Wiadomości

stat

Integracja studencka - wolna amerykanka

felieton w trojmiasto.pl

Hiper Otrzęsiny Trójmiasta z 2013 roku.


Ach, te epickie otrzęsiny. Pamiętne imprezy od rana do rana. Ten dreszcz emocji, gdy dziekan wręczał indeks i gdy się szło po kartę biblioteczną. Oto rodzaje integracji w zależności od typu studenta. A ty jak będziesz się integrował? Trójmiejska Integracja Studencka już w najbliższy czwartek. Bilety: 20 zł.



1. Student w bibliotece
Ten typ najbardziej lubi inaugurację roku w bibliotece. To najbardziej epicka z imprez w jego studenckim życiu. Niestety, zdarza się tylko raz w życiu, na pierwszym roku, więc przychodzi pół godziny przed, żeby się nie spóźnić. Nagrodą za bohaterskie przejście otrzęsinowych rytuałów jest karta biblioteczna.

Już po inauguracji czuje się spełniony. Upiorny wzrok bibliotekarek, groźby i kary za przetrzymanie książek, to wszystko jeży włos na głowie. A do tego - towarzystwo. Koleżanki w sweterkach zapiętych pod szyję, koledzy w luźnych kraciastych koszulach flanelowych, te przerażająco grube szkła okularów, niedbale noszonych na nosach, te zblazowane miny: "ja i tak już wszystko wiem". Ale on to wszystko wziął na klatę i bohatersko zakończył szkolenie z sukcesem.

Szkolenie biblioteczne to dla niektórych najbardziej epicka impreza w życiu studenta.
Szkolenie biblioteczne to dla niektórych najbardziej epicka impreza w życiu studenta. fot. Piotr Marcinski / fotolia
2. Gdybym był bogaty

Zajeżdża na inaugurację roku wypasioną furą pożyczoną od ojca, koniecznie pod samo wejście do budynku. Wyczekuje na ten moment, kiedy przed budynkiem zbierze się grupka zdenerwowanych pierwszaków próbujących obniżyć sobie ciśnienie papierosem.

Wybiera odpowiedni moment, by wywrzeć wrażenie. Wrażenie wywiera głównie w swojej wyobraźni, bo studencka brać zajęta jest zadawaniem sobie pytań natury uniwersalnej typu: "masz fajki?", "odstąpisz szluga?", "kto ma ognia?". Jeśli nie da się podjechać pod samo wejście, w ogóle odpuszcza sobie inaugurację - wybiera inny wydział, inną uczelnię, jakiekolwiek miejsce, byle tylko móc podjechać samochodem i z niego wysiąść na oczach innych.

Otrzęsiny Politechniki w Kwadratowej.


3. Jestem piękna i mądra

Dobrym momentem na inaugurację, jest ta oficjalna, na auli. Ubiera się najlepsze czółenka, topowe rajstopki, granatową spódniczkę, wygląda na nieco przerośniętą gimnazjalistkę, na usta kładzie grubo szminkę, obficie skrapia ciało perfumami i marsz na aulę. Cel numer jeden - zostać starostą roku. Cele poboczne - dostać się do wszystkich możliwych organizacji studenckich, kół naukowych (jeśli nie ma, to od razu założyć) i jeszcze zanim zaczną się zajęcia - zagwarantować sobie najlepszą średnią i stypendium naukowe.

Piękne i mądre umawiają się z wszystkimi na melanż w Sopocie, omawiając wady i zalety poszczególnych miejscówek. Jak przyjdzie co do czego, to wieczorem pojawią się tylko na chwilę, by zmyć się o 22 z uśmiechem: "no, to ja muszę już lecieć, całuski, pa".

Studentka niedzielna wie gdzie jest automat z kawą.
Studentka niedzielna wie gdzie jest automat z kawą. fot. brainsil / trojmiasto.pl
4. Student(ka) niedzielny(a)

Zaraz, zaraz po co ja właściwie przyszłam na te studia? Żeby poznać nowych ludzi, czegoś się dowiedzieć i, przede wszystkim: dobrze się bawić. Czego się dowiedzieć? No, czegoś. Czegokolwiek. Na przykład: jaką lubisz zupkę chińską. Albo: w jakich food truckach dają najlepsze burgery.

