lub dwa fajne kundelki.

    • 36 25

    • zwłaszcza że yorka (2)

      trudno nazwać psem

      • 20 3

      • To wyrób psopodobny. (1)

        • 12 0

        • Szczur z ryjkiem psa

          • 13 0

    • zainteresowania? jakie? nie zauważyłem

      • 9 0

    • Yorki są hałaśliwe.

      • 5 0

  • (2)

    Hygge jest ostatnimi czasy modne wśród grypy bezobjawowych katolików z dużych miast. To taki towar zastępczy, dla rachunku sumienia, spowiedzi i komunii świętej. Straszne to jest, jak ludzie łatwo są odciągani od źródła.

    • 32 21

    • Skup się na swoim źródle i nie zaglądaj innym do kubka co piją.

      • 7 3

    • Nanwyraźniej to źródło ma dużo mniej do zaoferowania niż Ci sie wydaje

      • 0 1

  • Istagram to wizja

    która ma z rzeczywistością tyle wspólnego co chleb z polem obsianym zbożem za miastem

    • 69 2

  • Gdyby miała dziecko (1)

    Nie wariowałaby przesadnie na punkcie psów. Jeden, dwa ale pięć?

    • 63 17

    • ty pewnie nawet jednego dziecka nie ogarniasz, stad ta glupia uwaga

      • 4 12

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

08

listopada

Mikromusic Gdańsk, Stary Maneż

Kultura

Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Rysownicy z Trójmiasta komentują protest
Piorunująca siła opresji. O spektaklu "Experyment" według Zimbardo
O spektaklu "Experyment" według Zimbardo

Kulinaria

Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii z Trójmiasta
Jedzenie na telefon: test trzech pizzerii
Bary i puby komentują obecną sytuację
Bary i puby komentują obecną sytuację

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Bigbit to inaczej: