Wiadomości

stat

Jad i 80tribe. Recenzje nowych płyt z Trójmiasta

Jad to trójmiejsko-warszawska kapela, w składzie której występują muzycy Calm the Fire, The Stubs i Government Flu.
Jad to trójmiejsko-warszawska kapela, w składzie której występują muzycy Calm the Fire, The Stubs i Government Flu. fot. Call Me Killer

Dwa zupełnie odmienne przedsięwzięcia muzyczne, a jednak można dopatrzeć się punktu wspólnego. I hardcore punkowy Jad, i synthwave'owy 80tribe wyraźnie odwołują się do przeszłości gatunków, w ramach których tworzą, ale obydwa budują na tej bazie coś nowego. Polecamy kolejny odcinek cyklu "Recenzje nowych płyt z Trójmiasta".



Jad - "Promo 2018" (wydanie własne)



Jad jest trójmiejskim zespołem tylko w jeden czwartej, ale jednak! Rolę wokalisty przyjął tu na siebie Krzysztof Paciorek, którego lokalna hardcore punkowa publika doskonale zna z Calm the Fire. Nowy projekt utworzył natomiast z muzykami The Stubs i Government Flu, a współpraca układa się na linii Gdynia - Warszawa.

Tegoroczny materiał "promo" trwa niewiele ponad pięć minut, ale tyle wystarczyło, żeby zmieścić cztery utwory. Na papierze wygląda to na niewiele (zwłaszcza jeżeli jesteście fanami Pink Floyd), ale po przepuszczeniu przez głośniki potrafi przygnieść masywnym, choć obojętnym na zdobycze współczesnej technologii brzmieniem. Jad nie jest jednym z tych zespołów, które poświęcają dużo czasu na pracę nad materiałem już po jego zarejestrowaniu. Od zapewnienia doznań audiofilskich jest tutaj ważniejsza autentyczność przekazu, co wywołuje skojarzenia z punk rockiem sprzed lat, spod znaku chociażby Dezertera czy Post Regimentu. Zwłaszcza że Pacior tym razem wykrzykuje teksty w języku polskim, a teksty w punk rocku zawsze powinny być istotne.

"Promo 2018" to czysty, nieokiełznany żywioł, który będzie całkowicie nieprzyswajalny dla wielu współczesnych słuchaczy przyzwyczajonych do wygładzonej, zestandaryzowanej produkcji zadomowionej nie tylko w czysto komercyjnej muzyce, ale także w bardziej niszowych wydawnictwach rockowych czy metalowych. Jestem jednak przekonany, że nawet najlepiej wyposażone studia i najbardziej wprawione palce producentów nie są w stanie dorównać szczerości, jaka Jadowi przychodzi w zupełnie naturalny sposób.



80tribe - "Synth'em All" (704958 Records DK)



Plemię lat 80. to już nie tylko ludzie urodzeni w latach 80. To globalny ruch pasjonatów tego wyjątkowo płodnego dla popkultury okresu, którzy urodzili się dekadę, a nawet dwie dekady później i dzisiaj we własnej twórczości odwołują się do wspomnień z dzieciństwa.

Nostalgia odgrywa istotną rolę w muzyce przez jednych nazywanej outrunem, przez innych newretrowavem i przez zdecydowaną większość synthwavem. Te dźwięki mają kojarzyć się z "Ucieczką z Nowego Jorku" Johna Carpentera, z serialem "Miami Vice" czy z grą wideo "Road Blaster" z 1985 roku, ale autorskie rozwinięcie inspiracji może być dwojakie. Część producentów (i jest to niestety zdecydowanie większa część) koncentruje się na oddawaniu hołdów, ich brzmienie jest wyraźnie uwspółcześnione chociażby ze względu na użycie dzisiejszego instrumentarium, ale w zamyśle ma naśladować i oddawać ducha epoki. Nie ma w tym niczego złego, niemniej jeżeli ktoś przesłuchał jedną z takich płyt, to jakby przesłuchał je wszystkie.

Po drugiej stronie są producenci, którzy nie mają aż tak czołobitnego stosunku do swoich idoli. Czerpią od nich ogólny zarys kierunku, w którym chcą podążać, przekształcając go jednocześnie we własną wizję. Trójmiasto ma szczęście do takich postaci - to tutaj działa William Malcolm znany jako Nightrun87, ale także Bogusz Michalczewski vel 80tribe. Jego w stu procentach instrumentalna twórczość przypomni wam czasy zapisywania się w wypożyczalni kaset wideo na nowy film Van Damme'a i wyszukiwania upragnionej gry na Commodore 64 na taśmie magnetofonowej, ale to też znacznie więcej, a niektóre utwory mogłyby posłużyć ambitniejszym popowym gwiazdom za podkłady chwytliwych, choć nieco mrocznych przebojów. Najlepszym przykładem może być "Magenta Void", kawałek o nerwowym, wpadającym w ucho bicie, który momentami wzbudza skojarzenia z "It's My Life" Dr. Albana. Dołóżcie do niego Natalię Nykiel albo Bovską, a otrzymacie gotowy hicior.

Ale nie dokładajcie ich, bo 80tribe doskonale sobie radzi bez hiciorów. To jego trzecie wydawnictwo, co pozwala bez cienia wątpliwości stwierdzić, że trójmiejski producent wciąż szuka wyzwań, bawi się muzyką, a to, że przy okazji bawi nas, jest jedynie wartością dodatkową. Jeżeli lubicie syntezatorową muzykę z lat 80., nie będę musiał was dłużej namawiać, ale do wciągnięcia się w "Synth'em All" wystarczy po prostu sympatia do muzyki elektronicznej, w której linie melodyjne są na tyle wyraźnie zaznaczone, by usiedzenie na miejscu graniczyło z cudem.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (19)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

12

grudnia

Actus Humanus Gdańsk,

14

grudnia

Karolina Czarnecka: Solariu... Sopot, S.F.I.N.K.S 700

14

grudnia

Cohen i Kobiety Gdynia, Gdynia Arena

Kultura

Teatr Miejski w Gdyni zostanie przebudowany
Teatr Miejski w Gdyni do przebudowy
Sztuka pod młotkiem w Sztuce Wyboru
Sztuka pod młotkiem w Sztuce Wyboru

Kulinaria

Jak smakują Święta? Sprawdź na Smakuj Trójmiasto
Sprawdź, jak smakują Święta

Planuj z nami tydzień

Wygraj bilety,
sprawdź nasze konkursy

    Najczęściej czytane