Student niedzielny (co nikogo nie zdziwi) omija szerokim łukiem inaugurację akademicką, szkolenia biblioteczne, meldunki w studium wychowania fizycznego, nie wie gdzie jest dziekanat, rektorat, magistrat, wie za to, gdzie jest automat z kawą. Ulubione miejsce na uczelni: plaża.

5. Party monster

Nuci: "To na melanżu, to było na melanżu, brat". Idzie na studia tylko po to, by wziąć udział w wielkiej inauguracji studenckiej w Sopocie. Cel: zaliczyć. Zaliczyć wszystkie dwanaście klubów biorących udział w tej wiekopomnej bibie. Ma ogromne doświadczenie: brał udział już w kilku poprzednich inauguracjach: jeszcze jako licealista, później jako niedoszły student, a teraz wreszcie już z indeksem pod pachą i legitką w kieszeni.

Pamięta te legendarne melanże sopockie, gdzie tłumy młodocianych rozniosły Monciak w strzępy. Uwielbia wspominać, jak będąc piętnastolatkiem kupował browary, dzieląc się bogatą eksperiencją w dziecinie oszukiwania ekspedientek i barmanów. Całe miasto jest usiane znakami szczególnymi jego autorstwa: o tam, wtedy sikaliśmy razem pod murem. Pamiętasz?

Wielkie grillowanie na Politechnice


6. Student Wydziału Tumiwisi

Przyjechał z Elbląga, z Bydgoszczy lub z Olsztyna. Mieszka w akademiku. Wychowany w niewielkim mieście w nosie ma wyścig szczurów, walkę o stypendia, zabiegi o miejsce na stażach i wyjazdy na Erasmusa. Zadekował się w swojej norze w akademiku, gdzie ma: skrzynkę piwa, grilla, playstation, kumpli, fajki z Kaliningradu.

Inaugurację odbędzie na trawce przed akademikiem lub na korytarzu w razie niepogody. W zasadzie to mu wisi, gdzie będzie ta inauguracja. Albo inaczej - inauguracja będzie tam, gdzie będzie on (lub ona). Zacznie się wtedy, kiedy ma się zacząć, a skończy się, jak się skończy. Ulubiony bohater filmowy: Koleś z filmu "Big Lebowski".

7. BizneStudent

Zanim jeszcze zaczął się rok akademicki już miał załatwiony staż, praktykę i otworzył własną działalność gospodarczą. Nic na nich nie zarabia, więc zatrudnił się jeszcze w punkcie ksero, ale na innej uczelni, żeby nikt go nie rozpoznał. Chodzi z neseserem i wie, że w przyszłości będzie miał jacht, willę, limuzynę, jacht i limuzynę. I willę.

Na zajęciach się nie pojawia, bo robi karierę. Na inaugurację wpadnie chwilę po północy, "bo miał robotę", po czym zaleje się w trupa, niczym jego bohaterowie: japońscy salary-meni.

Opinie (64) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

20

października

Michał Szpak - The Moon Tour Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

23

października

Mariza Gdańsk, Filharmonia Bałtycka

23

października

8. NeoArte. Syntezator Sztuki Gdańsk, Nowa Synagoga

Kultura

Będzie nowa wiceprezydent Sopotu. Joanna Cichocka-Gula odchodzi z Urzędu
Sopot będzie miał nową wiceprezydent
Odkryli Gdynię w grze miejskiej
Odkryli Gdynię w grze miejskiej

Kulinaria

Jesień w trójmiejskich restauracjach
Jesień w trójmiejskich restauracjach
Rodzice małych dzieci w kociej kawiarni. Nie wszyscy szanują regulamin
Rodzice robią problemy w kociej kawiarni

Planuj z nami tydzień

Hevelka, Michał Szpak i pokazy ognia. Planuj tydzień
Planuj tydzień: najciekawsze wydarzenia

    Najczęściej czytane

    Sprawdź się

    Gdański Archipelag Kultury do 2007 r. nosił nazwę: